01/03/2025
Przeglądam profile znajomych, i tak - macie rację.
Jeśli wyciągam rękę do tonącego, nie krzyczę przy tym na niego, że dlaczego jej bezustannie z wdzięcznością nie całuje.
Gdy wspieram okradzionego przez bandytę, nie sprawdzam mu przy tym kieszeni, czy może coś jeszcze nie zostało.
Robię tak w swoim własnym interesie. Bo, jak mówi angielskie przysłowie: raz jesteś gołębiem, a raz jesteś pomnikiem. Kiedyś to ja mogę tonąć, niepowstrzymany bandyta przyjść może kiedyś po moich bliskich.
Czy to oznacza, że to koniec naszych relacji z USA? Nie, nie koniec relacji. Koniec złudzeń. Ja wiem, że najbardziej boli odrywanie plastra przyzwyczajeń, ale świata „za wolność waszą i naszą”, świata Reagana, świata Clintona, Busha, Obamy - już nie ma. Z obecną administracją USA mamy ewidentnie inne wartości. Bo jej wartości, to cena. Ona chce mieć spokój, my pokój i spokój. Ona chce mieć zysk, my i zysk i relację. Dostaniemy od obecnych Stanów tylko część, więc higienicznie będzie nie spodziewać się wszystkiego. Powinniśmy, i będziemy, utrzymywać jak najlepsze relacje biznesowe, przemysłowe, kupować sprzęt, starać się o współpracę żołnierzy. Ale głupio jest czekać na miłość, gdzie może być tylko interes.
Nie możemy mieć żalu: oni chcą, powiedzieli przecież głośno, dbać TYLKO o siebie. OK, przyjmujemy, nie ma już chemii, została czysta fizyka. Tak w związkach bywa. Czas się otrząsnać, nie pomstować, nie ganić, czas zadbać o swoje życie.
Po tym, co stało się wczoraj Polska musi ze zdwojoną siłą rozbudowywać swój przemysł obronny (zaprząc do tego nawet KPO), dwa razy wydajniej przestawiać się na czysty prąd. Potrząsać wciąż śpiącą Europą. Robić swoje, dla siebie, i nie odpuszczać swoich wartości. Wspierać Ukrainę. Mediować. Łączyć. Uświadamiać.
Nawet jeśli Konfederacja de facto parafrazuje dziś Miedwiediewa piszącego o „bezczelnej świni”, która „dostała łomot w Gabinecie Owalnym”, a P*S trzęsie portkami żeby broń Boże nie powiedzieć czegoś tak, że się tata obrazi, nawet jeśli ruskie trolle i algorytmy Muska (czyli też ruskie trolle) szaleją w polskiej sieci (co widać od wczoraj po sentymentach w tejże) - trzeba stać przy swoich wartościach. Przyzwoitość jest dziś polską racją stanu. A Polska jest wielkim krajem dumnych ludzi. I wyjdzie z tego wszystkiego mocniejsza, jeśli tylko nie zdradzi samej siebie.
Zobaczycie.