05/10/2025
Aż trudno uwierzyć, że od wielkiego bobrowego weekendu minął aż tydzień! Sobotni dzień przeznaczony byl na świętowanie 10! Urodzin Dzielnych Bobrów. Czas radosny, z olbrzymim tortem, balonami z helem oraz prezentami - którymi były aż dwa hamaki (tylko szkoda, że do kolonii zuchowej tak daaleko). Zajęcia tego dnia były istnie bobrzaste, a odwiedziły nas wspaniałe byłe bobrowe drużynowe. Miło bylo Was widzieć Monika, Julka i Majka!
Jednak moment najbardziej emocjonalny nastąpił dopiero drugiego dnia. Po porannych zajęciach i jak się okazuje po najlepszym posiłku, jaki Druhny kiedykolwiek przygotowały (Jogurt naturamy typu greckiego plus owocki) rozpoczął się czas przekazywania. Druhna Jadwi wyruszyła na grę, a po niej w blasku ognia złożyła zobowiązanie drużynowej 6 PGZ Dzielne Bobry. Od teraz z dumą nosi granatowy sznur.
Pozwolę sobie po raz ostatni podzielić się swoimi przemyśleniami. Będzie dlugo, będzie sentymentalnie i będzie zuchowo. W naszej wspaniałej gromadzie działałam przez piękne 6 (!) lat. Od początku swojej harcerskiej przygody, która rozpoczęła się pod koniec 2 klasy liceum, wiedziałam, że moje miejsce jest tutaj. Więc wielkie dzięki ówczesnej komendzie Zielonej oraz Majce za danie mi takiej możliwości. Moje serce bardzo szybko złapało zuchowy rytm i oddało Boberom wszystko co najlepsze. Poświęciłam mnóstwo czasu na dalekie dojazdy do odległej Rokietnicy, na szykowanie zbiórek, przeprowadzanie ich, na pisanie długich maili oraz na wiele innych zuchowych rzeczy, o których przeciętna osoba nie ma pojęcia, że mogą się one wiązać z prowadzeniem gromady. Jednak ja nie traktowałam tych czynności jako utratę czegoś. Przeprowadzenie coraz to nowych tropów i zbieranie inspiracji gdzie tylko się da, aby wprowadzić Zuchy w tematyke w jak najciekawszy sposób było wyzwaniem i przyjemnością. Dzieki temu wraz z zuchami mogliśmy przeżyć coraz to nowe wspaniale przygody, zdobywając przy okazji wiedzę i umiejętności. No kto by pomyślał, ze w zwyczajne popołudnia można:
🦫przejść przez szafę, gdzie skosztowało się ptasiego mleczka.
🦫mieć krążący grosik, który poprowadził nas do zabawy w sklep, gdzie bylo nawet słodkie małe co nieco.
🦫 z ekoludkiem zasadzić roślinki we własnoręcznie ozdobionych doniczkach.
🦫zdobyć umiejetności z zakresu pierwszej pomocy
🦫a także w magicznej akademii rozgryźć język migowy.
Jednak prowadzenie drużyny nie jest tylko różowo-cukierkowe. Wiąże się z wyrzeczeniami, trudnymi wyborami i decyzjami. Nadchodzą też chwile zwątpienia i poczucia bezsensu. Dobrym lekarstwem są Bobry, które swoją dziecięca bezposrednością potrafią przyjść i się przytulić, z uśmiechem zaangażować się w proponowaną zabawę, czy też po prostu orzec, że..... Druhna to jest najlepsza! 🥹 Dzięki Boberki, gdyby nie Wy i wasze słowa i czyny z pewnością zabrakło by mi chęci do działania. Uwielbiałam słuchać Waszych opowieści o waszych zwierzątkach domowych, odpowiadać na miliony pytań i zdobywać góskie szczyty. Nigdy nie zapomnę przeganiania istotki tęsknotki na wyjazdach, pobudek przed 5 rano, czy też zaginionych dosłownie wszystkich rzeczy.
Również silnym wsparciem były słowa Bobrowych Rodziców, każde docenienie, napisanie krótkich słów, że Zuch wrócił przeszczęśliwy, że nasz pomysł na zwiad jest super i przede wszystkim to "ślepe " zapisywanie na nasze wydarzenia głęboko wierząc, że warto na nie puścić Bobra, nawet jak nie były znane jeszcze szczegóły. To naprawdę dodaje wiatru w żagle! Więc szczerze dziękuję za wszelkie takie wiadomości i rozmowy 🥰
Doceniam wszelkie wyrazy cierpliwość i wyrozumiałosci, gdyż czasami naprawdę walczyło się z czasem, aby wszystko posklejać tak, aby działało.
Patrząc wstecz czuję przeolbrzymią dumę. Trudno oszacować na ile zuchowych serc miałam wpływ (jednak patrząc na liczebność gromady i wieczne listy rezerwowe, to calkiem sporo), nie wiem w ilu udało mi sie rozpalić iskrę do Harcerstwa. Tylko jedno wiem na pewno, że każdy Bober odcisnął swoją łapkę w moim życiu. Gdyby nie Wy to.....
- nie zaczęłabym grać na gitarze,
- nie zamknęłabym próby phm, aby móc zorganizować zimowisko,
- nie przejechałabym Poznania samochodem(!) wypakowanym po brzegi, trafiając aż do Kowanówka
- nie nabrałabym wprawy w rozmowach telefonicznych i odbieraniu telefonu od nieznanych numerów
- nie nauczyłabym się być "gotowym" na niespodziewane
- nie zrozumiałabym, że elastyczność jest ważna i nie zawsze możliwe i nie zawsze warto iść ze ścisłym planem
Wszystkie powyższe rzeczy nie wydarzyłaby się, gdyby nie moje przyboczne.
⚜️Lidka, dzięki Tobie rozpoczęcie przygody jako druzynowa bylo zdecydowanie łatwiejsze. Byłaś nieocenionym wsparciem w odnajdywaniu się w nowej fukncji. Mieć przyboczną, którą fascynuje saiat dziecka i potrafi w nim działać jest bezcenne.
⚜️Jadwi to przy Tobie uczyłam się na nowo pracy z przyboczna. Z osobą, ktora początkowo trzeba bylo zarazić miłością do Bobrów i pokazać, ze zuchowanie jest serio fajowskie! Szybko poczułaś, ze bycie przyboczna to odpowiedzialność i liczne zadania. A ja.... mogłam odetchnąć z ulgą. Gdyż wiedziałam, że wszystkie podjęte zadania doprowadzisz do końca.. Twoje przemyślenia i spostrzeenia były naprawdę trafne i udowadniały, że co jak co... ale na Dzielnych Bobrach to Ci zależy. Dzięki Ci za twoja szczerość, liczne rozmowy i wspólne powroty ze zbiórek. Tylko dzięki Twojej zaradności i wiary, że sobie poradzisz, mogłam spokojnie wrócić z kolonii na jeden dzień, by obronić prace licencjacką. Dzięki Twojemu zaangażowaniu i podejmowaniu sie nowych obowiązków mogłam podjąć sie nowej funkcji w hufcu. Nie byłoby to możliwe, gdybym nie miała wsparcia w Twojej osobie.
⚜️Aniu, dziękuje że zgodziłaś sie dołączyć do gromady. To sprawiło że w jednym roku zdjęłam z funkcji jedną przyboczna, a mianowałam aż dwie! Mimo że początki prowadzenia zbiorek były dla Ciebie sporym wyzwaniem to nie poddawałaś się, chętnie zbierałaś rady i wrowadzałaś je w życie. Dzięki swojej wytrwałości zuchowanie stało.sie dla ciebie łatwością i przyjemnością, a dla mnie sporym ułatwieniem w prowadzeniu dzielnej gromady.
⚜️No i Kala! W życiu bym nie pomyslala, że nadejdzie moment, w którym do budowania zuchowego świata będę mieć aż 3 pary pomocnych dłoni! Niezmiernie się cieszę, że dołączyłaś do gromady i podjęłaś sie wyzwania dzielnego działania. Patrząc na Ciebie widzę małą Harcerkę sprzed 5 lat, u której już wtedy w oczach błyszczała chęć bycia kadra zuchowa. Ucz się, dowiadczaj i czerp radość z kreowania małego zuchowego świata.
💙Jadwi! Jestem przekonana, że przez te dwa i pół roku zdążyłaś nauczyć się wszystkiego, co jest niezbędne do prowadzenia gromady zuchowej. Jesteś urodzoną Zuchmistrzynią, która jest wrażliwa na dziecięce potrzeby i potrafi świetnie wejść w zuchowy świat. Masz nietuzinkowe pomysły na działanie i olbrzymie chęci, by realizować swoje pomysły. Będziesz świetnym wodzem zuchowej zabawy, i w ogóle się nie zamartwiaj czy sobie poradzisz. Bo... to jest akurat pewne na 100 pro, że wszystko będzie BOBRZE. Pamiętaj, że bycie drużynową tej wspaniałej gromady to przywilej, duma, ale także obowiązek i odpowiedzialność. Jednak przy tym wszystkim nie zapomnij dobrze się bawić. Życzę Ci, abyś na koniec swojego drużynowania patrzyła ze wzruszeniem i wdzięcznością na wszystkie przeżyte przygody, tak jak.... ja robię to teraz.
Dziękuję za te lata
Bobrowa (na zawsze 💙) Druhna Wiki