02/09/2026
Poszukiwania zaginionego Chodka pod Ostrołęką
to bocian czarny, o którym pisaliśmy wcześniej, ponieważ jako jeden z zaledwie kilku polskich bocianów odbył podróż do Afryki szlakiem południowym: https://www.facebook.com/BocianiMy/posts/pfbid02SpDzpf6H78Xfj7uJzJWbR9zJvV8WZySJcZcSvZJhYVN2K49krm2Jg9bLzEGh9Gycl
Przezimował w Nigerii i 27 kwietnia 2026 roku ruszył znów niemal tą samą trasą do Polski, gdzie dotarł 15 czerwca w okolice rezerwatu przyrody Łężczok w województwie śląskim. Na początku lipca przemieścił się w głąb kraju w Łódzkie, a miesiąc później 16 km na S od Ostrołęki na Mazowsze, gdzie przez prawie dwa tygodnie żerował w śródpolnych oczkach wodnych i torfiankach. Nocował na dużym terenie w niewielkich zadrzewieniach wśród pól bądź na obrzeżach większych kompleksów leśnych. 22 sierpnia zanocował w śródpolnej kepie drzew koło wsi Cisk, gmina Goworowo, gdzie znajdowało się także wiele typowych pojedynczych słupów energetycznych linii średniego napięcia i - niestety - jeden napowietrzny słup zabójca ( ). To tzw. słup funkcyjny z rozłącznikiem sekcyjnym. Na załączonej mapce to słup w przerwie między liniami drzew i zagęszczeniem wielu punktów lokalizacji nieruszającego się bociana. 25 sierpnia w godzinach porannych prawdopodobnie ktoś (poszukiwany/-na!) odnalazł bociana, odciął nadajnik i przewiózł urządzenie aż 16 km do Rodzinnych Ogródków Działkowych „Bemowo” w Ostrołęce! Już 26 sierpnia nasz ornitolog był na miejscu pod słupami, ale nie znalazł żadnych resztek ptaka. Dotarł też wtedy do świeżych lokalizacji nadajnika w ogródkach działkowych, ale tam też nic nie zauważył. Ponieważ nadajnik pozycjonował się nadal na działkach w Ostrołęce, wczoraj dzięki współpracy i pomocy członków Zarządu ROD „Bemowo” podjęliśmy kolejne poszukiwania bociana lub nadajnika, który udało się odnaleźć porzucony w żywopłocie przy jednej z działek. Nadajnik nie ma szelek i nosi ślady ludzkiej ingerencji. Bociana ani resztek do tej pory nie odnaleziono. Historia ta jest o tyle przykra, że Chodek miał nadajnik po , który był w 2025 roku wypuszczony z Ośrodka Rehabilitacji Zwierząt w Kole i spalił się na podobnym słupie z rozłącznikiem pod łódzkim Czarnocinem: https://www.facebook.com/BocianiMy/posts/pfbid0359YWHojgc2QD7cNFGMoikg2TZGbRcZC2LSg83HgeEK5Kf7vF6jYxhwPS7TubPDixl?__cft__[0]=AZjBBtNo7pOBw_aCg19tSJaHwwtQo-rgetFm3LypTALnqSoN_G3bczGE9jvTz-9OlnSrFMcAHbYX67dFy-tbdqGWTtk7pLEf8a7KsxcuYZPRiNWCrxE0YKWUoRvsi9TKjfOtFBWzIhxa0mr6DNE2ND_FF12W1cML&__tn__=%2CO%2CP-R
Dziękujemy wszystkim osobom zaangażowanym w - jak początkowo myśleliśmy - ratowanie Chodka i poszukiwanie nadajnika. Dziękujemy za ich wielką pomoc: Michał, Marcin (KOO), Klaudia, Marianna, Sebastian, Wiesław (ROD „Bemowo”).
Ponownie APELUJEMY do o podjęcie odpowiednich działań ochronnych i zabezpieczania słupów rozłącznikowych, które zabijają ptaki!