13/02/2026
Żyjemy.
Z pozytywów: koty mają się całkiem dobrze (odpukać!). A za oknem mamy taki piękny widok 🌨️
Jasiek ciężko zniósł operację wycięcia guza na śliniance, wydało się zakażenie 😢 Już jest ok, wynik histopatologi też dobry. Teraz jesteśmy na etapie wycinania dwóch brzydkich zmian na głowie. Walczymy z jego miażdżycą, póki co lekami ale być może potrzebne będą stendy.
Niestety, ale cały czas Jasiek ma nawracające problemy z tarczycą. Przy ilości psychotropów które musi brać ten problem nie zniknie :( Przez jakiś czas był spokój, teraz znów duża niedoczynność. Bez badań było wiadomo, że źle się dzieje. Zawsze wtedy drastycznie pogarsza się jego wzrok i słuch, pojawia się lekko bełkotliwa mowa, niezborne ruchy.
Ze mną też nie najlepiej. Od dwóch miesięcy prawie "jadę" na sterydach i naprawdę ciężko to znoszę. Kuracja sterydami to na małopłytkowość. Jeśli parametry krwi się w końcu nie poprawią, to nie będę mogła mieć wymienionego biodra. A jest już tak źle, że nawet w mieszkaniu chodzę przy pomocy kuli 😭
W ogóle to nigdy bym nie przypuszczała, że aż tak będziemy musieli się leczyć. Bywają dni, że rano np ja jestem u lekarza, a w południe Jasiek u innego. A z apteki wychodzę z całą siatką leków :(
Wsparcie osób niepełnosprawnych to jakaś kpina. Jeśli pamiętacie, to pod koniec 2024 wystąpiłam o rentę (odmowa). No i już jestem po pierwszej rozprawie w sądzie i po badaniu przez biegłego lekarza sądowego. Tyle dobrego, że lekarz od razu mi powiedział, że napiszę, że jestem całkowicie niezdolna do pracy i w ogóle był bardzo zdziwiony, że Zus mi odmówił renty.
Ponad rok temu wystąpiłam też o osławione dodatkowe wsparcie dla niepełnosprawnych. I już w styczniu tego roku byłam na komisji :/ Wciąż czekam na decyzję.
No i tak sobie żyjemy. Od jednej wizyty u lekarza do kolejnej. Jeździmy od Wejherowa po Gdańsk, kupujemy tony leków i usiłujemy żyć. Ciężko jest.
Czasem brakuje na paliwo, czasem na leki, często po prostu na jedzenie.
A ja po prostu nie mam siły już na nic.
Dziś jedziemy do Gdyni, Jasiek na zmianę opatrunku a ja na pobranie krwi. 17.02 mam kolejną wizytę u hematologa, w Gdyni. Nie wiem jak dojedziemy, bo na dziś paliwa jeszcze wystarczy, na wtorek już nie. I tak to się plecie 😢
Gdyby ktoś chciał i mógł mnie wspomóc grosikiem na paliwo, będę ogromnie wdzięczna
Numer konta: 54249000050000400053044780
Małgorzata Wołosiuk
Ul. Długa 1B/51
84-240 Reda
lub:
BLIK: 788 572 836
lub:
https://pomagam.pl/dty3yd