21/05/2026
W niepełnosprawności Nikosia najgorsze jest to, że ciężko go "zakwalifikować". Bardzo ciężko. Kto go zna i ma z nim do czynienia na co dzień, ten potwierdzi.
Nie mówię o niepełnosprawności intelektualnej, ponieważ ona w dużej mierze wynika z braku mowy i to jest nie do podważenia. W naszym kraju nawet badania psychologiczne takich dzieci nie biorą pod uwagę....braku mowy. Dziecko jakby na wstępie jest skreślone bo nie robi czegoś....co wynika z braku mowy. Dla mnie bez sensu, ale niech będzie.....
Natomiast nie wiem czy to najlepsze czy najgorsze, że Nikoś rozumie dosłownie wszystko. WSZYSTKO. Spełni każde polecenie, rozumie sarkazm, żart, powagę....
I w tym właśnie najgorsze jest to, że nie mówi. Rozumie, ale nie mówi. Przychodzi z przedszkola, chce się podzielić tym co się wydarzyło i nagle...widzę jak on się "zapada", jak traci pewność siebie, nagle wszystko staje się obojętne bo przecież nie potrafi opowiedzieć....i choć ja rozumiem go najlepiej ze wszystkich, wiem że to nie wszystko. On chce wyrażać siebie. Nie przeze mnie. Nie przez mówika. SAM!
Dopóki żyję będę walczyc o jego mowę. I ja i Tomek. Mamy od pewnego czasu na tym punkcie podobnego "świra". Dlatego nigdy się nie poddamy. Wierzę w to jak nikt i nikt mi tej wiary nie odbierze.
Mam też świadomość, że Nikosia "gubi" jego szybkość. Nad tym też pracujemy, i to wielokierunkowo. Wiecie, że nasze działania takie właśnie są. Kto zawalczy lepiej o nasze dzieci jak nie my, rodzice??? Jestesmy ich zwierciadłem. My znamy najlepiej ich potrzeby. Dlatego nigdy się nie poddawajcie w swojej walce. To procentuje. Wiem co mówię 😉💪