17/10/2026
NA MARSZOWYM SZLAKU: Kolejny raz wyruszyli na szlak śladem naszych przodków. Trwa ###V Marsz Szlakiem Walk Legionów Polskich Radom – Laski.
Kolejne już pokolenie maszeruje szlakiem naszych przodków, aby oddać hołd żołnierzom brygadiera Józefa Piłsudskiego, który w sierpniu 1914 roku pierwsi poszli w bój, aby bić się za wolną Polskę. Na krwawej drodze do niepodległości były między innymi Laski oraz Anielin. To tam 112 lat temu przez kilka dni legioniści walczyli w moskalami w ramach bitwy pod Iwangorodem (Dęblinem). Od trzydziestu pięciu lat ten sam szlak w ramach Marszu Szlakiem Walk Legionów Polskich Radom - Laski przemierzają spadkobiercy synu niepodległościowego.
Uroczystości tradycyjnie rozpoczynają się w sobotni poranek w Radomiu przed Pomnikiem Czynu Legionów Marszałka Piłsudskiego. Dzień wcześniej odbywa się również ogólnopolski konkurs historyczny „Starym Ojców Naszych Szlakiem”, także odwiedzane są mogiły legionistów, które znajdują się na radomskim cmentarzu. A później to już marszowa proza, czyli po kilkunastu kilometrach nogi stają się ciężkie jak z ołowiu, pojawiają się otarcia i pęcherze. A gdy już strużki potu zalewają oczy i suchość w gardle utrudnia połykanie śliny docierają do Pionek. Tu mają chwilę oddechu, a także spożywają posiłek. Po krótkiej regeneracji pora na kolejne wydarzenie. Przy dawnej Legionówce, powstałej w 1936 roku z inicjatywy legionistów odbywają się uroczystości patriotyczne. W tym roku oprócz strzelców ze Związku Strzeleckiego i Związku Piłsudczyków Radom wzięli również udział przedstawiciele pionkowskiego Urzędu Miasta oraz Związku Piłsudczyków RP Grupa Pionki. Dziękujemy za udział.
Jutro, tj. w niedzielę 18 października kolejny dzień marszowy. Najpierw msza w kościele pw. Św. Barbary, a później kolejne kilometry do przejścia. O 13.00 zakończenie marszu i uroczystości przy pomniku w Żytkowicach. Zapraszamy.
Z pamiętnika bitwy pod Laskami – Anielinem 22 – 26.10.1914r.: Komendant sam odprowadza. Wskazuje ręką kierunek na las. Odeszli. Po chwili zresztą posuwamy się w las ku linii ognia, na najbliższe strzały. Bój leśny z jego niespodziankami zmienił nieco nakreślony pierwotnie plan. Okazało się zbytecznem dalsze wprowadzanie naszych sił do ognia. Zostajemy w rezerwie w lesie. Dla bezpośredniej obserwacyi boju podchodzi Komendant bliżej na skraj. Tysiąc kroków przed nami ciągnie się długa wieś Laski. W paru miejscach pożary. Poprzez dym ciągłe błyski pękających pocisków. Właśnie wyrzucono z całej wsi Moskali. W następnym dniu koncentruje się oddział nasz we wsi Laski jako rezerwa dywizyjna. Wieś ostrzeliwana z nadzwyczajną precyzyą. Deszcz żelaza. Atak od rana powoli posuwał się tuż za wsią. Wreszcie Moskale zajęli wygodną pozycyę na wzgórzach. Wyczerpane półtoradniowym bez przerwy bojem, zasypywane na przestrzeni zupełnie odkrytej pociskami artyleryi, bardzo silnej na tym odcinku pułki naszej dywizyi przywarły do ziemi i koło południa atak stanął. Gdzieś blisko pęka szrapnel, strugą żelazną sypie na nas. Jeden pocisk trafia w głowę Komendanta. Zachwiał się, lecz nic kontuzya tylko.
Rezerwy zakopują się w ziemię. Stoi tu też batalion uzupełniający, który dopiero w Laskach nas dogania. Nie mógł być wcielony, został jako całość. Pierwszy to chrzest ogniowy. Trzymają chłopcy znakomicie, kopią swoje skrytki oficerowie urządzają im wykład z fortyfikacyi polowej przy tej sposobności. Tu ranny komendant tego batalionu, por. Bobrowski — zastępuje go por. Milko (zginął pod Marcinkowicami). Chałupka sztabu wysunięta nieco, przez linię wsi ostrzeliwana gwałtownie. Czekamy w komplecie w pewnem skupieniu, obserwując przez okno wybuchy granatów z ciężkich dział. „Kuferki“ (granaty) pękają o kilkanaście, kilkadziesiąt kroków w bok lub za daleko. Wtem jakiś inny gwizd; trzask, huk, drzazgi lecą, zakotłowało się w izbie; jeden już leży na ziemi, drugimi chlusnęło o ściany, sam Komendant z impetem z podstawy przy oknie odrzucony na środek izby. Granat szczęśliwie tylko pod węgieł chaty uderzył. Bo też szczęście ma nasz Komendant. Następnego dnia, gdy szedł przez wieś dwa „kuferki“ o kilkanaście zaledwie kroków wybuchają z obu stron. Ledwie zdążył się do ziemi przytulić. Powoli legenda rośnie, gdy przyszłość znów wiązkę takich faktów dorzuci.
Organizatorem ###V Marszu Szlakiem Walk Legionów Polskich Radom – Laski jest Związek Strzelecki. Komendantem marszu jest St. insp. ZS Roman Burek. W marszu zawsze aktywnie uczestniczą piłsudczycy ze Związku Piłsudczyków Radom.