27/08/2026
Jeden dzień, jeden spektakl, cały zespół. Kulisy pracy nad dostępnością.
W sobotę 22 sierpnia w Teatrze Witkacego w Zakopanem przygotowaliśmy dostępny spektakl „Na przełęczy”. Wydarzenie było z audiodeskrypcją, artystycznym tłumaczeniem na polski język migowy oraz pętlą indukcyjną. W mieście na krańcu świata mamy tylko dzień na przećwiczenie wszystkiego w teatrze…
Jak wyglądają kulisy pracy nad dostępnością w dniu spektaklu?
Skrypt audiodeskrypcji, scenariusz tłumaczenia oraz prezentacja napisów są opracowane wcześniej, aby wykonawcy mogli się przygotować. Stanowiska pracy ustawiliśmy w przeddzień. Pętle indukcyjną z mikrofonami także już ustawiono.
Lektorka audiodeskrypcji siedzi poza salą teatralną. Ma do dyspozycji obraz z kamery znajdującej się w sali, wyświetlany na monitorze, oraz dźwięk przekazywany przez słuchawki, aby nie zakłócać jej odczytu. Tym razem pracowała w kąciku foyer, Obok niej czekały naładowane odbiorniki do audiodeskrypcji i pętli indukcyjnej.
Miejsce dla tłumaczek jest wyznaczone tak, aby najlepiej widzieli ją odbiorcy języka migowego jednocześnie widząc akcję na scenie. Tym razem było to w przestrzeni, gdzie grają aktorzy. Jeszcze ustalamy, gdzie usiądą tłumaczki, gdy nie migają. Tłumaczka głucha korzysta z promptera z napisami wyświetlanymi na żywo. Prompter tym razem wisiał na ścianie za widzami. W przypadku piosenek przygotowujemy specjalną prezentację. Każdy wers jest przedstawiany za pomocą kilku slajdów, dzięki czemu tłumaczka może uchwycić tempo i rytm utworu i pracować samodzielnie. Za wyświetlanie napisów odpowiada osoba siedząca w dyskretnym miejscu na sali. Na bieżąco uruchamia z laptopa kolejne fragmenty tekstu, wszystko na żywo, bo nawet muzyka jest tu grana na żywo…
Całą technikę trzeba rozstawić specjalnie na ten dzień, ponieważ w Witkacym układ sceny i widowni przy każdej sztuce jest inny.
Przed południem odbywa się pełna próba – oczywiście bez kostiumów i rekwizytów. Ale już z dodatkowym światłem dla tłumaczek, odczytaniem audiodeskrypcji, bieżącą obserwacją, czy ustawienia sprzętu i ludzi są odpowiednie. Tłumaczki cały czas pracują nad wspólnym wykonaniem, bo to jest tłumaczenie artystyczne, czyli z podziałem na role i wspólnym wykonaniem piosenek.
Po próbie czas na poprawki – technicznie tym razem trzeba było zamienić prompter/monitor na większy i przesunąć; a miejsce gdzie stoją tłumaczki oznaczyć na podłodze.
Prawie każdy ma jeszcze pytania do kogoś na sali, my do aktorów, aktorzy i technicy do tłumaczek itd. Decydujemy o ostatnich szczegółach, czy tłumaczki założą dodatkowe rekwizyty ubioru – tym razem nie. Czy jakieś pominięte na próbie kwestie zostaną powiedziane, czy pokazane? Prosimy, żeby jednak mówić. Potem jeszcze szybko oznaczamy miejsca dla odbiorców AD i PJM i lecimy dalej.
Siadamy z lektorką do naniesienia poprawek w audiodeskrypcji. Tłumaczki chcą dodać do tekstu polskiego glosę, czyli transkrypcję PJM zapisaną po polsku. Jeszcze kilka godzin pracy przy laptopach i jesteśmy przygotowani, najlepiej jak można. Zmieniamy ubrania, poprawiamy wygląd.
To kilka godzin intensywnej pracy, pod presją czasu i ze świadomością, że w teatrze wszystko dzieje się na żywo. Nie ma miejsca na „spróbujemy jeszcze raz”. Na szczęście Agata z Teatru Witkacego zawsze dba o to, żebyśmy mieli dobre miejsce do pracy i mogli przygotować się w spokoju.
Najważniejszy jest jednak zespół. Tworzą go osoby profesjonalne, zaangażowane, odpowiedzialne i gotowe do współpracy. Każdy z nas wie, że sukces zależy nie tylko od indywidualnego zaangażowania, ale także od wzajemnego wsparcia i troski o innych. Dajemy z siebie wszystko, dbamy o każdego członka zespołu i wiemy, że zawsze możemy na siebie liczyć.
A efekt? Tego właściwie nie da się opisać. Bo najważniejsze dzieje się w konkretnym miejscu i czasie – podczas spektaklu, kiedy wszystkie elementy spotykają się z żywą energią teatru.
Tym razem nasz zespół tworzyli:
• Agata Całka – koordynacja z Teatr Witkacy,
• Małgorzata Limanówka, Weronika Pacyga i Natalia Pacyga- tłumaczki PJM,
• Małgorzata Hordyniec– lektorka audiodeskrypcji,
• Natalia Mrożek– realizatorka napisów,
• technicy światła i dźwięku z teatru
• oraz my, - zespół Fundacji Kinematograf - Ania Czapnik i Janusz Olszyński, których lista zadań jest trochę dłuższa…
Oto kilka fotografii z naszej pracy przed spektaklem, które zrobił Piotr Kruszak Fotograf– najlepszy, bo niemal niewidoczny, z jakim mieliśmy okazję pracować. (Ostatnie zdjęcie zrobił Piotrowi Janusz.)
,