30/12/2025
Drodzy Państwo!
Proszę sobie wyobrazić, że umiera wasz znajomy, a właściwie nie umiera, tylko ginie w pożarze, ponieważ przyszedł się ogrzać do swojego kolegi. Kolega, podobnie jak wasz znajomy, nie miał prądu tylko butlę gazową i podpięte pod nią słoneczko. Taka sytuacja wydarzyła się ostatnio w budynkach socjalnych przy ulicy Dobrawy. W budynkach tych klatki są pootwierane, źle docieplone i, choć za oknem była temperatura -6 stopni, to u Pana Jacka w domu było niecałe 10 stopni. Pan Jacek zginął, bo nie stać go było zapłacić rachunków za prąd. Dogłębnie mną wstrząsnęło to, że osoba, która rządzi miastem mieszka w linii prostej może 250m od tego miejsca. Na osiedlu jest brama na pilota, podziemne garaże, winda ,a klatki są szczelnie pozamykane, tak żeby ciepło nie uciekało. W dodatku jest ogrzewanie centralne i wszystkie inne udogodnienia. Dlaczego ktoś, kto jest odpowiedzialny za nas wszystkich, nie dba o najsłabszych? Włodarze chwalą się, że wybudowali budynek, a ludzie, którzy czekali po 15 lat na mieszkanie, rezygnują i wolą wynająć mieszkanie, bo tak wychodzi taniej. Jak można zapłacić rachunek za prąd, który opiewa na 1800 zł (takie bywają w mieszkaniach socjalnych), jeżeli ma się 1600 zł renty? Czy naprawdę na ulicy Dobrawy nie można zabudować tych klatek, podprowadzić centralnego, w taki sposób, aby żyło im się lepiej? Przecież tyle milionów Unia oferuje na różne przedsiębiorstwa... Czy nie ma w naszym urzędzie kogoś, kto mógłby się podjąć takiego zadania? 80 metrów od spółdzielni powstały dwa bloki – piękne i ładnie docieplone, a 100 m dalej bieda z nędzą. Wiecie, co najbardziej mnie zirytowało? Chciałem pożegnać p. Jacka, ale nigdzie nie było klepsydry! Byłem nawet zapytać się w OPS - kazali czekać na klepsydrę i okazało się, że pogrzeb był, ale bez klepsydr i bez ceremonii w kościele. Na pogrzebie Pana Jacka nikogo nie było ze znajomych, ponieważ brakło środków na opłatę dla księdza. To jest smutne, ponieważ wielokrotnie chodził on żegnać swoich znajomych, a jemu tego przywileju odmówiono. A przecież był ochrzczony, był w bierzmowaniu… Pytam się więc, czy kościoły służą Bogu czy mamonie? Dowiedziałem się od zakładu pogrzebowego, że tak właśnie jest. Pamiętam księdza parafii podwyższenia krzyża, pierwszego proboszcza Marka - on nie miał problemu, aby biednego człowieka pochować z godnością, a inni księża mają z tym problem. Ale dowiedziałem się, że na Poligonie jest ksiądz Marian N. i on oznajmił, że gdyby wcześniej wiedział, zrobiłby to za darmo. Pamiętaj, drogi MOPS-ie, gdzie następnym razem uderzyć gdy braknie ci kasy. Na koniec chciałbym drodzy państwo złożyć w imieniu swoim Pani Uli i Kingi i ludzi, którzy nas wspierają najszczersze życzenia noworoczne – zdrowia, kasy i fajne wczasy ;) a przede wszystkim Bożego błogosławieństwa w Jezusie Chrystusie. Adrian Kuś.