Społeczny Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce

Społeczny Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Społeczny Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce, Organizacja społeczna, Przemysl.

Czar powoli ale jednak pryska, maski co raz częściej zaczynają opadać. Stało się to między innymi po powołaniu przez Pre...
15/03/2026

Czar powoli ale jednak pryska, maski co raz częściej zaczynają opadać. Stało się to między innymi po powołaniu przez Prezydenta Polski Rady Bezpieczeństwa i Obronności. Członkiem tej rady został między innymi jeden z „bohaterów” poniższego artykułu. Co ciekawe w tamtym czasie, o sprawie informowaliśmy poprzez lokalne media. Informacja do dzisiaj została jedynie na kresy.pl. Wszystko jasne. W tej sprawie wówczas ówczesny poseł na Sejm RP Robert Winnicki miał złożyć interpelację w polskim sejmie. Niedługo po interpelacji ów „bohater”, szczęśliwym zbiegiem okoliczności, został przeniesiony z pracy na Podkarpaciu do Krakowa. Taka nominacja to zwykłe naplucie Polakom w twarz. Kto ma uszy, niechaj słucha.

Wysocy rangą funkcjonariusze policji i kontrwywiadu oraz tzw. pośrednicy, „odwiedzają” osoby zaangażowane w usuwanie nielegalnych „pomników UPA”.

CHOCIAŻ JEDEN?Dzień za dniem przemija – jednym szybko, innym wolno. Na naszych oczach przesuwają się kolejne wydarzenia,...
07/08/2025

CHOCIAŻ JEDEN?

Dzień za dniem przemija – jednym szybko, innym wolno. Na naszych oczach przesuwają się kolejne wydarzenia, uroczystości, rocznice. Wśród nich była także ta szczególna – 82. rocznica Zbrodni Wołyńskiej. Dla wielu Polaków to data bolesna i głęboko symboliczna. Na tyle ważna, że niektórzy składali kwiaty i wieńce, zapalali znicze… dwa razy w tym samym miejscu. Tak było choćby w Przemyślu.

Były przemówienia. Były deklaracje. Płomienne słowa.

Podczas jednej z takich uroczystości jeden z obecnych posłów przedstawił obraz Polski, której – naszym zdaniem – nie ma. Twierdził on, że są w naszym kraju samorządowcy i wójtowie, którzy z własnej inicjatywy podejmują decyzje o rozbiórce nielegalnych banderowskich upamiętnień. Samodzielnie. Z potrzeby serca. Bez nacisków.

Cóż... Z prawdziwym zaszczytem poznalibyśmy choć jednego takiego wójta, burmistrza czy prezydenta, który bez ponagleń i medialnych skandali, z własnej woli i z własnej inicjatywy wydał choć jedną decyzję demontażu choćby jednego nielegalnego obiektu ku czci banderowskich oprawców.

Bo według nas taka rzeczywistość w Polsce nie istnieje.

Jeśli się mylimy – prosimy o wskazanie konkretu. Nazwisko. Miejscowość. Dokument.

Co więcej, wielu z tych samorządowców chętnie uczestniczy w obchodach rocznicowych. Zwłaszcza tam, gdzie błyskają flesze i gdzie przemówienia trafiają do kamer. Padają wtedy słowa wielkie, podniosłe. O pamięci, godności, prawdzie.

A tymczasem – często ci sami ludzie pozwalają, by na ich terenach wciąż stały nielegalne monumenty poświęcone banderowskim zbrodniarzom.

Czy to nie hipokryzja? Czy to nie postawa „Panu Bogu świeczkę, a diabłu ogarek”?

11 lipca 2025 roku w Przemyślu odbyły się uroczystości upamiętniające 82. rocznicę Zbrodni Wołyńskiej – tragicznych wydarzeń, podczas których tysiące Polaków padło ofiarą czystek etnicznych dokonanych przez nacjonalistów ukraińskich w latach 1943–1945.

OSIEM LAT PÓŹNIEJ. HRUSZOWICE, PRAWDA I NORMALNOŚĆ KTÓRĄ PRZYWRÓCILIŚMY.Minęło ponad osiem lat od chwili, gdy wspólnotow...
10/05/2025

OSIEM LAT PÓŹNIEJ. HRUSZOWICE, PRAWDA I NORMALNOŚĆ KTÓRĄ PRZYWRÓCILIŚMY.

Minęło ponad osiem lat od chwili, gdy wspólnotowy, oddolny ruch obywatelski dokonał aktu przywrócenia normalności na polskiej ziemi. Na bazie tego czynu powstał Społeczny Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce. Co się przez ten czas wydarzyło?

W kwietniu 2017 roku, z inicjatywy Marka Kulpy, późniejszego Przewodniczącego Rady SKUBUwP usunęliśmy z cmentarza w Hruszowicach nielegalne upamiętnienie gloryfikujące bandytów z UPA — formację odpowiedzialną za ludobójstwo dokonane na Polakach, Ukraińcach, Żydach i innych narodowościach w latach 1943–1945. Nielegalny obiekt, który stał tam przez ponad dwie dekady bez zgody administracyjnej, był symbolem nie tylko bezprawia, ale i pogardy dla ofiar tej zbrodni. Nie było zgody na jego obecność. Była potrzeba działania. Zgodę na przeprowadzenie czynu społecznego wydał ówczesny wójt gminy Stubno, Janusz Słabicki.

Nie czekaliśmy na urzędy, które milczały. Nie tworzyliśmy monopolu na prawdę. Wspólnym wysiłkiem, w czynie społecznym, usunęliśmy pomnik hańby. W jego miejsce stanął prosty krzyż z tabliczką poświęconą Sprawiedliwym Ukraińcom — tym, którzy mimo terroru i grożącej śmierci ratowali swoich sąsiadów, Polaków. Prawda ta była niewygodna — już kilka tygodni później ktoś tabliczkę zerwał. Ale nie zdołał zniszczyć przesłania. Bo prawdy nie da się zniszczyć, jeśli ktoś o nią dba.

Rok później, w 2018 roku, z inicjatywy Instytutu Pamięci Narodowej, przeprowadzono w Hruszowicach ekshumację pod kierunkiem wiceprezesa IPN, prof. Krzysztofa Szwagrzyka. Wyniki tych badań obaliły fałszywe twierdzenia o rzekomych pochówkach ludobójców z UPA pod rozebranym monumentem. W badanym miejscu nie odnaleziono żadnych szczątków mogących potwierdzić obecność jakichkolwiek żołnierzy a tym bardziej bandziorów z UPA. Ostatecznie rozwiało to wszelkie wątpliwości — monument był nielegalnym symbolem ideologii, nie miejscem pamięci.

Dziś, po ośmiu latach, cmentarz w Hruszowicach jest wolny od symboli nienawiści. Nasze działanie nie wywołało jednak dalszej fali rozbiórek. Nikt nie poszedł naszym śladem, choć otwarcie do tego zachęcaliśmy i oferowaliśmy wsparcie. Zabrakło odwagi, determinacji — lub świadomości. A problem pozostał.

Doskonałym tego przykładem jest sytuacja, która ma dziś miejsce na wzgórzu Monasterz. Dochodzi tam do kuriozalnej sytuacji: Wojewódzki Konserwator Zabytków wzywa do… przywrócenia tablicy na nielegalnym upamiętnieniu! Odpowiedzialnością za ten czyn chce obarczyć Bogu ducha winne, Nadleśnictwo Lubaczów Nawet mimo tego że:

- obiekt nie jest wpisany do rejestru zabytków,

- nie posiada statusu grobu wojennego,

- jego forma nigdy nie została zatwierdzona przez odpowiednie organy administracyjne.

Działania konserwatora, opierające się na ogólnych przepisach o ochronie dziedzictwa kulturowego (np. art. 6 ust. 1 pkt 3 ustawy o ochronie zabytków), są bez podstawy prawnej, ponieważ nie dotyczą obiektów bez rejestracji i o nielegalnym pochodzeniu.

Dlatego powtarzamy: wszystkie nielegalne upamiętnienia UPA powinny zostać usunięte — dokładnie tak, jak zrobiliśmy to my w Hruszowicach. Cicho, bez nienawiści, ale stanowczo. To nie był akt odwetu ani zemsty. To było działanie na rzecz prawdy, godności i pojednania.

Jeśli sami nie zajmiemy się naszą pamięcią i historią, nikt nas w tym nie wyręczy. A samorządy i lokalna społeczność jak się okazuje ma w tym bardzo duże możliwości. Nie możemy czekać, aż ktoś inny oczyści naszą ziemię z banderowskiego brudu. Prawdziwe pojednanie nie może się opierać na zakłamaniu. Tylko prawda daje fundament pod zgodę. Prędzej czy później do tego dojdzie, zwlekając tracimy tylko cenny czas.

Pamiętajmy o tych, którzy ryzykowali życie, by ocalić innych. Pamięć należy się Sprawiedliwym, nie zbrodniarzom.

Adres

Przemysl
37-700

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Społeczny Komitet Usuwania Banderowskich Upamiętnień w Polsce umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij