07/06/2026
📦🏠 „𝕿𝖆𝖏𝖊𝖒𝖓𝖎𝖈𝖊 𝖘𝖙𝖗𝖞𝖈𝖍𝖚, 𝖈𝖟𝖞𝖑𝖎 𝖌𝖉𝖞 𝖙𝖜𝖔𝖏𝖆 𝖐𝖔𝖇𝖎𝖊𝖙𝖆 𝖜𝖎𝖊 𝖑𝖊𝖕𝖎𝖊𝖏... 𝖕𝖔 𝖗𝖆𝖟 𝖐𝖔𝖑𝖊𝖏𝖓𝖞!” 🔥🔥
Ach te „Strychy”. Nasz członek grupy, który pragnie pozostać anonimowy, przez długi czas skutecznie opierał się regularnie ponawianym „uprzejmym sugestiom” swojej żony dotyczącym posprzątania przestrzeni pomiędzy poddaszem a spadzistym dachem. Po wielu miesiącach negocjacji, przypomnień, znaczących spojrzeń i zapewne kilku rozmowach o „tym bałaganie nad głową” został wreszcie zmobilizowany do działania. Jak się okazało – była to jedna z tych sytuacji, kiedy warto było posłuchać żony 🤣.
W zakamarkach tego poniemieckiego domu, wybudowanego w latach 30. XX wieku, odkrył prawdziwą kapsułę czasu pozostawioną przez dawnych mieszkańców. W domu mieszkał ojciec wraz z synem. Ojciec służył wcześniej w armii austro-węgierskiej, czego ślady odnaleziono w postaci fotografii wykonanych podczas jego pobytu na Węgrzech oraz kilku węgierskich monet. Syn był natomiast urzędnikiem i myśliwym, co również znajduje odzwierciedlenie w odnalezionych pamiątkach.
Wśród znalezisk znalazły się osobiste fotografie, pocztówki, przypinki WHW i inne z okresu III Rzeszy, a także bardziej interesujące elementy umundurowania – patki kołnierzowe (w tym jedna związana z SS), naramienniki oraz odznaka członka NSDAP. Wszystkie przedmioty zachowały się w zaskakująco dobrym, wręcz niemal idealnym stanie. Najprawdopodobniej zawdzięczają to suchym warunkom panującym pod dachem, ograniczonemu dostępowi światła słonecznego oraz stabilnemu mikroklimatowi tego miejsca. Dzięki temu przez kilkadziesiąt lat uniknęły wilgoci, korozji i innych czynników, które zwykle niszczą podobne pamiątki. Mimo doskonałego stanu na wielu z nich widać jednak subtelny ślad upływu czasu, który tylko dodaje im autentyczności. Opis warunków na strychu zamieszczam dla fanów „podrzutek, lipy i za ładne, aby były stare". 🧐🤣
Poza przedmiotami widocznymi na zdjęciach nasz członek znalazł również wiele innych pozostałości po dawnych mieszkańcach: podarte kartki z dokumentów i papierów urzędowych, fragmenty fotografii, pobite płyty gramofonowe, resztki szklanych butelek oraz kawałki porcelany. Choć większość z tych rzeczy nie przedstawia dużej wartości materialnej, razem tworzą fascynujący obraz codziennego życia ludzi, którzy mieszkali tam przed dziesięcioleciami.
Nie jest to sensacja dziesięcioleci, ale kolejny przykład na to, że stare domy wciąż potrafią skrywać niezwykłe historie, a czasami wystarczy tylko wejść tam, gdzie od lat nikt nie zaglądał. I być może od czasu do czasu posłuchać żony... 😄
Znalazca zaznacza, że przedmioty ze zdjęć nie są na sprzedaż oraz edycja posta, aby jeden przedmiot nie kół w oczy. Został przekazany odpowiednim służbą.