08/01/2026
🇵🇱 8 stycznia przypada 107 rocznica Bitwy o Wysoką - najdalej na północ położone miejsc walk powstańczych.
Wg. "Kuriera Katolickiego" Nr 25 z 1937 roku:
"...czyżby Niemcy już dowiedzieli się o naszym ataku? Naraz zatrajkotał kulomiot. Powstańcy pełzają teraz po ziemi. Co chwila kilku, kilkunastu odrywa się, jak ogniwa od łańcucha, przebiega kilkanaście kroków i pada na nowej linii. [...] Strzałów na polskiej linii nie słychać jeszcze. Tylko niemieckie kule świszczą. Mijają męczące, dłużące się w nieskończoność minuty wyczekiwania strzału armatniego. Nagle huknęły strzały polskie – przedwcześnie jakoś, ale się rozpoczęło. [...]
Zagrała teraz polska armata. Bednarek ze swymi artylerzystami począł działać. [...] Przyczajony pod Przedgórzem pluton trzeci, kłecki, rzuca się teraz z impetem naprzód. Prowadzi go brawurowo Józef Lubiński. Idzie jak burza, dopada, jest już w mieście. Za nimi pędzą inni, pluton II i IV. W końcu I i V, już wszyscy dobiegli miasta. „Hurrraaa!” „Niech żyje Polska!” – rozległy się głosy walecznych powstańców. Nie wytrzymał i Bednarek, porwał swą armatkę i galopem zajechał na placyk przed kościołem parafialnym, zajmując pozycję przed dzwonnicą i rozpoczynając zaraz ogień. Pierwszy granat wystrzelił na ratusz, skąd ziały ogniem dwa kulomioty. Odległość była 100 metrów. Pierwszy granat wjechał w frontową ścianę i przebijając dwa mury narobił wielkiego spustoszenia. Drugi granat poszedł w szczyt magistratu. Trzeci i czwarty w wieżę zboru ewangelickiego.
Niemcy otworzyli ogień z broni maszynowej ustawionej na wieży nie istniejącego już dziś kościoła ewangelickiego i na gmachu poczty. Próbując wedrzeć się do wieży kościoła zginął śmiertelnie raniony Józef Lubiński. Pamięć o jego walecznej postawie i znakomitym dowodzeniu oddziałem trwa nadal – jednej z wysockich ulic, prowadzących od Placu Wolności w kierunku rynku, nadano imię porucznika Józefa Lubińskiego. Około godz. 5.00 rano od strony Piły nadjechało niemieckie auto z posiłkami i zostały zaatakowane ubezpieczenia powstańcze dowodzone przez F. Górskiego z Wyrzyska.
A gdy ostatni nabój wystrzelono przyszedł rozkaz wycofania się w kierunku Wyrzyska. [...] Armata, niestety, zbyt brawurowo zapędzona do Wysokiej, pozostała w rękach niemieckich. Z walk na froncie północnym były najkrwawsze te pod Wysoką."
Józef Lubiński przyprowadził z Kłecka 100 ludzi /w tym brata Jana Lubińskiego/ i armatę, w brawurowym szturmie na gniazdo karabinów maszynowych zginął jak bohater. Natomiast jego młodszy brat Jan Lubiński zdobył to co wcześniej nie udało się jego bratu Józefowi. Później był parlamentariuszem i wrócił z ciałem swojego brata do Kłecka. Na skutek pertaktacji z Niemcami, Powstańcy wycofali się za linię Noteci co ci skrupulatnie wykorzystali i obsadzili opuszczone miejscowości. Wysoka wróciła w granicę Polski w 1920 roku.
Dzisiaj Wysoka odbudowała zniszczony przez Niemców pomnik poległych Postańców Wielkopolskich, wypukłych napisów datę 1919 w wieńcu laurowym, a niżej nazwiska sześciu poległych powsta, poległych 8 I w walkach o Wysoką, a wśród nich porucznika Józefa Lubińskiego (1886-1919), dowódcę kompanii kłeckiej, pochowanego w Kłecku (jego imię nosi ulica w centrum Wysokiej). Na budynku Gimnazjum im. Powstańców Wielkopolskich odsłonięto ufundowaną przez mieszkańców miasta i gminy kamienną tablicę upamiętniającą powstańców walczących o miasto w styczniu 1919 r. oraz ks. Filipa Hoffmanna (1876-1944) – przewodniczącego Rady Ludowej w Wysokiej, w Wysokiej możemy również pospacerować po ulicy Józefa Lubinskiego, obejrzeć mural przedstawiający szturm na kościoł ewangelicki, zobaczyć tablicę Bractwa Kurkowego pościęconom powstańcom oraz posłuchać piosenki o tym wydarzeniu.
prezydent.pl