09/09/2026
Poznańscy radni i tym razem okazali się lojalni wobec prezydenta Miasto Poznań. Uchwalony wczoraj plan zakłada zniszczenie części Klina Zieleni - będącego naszym wspólnym unikatowym w skali Europy dziedzictwem, oraz zwiększeniem ruchu samochodowego w układzie drogowym, który nie jest do tego przystosowany.
Proces planistyczny został w tym wypadku postawiony na głowie - najpierw - najpierw obiecamy halę sportową, bez odpowiedniego sprawdzenia infrastruktury podziemnej, cieków wodnych i przyrody. Poznań potrzebuje oczywiście hali sportowej z prawdziwego zdarzenia, ale jej budowa powinny poprzedzić rozmowy z zainteresowanymi stronami i odpowiednie planowanie. Zamiast tego mamy tradycyjne już robienie wszystkiego na pałę i skonfliktowanie z mieszkańcami i działaczami społecznymi.
Warto śledzić dalsze losy zabudowy na Golęcinie, bo działacze z Koalicja ZaZieleń Poznań oraz Rada Osiedla Sołacz nie składają broni i zapowiadają dalszą walkę ⚔
GOLĘCIN UCHWALONY – RADNI LOJALNI WOBEC PREZYDENTA
Wczorajsza sesja Rady Miasta i przyjęcie uchwały w sprawie Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego dla Golęcina to smutny dzień dla poznańskiej kultury planistycznej. Radni bezkrytycznie przyjęli projekt forsowany przez prezydenta Jacka Jaśkowiaka i jego zastępców Natalię Weremczuk i Marcina Gołka. Wyłamał się jedynie radny Łukasz Mikuła, którego dwie poprawki zostały odrzucone przez dyscyplinę klubową.
Jako strona społeczna od przynajmniej 15 lat powtarzamy dokładnie to samo: ten unikalny teren w Zachodnim Klinie Zieleni wymagał rzetelnego, kompleksowego planowania.
Od lat postulowałem o taką ścieżkę urbanistyczną:
1️⃣ Okrągły stół wszystkich interesariuszy (urzędników, sportowców wyczynowych, mieszkańców uprawiających sport amatorski, przyrodników oraz architektów/urbanistów) w celu precyzyjnego określenia potrzeb i funkcji tego obszaru.
Stan aktualny: brakiem debaty prezydent miasta doprowadził do skłócenia stron, spolaryzowano strony procesu, aby łatwiej było tematem zarządzać bez społecznej partycypacji.
2️⃣ Niezależne badania hydrograficzne i geotechniczne, które dadzą jasną odpowiedź, co i o jakiej parametrach konstrukcyjnych może bezpiecznie stanąć na tym podmokłym, organicznym gruncie.
Stan aktualny: było na to blisko dwie dekady.
3️⃣ Międzynarodowy konkurs architektoniczno-urbanistyczny (koncepcja całościowa), który rozmieści te funkcje z szacunkiem dla przyrody i retencji.
Stan aktualny: metoda faktów dokonanych, fatalna urbanistyka, uwłaszczanie się na terenach komunalnych.
4️⃣ Uchwalenie mpzp zabezpieczającego tę wizję i jej sukcesywna realizacja przez kolejne dekady.
W Poznaniu urzędnicy postawili ten proces na głowie. Wczoraj głównym i jedynym argumentem zastępczyni prezydenta Natalii Weremczuk za natychmiastowym przyjęciem planu była... konieczność szybkiego uzyskania pozwolenia na budowę hali lekkoatletycznej, niezbędnego do złożenia wniosku o dofinansowanie ministerialne.
Urzędnicy odrzucali merytoryczne poprawki radnego Łukasza Mikuły, zasłaniając się goniącymi terminami. Zapomnieli tylko dodać, że nad tym projektem bezskutecznie pracują od lat, ignorując w tym czasie setki uwag i wniosków mieszkańców Sołacza oraz ekspertów z Uniwersytetu Przyrodniczego. Radni miejscy ignorowali także głos strony społecznej, także ci, którzy mieli buzie pełne społecznikowskich frazesów.
Wepchnięcie planu miejscowego wyłącznie jako podkładki pod jedną, wybiórczą decyzję budowlaną zastępcy Gołka, bez całościowej analizy transportowej i klimatycznej całego Golęcina, to kapitulacja idei zrównoważonego rozwoju. Radni miejscy dobrowolnie zrezygnowali ze swojej funkcji kontrolnej, stając się partyjną maszynką do głosowania na rzecz doraźnych interesów władzy wykonawczej. Do tego grona dołącza też kompromitująca się Nowa Lewica, z Tomaszem Lewandowskim na czele.
To nie jest koniec. Fakt, że argumenty strony społecznej doprowadziły do pęknięcia wewnątrz zaplecza planistycznego prezydenta, dowodzi, że nasza wieloletnia, merytoryczna praca ma sporą siłę rażenia. Przed nami zapowiedziana przez SARP Poznań debata publiczna.