21/05/2026
„Świerczewski Krąg wśród kwitnących różaneczników i azalii”
Członkinie Stowarzyszenia Ludzi III Wieku „Świerczewski Krąg” wybrały się na wyjątkowy spacer do Arboretum w Kórniku – miejsca, które o tej porze roku wygląda niczym ogród wyjęty z romantycznej baśni. Już od pierwszych kroków powitały nas alejki pełne kolorów, zapachów i śpiewu ptaków, a nad wszystkim unosił się prawdziwie majowy czar.
Naszą przewodniczką była sympatyczna pani Kasia, która z niezwykłą pasją opowiadała o rosnących w arboretum drzewach i krzewach. Dzięki jej wiedzy nawet najbardziej niepozorne gałązki zaczynały mieć swoją historię, a my wreszcie dowiedziałyśmy się, czym różni się dąb szypułkowy od dębu bezszypułkowego i dlaczego jedne liście błyszczą w słońcu bardziej niż inne. Spacer szybko zamienił się w fascynującą podróż po świecie roślin z różnych zakątków globu.
Wiosna w Kórniku to prawdziwy festiwal kwitnienia. Już od połowy kwietnia królują magnolie – dumne, eleganckie i zachwycające ogromem kwiatów. Obok nich rozkwitały derenie, wiśnie, ozdobne jabłonie i wiele innych roślin, których nazw część z nas próbowała potem powtarzać niczym zaklęcia z zielarskiego podręcznika.
Największe wrażenie zrobiła jednak „Nowa” część Arboretum, zwykle niedostępna dla zwiedzających. W maju otwiera się ona niczym tajemniczy ogród pełen lilaków, czyli dobrze wszystkim znanych bzów. Kolekcja licząca ponad 170 odmian zachwycała nie tylko kolorami, ale i zapachem unoszącym się w powietrzu. Niektóre panie zgodnie stwierdziły, że taki aromat powinien być sprzedawany w perfumeriach jako „Wspomnienie młodości”.
Prawdziwie magiczny okazał się zakątek różaneczników i azalii. Ukryta wśród zieleni furtka prowadziła jakby do zaczarowanego ogrodu. Po jej przekroczeniu znalazłyśmy się w feerii barw – różów, czerwieni, fioletów i bieli. Kwitnące, ponad czterdziestoletnie krzewy wyglądały majestatycznie i trudno było oprzeć się pokusie robienia kolejnych zdjęć. Co chwilę słychać było: „Jeszcze jedno przy tym różowym!” albo „Tu koniecznie zrób mi zdjęcie!”.
Spacer minął w atmosferze zachwytu, śmiechu i rozmów. Wróciłyśmy nie tylko bogatsze o wiedzę, ale też pełne spokoju i dobrego humoru. Już teraz planujemy kolejny wyjazd do Kórnika – tym razem jesienią, gdy arboretum zamienia się w spektakl złotych, czerwonych i pomarańczowych liści, a alejki zasypują szyszki, owoce i nasiona z całego świata.
Bo są miejsca, do których nie wraca się tylko dla widoków. Wraca się dla emocji, zapachów i wspomnień, które kwitną jeszcze długo po zakończeniu spaceru.
Sfinansowano ze środków budżetowych Miasta Poznania