14/05/2026
Poczytajcie... Trudna i nie-trudna sytuacja. Ważny temat, nie tylko w kontekście relacji szkoła 》 rodzice. Poszukiwanie przyczyny a nie ocenianie zachowania - praca z przyczyną a nie korekta zachowania... Zachęcamy do śledzenia Relacyjno-Rozwojowi 💜
Od dwóch dni żywo rozmawiamy o autystycznej Ani z umiarkowaną niepełnosprawnością intelektualną, niewerbalnej.
Pytacie Państwo o to, jak nauczycielka powinna była zareagować inaczej. Nauczycielka napisała mamie Ani tak:
„Dzień dobry, informuję o sytuacji, jaka wydarzyła się kilkukrotnie, w tym również dzisiaj – Ania nie zamyka drzwi podczas korzystania z toalety. W związku z tym inne osoby mogą ją zobaczyć, gdy siedzi na sedesie. Bardzo proszę o zwrócenie Ani uwagi na konieczność zamykania drzwi przed skorzystaniem z toalety. Pozdrawiam. Żelisława Kowalska. Wychowawca klasy 4a"
To życzliwie podana informacja i na pewno w dobrej intencji.
Pierwszym problemem jest to, że zwracanie Ani uwagi na konieczność zamykania drzwi przed korzystaniem z toalety – nie zadziała. Mam nadzieję, że wszyscy, którzy odrobinę znają realia, zgodzą się ze mną. Gdyby to działało, nauczycielka sama mogłaby to zrobić i – co do czego nie mam wątpliwości – robiła to bezskutecznie. Świadomy swojej roli nauczyciel nie powinien wpędzać mamy w poczucie winy, sugerując jej, że to takie proste – wystarczy, że zwróci Ani uwagę na konieczność zamykania drzwi i Ania te drzwi będzie zamykała. Jeśli nie zamyka, widać mama jest niekompetentna. Wiele osób w naszej rozmowie wylało na tę mamę mnóstwo pomyj – jak widać, kopanie rodziców dzieci, które mają problemy z zachowaniem, jest zachowaniem społecznie popularnym. To, że nauczycielka robi to „przez kwiatek", wielu rodziców boli jeszcze bardziej. Zamiast budować kompetencje wychowawcze mamy, niszczy je.
Czy to oznacza, że ma nie informować mamy o zachowaniu córki? Oczywiście, że powinna, ale nie tak! A jak? Na przykład tak:
„Dzień dobry, informuję o sytuacji, jaka wydarzyła się kilkukrotnie, w tym również dzisiaj – Ania nie zamyka drzwi podczas korzystania z toalety. Wiem, że to dla niej bardzo trudne, bo boi się sama być zamknięta w małym pomieszczeniu. Zdaję sobie sprawę, że to nie jest łatwe również dla Pani. Dla szkoły jest trudne, bo nie chcemy, żeby inne dzieci ją widziały, gdy siedzi na sedesie. Bardzo proszę spróbować zwrócić Ani uwagę na konieczność zamykania drzwi przed skorzystaniem z toalety. Nie wiem, czy to pomoże, ale warto spróbować. Może ma Pani jakiś pomysł dla mnie? Pozdrawiam. Żelisława Kowalska. Wychowawca klasy 4a"
Taki wpis to zupełnie inny poziom kompetencji, który wymaga zobaczenia perspektywy dziecka i mamy. Taki wpis nie rani, lecz otwiera na partnerską współpracę dla dobra dziecka.
Jacek Kielin