15/08/2025
105 lat temu
105 lat temu, 15 sierpnia 1920 roku, podczas toczonej na przedpolach Warszawy bitwy określanej mianem "Bitwy Warszawskiej" lub "Cudu nad Wisłą", Wojsko Polskie zdołało powstrzymać ofensywę Armii Czerwonej. W toczonych między 13-25 sierpnia zaciętych walkach z bolszewikami udział brali także Wielkopolanie, m.in. jednostki 14. Wielkopolskiej Dywizji Piechoty, 15. Wielkopolskiej Dywizji Piechoty i 17. Wielkopolskiej Dywizji Piechoty oraz posiadającej wielkopolski rodowód 16. Pomorskiej Dywizji Piechoty.
"Ostrzeliwani przez artylerję bolszewicką dochodzimy do zewnętrznych fortów Modlina, skąd ma się rozpocząć nasz atak. Czekamy na rozkaz ataku; wszyscy czujemy, że zbliża się chwila przełomowa. Około godz. 18-tej rusza naprzód nasz III. bataljon pod dowództwem porucznika Heidricha. Idą nasi wzdłuż toru kolejowego, jeszcze niepostrzeżeni przez bolszewików, którzy się usadowili w pobliskich wioskach na 1000 m od fortów modlińskich. Nasza artylerja strzela z fortów. Nareszcie nasi doszli do linji bolszewickich; nareszcie uderzają; rozpoczyna się walka na bagnety. Bolszewicy zaskoczeni naszym atakiem zaczynają uciekać. Komuniści pędzą konno za swymi uciekającymi krasnoarmiejcami, którzy też ochłonąwszy z pierwszego przerażenia, zaczynają stawiać nam czoło. Na moment walka staje na punkcie martwym. Bolszewicy rozporządzają większemi siłami aniżeli my. Posyłamy nasz II. bataljon do pomocy i znów posuwamy się naprzód i naprzód. Pancerka 'Lis-Kula' pomaga nam. Przybyło na pole bitwy dwóch francuskich oficerów sztabowych, którzy dają nam wskazówki i chwalą nasze postępy. Idziemy naprzód! Chwała Bogu! Pierwsza wioska Minkosinek zajęta i druga wioska już w naszych rękach. Bolszewicy uciekają... Wreszcie noc zapada; walka ucicha. Spokój... Nasi wojacy strudzeni walką usadowili się w wioskach zdobytych i odpoczywają, by z nowym dniem ruszyć dalej. Szczęście maluje się na naszych twarzach; dumni jesteśmy z naszego zwycięstwa. My, cośmy przeszło 1000 klm:. przeszli pieszo podczas odwrotu od Dzisny i jeziora Szo, aż do Modlina i Wisły, my, tj. ci sami, cośmy byli obdarci, zmęczeni, uderzamy na wroga i mścimy krwawo naszą hańbę żołnierską, naszą klęskę... Dziś znów warto żyć. Serca żołnierskie skaczą z radości... Straty nasze były dziś stosunkowo wielkie; nawet dowódca III. bataljonu ranny; ofiary te były potrzebne. Chętnie życie damy, by tylko uratować Polskę. Dzisiejszy dzień, to 15 sierpnia 1920 r., to niedziela słoneczna, to dzień przełomowy, w którym pokazali Polacy, że jednak są zdolni pobić bolszewików. Akcja w lewo i prawo od nas rozwija się także pomyślnie. Czujemy się szczęśliwi. Za szczęściem dnia dzisiejszego tęskniliśmy tygodnie całe, marzyliśmy o nim podczas czatów nocnych i podczas długich, męczących marszów odwrotowych...". [Tadeusz Pietrykowski, "Odwrót... Garść wspomnień i obrazków wojennych z czasów walk bolszewickich 1920 r. na podstawie pamiętnika adjutanta 67 p.p. (9 pułku strzelców wielkopolskich)", Poznań 1926, s. 69-71].
Grafika: L. Prauziński, A. Ulrich, "W marszu i w bitwie. Szlakiem powstańców wielkopolskich 1914-1920", Poznań 1939.