13/04/2026
Każdy wolnomularz jest świecą. Nie w znaczeniu metafory odległej, lecz bardzo konkretnej rzeczywistości symbolicznej. Zostaje zapalony w chwili inicjacji. Ten moment nie jest jedynie rytualnym gestem, ale początkiem procesu, w którym człowiek zgadza się stać nośnikiem światła. Na pierwszym stopniu, w okresie milczenia, płomień ten nie jest jeszcze pewny. Drży. Szuka równowagi.
Dlatego jest uważnie obserwowany przez Mistrzów. Nie po to, by go oceniać, lecz by czuwać nad nim i chronić przed zbyt silnym podmuchem. Milczenie ucznia nie jest brakiem aktywności. Jest czasem stabilizowania płomienia. Bywa, że do świecy trzeba dorzucić paliwa. Słowo, gest, wskazanie, czasem doświadczenie trudne wszystko to staje się woskiem, który pozwala płomieniowi wznieść się wyżej. Nie chodzi o to, by ogień stał się gwałtowny. Chodzi o to, by stał się świadomy swojej natury.