22/07/2026
Wczorajszy wtorkowy wieczór w Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy był czasem szczególnym. Dzień chylił się już ku końcowi, gdy w salach tego niezwykłego pałacu zaczęła odżywać pamięć o dawnych i – co chyba najważniejsze – polskich pieśniach wolnomularskich.
Zanim jednak zabrzmiały pierwsze dźwięki, uczestnicy wysłuchali prelekcji Alana Woźniaka, doktoranta Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza, muzykologa i badacza polskiej muzyki wolnomularskiej, która stała się znakomitym wprowadzeniem do koncertu „Co śpiewali polscy masoni? Polska muzyka wolnomularska początku XIX wieku”.
Dawni właściciele Dobrzycy generał Augustyn Gorzeński oraz Kazimierz i Adam Turno mają dobrze udokumentowane związki z wolnomularstwem. Choć dziś nie dysponujemy jednoznacznymi dowodami na działalność loży w dobrzyckim pałacu, nie sposób wykluczyć, że przed dwustu laty wolnomularska muzyka rozbrzmiewała w jego salach, pawilonach i parkowych alejach.
Dzięki gościnności pracowników Muzeum Ziemiaństwa w Dobrzycy, talentowi znakomitych artystów oraz wytrwałym badaniom Alana Woźniaka te niemal zapomniane utwory mogły wybrzmieć ponownie, być może po raz pierwszy od ponad dwóch stuleci.
Braciom i Siostrom z Szanownych Lóż Pod Sokołem i Sową na Wschodzie Poznania oraz Fosforos na Wschodzie Wrocławia, którzy mieli przyjemność uczestniczyć w tym wydarzeniu, szczególnie zapadła w pamięć siedmioczęściowa kantata „Muzyka do Obchodu Pogrzebowego Księcia Józefa Poniatowskiego” oraz pieśń nawiązująca do rytualnego łańcucha jedności, rozpoczynająca się słowami:
W tym świętym przyjaciół gronie
Łączcie się, Bracia swobody!
Podajcie życzliwe dłonie
Na znak przyjaźni i zgody.
Jeden z moich ulubionych hiszpańskich autorów napisał: „Wydaje nam się, że rozumiemy słowa piosenki, ale tym, co naprawdę każe nam w nią wierzyć lub nie, jest muzyka.”
I podobnie było z wczorajszym koncertem. Potrzebne były słowa dochodzące zza mgieł historii, kunszt artystów i magia tego miejsca, aby choć na chwilę uwierzyć, że właśnie tak przed dwustu laty brzmiały wolnomularskie pieśni. Być może dzięki planowanemu wydaniu płyty już wkrótce ich dźwięk ponownie wypełni także współczesne świątynie.