16/09/2026
Kolejny projekty typu „my napiszemy a wy zróbcie”.
Patriotyzm to nie działania na pokaz, to nie akcyjność od święta do święta. Patriotyzm to codzienna praca, przestrzeganie prawa i zasad moralnych. Niestety jest to coraz rzadziej widywane w ławach sejmowych.
Dziś drugie czytanie ustawy o „wychowaniu patriotycznym”.
Piękny tytuł. Fatalne prawo.
Jestem synem oficera Wojska Polskiego, nauczycielem i byłym dyrektorem. Patriotyzmu naprawdę nie trzeba mnie uczyć.
Nie zgadzam się jednak, by słowo „Ojczyzna” służyło do przykrywania centralizmu, chaosu i pracy nauczycieli bez gwarancji zapłaty.
Obowiązkowe wycieczki, ale bez ewidencji czasu pracy, zagwarantowanego odpoczynku i wynagrodzenia za nadgodziny.
Obowiązkowe kluby inżynierskie, ale bez gwarancji kadry, pracowni, sprzętu, godzin w pensum i dodatkowej zapłaty.
Minister określi program. Administracja wskaże miejsca. Dyrektor zorganizuje. Nauczyciel odpowie. Rodzic być może zapłaci.
Koszt trzech programów według projektodawców: 15 mln zł.
Wariant wskazany w sejmowej ocenie skutków regulacji: około 3,5 mld zł.
Ponad dwieście trzydzieści razy więcej. Serio?
Projekt leżał prawie dwa lata, a potem został rozpatrzony na jednym posiedzeniu komisji. Radzie Działalności Pożytku Publicznego dano dwa dni. Jej późniejsza opinia była negatywna.
Zgłosiłem poprawki chroniące nauczycieli, autonomię szkoły, pełne finansowanie, wolność sumienia i pluralizm.
Odrzucono je. 🤦
Kiedy państwo chce czegoś od nauczyciela, mówi o misji. Kiedy nauczyciel pyta o zapłatę, słyszy o powołaniu.
Powołaniem nie opłaci rachunków. Patriotyzmem nie rozliczy nadgodzin.
Nauczyciel nie jest darmową siłą roboczą państwa. Szkoła nie jest wykonawcą politycznych haseł.
Patriotyzm zaczyna się od państwa, które szanuje ludzi i uczciwie płaci za ich pracę.
Ten projekt tego testu nie zdaje.
Nie zasługuje na moje poparcie.