Wielkopolski Widnokrąg

Wielkopolski Widnokrąg Strona promująca aktywność literacką i społeczno-kulturalną mniejszych ośrodków województwa wielkopolskiego.

Jeszcze o spotkaniu z Wielkopolskim Widnokręgiem ❤️💚💛
11/06/2026

Jeszcze o spotkaniu z Wielkopolskim Widnokręgiem ❤️💚💛

„Wielkopolski Widnokrąg", czasopismo artystyczne, którego pomysłodawczynią oraz redaktorką naczelną jest Edyta Kulczak.

02/06/2026
🌲☘️ Nadesłane. Na ostatnią niedzielę maja i wszystkie letnie niedziele🌸🪻 Kobieta z rybą i niedźwiedź. Ktoś wykuł to w ka...
31/05/2026

🌲☘️ Nadesłane. Na ostatnią niedzielę maja i wszystkie letnie niedziele🌸🪻
Kobieta z rybą i niedźwiedź. Ktoś wykuł to w kamieniu około 500 lat przed Chrystusem. Góra Ślęża. Z cyklu historia ludzkości. Janusz Urbaniak

Myślę, że było bardzo interesująco i pięknie 🌺🍀 a sztuczna inteligencja została rozszyfrowana i oswojona.
28/05/2026

Myślę, że było bardzo interesująco i pięknie 🌺🍀 a sztuczna inteligencja została rozszyfrowana i oswojona.

🌺🌺 Spotkania pod Balkonem na start‼️➡️ Serdecznie zapraszamy jutro, w czwartek o godzinie 17.00 do Jeżyckie Centrum Kult...
27/05/2026

🌺🌺 Spotkania pod Balkonem na start‼️
➡️ Serdecznie zapraszamy jutro, w czwartek o godzinie 17.00 do Jeżyckie Centrum Kultury. Rozpoczynamy letnie spotkania ze sztuką słowa i muzyki❗️
➡️ A zacznie poetycko i muzycznie Maciej Kolanczyk🧡💚
➡️ Porozmawiamy też o palącej sprawie SZTUCZNEJ INTELIGENCJI🔝🔙🔛
➡️ Więc bądźcie 🙂😍

🌴🌾Rezydencja Literacka w Barcelonie odc.V📕📖Danuta ZasadaKiedy zjawiam się – punktualnie o godzinie 10.00 – przed wejście...
25/05/2026

🌴🌾Rezydencja Literacka w Barcelonie odc.V📕📖
Danuta Zasada
Kiedy zjawiam się – punktualnie o godzinie 10.00 – przed wejściem do Centrum
Sztuk Wyzwolonych Fundacji Joana Brossy znajdującego się przy ulicy Flassaders 40 na Starym Mieście, ciekawie zakomponowane drewniane drzwi są jeszcze zamknięte. Po chwili jednak rozsuwają się powoli i spotykam Marie Canelles, dyrektorkę ds. wizualnych i tekstowych. Prowadzi mnie do pracowni -magazynu, gdzie zaczynamy fascynującą podróż szlakiem wyobraźni katalońskiego poety. „U Brossy wszystko zaczynało się od języka” – mówi Maria. „Nawet jeśli konstruował swoje dzieła z przedmiotów materialnych, przetworzonych w taki czy
inny sposób, nadawał im nazwę poematów -obiektów.”
Po wejściu do tego niewielkiego, ale gęsto zabudowanego regałami pomieszczenia
natychmiast zwróciły moją uwagę poustawiane na półkach przezroczyste, zrobione z pleksi kwadratowe skrzynki o wymiarach około 30 x 30 cm, w których na
drewnianej podstawie znajdowały się kompozycje z najróżniejszych rzeczy:
nożyczek, luster, prętów, itp. Proszę Marię o wyjęcie jednej z nich. Na płaszczyźnie
przyklejony jest autentyczny bilet kolejowy z datą 18 lipca, potwierdzającą rozpoczęcie w Hiszpanii wojny domowej między rządem republikańskim wspieranym m.in. przez Katalończyków i Basków, a prawicową, nacjonalistyczną, monarchistyczną i związaną z faszystami opozycją. Na bilecie Brossa umieścił dużego, czarnego karalucha. Dla Katalończyków znaczenie tej kompozycji było oczywiste. Druga skrzynka, którą pokazuje mi Maria ma jako podstawę lustro z przyklejoną na nim pieczątką i napisem „prova rebutjada” (usunięty fragment), co prowadzi do uświadomienia sobie ingerencji wszechobecnej w czasach frankizmu cenzury. Oprócz poematów -obiektów w pomieszczeniu znajdują się oprawione w ramy poematy wizualne, lub – jak poeta nazywał je początkowo – eksperymentalne. Brossa budował je z liter, lub innych znaków (np. zaczerpniętych z języka matematyki, jak bardzo znany i często reprodukowany wiersz wizualny ze znakiem pierwiastka z 1941 roku). Poeta rysował, pisał ołówkiem na papierze, ale kiedy upadła dyktatura jego poematy wizualne przetwarzane były w warsztatach grafików techniką serigrafii i w tej formie mogły być wystawiane na wystawach oraz
powielane dla celów kolekcjonerskich. Wpływ twórczości Brossy widoczny jest,
kiedy spaceruje się po Barcelonie i natrafia na przekazy reklamowe. Zdarzyło mi
się, w czasie przesiadania z jednej linii metra na drugą, stanąć pośrodku pędzącego tłumu, żeby przyjrzeć się dużemu afiszowi, który, jak sądziłam jest dziełem Brossy. Wskazywał na to sposób zakomponowania tekstu złożonego głównie z liter A (bardzo Brossiański motyw!) z krótkim napisem na dole strony. Kiedy sprawdziłam, co oznacza napis, okazało się, iż jest to reklama firmy
oftalmologicznej. Kiedy opowiedziałam o tym Marii, ta pokazała mi poemat wizualny, który składa się z odwróconych liter umieszczonych w podobny sposób jak na planszach służących okulistom do badania wzroku.
Poematy wizualne – jak nazywał je Brossa – przenoszone były przez niego w przestrzeń miasta. Pisałam wcześniej o moich peregrynacjach po Barcelonie w
poszukiwaniu tych obiektów. Rozmowa z Marią siłą rzeczy nie wyczerpie wszystkich aspektów twórczości Katalończyka. Maria opowiada mi anegdotę, która przypomina o bardzo konwencjonalnych formach poetyckich, również obecnych w jego dorobku. Osobistością, która miała dla twórczości Brossy znaczenie wręcz
fenomenalne był poeta J.V. Foix (1893-1987), wprowadzający idee awangardy w Katalonii. Kiedy tworzący w awangardowym duchu Brossa pokazał Foixowi swoje poematy wizualne, ten poradził mu: ale zacznij też pisać sonety. Brossa posłuchał mentora i w ten sposób powstały sonety o klasycznej formie.
Z Marią rozmawiamy też o zamiłowaniu Brossy do sztuk o proweniencji ludowej,
w tym do prestidigitatorstwa. Spacerując po Starym Mieście tydzień wcześniej,
zobaczyłam, że witryna sklepiku z artykułami do magicznych sztuczek jest otwarta. Weszłam do środka. Sprzedawcą okazał się Dani, praktykujący jako sztukmistrz u starszego mistrza. Właścicielka biznesu, obecnie już w zaawansowanym wieku i jej mąż – oboje magicy- znali Brossę, który był u nich częstym gościem. Ponieważ Brossa, jako „prawdziwy” poeta nigdy nie pracował zawodowo – mówi Maria – bywał często w domach u swoich majętnych przyjaciół, którym odpłacał za postawienie obiadu serią magicznych sztuczek. Nazywał je „juegos de manos”, co przetłumaczylibyśmy jako manualne akrobacje. O performatywnych i teatralnych zamiłowaniach Brossy nie zdążymy już
porozmawiać. Niektóre z performansów poety zostały utrwalone na taśmie filmowej w czasach, gdy występował na prywatnych pokazach. W okresie panowania generała Franco (1936 – 1975) były to jedyne miejsca pozwalające na takie formy wypowiedzi artystycznej, które nie wpisywały się w główny nurt sztuki
- promowanej przez autorytarny reżim.
Twórczość Joana Brossy daje możliwość szerokich interpretacji. Widzę tu zwłaszcza pole do popisu dla badaczy pracujących w ramach nauki interdyscyplinarnej, jaką jest kognitywistyka. Uczy ona jak funkcjonuje ludzki mózg. „Czytanie” albo oglądanie poematów wizualnych to oglądolektura (według badacza poezji wizualnej Tadeusza Nyczka). Kognitywistka analizuje poezję
wizualną jako formę komunikacji angażującej jednocześnie procesy językowe i mechanizmy percepcji wzrokowej. Wiersze obrazkowe wymagają od odbiorcy śledzenia znaków graficznych, co wywołuje specyficzny efekt w umyśle. Badacze kognitywni analizują też funkcję „pustych miejsc” w poemacie (tzw. światło). Światło oddziela słowa i tworzy hierarchię znaczeń oraz rytm, prowadząc oko czytelnika po płaszczyźnie (patrz: opłakane efekty, jakie przynosi zamieszczanie wierszy na Facebooku, dla którego każdy tekst to kontinuum!). Neuroobrazowanie (rezonans magnetyczny) pozwala zrozumieć, jak dochodzi w mózgu do scalenia tekstu i obrazu w jeden spójny komunikat. Kształt fizyczny tekstu aktywuje wyobrażenia zmysłowe (kiedy np. tekst odwzorowuje kształt góry) co ułatwia zrozumienie niekonwencjonalnie zapisanych treści.
Dzisiaj, kiedy awangardowe doświadczenia z poezją wizualną mają już raczej historyczny odcień, wciąż można, jak mi się wydaje, czerpać z dorobku takich twórców jak Katalończyk Joan Brossa albo P***k Stanisław Dróżdż (1939 – 2009). Zwłaszcza zwięzłość i pomysłowość językowa mogą być wciąż przydatne i
prowadzić do odświeżenia języka poetyckiego na naszym rodzimym gruncie.
Pożegnanie z Marią i zakończenie niezwykle interesującej wizyty w Fundacji
przypomina mi, iż moja trwająca trzy tygodnie (5–25 maja 2026) Rezydencja
Literacka w Barcelonie dobiegnie wkrótce końca. Przygoda z tak niezwykłym zjawiskiem, jakim jest wciąż wpływający na kształt dzisiejszej kultury – tej masowej i tej mniej popularnej (poezja!) - poeta kataloński Joan Brossa była bardzo ciekawa. Mam nadzieję, że również dla polskich czytelników zapoznanie się
z jego twórczością będzie źródłem przemyśleń i inspiracji.🙂

🏛🕍 Rezydencja literacka w Barcelonie cz.IV. Danuta Zasada🏵🌼 Barcelona jest miastem artystów. Stała się nim na przełomie ...
22/05/2026

🏛🕍 Rezydencja literacka w Barcelonie cz.IV. Danuta Zasada
🏵🌼 Barcelona jest miastem artystów. Stała się nim na przełomie wieku XIX i XX, kiedy zaczął się tutaj rozwijać modernizm. Styl ten nadał miastu zauważalny do dziś, niezwykły charakter. Kiedy przechadzamy się ulicami w centrum Barcelony co chwila napotykamy budowle, które noszą ślad modnego wówczas kierunku. Nazwiskiem przywoływanym w tym kontekście jest oczywiście Antonio Gaudi. Jego szalone pomysły, z bazyliką Sagrada Familia na czele są znane wszystkim, którzy spędzili w Barcelonie choć kilka dni. Pod fasadą
architektoniczną kryją się jednak również inne skarby, wymagające większej
dociekliwości ze strony odwiedzającego miasto wędrowca. Moim celem jest
przyjrzenie się z bliska dorobkowi tych artystów, którzy przyjaźnili się z poetą
Joanem Brossa w czasach, gdy rozwijał on swoje koncepcje poezji awangardowej i
czerpał z pomysłów dadaistów, potem surrealistów. Są to przede wszystkim Joan Miró i Antoni Tàpies. Z Joanem Miró Brossa zetknął się po swoim powrocie z
frontu. Powołany do wojska w wieku 18 lat walczył po stronie republikanów i, można by rzec szczęśliwym trafem, został poważnie ranny w oko. Wrócił do Barcelony na leczenie i mając już w swym dorobku wiersze pisane po to, by przetrwać trudne frontowe doświadczenia - poznał w 1941 roku malarza Joana Miró (1893 – 1983). W 1975 powstaje w Barcelonie Fundacja Joana Miro, którą odwiedzam, aby wczuć się w atmosferę tego malarstwa początkowo inspirowanego zapoznanym w Paryżu surrealizmem. Miró później zrywa z tym kierunkiem, by pójść własną ścieżką. W czasie mojego pobytu w Barcelonie na
Rezydencji Literackiej 2026 w Villa Joana, w siedzibie Fundacji trwa wystawa pt. „Joan Miró, Círculos” (Joan Miró, Kręgi). Można na niej zobaczyć obrazy, tkaniny, kolaże, których wybór wskazuje na dialog między przestrzenią sal wystawowych, dziełami i osobami. Zaprojektowany przez architekta Josepa Lluisa Serta budynek wywołuje w
zwiedzającym wrażenie przyjaznej, relaksującej przestrzeni. W zależności od
naszego aktualnego położenia jako widza, możemy czuć się albo mali i przytłoczeni ogromem danego dzieła, albo wielcy, kiedy patrzymy nań z perspektywy, która napawa poczuciem panowania nad tym, co oglądane. Jest to niepowtarzalne doświadczenie. Skłoniło mnie ono do przemyśleń na temat, w jaki sposób architektura wpływa na nasz odbiór miejsca, w którym się aktualnie znajdujemy. Współpraca artystyczna poety i jego przyjaciół zajmujących się malarstwem widoczna jest w bibliofilskich wydaniach tomików oraz na wystawach. Przykładem może być tutaj prezentacja trzech twórców pt. „Joan Brossa, Joan Miró i Antoni Tàpies” w Muzeum de Granollers w 1977 roku.
Nieprzypadkowo te trzy nazwiska występują często w kontekście ówczesnych działań artystycznych. Joan Brossa poznaje Tàpiesa w 1946 roku na otwarciu wystawy pt. „Trzej malarze, August, Ponç i Tort, i rzeźbiarz Francesc Boadella” w klubie wspinaczkowym Els Blaus de Sarrià. Sarrià została obecnie przyłączona do Barcelony jako dzielnica, ale zachowała swój dawny charakter odrębnego miasteczka. Klub Els Blaus istnieje do dziś i, tak jak dawniej, jego ambicją jest promować nie tylko sport, ale również ciekawe wydarzenia kulturalne. Podążając szlakiem przyjaciół Brossy trafiam do Muzeum-Fundacji Tàpiesa. W
przeciwieństwie do geometrycznych, całych w bieli członów kompleksu
zaprojektowanego przez Josepa Lluisa Serta, Muzeum to mieści się w starym
budynku. W środku jednak znajdują się przestrzenie przystosowane do ekspozycji
nowoczesnej sztuki. Wystawa nosi tytuł „El movimiento perpetuo del muro”(Ciągły ruch muru/ściany). Są tu kompozycje Tàpiesa z lat 1950, w technice mieszanej, montaże osadzone na desce, z chropawymi powierzchniami pozwalającymi poczuć strukturę materii, czyli wszystko to, co najbardziej u Tàpiesa lubię. Przyjaźń łączącą Brossę z Tàpiesem najlepiej oddają listy, jakie wymieniali w latach 1950-1991. Można z nich poznać poglądy obu artystów na sztukę, a także dowiedzieć się więcej o ich wspólnych projektach. Następnego dnia czeka mnie wizyta w Fundacji Joana Brossy, gdzie mam nadzieję zapoznać się z jego poematami-przedmiotami w oryginalnym kształcie. Danuta Zasada

Promocja Wielkopolskiego Widnokręgu w Kaliszu🌺
20/05/2026

Promocja Wielkopolskiego Widnokręgu w Kaliszu🌺

Adres

Poznan

Telefon

+48693077170

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Wielkopolski Widnokrąg umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Wielkopolski Widnokrąg:

Udostępnij