29/09/2025
Za nami kolejny już nowodworski Dzień Osadnika. Jego organizatorem od 2014 r. jest Stowarzyszenie Miłośników Nowego Dworu Gdańskiego – Klub Nowodworski. Samodzielna Grupa Odtworzeniowa „Pomorze” od samego początku uczestniczy w tym żuławskim święcie. Celem tego wyjątkowego w skali kraju wydarzenia jest oddanie hołdu pionierom powojennego osadnictwa na Żuławach, którzy przywrócili tę krainę do życia. Choć ma ono konwencję inscenizacji historycznej, to nie ma tu podziału na rekonstruktorów i publiczność; wszyscy mieszkańcy przebrani w powojenne stroje biorą udział w święcie, odtwarzając sceny przybycia na Żuławy pierwszych polskich, powojennych osadników.
Tematem przewodnim tegorocznej edycji była szkoła, gdyż – cytując za stroną organizatora – „Między powojenną traumą, niepewnością jutra a odwagą życia i budowania na nowo – szkoła była dla powojennych osadników rytuałem i symbolem tworzenia polskości na obcych ziemiach. Budowana od podstaw siłami tych, którzy tu przybyli, dawała poczucie, że to, co kruche i niepewne, może zostać umocnione przez wiedzę, język i kulturę. Nauka była nicią, łączącą pamięć przodków z marzeniami dzieci, mostem pomiędzy utraconą ojczyzną a tą, którą dopiero trzeba było oswoić”.
27 września jak zwykle setki mieszkańców powiatu nowodworskiego, wolontariuszy, uczniów spotkały się na stacji Żuławskiej Kolei Dojazdowej. Odtworzono tam sceny z przybycia pierwszych powojennych osadników na Żuławy. Następnie członkowie Samodzielnej Grupy Odtworzeniowej „Pomorze” w mundurach 1AWP i strojach cywilnych, na swoich pojazdach – motocyklach, Dodge`u i ciężarowym Chevrolecie – poprowadzili barwny i radosny pochód ulicami miasta. Na Chevrolecie grała i śpiewała świetna, żywiołowa Kapela Osadnicza. Przy obelisku Pionierów Odbudowy Żuław złożono kwiaty i odśpiewano hymn państwowy
Następnie pochód wyruszył do Żuławskiego Parku Historycznego, gdzie wykonano wspólne pamiątkowe zdjęcie. A potem wszyscy mogli wziąć udział w zainscenizowanych przez SGO „Pomorze” zajęciach szkolnych dla dzieci i dorosłych analfabetów. W rolę nauczyciela wcielił się nasz gwiazdor Franc. Nasze dziewczyny nie ułatwiały Francowi pracy, ale robił co mógł aby nauczyć osadników czytać, pisać i liczyć. Każdy chciał się też przejechać z Gremolem historycznym motocyklem. Bufet walizkowy Maćka był jak zwykle fantastyczny. Było jak zawsze radośnie, na luzie, bez zadęcia, autentycznie. Do zobaczenia za rok.
Zdjęcia: Gusia, Monika W., Monika K., Stocho