01/04/2026
Recenzja spektaklu
JAPOŃSKI KOROWÓD
W Międzynarodowym Dniu Teatru obejrzałam bardzo ciekawy spektakl w wykonaniu aktorów niepełnosprawnych. To szczecińska grupa TRUE – teatr i fundacja zarazem. Z trudem trafiłam pod wskazany adres w Zdrojach. Ale warto było! Zajęłam pierwsze z brzegu miejsce na podwyższeniu widowni. Organizatorzy przygotowali 25 krzesełek w sali zaadaptowanej na teatr. Widzów było dużo mniej.
Aktorzy weszli tymi samymi drzwiami co wszyscy widzowie i obsługa. Jedni na wózkach, inni ostrożnie stawiając nogi obute w charakterystyczne drewniaki na słupkach lub klapki japonki. Towarzyszyły temu korowodowi muzyka i obrazy na wielkim ekranie po lewej stronie. A tymi obrazami były krótkie filmy ukazujące bohaterów wieczoru podczas codziennych zajęć – pracy, nauki czy prób teatralnych. Interesujące było od początku wszystko – i gra tej niesamowitej siódemki (dawali z siebie wszystko!), i pomysły, i scenografia, i nowoczesność przekazu treści.
A treścią spektaklu (według scenariusza przewodnika korowodu) była wędrówka tytułowego bohatera przez wieki historii, tradycji i kultury Japonii. Akurat Japonii, ciągle dla nas trochę odległej i egzotycznej…
Wszystko jakby właściwie znane, a jednak podane jakże inaczej! Skróty, zapowiedzi poszczególnych scen, dyskretne kierowanie ruchem scenicznym, indywidualne popisy każdego z aktorów, sygnały i wstawki muzyczne na żywo – przekonywały o rzetelnym zgłębieniu tematu. Symboliczne i dosłowne sceny pokazywały często ograniczone możliwości wykonawców, co jeszcze bardziej potęgowało wrażenie. Widz miał też przed sobą bogatą scenografię. Były lampiony, kwitnące wiśnie, wachlarze, kimona, parasolki, drewniane sandały, charakterystyczne instrumenty, kaligrafowane litery. Były gejsze, był samuraj i samurajskie miecze, maski, fragmenty poezji i pieśni. Wreszcie „gra w filiżanki” i nawet „sake”! Kolorowo, umownie żywo, ale też poważnie, refleksyjnie.
Aktorzy ruchem, gestami, krótkimi popisami wokalnymi i recytacjami zabierali nas w różne miejsca, jakie towarzyszą człowiekowi w życiowej wędrówce przez świat. Uniwersalne treści i powtarzające się motto – „ŻYCIE JEST TYLKO SNEM MOTYLA, A ŚMIERĆ JEST PRZEJŚCIEM DO WIECZNOŚCI”
Po raz drugi w życiu „byłam Japonką”. Pierwszy raz kiedy tłumaczyłam niewielką książkę „W drodze do raju na ziemi” (autor Roman Dobrzyński – „Survoje al „Miroku - Mondo”) z języka esperanto i teraz. Innych swoich „japońskich” literackich i filmowych przygód nie liczę… Ale pewnie trafię jeszcze nie raz na kolejne spektakle tego teatru przy ul. Mącznej, który stworzył i prowadzi od 2014 roku Jerzy Norbert Grzegorek wraz z fundacją TRUE.
Halina Różanek