06/08/2026
❤️ Ta historia w końcu ma szczęśliwe zakończenie…
Ten kocurek od początku czerwca do połowy miesiąca żył w piwnicach przy ul. Mieszka I w Policach. Wydawało się, że jest bezdomny, jednak z czasem udało się ustalić jego historię.
Jego właścicielka sama wychowywała się w rodzinie dysfunkcyjnej. Zmagała się z uzależnieniem od narkotyków i alkoholu, a jej sytuacja życiowa była bardzo trudna. Mieszkała z konkubentem, który w pewnym momencie wyrzucił ją z mieszkania razem z dziećmi. Kot został u niego. Próbując wrócić do swojego człowieka, przez długi czas błąkał się po okolicy, aż trafił do piwnicy bloku na ulicy na Mieszka I.
Na szczęście zauważyły go pani Ola i Ewelina , które zaczęły go regularnie dokarmiać. Niestety, pewnego dnia jeden z mieszkańców złapał kota i oddał go z powrotem właścicielce.
Przez ponad miesiąc kocurek przebywał z nimi przy ul. Wyszyńskiego. Niedługo później lokatorzy dostali wypowiedzenie najmu.
Wyprowadzili się… a kota po prostu zostawili.
Od tego momentu zwierzak całymi dniami i nocami chodził po okolicy, płakał i szukał swoich ludzi.
Był zagubiony i zdezorientowany.
Przez dwa dni prowadziłyśmy obserwację. Wydawało się, że zniknął. Wczoraj dzięki zgłoszeniu jednej z mieszkanek dowiedziałyśmy się, że prawdopodobnie wchodzi do klatki schodowej przez okienko i korzysta z piwnic jako schronienia. Do późnych godzin nocnych próbowałyśmy go złapać, ale był bardzo ostrożny i nie chciał wyjść.
Jak się później okazało, w międzyczasie sam opuścił piwnicę i przeszedł kilkadziesiąt metrów dalej, w okolice apteki. Tam zauważyła go kolejna mieszkanka, która natychmiast do mnie napisała z pytaniem, czy próbować go łapać.
Oczywiście odpowiedź mogła być tylko jedna – tak!
I właśnie dzięki zaangażowaniu tylu dobrych ludzi ten cudowny kocurek jest już bezpieczny. ❤️
A teraz najlepsza wiadomość…
Na tego chłopaka od dawna czekał już dom. Pani Ewelina – ta sama, która wcześniej dokarmiała go na Mieszka I – postanowiła dać mu prawdziwą rodzinę. To osoba o ogromnym sercu, która wcześniej adoptowała już dwa pieski ze schroniska.
Jutro, po badaniach, Kiciuś pojedzie do swojego nowego domu.
Domu, w którym będzie bezpieczny. Domu pełnego miłości, troski, ciepła, pełnej miski i ludzi, którzy już nigdy go nie zostawią.
Dziękuję pani Oli, pani Ewelinie oraz wszystkim osobom, które nie przeszły obok niego obojętnie. To dzięki Wam ta historia nie skończyła się kolejną tragedią, ale nowym, pięknym początkiem. ❤️🐾