04/05/2026
Z kart historii.
Dziś o sprawie, której próżno szukać w dokumentach personalnych, rozkazach, sprawozdaniach. Czasami daje się ją zauważyć, tak jak w tym wypadku, w pamiętniku osoby obserwującej nieco z boku całe wydarzenia.
Wiosną 1919 roku szwadrony 2, 3 i 5 2 Grochowskiego Pułku Ułanów zostały skierowane na front pod Lwów do grupy Operacyjnej „Bug”. Od kwietnia 1919 roku dowodził nią płk. Henryk Minkiewicz. Po udanej ofensywie wiosennej wojsk polskich, Lwów został odblokowany, a front przesunął się na wschód. Dowództwo grupy najpierw mieściło się w Żółkwi a następnie w Busku. W Busku sztab grupy kwaterował w pałacu właścicieli okolicznych ziem hrabiów Badenich. Faktycznym właścicielem był małoletni Joachim Badeni (ok.7 lat), późniejszy ojciec Joachim, słynny duszpasterz dominikańsk. Pieczę nad synem i zarząd na majątkami sprawowała matka, hrabina Alicja Badeni z domu Ankarcrona, z pochodzenia arystokratka szwedzka, spokrewniona z rodzina królewska. Była ona wdową po Ludwiku Badenim dyplomacie CK A-W zmarłym w 1916 roku, synu zasłużonego dla rozwoju autonomii Galicji Kazimierza Badeniego.
Do dyspozycji sztabu Grupy Bug oddano parter pałacu i dwa pokoje na piętrze, jako kwaterę płk. Minkiewicza. Obsada sztabu była bardzo zadowolona z pobytu w Busku. Mimo, że front przesunął się znacznie dalej na wschód, nikt z oficerów sztabowych nie śmiał napomknąć dowódcy, że należałoby ruszać dalej za frontem. Tym bardziej, że i samemu dowódcy nie spieszyło się mknąc za swoimi jednostkami. Łączność przewodowa funkcjonowała bez zarzutu. Nawet w czasie ofensywy wojsk ukraińskich, spokój płk. Minkiewicza łagodząco wpływał na wszystkich. Warunki bytowe sztabu, zasilane z zasobów majątków buskich, daleko odbiegały od frontowego egzystowania. Porucznik Leon Żółtek Mitkiewicz, noszący wówczas barwy 2 Grochowskiego Pułku Ułanów i pełniący obowiązki szefa sztabu grupy, w swoich pamiętnikach, pisanych po latach, wspomina delikatnie o romansie zawiązującym się między gospodynią a dowódcą grupy. Idylliczne bytowanie w Busku brutalnie zostało przerwane przez wizytę dowódcy frontu gen. Iwaszkiewicza, który nakazał płk. Minkiewiczowi przenieść natychmiast siedzibę sztabu grupy bliżej linii frontu do Oleska. Czy rzeczywiście odległość Buska do frontu około 40-50 km była zbyty duża dla sprawnego dowodzenia grupą? Czy tez może plotki o romansie pułkownika z piękna hrabiną, które dotarły do Lwowa, do dowódcy frontu, zadziałały na zasadzie „nie dla psa kiełbasa”. Związek młodego Minkiewicza z działalnością socjalistyczną i ideą czynu legionowego dla wielu wpływowych osobistości we Lwowie był równoznaczny prawie z bolszewizmem. Gdzież mu więc do ubiegania się o względy pięknej hrabiny. O jej rękę, tuż po śmierci męża w 1916 roku, zaczęli starania przedstawiciele najlepszych rodów austriackich. Związek hrabiny z pułkownikiem socjalistą, to byłby dopiero skandal. Wystarczyło więc napuścić dowódcę frontu, że za daleko od linii działań, że kto to widział, że skandal. Na odjezdnym gen. Iwaszkiewicz złośliwie stwierdził „-Nu, panie połkowniku, dama wszędzie się znajdzie, nawet w Olesku… Jedź tam pan czym prędzej”.
W Busku, wkrótce pojawił się znany już wcześniej hrabinie, Karol Olbracht Habsburg z Żywca i zabrał ją najpierw do Krakowa, a następnie do Żywca, gdzie poprosił ją o rękę i został przyjęty. Ślub odbył się jesienią 1920 roku. Małżeństwo to doczekało się 4 dzieci, 3 synów i córki. Habsburgowie z Żywca stali się Polakami z wyboru, o czym zaświadczyli swoim życiem w niepodległej Polsce i w czasie 2 wojny światowej, ale to już inna historia.
Gdzież więc tu 2 pułk ułanów.
Jak już wcześniej wspomniano por. Mitkiewicz, który opisał to zdarzenie nosił barwy 2 Grochowskiego Pułku Ułanów. W samym Busku w dyspozycji sztabu Grupy Bug pozostawał przez jakiś czas pluton jednego ze szwadronów 2 pułku ułanów. Zostało to utrwalone na fotografiach, które pozostały po chorążym 2 pułku ułanów Mieczysławie Kalińskim.
Zdjęcia hrabiny Alicji Badeni Habsburg i gen. Henryka Minkiewicza z zasobów Wikipedii. Zdjęcia ułanów i pałacu w Busku z kolekcji po chorążym Mieczysławie Kalińskim.