10/06/2026
Jak ktoś ma fazę na adopcję małej koteczki, to zrobi wszystko, żeby taką koteczkę wprowadzić do swojego domu, nawet, gdyby to był kocurek. 😉
Bierze, bo miał być kotek!
Bierze, bo wszystko przygotowane: karma, żwirek, zabawki, kuwetka...
Bierze, bo rodzina czeka.
A że koteczki akurat nie ma, 🙈 bierze, co jest.
I strzał w dziesiątkę. Kociątko od razu poczuło, że jest u siebie.
Kochane, bezpieczne, ufne, szczęśliwe.
Wybrało sobie najbliższą Opiekunkę, która pokazuje mu świat, a samo pokazuje światu, kto rządzi.
Zaczepia pieski, bo chce się bawić, ale one raczej nie są zainteresowane wspólną zabawą z małym kociątkiem. Wola spokój.
Jeśli ktoś ma szczęście, to ma!
Nawet adoptując kocurka, w efekcie ma koteczkę.
Bo kocurek okazał się właśnie śliczną koteczką.
Tą wymarzoną. 😍
Miała być dziewczynka i jest. 😄🤣
Takie adopcje kochamy.
Takie adopcje mamy.
Na takie adopcje czekamy.
Wiemy, że Psotka, (nie bez powodu 🤣), wiemy, że kolankowa, że wszędzie jej pełno, że jest kochana, rozpieszczana, szczęśliwa...
Można powiedzieć szczęściara.
Czegóż chcieć więcej? 🤔😄
Poniżej fotorelacja.
Za zgodą Właściciela.
Dziękujemy bardzo i życzymy wielu pięknych, wspólnie spędzonych lat.