14/05/2026
Kochani,
musimy poruszyć bardzo ważny i trudny temat dotyczący funkcjonowania naszego punktu „Podaj Dalej”.
To miejsce powstało po to, aby pomagać ludziom. I nadal chcemy pomagać całym sercem. Ale coraz częściej spotykamy się z sytuacjami, które zaczynają przekraczać granicę zwykłego korzystania z pomocy.
Są osoby, które pojawiają się praktycznie w każdy piątek i sobotę, czasami nawet kilka razy dziennie. Zabierają ogromne ilości rzeczy - często „jak leci”, byle nowe, ładne albo markowe. Zdarza się, że ludzie stoją pod bramą i czekają na samochody z darami, podchodząc do aut zanim ktoś zdąży wnieść rzeczy do środka. Inni potrzebujący często nawet nie mają szans zobaczyć części rzeczy, bo znikają w kilka minut.
I teraz chcemy Was zapytać szczerze - gdzie według Was powinna być granica?
Czy punkt pomocowy powinien działać całkowicie bez żadnych zasad?
Czy jedna osoba powinna móc regularnie zabierać pełne bagażniki rzeczy, podczas gdy inni wychodzą z pustymi rękami?
Czy reagowanie przez wolontariuszy w takich sytuacjach jest czymś złym?
Chcemy też, żebyście wiedzieli o jednej bardzo ważnej rzeczy.
My naprawdę znamy potrzeby wielu rodzin i naszych podopiecznych. Bardzo często musimy zabezpieczać rzeczy dla konkretnych osób i nagłych sytuacji.
Jednego dnia jest pogorzelec, który stracił wszystko.
Innego dnia mama uciekająca z dziećmi z trudnej sytuacji.
Kilka dni temu na przykład musieliśmy pilnie dostarczyć ubrania i podstawowe rzeczy na komendę dla osób zatrzymanych, które nie miały nawet w co się ubrać.
Dlatego czasami część rzeczy jest odkładana lub wydawana w bardziej kontrolowany sposób - nie dlatego, że ktoś „bierze dla siebie”, tylko dlatego, że za chwilę może zadzwonić telefon z prośbą o natychmiastową pomoc dla konkretnego człowieka.
Coraz częściej docierają do nas również sygnały, że część rzeczy pochodzących z punktów pomocowych pojawia się później na sprzedaż - na bazarach czy portalach ogłoszeniowych. Nie chcemy nikogo oskarżać ani oceniać pochopnie, ale nie ukrywamy, że budzi to w nas ogromny smutek, bo darczyńcy przekazują te rzeczy z serca z myślą o osobach naprawdę potrzebujących.
Dlatego chcemy dziś oddać głos Wam.
Jak według Was powinien funkcjonować taki punkt?
Czy powinny istnieć jakieś limity albo zasady?
Czy pracownicy powinni reagować, gdy widzą, że ktoś regularnie zabiera ogromne ilości rzeczy?
Jak pomagać mądrze, żeby pomoc trafiała sprawiedliwie do jak największej liczby osób?
Napiszcie proszę szczerze, co o tym myślicie.
Jesteśmy naprawdę ciekawi Waszego zdania i chcemy wspólnie z Wami wypracować rozwiązania, które będą dobre dla wszystkich.