20/05/2026
🌳W ostatnim dniu konsultacji PUL i naszej kampanii mamy dla Was perełkę - wiekopomne dzieło jednego z założycieli naszej inicjatywy o historii Młochoszczaka, publikowane już przez nas trzy lata temu💥
Link do generatora wniosków wciąż działa do wieczora👇
Miłej lektury!🛩️📖
-------------------------------------
Las Młochowski. Historia. Część 1, bo tak.
Gdy ląduje się na Okęciu, Warszawa wygląda przez okno samolotu jak miasto w środku Puszczy Amazońskiej. Kiedy jedziesz autem: to bardziej skrzyżowanie Atlanty z Radomiem. Ale to chyba jedyna stolica w Europie otoczona wianuszkiem terenów zielonych, choć to wianuszek dziurawy i nierównomierny.
Las Młochowski zamyka ten Zielony Pierścień Warszawy od południowego zachodu. Razem z Lasami Komorowskim, Sękocińskimi i Chojnowskimi jest pozostałością większego kompleksu, co widać do dziś, gdy spojrzymy na mapę. To lasy mocno przekształcone przez człowieka, poprzecinane nitkami dróg i ludzkich siedlisk, ale do dziś żyją i mieszkają tu łosie i sarny, lisy, dziki i borsuki. Rosną tu kilkusetletnie dęby, czy zamierające w innych częściach kraju wiązy i jesiony. To las ważny i niebylejaki, niegdysiejsza ostoja tura. Tak - wielkiego tura leśnego, dzikiego i rogatego wołu przez germanów auroxem zwanego a przez nieuków - bizonem, ale do tego jeszcze dojdziemy.
Ferdynand hrabia Ossendowski, przedwojenny pisarz, podróżnik i odkrywca (Puszcze Polskie, 1936) uważał, że cała powierzchnia lasów ciągnących się od Podlasia aż do zachodnich rubieży Puszczy Kampinoskiej, to pozostałość jednej, choć mocno podzielonej przez ludzi i historię puszczy. Ostatnie lata swojego życia spędził w Lesie Młochowskim na takich rozważaniach właśnie.
Dziś, na podstawie dostępnych źródeł historycznych i badań siedlisk możemy z dużą dozą prawdopodobieństwa stwierdzić, że Las Młochowski to w rzeczy samej pozostałość takiej dawnej Prapuszczy Mazowieckiej, którą Lasy Młochowskie tworzyły wraz z pobliskimi, historycznymi puszczami – Bolimowską i Miedniewicką, Wiskicką i Korabiewską, przez Jaktorowską, aż do wspomnianego wcześniej Kampinosu.
Jak wyglądała taka dawna Prapuszcza Mazowiecka? Prastara, nieprzebyta i nietknięta nogą człowieka?
Z badań wiemy, że na większości obszaru lasów pierwotnych Mazowsza panowały wielogatunkowe i wielowiekowe lasy liściaste a jedną z głównych ról odgrywał w nich grab. Typ siedliskowy lasu znany dziś jako Grąd Środkowoeuropejski, z dominacją wspomnianego grabu i dębu, z dużym udziałem lipy i klonu.
Las ten jako monolit nie przetrwał i zostały z niego jedynie resztki dawnej świetności. Ciągłość została jednak zachowana i takie reliktowe enklawy jak Las Młochowski nigdy nie zniknęły całkiem. Zmieniały się, uległy przebudowie, ale miejscami zachowały swój charakter lasu zbliżonego do naturalnego grądu. Dziś te porozrzucane po całym Mazowszu resztki stanowią ostatnią cenną przyrodniczo oazę wśród wylesionych terenów oraz przemysłowych, sosnowych upraw leśnych.A sam grab nadal radzi sobie u nas zadziwiająco dobrze - mazowieckie graby są bardziej odporne i dorodniejsze od tych rosnących gdzie indziej (do dziś grabowe żywopłoty są wizytówką Podwarszawskiego Trójmiasta Ogrodów).
Skąd jednak to wszystko wiemy? Źródeł pisanych jest niewiele lub nie zachowały się do czasów dzisiejszych. Szatę leśną Mazowsza we wczesnym średniowieczu można rekonstruować głównie na podstawie XVIII i XIX-wiecznych map. Na wszystkich, do których udało się dotrzeć, Lasy Młochowskie są obecne w większej lub mniejszej formie.
Drugim źródłem naszej wiedzy jest toponomastyka czyli analiza nazw miejscowych. Mamy więc Brwinów (Brwinowo) Według historyków u podstaw nazwy leży staropolskie birzwo – belka, drzewo, gwarowe: berwina,. Według innej etymologii opartej na miejscowej tradycji źródłosłów ten miałby się wywodzić od określenia "borowy nów". Dzielnicą Brwinowa są Borki (od Bór) Nieopodal znajdują się Pieńki, Polesie, Zaborów i Zalesie. Konotacje leśne są dość oczywiste. Dodajmy, że nazwa całego Mazowsza (podobnie jak Mazur) pochodzi od przyrostka “maz”- prasłowiańskiego “mazati” (brudzić, smolić, mazać się), upaćkać się smołą, dziegciem i błotem. Jak to w lesie.
Jednak najważniejszym i najpoważniejszym źródłem wiedzy o Mazowieckiej Prapuszczy jest dziś paleoekologia. W skrócie - rekonstrukcja historycznego środowiska naturalnego na podstawie materiałów zachowanych w osadzie, takich jak ziarna pyłku i zarodniki roślin. Na podstawie wyników badań resztek, które setki i tysiące lat temu rośliny zostawiły po sobie w warstwach osadowych jezior i torfowisk wiemy, jaki ta puszcza miała skład gatunkowy i zasięg. A dzięki badaniu wieku tych pozostałości metodą węglową wiemy dokładnie kiedy to było.
Pierwsza poważna deforestracja Mazowieckiej Prapuszczy to dzieło Wandalów, grupy plemion wschodniogermanskich, związanych w Polsce z tzw. kulturą przeworską. Na terenach naszej dzisiejszej części Mazowsza wytapiali żelazo z występujących tu powszechnie rud darniowych a lasy wycinali na budulec i opał. Stworzyli jedno z największych zagłębi hutniczych na terenie ówczesnej barbarzyńskiej Europy. Archeolodzy szacują, że przez cały okres funkcjonowania Wandalskiego Centrum Metalurgiczno-Zbrojeniowego (II w. p.n.e. – IV w. n.e.), mogło łącznie pracować nawet 150 tys. pieców hutniczych. Największa osada w Milanówku liczyła przypuszczalnie około 15 000 pieców dymarskich, a skala produkcji w Brwinowie i Parzniewie szacowana jest na kilkanaście tysięcy wytopów.
Jak wiemy, po wycięciu naszych lasów na opał, przetopieniu okolicznych rud żelaza w dymarkach i wykucia z nich broni, Wandalowie ruszyli na Rzym, by ostatecznie w 455 r - zdobyć go i splądrować.
Wieki od IV do VI naszej ery to okres "krótkiego wytchnienia dla roślinności" dzisiejszego Mazowsza. Podczas tej Wielkiej Wędrówki Ludów czyli masowej migracji plemion barbarzyńskich na terytorium Cesarstwa Rzymskiego, opuszczone przez Wandalów tereny uprawne ponownie zaczęła porastać Puszcza.
Kolejne ślady masowych wylesień na terenie naszych lasów notowane są na tym obszarze już w VII wieku naszej ery. Albowiem jedynym bogactwem Mazowsza były lasy właśnie. Nowi, napływowi rolnicy te żyzne tereny leśne szybko zaczęli przekształcać w uprawy rolnicze. W IX i X wieku, wraz z intensywnym osadnictwem Słowian, a potem rozwojem rolniczym, demograficznym i gospodarczym, lasy pierwotne Mazowsza intensywnie wycinane na opał, budulec i grabowe narzędzia - zaczęły stopniowo znikać. Już w końcu XIV w. na terenie dzisiejszego Lasu Młochowskiego powstawały pierwsze wsie i zaczęto eksploatować nasz las na dużą skalę. Do końca końcu wieku XV duże okoliczne połacie lasów zostały mocno przetrzebione.
Z drugiej strony znaczne fragmenty tych lasów były już częścią majątków ziemskich - królewskich i książęcych - których właściciele traktowali je jako prywatne tereny łowieckie, chroniąc przed nadmiernym wyrębem. Paradoksalnie, to dzięki temu enklawy resztek pradawnej puszczy przetrwały w okrojonej formie do czasów dzisiejszych, podobnie jak Puszcza Białowieska.
Wartość lasów dla polskich królów i książąt była szczególnie cenna, o czym świadczą zapiski historyczne z XV i XVI wieku. W 1523 roku w Statucie Litewskim Zygmunt August wprowadził system ochrony zwierząt, obejmując ochroną tura, żubra, bobra, sokoła i łabędzia. W wyniku zmniejszania się populacji tura Zygmunt III Waza wzmacnia jego ochronę w pobliskiej Puszczy Jaktorowskiej. W XVI wieku ostatniego stada kilkudziesięciu turów doglądali specjalni strażnicy królewscy. Mieli "turów doglądać, siana z Jaktorowa od poddanych odbierać, a tym sianem w zimie tury opatrywać, liczbę turów znać i panu staroście co kwartał oznajmiać".
W 1597 roku z kancelarii Zygmunta III Wazy wyszło pismo do starosty sochaczewskiego, w którym czytamy:"Skazujemy i znajdujemy, aby poddani wsi pomienionej, gdzie turowie bywają i pastwiska swoje albo stanowiska mają, bydła swego nie ganiali i trawy na pożytek swój nie kosili, gdyż ta wieś nie tak dalece dla dobytków ich, jako dla turów i takiego zwierza wczasów jest posadzona i wolnościami opatrzona. Starosta ma tego przestrzegać, aby puszcza nasza, gdzie tur przebywa, od poddanych przyrzeczonych pustoszona nie była; żeby turowie, zwierz nasz, mieli swe dawne stanowiska"
Mimo królewskiej ochrony, według inwentaryzacji z 1557 roku, w puszczy na Mazowszu żyło zaledwie 50 turów, w 1559 roku było ich 24, a w 1601 roku już tylko cztery. Ostatnia samica padła z przyczyn naturalnych w 1627 roku.
Jeszcze w 1778 roku król Stanisław August oficjalnie zajął stanowisko w sprawie spadku lesistości, wydając „Uniwersał względem borów y lasów w Koronie y w Wielkim Xięstwie Litewskim”. - “Obywatele Państw Rzplitej żadnego pomiarkowania w wyrąbywaniu Borów nie zachowują, ale uwodzeni nadzieją nietrwałych zysków bez różnicy y porządnego wydziału razem Lasy własne pustoszą”.
Pomimo tych wszystkich zabiegów do zaborów dotrwały jedynie strzępy lasów koronnych na południowo-zachodnim Mazowszu. W tym Las Młochowski, nazwany tak ze względu na dawny ośrodek dóbr w Młochowie, do którego ten obszar należał.
Ciąg dalszy nąstapi...
Zdjęcie: Mieczysław Klajnowski, Fotografia Mieczysław J. Klajnowski fotomik
Tekst: Kuba Wyszyński