01/05/2026
OŚWIADCZENIE STOWARZYSZENIA „SZUKAMY I RATUJEMY” (SiR)
W nawiązaniu do debaty podczas sesji Rady Miejskiej w Ostrowie Wielkopolskim z dnia 29 kwietnia 2026 r., czujemy się zobowiązani do sprostowania informacji, które uderzają w dobre imię naszych wolontariuszy i wprowadzają w błąd opinię publiczną.
1. Sprostowanie dotyczące terminów i komunikacji z Urzędem
Wbrew słowom Pana Sekretarza, umowa najmu lokalu przy ul. Grunwaldzkiej nie wygasła w grudniu, lecz 31 stycznia 2026 roku. Przyznajemy otwarcie, że wniosek o jej przedłużenie złożyliśmy z opóźnieniem – dopiero 4 marca. Jako wolontariusze, którzy ratownictwo łączą z pracą zawodową, nauką i życiem rodzinnym, w natłoku codziennych obowiązków dopuściliśmy do tego ludzkiego przeoczenia.
Nie zmienia to jednak faktu, że od momentu złożenia wniosku podjęliśmy intensywne próby merytorycznego dialogu, a nasza obecna aktywność w mediach społecznościowych jest ostatecznością, a nie „wybraną formą dialogu”:
• 2 kwietnia: Usłyszeliśmy od Pana Sekretarza, że miasto nie przedłuży nam umowy i nie zaproponuje żadnego lokalu zamiennego.
• 3–27 kwietnia: Wielokrotne próby umówienia spotkania z Panią Prezydent kończyły się informacją o jej zwolnieniu lekarskim i braku wyznaczonego zastępstwa do rozmów z nami. Jako organizacja ratunkowa nie mogliśmy dłużej czekać w milczeniu na decyzje, które decydują o naszym „być albo nie być”.
2. Baza jako miejsce szkoleniowe dla służb
Zarzuty o „pustą bazę” są bezpodstawne. Obiekt przy ul. Grunwaldzkiej stanowi zaplecze logistyczne i szkoleniowe. Regularnie gościmy i prowadzimy wspólne ćwiczenia z jednostkami OSP, Policją, Lasami Państwowymi oraz Wojskiem. Działania te mają na celu doskonalenie koordynacji podczas realnych akcji ratunkowych na terenie Ostrowa i okolic. Ze względu na specyfikę tych formacji oraz rygorystyczne zasady bezpieczeństwa informacyjnego, nie publikujemy szczegółów tych manewrów, jednak to właśnie nasza baza pozwala na ich realizację. Wszystkie pomieszczenia wyremontowaliśmy sami - w wolnym czasie, własnymi siłami i za własne środki, by stały się one bezpiecznym i komfortowym miejscem nie tylko dla naszych wolontariuszy, ale także dla osób, które biorą udział w ćwiczeniach i szkoleniach.
3. Stan „boiska” – bezpieczeństwo ponad politykę
Z dużym niepokojem przyjęliśmy sugestię radnego Mariana Herwicha, jakoby teren ten powinien służyć dzieciom jako miejsce rekreacji. Fakty są alarmujące:
• Bramę wjazdową zamontowało Miasto, które posiada tam swoje magazyny.
• Infrastruktura „sportowa” (uszkodzony słup do koszykówki, wyboisty teren) jest w stanie zagrażającym zdrowiu i życiu.
• Na terenie znajdują się wraki samochodów, ostre elementy konstrukcyjne i potłuczone szkło. Jako ratownicy nigdy nie narazilibyśmy dzieci na zabawę w tak skrajnie niebezpiecznych warunkach. Promowanie tego miejsca jako placu zabaw jest przejawem ogromnej nieodpowiedzialności.
4. Służba społeczna i etyka poszukiwań
Nasza działalność to nie tylko statystyki, to realna pomoc:
• Przez 2 miesiące pracowaliśmy przy zbiórkach i transporcie pomocy dla powodzian.
• Organizujemy zbiórki prezentów dla dzieci z domów dziecka.
• Prowadzimy szkolenia z zasad udzielania pierwszej pomocy. W czasie wolnym, bezpłatnie, odwiedzamy szkoły, przedszkola i inne instytucje by organizować pokazy i szkolenia dla dzieci, nauczycieli i rodziców – jak ostatnie, 3-dniowe szkolenie dla rodziców dzieci w żłóbku.
• Etyka ponad rozgłos: W sferze poszukiwań osób zaginionych kierujemy się dyskrecją. Nie o każdej akcji informujemy media, aby szanować prywatność rodzin i spokój osób w kryzysie. Cisza w internecie nie oznacza braku działań w terenie – oznacza szacunek do człowieka.
Stowarzyszenie „Szukamy i Ratujemy” to jednostka tworzona przez ludzi z pasją. Oczekiwaliśmy od władz miasta merytorycznego wsparcia w znalezieniu nowej bazy, a nie publicznego manipulowania faktami, które uderzają w bezpieczeństwo mieszkańców.
Zarząd Stowarzyszenia Szukamy i Ratujemy