Koło Naukowe Historyków UO

Koło Naukowe Historyków UO Że lata idą, to nic, ale w którą stronę! - S.J. Lec Opiekun KNH UO
dr hab. Tomasz Ciesielski, prof. UO

🗓️12 czerwca 1890 roku w Tulln an der Donau urodził się Egon Schiele, austriacki malarz i grafik, jeden z najbardziej pr...
12/06/2026

🗓️12 czerwca 1890 roku w Tulln an der Donau urodził się Egon Schiele, austriacki malarz i grafik, jeden z najbardziej przejmujących twórców europejskiego ekspresjonizmu, artysta, którego biografia i dzieło wyrastają z samego centrum kryzysu kultury przełomu XIX i XX wieku. Schiele przyszedł na świat w realiach późnej monarchii habsburskiej, w świecie pozornie stabilnym, lecz wewnętrznie coraz silniej rozedrganym. Jego ojciec, Adolf Schiele, był pracownikiem Austriackich Kolei Państwowych, matka Marie pochodziła z Českiego Krumlova, miasta, które w późniejszym czasie zajęło istotne miejsce zarówno w życiu, jak i w wyobraźni artysty. Wczesne zainteresowanie Egona rysowaniem pociągów bywa niekiedy przywoływane jako symboliczne preludium jego późniejszej sztuki: sztuki linii, napięcia, ruchu, deformacji i nieustannego przekraczania spokojnej powierzchni rzeczywistości.

W wieku szesnastu lat Schiele rozpoczął edukację artystyczną w Wiedniu. Początkowo kształcił się w Kunstgewerbeschule, a następnie w Akademie der Bildenden Künste. Akademicki konserwatyzm szybko okazał się dla niego przestrzenią zbyt ciasną. Decydujące znaczenie miało natomiast spotkanie z Gustavem Klimtem, mistrzem wiedeńskiej secesji, który rozpoznał talent młodego artysty, kupował jego rysunki, polecał go kolekcjonerom i wprowadzał w środowisko artystycznej awangardy. Relacja ta nie sprowadzała się jednak do prostego mistrzostwa i naśladownictwa. Schiele przejął od secesji świadomość dekoracyjnej siły konturu, ale nadał jej zupełnie inny sens: zamiast ornamentu stworzył linię nerwową, ostrą, niemal ranliwą, zdolną obnażać cielesność i psychikę człowieka. Jego akty, autoportrety i portrety należą do najbardziej rozpoznawalnych przedstawień człowieka w sztuce XX wieku. Nie są one klasycznym studium piękna ani akademicką idealizacją ciała. Przeciwnie, Schiele ukazywał ciało jako przestrzeń napięcia, lęku, samotności, erotyki, wstydu i duchowego niepokoju. Wydłużone kończyny, skręcone pozy, wychudzone twarze, puste tła i intensywność spojrzenia sprawiają, że jego postacie wydają się istnieć na granicy fizycznej obecności i psychicznego rozpadu. W autoportretach artysta nie tyle przedstawiał siebie, ile poddawał własną osobę niemal brutalnej analizie, czyniąc z własnego ciała narzędzie poznania, prowokacji i ekspresji.

Radykalizm tej sztuki budził sprzeciw współczesnych. W 1912 roku Schiele został oskarżony o szerzenie pornografii, a w jego pracowni skonfiskowano ponad sto rysunków uznanych za obsceniczne. Artysta spędził ponad trzy tygodnie w areszcie. Epizod ten, często przywoływany w jego biografii, ukazuje nie tylko konflikt jednostki z mieszczańską moralnością, lecz także szersze napięcie epoki: starcie między odziedziczonym porządkiem norm a nowoczesną sztuką, która coraz śmielej czyniła przedmiotem przedstawienia cielesność, seksualność, alienację i psychikę. Szczególne miejsce w życiu Schielego zajmował Český Krumlov, rodzinne miasto jego matki. To tam artysta przebywał wraz z Valerie Neuzil, zwaną Wally, modelką Gustava Klimta, a następnie jedną z najważniejszych kobiet w jego życiu i twórczości. Pobyt pary w mieście zakończył się skandalem obyczajowym i wymuszonym wyjazdem. Ten epizod dobrze pokazuje, jak bardzo życie Schielego, podobnie jak jego sztuka, pozostawało w konflikcie z konserwatywną wrażliwością prowincjonalnego społeczeństwa monarchii austro-węgierskiej.

W 1915 roku Schiele poślubił Edith Harms. Niedługo później, w realiach trwającej I wojny światowej, został powołany do wojska, choć z uwagi na stan zdrowia pełnił przede wszystkim obowiązki administracyjne. Ostatnie lata jego życia przypadły na czas rozpadu starego porządku europejskiego. Jesienią 1918 roku pandemia grypy hiszpanki dotarła także do Wiednia. Edith, będąca w szóstym miesiącu ciąży, zmarła 28 października. Egon Schiele odszedł trzy dni później, 31 października 1918 roku. Miał zaledwie dwadzieścia osiem lat. Pozostawił po sobie około 330 obrazów olejnych oraz ponad 3000 prac na papierze. Skala tego dorobku, zestawiona z krótkim czasem życia, świadczy o niezwykłej intensywności pracy twórczej. Największa kolekcja jego dzieł znajduje się dziś w Leopold Museum w Wiedniu, a jego prace należą do najważniejszych świadectw artystycznych środkowoeuropejskiej nowoczesności.

W czerwcu 2025 roku członkowie Koła Naukowego Historyków Uniwersytetu Opolskiego odwiedzili centrum sztuki im. Egona Schielego w Českim Krumlovie.

W rocznicę jego urodzin, przypominamy twórcę, który z wiedeńskiej secesji wyprowadził jedną z najbardziej osobistych i dramatycznych form ekspresjonizmu. Jego sztuka pozostaje świadectwem epoki, ale zarazem czymś więcej: przenikliwym studium ludzkiego ciała, psychiki i samotności w świecie, który sam zbliżał się do historycznego przesilenia.

🗓️50 lat temu, 9 czerwca 1976 roku w bazylice św. Elżbiety we Wrocławiu wybuchł katastrofalny pożar.Objął jedną z najsta...
09/06/2026

🗓️50 lat temu, 9 czerwca 1976 roku w bazylice św. Elżbiety we Wrocławiu wybuchł katastrofalny pożar.

Objął jedną z najstarszych i najważniejszych świątyń miasta. Kościół św. Elżbiety, wznoszony od XIII wieku i związany przez stulecia z mieszczańskim Wrocławiem, od czasu Reformacji należał do wspólnoty ewangelickiej, natomiast po II wojnie światowej, w 1946 roku, został przejęty przez katolików i zaczął pełnić funkcję kościoła garnizonowego. Pożar z 1976 roku spowodował poważne zniszczenia dachu, części konstrukcyjnych świątyni oraz wyposażenia wnętrza. Jedną z największych strat było zniszczenie barokowych organów Michaela Englera, należących do najcenniejszych instrumentów tego typu na Śląsku.
Prace zabezpieczające i odbudowa kościoła trwały przez następne lata. Proces usuwania skutków pożaru zakończył się zasadniczo dopiero w 1997 roku, kiedy podczas wizyty we Wrocławiu papież Jan Paweł II dokonał ponownego poświęcenia odbudowanej świątyni. Bazylika św. Elżbiety zachowała funkcję jednego z najważniejszych zabytków gotyckiej architektury sakralnej Wrocławia oraz pozostaje kościołem garnizonowym. Współczesny stan świątyni jest wynikiem powojennej odbudowy, prac konserwatorskich oraz rekonstrukcji prowadzonych po pożarze z 1976 roku.

Osobnym elementem historii bazyliki są organy. Instrument Englera, zniszczony w pożarze, został po wielu latach odtworzony na podstawie badań historycznych, ikonograficznych i organologicznych. Rekonstrukcję prowadzono w latach 2018–2022, a nowy instrument nawiązuje do XVIII wiecznego pierwowzoru. Obecne organy w bazylice św. Elżbiety należą do największych i najważniejszych instrumentów organowych w Polsce, zarówno ze względu na skalę, jak i charakter rekonstrukcji. Należy je odróżniać od organów Sauera z dawnej Hali Ludowej, obecnej Hali Stulecia. Tamten instrument, zbudowany na początku XX wieku, był w swoim czasie jednym z największych organów świata. Po II wojnie światowej został częściowo zdemontowany, częściowo rozproszony i częściowo wykorzystany w innych wrocławskich realizacjach, przede wszystkim w archikatedrze św. Jana Chrzciciela. Historia organów Sauera i historia organów Englera są więc odrębne, choć obie należą do dziejów wrocławskiego dziedzictwa muzycznego i sakralnego.

Pięćdziesiąt lat po pożarze bazylika św. Elżbiety funkcjonuje jako odbudowany zabytek gotyckiej architektury Wrocławia, miejsce kultu katolickiego i kościół garnizonowy. Jej obecny wygląd oraz wyposażenie są rezultatem długiego procesu odbudowy po zniszczeniach wojennych i pożarze z 1976 roku. Szczególne znaczenie mają zrekonstruowane organy Englera, które przywróciły świątyni jeden z najważniejszych elementów jej historycznego wyposażenia.

09/06/2026
Wczoraj dwóch członków naszego koła reprezentowało nasze środowisko badawcze podczas konferencji naukowej poświęconej my...
03/06/2026

Wczoraj dwóch członków naszego koła reprezentowało nasze środowisko badawcze podczas konferencji naukowej poświęconej myśli Michela Foucaulta, która odbyła się na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Opolskiego.

Pierwszy z referatów, zatytułowany „Nadzorować i drukować? Księgi hebrajskie i władza nad dyskursem w Europie na początku epoki druku”, przeniósł słuchaczy do przełomowego momentu w dziejach kultury europejskiej, gdy wynalazek druku otworzył nowe możliwości rozpowszechniania wiedzy, ale równocześnie stał się przedmiotem intensywnego nadzoru. Referat, wykorzystuj refleksję metodologiczną Michela Foucaulta, proponował nowe spojrzenie na spór o księgi hebrajskie. Wystąpienie ukazywało, w jaki sposób kontrola nad tekstem stawała się kontrolą nad wspólnotą, pamięcią i granicami dopuszczalnego dyskursu, a księgi hebrajskie znalazły się w samym centrum sporów o władzę nad słowem.

Drugi referat, „Foucault i Auschwitz: rasizm państwowy jako mechanizm biopolityki nazistowskiej”, podejmował jedno z najtrudniejszych i najbardziej poruszających zagadnień XX wieku. Wystąpienie analizowało nazistowski projekt eksterminacyjny przez pryzmat foucaultowskiej koncepcji biopolityki, ukazując, w jaki sposób państwo, które rości sobie prawo do zarządzania życiem, może równocześnie uczynić śmierć narzędziem własnej polityki. Refleksja nad Auschwitz została osadzona w szerszym kontekście mechanizmów wykluczenia, rasizmu państwowego i przemocy instytucjonalnej.

Oba wystąpienia spotkały się z zainteresowaniem uczestników konferencji i stały się punktem wyjścia do żywych dyskusji. Udział członków Koła Naukowego Historyków w wydarzeniu był nie tylko okazją do prezentacji własnych badań, lecz także potwierdzeniem aktywnej obecności młodych badaczy w debacie naukowej, która przekracza granice pojedynczych dyscyplin i zachęca do stawiania pytań o naturę władzy, pamięci oraz odpowiedzialności historycznej.

W dniu wczorajszym zbrojne ramię Koła Naukowego Historyków wraz ze studentami 3 roku lic. wzięło udział w zajęciach eduk...
03/06/2026

W dniu wczorajszym zbrojne ramię Koła Naukowego Historyków wraz ze studentami 3 roku lic. wzięło udział w zajęciach edukacyjnych w Izbie Pamięci Solidarności w Opolu. Spotkanie odbyło się pod przewodnictwem dr hab. Marka Białokura.

Podczas zajęć uczestnicy mieli okazję zapoznać się z historią ruchu Solidarności, jego znaczeniem dla przemian społecznych i politycznych w Polsce oraz z eksponatami prezentowanymi przez muzeum. Dziękujemy.

Dnia dzisiejszego lat 527 temu - upadł Konstantynopol – miasto, które przez ponad tysiąc lat było stolicą Cesarstwa Biza...
29/05/2026

Dnia dzisiejszego lat 527 temu - upadł Konstantynopol – miasto, które przez ponad tysiąc lat było stolicą Cesarstwa Bizantyńskiego i jednym z najważniejszych centrów świata śródziemnomorskiego.

Rocznica zdobycia miasta przypomina nie tylko o końcu pewnej epoki, lecz także o początku nowej. Zdobycie Konstantynopola przez wojska osmańskie na trwałe zmieniło układ sił w Europie i na Bliskim Wschodzie, pozostawiając ślad w historii, kulturze i pamięci wielu narodów.

Do dziś wydarzenie to pozostaje ważnym elementem pamięci historycznej i tożsamości narodowej narodów bałkańskich. Dla wielu Greków upadek Konstantynopola symbolizuje utratę ostatniej stolicy świata bizantyńskiego i początek długiego okresu panowania osmańskiego, podczas gdy w Turcji zdobycie miasta jest jednym z najważniejszych momentów narodowej historii i symbolem imperialnej wielkości. Odmienne sposoby pamiętania o roku 1453 sprawiają, że pozostaje on jednym z najbardziej znaczących i zarazem dyskutowanych wydarzeń we wspólnej historii regionu.

"Raz uwolniony z natury, już więcej
Nie przyjmę formy żyjącej istoty,
Lecz tę jedynie, którą Greków ręce
Kuły ze złota, nie szczędząc pozłoty,
By cesarz z nudów nie oddał się drzemce;
Z gałęzi złotej śpiewać będę o tym
Panom i paniom w Bizancjum krainie,
Co przeminęło, co mija, co minie"
(W.B. Yeats, "Żeglując do Bizancjum", stanza IV, 1927)

Ilustracja: Anonim (szkoła włoska), ok. 1600 r.

26/05/2026

Zapraszamy wszystkich zainteresowanych na spotkanie z Kacprem Freyem autorem książki o mieszkańcach powiatu strzeleckiego w prasie Górnego Śląska przełomu XIX i XX wieku. Spotkanie odbędzie się Powiatowym Centrum Kultury w Strzelcach Opolskich.
Dokładne informacje na dołączonym plakacie.

Są miejsca, w których historia nie znajduje się jedynie w gablotach i na tablicach informacyjnych. Są miejsca, gdzie czu...
19/05/2026

Są miejsca, w których historia nie znajduje się jedynie w gablotach i na tablicach informacyjnych. Są miejsca, gdzie czuć ją w ciszy, w pustce między drzewami i w ciężarze opowieści, których trudno słuchać bez emocji. Do takich przestrzeni bez wątpienia należą Łambinowice. To właśnie tam członkowie Koła Naukowego Historyków Uniwersytetu Opolskiego odbyli kolejną już wizytę, mierząc się z jedną z najtragiczniejszych kart historii XX wieku.

Tym razem uczestnicy wyjazdu mogli poświęcić muzeum znacznie więcej czasu niż podczas poprzednich wizyt. Bez pośpiechu przemierzali teren dawnego obozu, odwiedzili cmentarz jeńców wojennych, zobaczyli pomnik ofiar, obóz radziecki oraz główną wystawę Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych. Każde z tych miejsc opowiada inną historię, lecz wszystkie prowadzą do tego samego wniosku. Wojna odbiera człowiekowi nie tylko życie, ale także godność, nadzieję i poczucie bezpieczeństwa.

Największe poruszenie wywołały losy radzieckich jeńców wojennych. Ich sytuacja była szczególnie dramatyczna, ponieważ Związek Radziecki nie podpisał konwencji genewskiej. W praktyce oznaczało to, że niemieccy oprawcy nie czuli się zobowiązani do przestrzegania wobec nich żadnych zasad. Głód, choroby, niewolnicza praca i śmierć stały się codziennością tysięcy ludzi, których traktowano bardziej jak przedmioty niż żołnierzy. Jednak prawdziwy dramat wielu z nich rozpoczął się dopiero po zakończeniu wojny. Ci, którym udało się przeżyć obozowe piekło, po powrocie do ojczyzny często spotykali się z represjami ze strony własnego państwa. Stalinowska doktryna nie znała litości wobec tych, którzy dostali się do niewoli. Zamiast wdzięczności czekały ich przesłuchania, łagry, oskarżenia o zdradę, a niekiedy nawet śmierć. Trudno o bardziej gorzki paradoks historii.

Szczególne zainteresowanie uczestników wzbudziły portrety wykonane przez rosyjskiego jeńca Gieorgija Iwana Daniłowa. Wśród obozowego cierpienia i wszechobecnej śmierci potrafił zachować w sobie potrzebę tworzenia. Jego prace nie są jedynie szkicami twarzy. To świadectwa istnienia ludzi, którzy mieli swoje marzenia, rodziny i historie, zanim stali się numerami w obozowej ewidencji. Patrząc na te portrety, trudno oprzeć się wrażeniu, że autor próbował ocalić człowieczeństwo tam, gdzie system próbował je całkowicie zniszczyć. Link do odcinka o pracach:

https://youtu.be/EPuU3YWKKgg?feature=shared

Przez łambinowickie obozy przewinęli się ludzie niemal z całego świata. Rosjanie, Polacy, Rumuni, Serbowie, Azerowie, Żydzi, Kanadyjczycy, Anglicy czy Nowozelandczycy znaleźli się w jednym miejscu połączeni wspólnym doświadczeniem wojennego dramatu. Ta różnorodność narodów i kultur szczególnie uświadamia, jak ogromny zasięg miała tragedia wojny i jak wiele ludzkich losów zostało na zawsze złamanych.

Dla członków Koła Naukowego Historyków Uniwersytetu Opolskiego była to nie tylko kolejna wycieczka naukowa. Było to przede wszystkim spotkanie z historią, której nie da się zamknąć w podręcznikowych definicjach. Łambinowice pozostają miejscem, które zmusza do refleksji nad granicami ludzkiego okrucieństwa, ale również nad siłą pamięci. To właśnie pamięć sprawia, że ofiary dawnych obozów nie odchodzą w zapomnienie, a ich historie nadal potrafią poruszać kolejne pokolenia.

Szczególne podziękowania dla naszego przewodnika, dr Michała Jakubika, który wyjątkowo sprawnie ułatwił nam zrozumienie trudnej historii tego muzeum.

W piątkowy wieczór, 16 maja 2026 roku, budynek główny Uniwersytetu Opolskiego rozświetlił się blaskiem „Nocy Nauki”, wyd...
19/05/2026

W piątkowy wieczór, 16 maja 2026 roku, budynek główny Uniwersytetu Opolskiego rozświetlił się blaskiem „Nocy Nauki”, wydarzenia, które po raz kolejny udowodniło, że wiedza potrafi fascynować równie mocno jak najlepsza opowieść. W godzinach od 18:00 do 23:00 członkowie Koła Naukowego Historyków mieli zaszczyt współtworzyć tę niezwykłą przestrzeń spotkania nauki z wyobraźnią, otwierając przed najmłodszymi uczestnikami drzwi do świata historii.

Nasze stanowisko od pierwszych chwil przyciągało dziecięcą ciekawość i żywe zainteresowanie rodziców. Zależało nam, aby historia przestała być jedynie zbiorem dat i wydarzeń, a stała się czymś namacalnym, opowieścią pełną bohaterów, legend i tajemnic minionych epok. Szczególnym powodzeniem cieszyło się koło fortuny, wokół którego przez cały wieczór gromadzili się młodzi uczestnicy gotowi sprawdzić swoją wiedzę. Pytania dostosowano do wieku odbiorców, starsi mierzyli się z zagadnieniami związanymi z programem nauczania, młodsi zaś odkrywali świat dawnych podań, legend i najbardziej rozpoznawalnych faktów historycznych.

Nie mniejszym zainteresowaniem cieszyły się przygotowane puzzle, czy kolorowanki historyczne, które pozwalały najmłodszym poznawać przeszłość poprzez zabawę i twórcze działanie. Atmosferę wydarzenia dopełniały nagrody przygotowane dla uczestników; pluszowe misie, gry terenowe, komiksy historyczne poświęcone początkom dziejów regionu oraz liczne upominki, które wywoływały szczery entuzjazm wśród dzieci.

Rodzice i starsi uczestnicy chętnie sięgali również po egzemplarze książek historycznych poświęconych różnorodnym zagadnieniom, które cieszyły się dużym zainteresowaniem przez cały czas trwania wydarzenia.

Szczególne wyrazy wdzięczności kierujemy do Instytut Śląski za wsparcie organizacyjne, przekazanie materiałów niezbędnych do przygotowania stanowiska oraz ufundowanie części nagród dla uczestników. Podziękowania składamy także pracownikom Instytutu Historii Uniwersytetu Opolskiego, Pani dr Magdalena Przysiężna-Pizarska oraz Pani Aleksandrze Chochel za pomoc i zaangażowanie, dzięki którym możliwe było stworzenie przestrzeni tak żywo przyjętej przez odwiedzających.

Udział w „Nocy Nauki” stał się dla naszego koła czymś więcej niż jedynie obecnością na wydarzeniu popularyzującym naukę. Był dowodem na to, że historia, odpowiednio opowiedziana, potrafi budzić emocje, inspirować i jednoczyć pokolenia wokół wspólnej ciekawości świata minionego

🗓️15 maja 1922 roku w Genewie Polska i Niemcy podpisały konwencję górnośląską – dokument, który miał „uspokoić” jeden z ...
14/05/2026

🗓️15 maja 1922 roku w Genewie Polska i Niemcy podpisały konwencję górnośląską – dokument, który miał „uspokoić” jeden z najbardziej napiętych regionów Europy po I wojnie światowej. Górny Śląsk dopiero co przeszedł przez plebiscyt i trzy powstania, a granica przecięła miasta, rodziny i kopalnie, które wcześniej działały jak jeden organizm. Konwencja miała więc być czymś więcej niż zwykłą umową dyplomatyczną – próbą ułożenia życia na nowo po konflikcie. Uregulowano w niej kwestie handlu, pracy i codziennego funkcjonowania przemysłu, ale też sprawy, które dotykały ludzi najbardziej: język w szkołach, prawa mniejszości i dostęp do edukacji po obu stronach granicy. W praktyce oznaczało to, że w jednym z najbogatszych regionów ówczesnej Europy obok siebie musiały funkcjonować dwa państwa i dwie wizje porządku. Porozumienie miało obowiązywać 15 lat i było jednym z najbardziej szczegółowych eksperymentów międzynarodowej współpracy w międzywojennej Europie. Dla mieszkańców Śląska nie była to jednak abstrakcyjna dyplomacja, ale codzienność: praca, szkoła i tożsamość wpisane w skomplikowaną rzeczywistość podzielonego regionu.

Adres

Strzelców Bytomskich 2
Opole
45-344

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Koło Naukowe Historyków UO umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Koło Naukowe Historyków UO:

Udostępnij