Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG

Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG Dane kontaktowe, mapa i wskazówki, formularz kontaktowy, godziny otwarcia, usługi, oceny, zdjęcia, filmy i ogłoszenia od Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG, Organizacja pozarządowa, Damrota 1, Opole.

Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG to inicjatywa oddolna Fundacji Rozwoju Społecznego i Profilaktyki DIALOG, powołana w odpowiedzi na rosnącą potrzebę integracji środowisk biznesowych, naukowych i społecznych wokół idei zrównoważonego rozwoju.

Wiecie jaka jest różnica między rośliną jednoroczną a wieloletnią?Roślina jednoroczna ma jeden sezon, więc jej strategia...
21/05/2026

Wiecie jaka jest różnica między rośliną jednoroczną a wieloletnią?

Roślina jednoroczna ma jeden sezon, więc jej strategia jest prosta:
👉 zrobić jak najwyższy plon

Dlatego:
– szybko rośnie
– intensywnie pobiera składniki
– większość energii kieruje w ziarno albo owoc

Efekt?
👉 wysoki plon w krótkim czasie

Ale jest druga strona: Cały ten proces opiera się na tym, co gleba jest w stanie dostarczyć „tu i teraz”. Jeżeli nie ma struktury i życia biologicznego, to ten system zaczyna wymagać coraz większego wsparcia z zewnątrz.

Roślina wieloletnia działa inaczej.

Jej celem jest:
👉 przetrwać i wrócić w kolejnym sezonie

Czyli:
– buduje głęboki, rozbudowany system korzeniowy
– pracuje w glebie przez kilka lat
– magazynuje energię
– mniej „ciśnie” jednorazowy plon

Efekt?
👉 plon zazwyczaj niższy, ale stabilniejszy
👉 gleba z czasem jest w lepszej kondycji

Bo ten sam korzeń przez lata penetruje głębsze warstwy, zostawia materię organiczną i realnie zmienia strukturę.

Roślina jednoroczna maksymalizuje plon w jednym sezonie.
Roślina wieloletnia buduje system, który działa przez lata.

Dlatego dają zupełnie inny efekt: nie tylko w plonie, ale przede wszystkim w glebie.

Kto u siebie widzi tę różnicę?



Zapraszam do rozmowy
Baba na polu - dr inż. Adela Maziarek
Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG
Fundacja Rozwoju Społecznego i Profilaktyki D I A L O G

Patrzę na tę grafikę i mam tylko jedną myśl:"za bardzo skupiamy się na tym, ile jedzenia wyrzucamy, a dużo mniej na tym…...
19/05/2026

Patrzę na tę grafikę i mam tylko jedną myśl:
"za bardzo skupiamy się na tym, ile jedzenia wyrzucamy, a dużo mniej na tym… co w ogóle jemy."

W dzisiejszych czasach bardzo dużo mówi się o marnowaniu jedzenia.
I słusznie, bo to jest realny problem.

Ale zanim coś trafi do kosza, to wcześniej trafia do naszego koszyka. Zostaje przez nas wybrane. Kupione. Przygotowane do zjedzenia.

Tylko czy my naprawdę wiemy, co jemy na co dzień?

Bo na półkach mamy produkty, które wyglądają dobrze, smakują jak trzeba i spokojnie mogą leżeć tygodniami.

Tylko, że ich skład coraz częściej przypomina bardziej recepturę niż jedzenie.

A potem dziwimy się, że jesteśmy ciągle zmęczeni, brakuje nam energii, odporność siada i coraz częściej szukamy pomocy gdzieś indziej… a jedzenia nikt z tym nie łączy.

A to jest jeden z najważniejszych elementów tej układanki.

Dlatego moim zdaniem to nie tylko marnowanie jedzenia jest problemem.
Równie ważna, a może ważniejsza jest jego jakość.

Bo to od niej zależy, jak funkcjonujemy na co dzień.

Jestem ciekawa czy zdarzyło Ci się kiedyś przeczytać skład i odłożyć produkt z powrotem na półkę, bo po prostu nie chciałeś tego jeść?



Zapraszam do rozmowy
Baba na polu - dr inż. Adela Maziarek
Przewodnicząca Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG Fundacja Rozwoju Społecznego i Profilaktyki D I A L O G

Dawni Słowianie patrzyli na ziemię trochę inaczej niż my dziś. Nie tylko jak na pole, z którego trzeba coś zebrać, ale j...
18/05/2026

Dawni Słowianie patrzyli na ziemię trochę inaczej niż my dziś. Nie tylko jak na pole, z którego trzeba coś zebrać, ale jak na coś, od czego realnie zależało ich życie, jedzenie i przetrwanie całej rodziny.
Zanim pojawił się ciągnik, nawozy i środki ochrony, człowiek musiał naprawdę obserwować naturę. Patrzeć w niebo. Czuć ziemię pod stopami. Wiedzieć, kiedy gleba jest „gotowa”, a kiedy trzeba jej dać odpocząć.
Słowianie wierzyli, że ziemi nie można brać bez końca. Dlatego ogromne znaczenie miały rytuały związane z zasiewem, plonem i zmianą pór roku. Pierwsze ziarno często wysiewano z szacunkiem, a po żniwach dziękowano za to, co udało się zebrać. Dla nich urodzaj nie był czymś oczywistym. Był darem.

I wiecie, co jest ciekawe?

Im więcej dziś wiemy o biologii gleby, mikroorganizmach, retencji wody czy regeneracji ziemi… tym częściej wracamy do rzeczy, które kiedyś były po prostu naturalne.

Do życia bliżej rytmu natury, większego szacunku do gleby i obserwowania przyrody zamiast ciągłej walki z nią. Do rozumienia, że ziemia też ma swoje granice i że nie da się bez końca tylko brać, nie dając nic w zamian.

Czasami mam wrażenie, że nowoczesne rolnictwo zrobiło ogromny krok do przodu technologicznie… ale jednocześnie trochę oddaliło człowieka od samej ziemi.

A przecież to właśnie od niej wszystko się zaczyna.
Jak myślicie? Dawni rolnicy bardziej rozumieli naturę niż my dzisiaj, czy po prostu byli zmuszeni żyć bliżej niej? 🌾

Zapraszam do rozmowy! Widzimy się już w czerwcu w Opolu! Obserwujcie nasz profil, aby dowiedzieć się więcej!

Przewodnicząca Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG
Baba na polu - dr inż. Adela Maziarek

Polecamy! Warto obserwować Dariusz Kiesinski
17/05/2026

Polecamy!

Warto obserwować Dariusz Kiesinski

16/05/2026

Trzy lata temu w ramach Fundacja Rozwoju Społecznego i Profilaktyki D I A LOG powołaliśmy Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG — przestrzeń do rozmowy, wymiany doświadczeń i budowania realnej współpracy na rzecz przyszłości opartej na świadomości, odpowiedzialności i dialogu.

Dziś po raz trzeci spotkaliśmy się z uczestnikami i odbiorcami Forum, aby rozmawiać o zrównoważonym rozwoju, systemie, komunikacji oraz o wyzwaniach, które dotyczą nas wszystkich — zarówno w obszarze rolnictwa, ekologii, upraw, biznesu, jak i działań społecznych.

Forum otworzyła Adela Kozina, prezeska Fundacji Rozwoju Społecznego i Profilaktyki DIALOG, w ramach której działa Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju OFZR. Forum poprowadziła Baba na polu - dr inż. Adela Maziarek, przewodnicząca OFZR, członkini Rady fundacji. Prezentację na temat zrównoważonej działaności poprowadziła Beata Karpińska. Alicja Heilpern opowiedziała o mikropożyczkach i dotacjach dla przedsiębiorców z województwa opolskiego.

Rozmawialiśmy o tym, jak ważne jest łączenie sił, zrzeszanie się, współpraca między środowiskami oraz tworzenie przestrzeni do otwartego dialogu. Coraz bardziej widzimy, że zmiana zaczyna się od rozmowy, świadomości i gotowości do wspólnego działania ponad podziałami.

Dziękujemy wszystkim uczestnikom za obecność, uwagę, otwartość oraz niezwykle miłą atmosferę. Dziękujemy gościom, którzy dołączyli do nas online i podzielili się swoimi opiniami, doświadczeniami oraz potrzebami.

Szczególne podziękowania kierujemy do osób prowadzących prelekcje za wiedzę, refleksje i inspirujące rozmowy.

To spotkanie pokazało nam po raz kolejny, jak bardzo potrzebujemy przestrzeni do współpracy i budowania świadomego dialogu na rzecz zrównoważonego rozwoju.

Dziękujemy, że byliście z nami.
Widzimy się ponownie 20 czerwca.

Więcej informacji prześlemy już wkrótce.

Zanim zobaczysz chorobę na liściu, patogen już jest w środku. Musiał się tylko przebić przez ścianę komórkową.Strzępka g...
14/05/2026

Zanim zobaczysz chorobę na liściu, patogen już jest w środku. Musiał się tylko przebić przez ścianę komórkową.

Strzępka grzyba działa mechanicznie i enzymatycznie – musi pokonać tę barierę, żeby dostać się do cytoplazmy, czyli miejsca, gdzie ma dostęp do składników odżywczych.
Dokładnie tę samą ścianę komórkową muszą pokonać owady.

Cała sprawa sprowadza się do jednego: jak mocna jest ta „pierwsza linia obrony”.

Ściana komórkowa to realna bariera fizyczna, a jej jakość zależy od odżywienia rośliny, głównie trzema pierwiastkami:

👉 wapń
👉 bor
👉 krzem

Wapń odpowiada za wytrzymałość ściany komórkowej – tworzy mostki między cząsteczkami pektyn, które nadają jej stabilność.

Bor odpowiada za prawidłową organizację tej struktury.
Jeżeli go brakuje, cała „sieć” pektynowa jest zaburzona i nawet przy obecności wapnia ściana komórkowa nie jest w pełni stabilna.

Krzem działa jak dodatkowe wzmocnienie – zwiększa odporność mechaniczną ściany komórkowej i utrudnia jej przebicie przez patogeny.

W praktyce widać to bardzo wyraźnie.

Rośliny dobrze odżywione wapniem, borem i krzemem:
✔ trudniej ulegają infekcjom
✔ wolniej rozwijają objawy chorób
✔ lepiej znoszą presję szkodników

Przy niedoborach:
✖ patogen szybciej dostaje się do wnętrza komórki
✖ roślina gorzej reaguje na stres
✖ ochrona zaczyna działać dopiero wtedy, kiedy problem już jest widoczny

Nawożenie to nie tylko budowanie plonu.
To też budowanie odporności rośliny od środka – zanim pojawi się problem, a nie dopiero wtedy, kiedy trzeba go zwalczać.

Jak to wygląda u Was – patrzycie na wapń, bor i krzem jako element strategii ograniczania chorób, czy raczej nadal jako „uzupełnienie”? 🌱



Zapraszam do rozmowy
Baba na polu - dr inż. Adela Maziarek
Przewodnicząca Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG Fundacja Rozwoju Społecznego i Profilaktyki D I A L O G

„Owady zawsze wybiorą to, co ty i ja uznalibyśmy za niezdrową żywność. Robią to cały czas.”I powiem Ci coś – w tym jest ...
12/05/2026

„Owady zawsze wybiorą to, co ty i ja uznalibyśmy za niezdrową żywność. Robią to cały czas.”

I powiem Ci coś – w tym jest więcej logiki, niż się na pierwszy rzut oka wydaje.

Bo owad nie kieruje się tym, czy roślina wygląda ładnie z daleka. On „czyta” ją od środka.

Jeżeli roślina jest naprawdę dobrze odżywiona i funkcjonuje jak trzeba, to w jej sokach dominuje forma związków, które są dla niej stabilne, głównie dobrze zbudowane białka. A takie białka to dla wielu szkodników… słaby interes. Trudne do strawienia.

Ale kiedy roślina jest w stresie, a stres może wynikać z wielu rzeczy:
zaburzone pH, słaba struktura gleby, brak tlenu, nadmiar azotu, niedobory mikroelementów - to zaczyna się rozpad. I zamiast pełnowartościowych białek pojawiają się wolne aminokwasy i cukry proste.

Czyli dokładnie to, co dla owada jest jak fast food.
🔸Łatwe do pobrania.
🔸Łatwe do strawienia.
🔸Gotowe „na już”.

I wtedy owad nie musi „atakować”. On po prostu wybiera.

Dlatego bardzo często największa presja szkodników nie jest przypadkiem.
To nie jest pech, tylko sygnał. Sygnał, że roślina nie domyka swojego metabolizmu.
A bardzo często zaczyna się to dużo wcześniej niż na liściu. Zaczyna się w glebie.
W glebie, która:
👉 nie trzyma wody
👉 nie ma życia biologicznego
👉 ma rozjechaną równowagę składników
👉 albo była „prowadzona” tylko chemicznie, bez patrzenia na całość

Możemy oczywiście reagować na owady. Ale wtedy działamy na końcu procesu.
A możemy spróbować zrobić coś trudniejszego, ale dużo bardziej skutecznego w dłuższym czasie: "zbudować roślinę, która sama nie będzie dla nich atrakcyjna."

Bo zdrowa roślina to nie jest ta, która „nie ma robaka”.
Tylko ta, której robak… nie wybiera.

A jak to wygląda u Was w praktyce?
Widzicie u siebie pola albo rośliny, które „ciągną” szkodniki bardziej niż inne?



Zapraszam do rozmowy
Baba na polu - dr inż. Adela Maziarek
Przewodnicząca Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG Fundacja Rozwoju Społecznego i Profilaktyki D I A L O G

🔎 Dobra strategia Smart Village zaczyna się od… słuchania mieszkańców! 🌱Nie da się tworzyć nowoczesnej i przyjaznej miej...
08/05/2026

🔎 Dobra strategia Smart Village zaczyna się od… słuchania mieszkańców! 🌱

Nie da się tworzyć nowoczesnej i przyjaznej miejscowości bez poznania realnych potrzeb społeczności lokalnej. Dlatego tak ważne są rozmowy, ankiety, konsultacje i wspólne spotkania z mieszkańcami.

Strategia Smart Village to nie dokument „na półkę”, ale plan rozwoju tworzony razem z ludźmi – oparty na ich doświadczeniach, pomysłach i codziennych wyzwaniach. 💬

To mieszkańcy najlepiej wiedzą:✔ czego brakuje w miejscowości,✔ jakie są mocne strony społeczności,✔ co warto rozwijać,✔ jakie działania mogą poprawić jakość życia.

Badanie potrzeb daje przestrzeń do budowania dialogu, wzmacniania zaangażowania i wspólnego szukania rozwiązań. Bo Smart Village to nie tylko innowacje i technologie, ale przede wszystkim społeczność, która ma wpływ na swoją przyszłość. ✨

Każdy głos ma znaczenie. Każda opinia pomaga budować lepsze miejsce do życia. 💚

Dzisiaj w rolnictwie mamy wszystko: mapy zmienności, aplikatory punktowe, nawożenie co do metra, drony, czujniki, analiz...
06/05/2026

Dzisiaj w rolnictwie mamy wszystko: mapy zmienności, aplikatory punktowe, nawożenie co do metra, drony, czujniki, analizy, które pokazują każdy szczegół.

Możemy podać składnik dokładnie tam, gdzie trzeba. W ilości, jaka wynika z badań.
W momencie, który jest „idealny”.

Tak! To wszystko działa… , ale tylko wtedy, kiedy gleba jest w stanie to przyjąć.
❗Jeżeli gleba jest zbita, to korzeń i tak tam nie wejdzie, nieważne, jak precyzyjnie podałeś nawóz.
❗Jeżeli nie trzyma wody, to składnik nie ma jak się przemieścić, nawet jeśli trafiłeś idealnie z dawką.
❗Jeżeli nie ma życia biologicznego, to część pierwiastków zostaje w formach niedostępnych mimo, że badania pokazały wysoką zasobność.

I później widzisz jedną rzecz. Na jednym polu wszystko gra i roślina reaguje tak, jak powinna. Na drugim robisz praktycznie to samo… i efekt jest zupełnie inny.

Nie przez technologię. Tylko przez to, co jest pod spodem. Bo technologia nie zmienia tego, jak funkcjonuje gleba. Ona tylko pozwala lepiej wykorzystać to, co ta gleba i tak jest w stanie dać.

I dopiero kiedy gleba zaczyna działać jak trzeba, to te wszystkie rozwiązania zaczynają mieć sens ekonomiczny. Jeśli nie to często tylko przykrywają problem… zamiast go rozwiązać.

Co u Was realnie zrobiło większą różnicę w ostatnich latach: inwestycja w technologię czy zmiana podejścia do gleby?



Zapraszam do rozmowy
Baba na polu - dr inż. Adela Maziarek
Przewodnicząca Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG Fundacja Rozwoju Społecznego i Profilaktyki D I A L O G

Największe straty powodowane przez słodyszka nie wynikają z tego, że jest go dużo, tylko z tego, w jakiej fazie rozwojow...
04/05/2026

Największe straty powodowane przez słodyszka nie wynikają z tego, że jest go dużo, tylko z tego, w jakiej fazie rozwojowej rzepaku dochodzi do nalotu i w jaki sposób wtedy żeruje.

Dorosłe chrząszcze zimują poza plantacją: w ściółce, zadrzewieniach, na obrzeżach pól. Wiosną, wraz ze wzrostem temperatury (najczęściej powyżej ok. 15°C), rozpoczynają naloty. Po przylocie najpierw intensywnie żerują na pyłku, a dopiero później osiągają dojrzałość płciową.

Kluczowa dla przebiegu szkód jest faza zwartego pąka.

W tym okresie pyłek znajduje się wewnątrz pąków i nie jest dostępny na zewnątrz. Dorosłe chrząszcze, aby się do niego dostać, przegryzają tkanki pąka. To powoduje:
– uszkodzenie merystemów kwiatowych
– zahamowanie rozwoju pąka
– jego zasychanie lub opadanie

W efekcie zmniejsza się liczba zawiązywanych łuszczyn.
Równolegle samice składają jaja wyłącznie w zamkniętych pąkach, więc w tej fazie nakładają się dwa procesy: uszkodzenia i rozwój kolejnego pokolenia.

Po rozpoczęciu kwitnienia mechanizm żerowania się zmienia.
Otwarte kwiaty udostępniają pyłek bez konieczności uszkadzania tkanek rośliny, dlatego dorosłe pobierają pokarm bezpośrednio z kwiatów. Mimo często wysokiej liczebności, skala nowych uszkodzeń jest wtedy dużo mniejsza.

Larwy rozwijające się z jaj żerują w kwiatach, przemieszczają się między nimi i ich wpływ na plon jest ograniczony w porównaniu do żerowania dorosłych w fazie pąka.

Po zakończeniu rozwoju larwy spadają do gleby, gdzie następuje przepoczwarczenie. Nowe pokolenie pojawia się latem i wraca do miejsc zimowania.

Z punktu widzenia praktyki największe ryzyko strat występuje wtedy, gdy nalot pokrywa się z fazą zwartego pąka.

U Was słodyszek bardziej straszy… czy realnie zabiera plon? 👇



Zapraszam do rozmowy
Baba na polu - dr inż. Adela Maziarek
Przewodnicząca Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG Fundacja Rozwoju Społecznego i Profilaktyki D I A L O G

Kupujesz „polskie truskawki”, płacisz więcej, bo chcesz wesprzeć lokalnego producenta… a potem się okazuje, że towar jes...
30/04/2026

Kupujesz „polskie truskawki”, płacisz więcej, bo chcesz wesprzeć lokalnego producenta… a potem się okazuje, że towar jest z importu, tylko sprytnie „przepakowany”.

To nie są pojedyncze przypadki, tylko coraz częstsza praktyka:
– mieszanie truskawek krajowych z zagranicznymi
– zmienianie oznaczeń skrzynek
– sprzedawanie importu jako „polskie, świeże, prosto z pola”

Ktoś powie: „no dobra, ale co za różnica?”
A różnica jest konkretna.

👉 płacisz za coś, czego nie dostajesz
👉 tracą uczciwi rolnicy, którzy naprawdę produkują w Polsce
👉 i finalnie jako konsument nie masz kontroli nad tym, co jesz

Pochodzenie to nie jest tylko flaga na kartce. To jest informacja o:
– świeżości
– sposobie produkcji
– czasie transportu
– i często jakości samego owocu

Jeśli truskawka jedzie kilka dni, musi wytrzymać logistykę. A to już wpływa na to, jak wygląda, jak smakuje i ile „życia” w sobie ma.

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że cierpią ci, którzy robią to dobrze. Bo ich produkt musi konkurować z czymś, co tylko udaje lokalny.

A teraz pytanie do Was: czy zwracacie uwagę na to, skąd naprawdę są owoce, które kupujecie? I czy mieliście kiedyś sytuację, że „polskie” truskawki okazały się… nie do końca polskie? 👇



Zapraszam do rozmowy
Przewodnicząca Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG Fundacja Rozwoju Społecznego i Profilaktyki D I A L O G
Baba na polu - dr inż. Adela Maziarek

Adres

Damrota 1
Opole

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Opolskie Forum Zrównoważonego Rozwoju i ESG:

Udostępnij