NSZZ "Solidarność" Region Śląsk Opolski

NSZZ "Solidarność" Region Śląsk Opolski Strona Niezależnego Samorządnego Związku Zawodowego "Solidarność" Regionu Śląska Opolskiego

20 maja na manifestacji w Warszawie będą również rolnicy
16/05/2026

20 maja na manifestacji w Warszawie będą również rolnicy

Ruch Obrony Granic 20 maja idzie z "Solidarnością"
16/05/2026

Ruch Obrony Granic 20 maja idzie z "Solidarnością"

Za SAFE zapłacimy więcej? EBC szykuje dwie podwyżki stóp procentowych. „Zdradziecki rząd”„Właśnie w to nas wpakowali! Eu...
16/05/2026

Za SAFE zapłacimy więcej? EBC szykuje dwie podwyżki stóp procentowych. „Zdradziecki rząd”

„Właśnie w to nas wpakowali! Europejski Bank Centralny szykuje dwie podwyżki stóp procentowych, przez co Polska zapłaci więcej za unijną pożyczkę SAFE” - napisała na platformie X eurodeputowana Ewa Zajączkowska-Hernik (Konfederacja).

Dług na niewiadomy procent

Wszystko przez to, że ten zdradziecki rząd zaciągnął dług SAFE w obcej walucie nie wiedząc nawet na jaki procent, bo każda kolejna transza będzie oprocentowana inaczej! Inflacja w UE rośnie i Europejski Bank Centralny planuje aż dwie podwyżki stóp procentowych, przez co kolejne transze z pożyczki 43,7 miliarda euro będą dla nas droższe, bo wzrosną rentowności obligacji, a to właśnie one wyznaczają koszt finansowania długu, z którego finansowany jest także SAFE. Fajnie? Oto skutki tego, przed czym ostrzegałam miesiącami! - napisała Zajączkowska.

Dopiero co podpisaliśmy umowę SAFE a za moment się okaże, to wszystko będzie nas kosztować jeszcze więcej niż przypuszczano - dodała.

Do tego cały ten dług objęty jest jeszcze mechanizmem warunkowości i narzuconym przez Brukselę sposobem wydatkowania. Istny deal życia - podkreśliła.

Podajcie dalej i wspólnie uświadamiajmy ludzi w co naprawdę wmanewrował nas ten rząd na najbliższe 45 lat! Wspierający niemieckie interesy Tusk, była urzędniczka Komisji Europejskiej Sobkowiak-Czarnecka, ministrowie Kosiniak-Kamysz i Domański - oni doprowadzili do złamanie Konstytucji i mimo weta Prezydenta wzięcia na koszt Polski gigantycznego długu W CIEMNO, którego koszty będą rosnąć, a spłacać będą to nasze dzieci i wnuki. Ale przynajmniej Niemcy zadowoleni, a von der Leyen poklepie po plecach... Za coś takiego musi być Trybunał Stanu - skonstatowała.

Przewidywane działania EBC

Europejski Bank Centralny może wrócić do zacieśniania polityki pieniężnej szybciej, niż jeszcze niedawno zakładał rynek. Z najnowszego badania przeprowadzonego wśród ekonomistów wynika, że w 2026 roku możliwe są nawet dwie podwyżki stóp procentowych. Przyczyną zmiany kursu EBC jest ryzyko ponownego wzrostu cen wywołane napięciami geopolitycznymi i konfliktem wokół Iranu. Prognozy wskazują, że inflacja spadnie do poziomu 2,1% dopiero w 2027 roku, a oficjalny cel EBC (2%) zostanie osiągnięty w 2028 roku. Niektórzy decydenci i analitycy wskazują, że stopy procentowe mogą wzrosnąć już podczas czerwcowego posiedzenia. Ewentualne podwyżki podniosą koszty finansowania i wpłyną na wycenę instrumentów takich jak m.in. kontrakty SAFE.

autor: Anna Wiejak
źródło: X/Tysol
foto: screen YouTube

Funkcjonariusze Służby Więziennej znów czują się oszukaniPonad 16 tys. funkcjonariuszy straci od kilkudziesięciu do 500 ...
15/05/2026

Funkcjonariusze Służby Więziennej znów czują się oszukani

Ponad 16 tys. funkcjonariuszy straci od kilkudziesięciu do 500 zł miesięcznie – alarmują związkowcy z „Solidarności” Służby Więziennej. Ministerstwo Finansów zakwestionowało zasady naliczania dodatków mieszkaniowych, które otrzymują funkcjonariusze tej formacji. Zmiany przy których upiera się resort finansów, będą dla większości funkcjonariuszy SW niekorzystne.
– Cofamy się nie o krok, a o kilka kroków. Służba w naszej formacji znów przestaje być atrakcyjna. Nie jesteśmy w stanie tego ruchu resortu finansów zrozumieć. Dodatek mieszkaniowy ma naprawdę duże znaczenie dla budżetów domowych naszych funkcjonariuszy – mówi Marcin Kulig, wiceprzewodniczący Krajowej Sekcji NSZZ „Solidarność” Służby Więziennej i szef związku w Zakładzie Karnym w Jastrzębiu-Zdroju.

Dodatek mieszkaniowy dla funkcjonariuszy służb mundurowych został wywalczony przez związki w zeszłym roku i wynosi od 900 do 1800 zł miesięcznie. Konkretne kwoty są naliczane na podstawie wskaźników, takich jak miejsce pełnienia służby, czy miejsce zamieszkania. W formacjach podległych MSWiA i służbie więziennej obowiązują odrębne rozporządzenia regulujące kwestie wskaźników, co przez wiele miesięcy nie stanowiło żadnego problemu i nikt nie zwracał na to uwagi.

Ustawę wprowadzającą dodatek dla funkcjonariuszy Służby Więziennej prezydent Karol Nawrocki podpisał 18 grudnia zeszłego roku. Stosowne rozporządzenie ministra sprawiedliwości ukazało się już następnego dnia. W 2026 roku na podstawie tych aktów prawnych funkcjonariuszom SW zaczęto wpłacać dodatek mieszkaniowy. Pieniądze wpłynęły na ich konta pod koniec stycznia, lutego i marca. – W kwietniu w Służbie Więziennej zabrakło pieniędzy i trzeba się było zwrócić do Ministerstwa Finansów o uruchomienie środków z rezerwy celowej. Ostatecznie 12 maja funkcjonariusze otrzymali pieniądze za kwiecień. Równocześnie resort finansów zapowiedział, że trzeba zmienić rozporządzenie, twierdząc, że wysokość wskaźników we wszystkich formacjach musi być taka sama – wyjaśnia Marcin Kulig.

Jak zaznacza związkowiec, resort finansów powołuje się na równe traktowanie funkcjonariuszy wszystkich formacji. Tyle tylko, że różne zapisy znalazły się także w ustawach wprowadzających dodatek mieszkaniowy. Funkcjonariusze Służby Więziennej muszą zwrócić 100 proc. pomocy otrzymanej wcześniej na cele mieszkaniowe, funkcjonariusze służb podległych MSWiA znacznie mniej, bo 50 proc. – Oni mają możliwość wyboru wskaźnika, my takiej możliwości nie mamy. Gdzie tu jest równe traktowanie? O ujednoliceniu ustaw przedstawiciele resortu finansów nie chcą słyszeć. Wybierają tylko to, co jest korzystne z ich punktu widzenia. Albo ktoś znów próbuje nas oszukać, albo nie rozumie ,o co w tym wszystkim chodzi. My to świadczenie wyszarpaliśmy. Kosztowało to dużo czasu i zaangażowania, a teraz znów, coś dzieje się za naszymi plecami. To lekceważenie 27 tys. ludzi, którzy dbają o społeczeństwo, izolując niebezpieczne osoby – mówi wiceprzewodniczący krajowych struktur „Solidarności” Służby Więziennej.

O zaistniałym problemie związkowcy dowiedzieli się dopiero 12 maja podczas spotkania w Centralnym Zarządzie Służby Więziennej. Marcin Kulig zaznacza, że przez kilka tygodni w formacji panował chaos, bo funkcjonariusze nie wiedzieli, dlaczego nie wypłacono im dodatku za kwiecień. Nie wiedzą także, kiedy otrzymają pieniądze za maj i kolejne miesiące.

autor: aga
źródło: Region Śląsko-Dąbrowski NSZZ "S"
foto: Marcin Żegliński

Marsz Niepodległości razem z Solidarnością 20 maja w Warszawie!Stowarzyszenie Marsz Niepodległości dołącza do wielkiego ...
15/05/2026

Marsz Niepodległości razem z Solidarnością 20 maja w Warszawie!

Stowarzyszenie Marsz Niepodległości dołącza do wielkiego protestu Solidarności. Poinformowali o tym przedstawiciele Stowarzyszenia na swoich mediach społecznościowych.

"To krytyczny moment"

"Już 20 maja Warszawa stanie się centrum oporu przeciwko unijnej ideologii, która uderza w polską gospodarkę i portfele nas wszystkich. NSZZ "Solidarność" organizuje wielką manifestację antyrządową, której głównym celem jest sprzeciw wobec destrukcyjnego Zielonego Ładu" – podkreślają przedstawiciele Stowarzyszenia Marsz Niepodległości.

"To krytyczny moment - właśnie wtedy Senat ma procedować wniosek o referendum w tej sprawie. Nie możemy pozwolić, by głos Polaków został zignorowany" – wyjaśniają.

"Jako środowiska narodowe i patriotyczne musimy tam być. Zielony Ład to nie tylko kwestia rolnictwa czy energetyki – to uderzenie w suwerenność Polski. Czas pokazać naszą jedność i determinację w obronie narodowych interesów. Bądźcie z nami 20 maja w Warszawie!" – apelują do członków i sympatyków Stowarzyszenia jego przedstawiciele.

Wielki protest Solidarności

20 maja NSZZ "Solidarność" organizuje wielki protest pod hasłem "Razem dla Polski i Polaków". Wydarzenie ma na celu wyrażenie poparcia dla Prezydenta RP oraz jego inicjatywy referendalnej, a także przedstawienie postulatów NSZZ „Solidarność” dotyczących spraw społecznych i pracowniczych.

Wniosek o przeprowadzenie referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, jaki złożył do Senatu Karol Nawrocki, to, jak podkreślił w specjalnym filmie opublikowanym w mediach społecznościowych, efekt umowy programowej, którą zawarł jeszcze jako kandydat na prezydenta z Komisją Krajową NSZZ "Solidarność".

Solidarność od niemal dwudziestu lat alarmuje, że unijna polityka klimatyczna zmierza w złą stronę. Teraz Związek wspiera prezydenta w dążeniach do przeprowadzenia referendum. Jednym z elementów tego wsparcia będzie demonstracja, którą Solidarność organizuje 20 maja w Warszawie pod hasłem: "Razem dla Polski i Polaków".

Komentując działania prezydenta Nawrockiego, Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" powiedział:

Mamy prawo wypowiedzieć się w sprawie polityki klimatycznej, bo ona dotyczy naszej gospodarki, naszych rodzin i każdego obywatela w naszym kraju. Dlatego będziemy wspierać inicjatywę Pana Prezydenta i zapraszamy 20 maja na Plac Zamkowy w Warszawie o godzinie 12.00. Wtedy powiemy głośno: "Tak dla referendum prezydenckiego".

autor: Barbara Michałowska
źródło: Tysol/Stowarzyszenie Marsz Niepodległości
foto: Marcin Żegliński

Niemcy wracają do „kopciuchów”. „A w Polsce niemieckie pompy ciepła i fotowoltaika”„Niemcy wracają do „kopciuchów” '[......
15/05/2026

Niemcy wracają do „kopciuchów”. „A w Polsce niemieckie pompy ciepła i fotowoltaika”

„Niemcy wracają do „kopciuchów” '[...]W niemieckich piwnicach znów będzie można montować kotły na paliwa kopalne – gazowe czy olejowe'. A w polskich piwnicach niemieckie pompy ciepła i niemiecka fotowoltaika na polskich dachach. Rozumiecie to!?” - pyta na platformie X Bogdan Rzońca cytując fragment artykułu opublikowanego na portalu DW.

Powrót do paliw kopalnych

W niemieckich piwnicach znów będzie można montować kotły na paliwa kopalne – gazowe czy olejowe. Znikają przepisy kontrowersyjnej ustawy o ogrzewaniu, które w końcu utorowałyby drogę przede wszystkim pompom ciepła i miejskiej sieci ciepłowniczej” – napisał dziennik „Sueddeutsche Zeitung”, komentując przyjęty w środę (13.05.2026) przez rząd w Berlinie projekt ustawy o modernizacji budynków. Fragmenty artykułu zacytował portal dw.com.

Jak informuje portal, projekt ten znosi kluczowe i najbardziej krytykowane przepisy tzw. ustawy grzewczej, wprowadzonej przez poprzedni rząd Olafa Scholza. Chodzi przede wszystkim o eliminację zasady, że nowe instalacje grzewcze mają w co najmniej 65 proc. być oparte na odnawialnych źródłach energii. W praktyce wykluczało to instalację nowych systemów ogrzewania gazowego i olejowego.

Jak wyjaśnia „Sueddeutsche Zeitung”, teraz każdy mieszkaniec Niemiec znów będzie mógł swobodnie decydować o tym, jak ogrzewa swój dom.

„Właściciel domu ma wybór”

Cytowany przez dw.com regionalny dziennik „Maerkische Oder Zeitung” z Frankfurtu nad Odrą ocenia:

Koalicja CDU/CSU i SPD pogrzebała ustawę o ogrzewaniu. I bardzo dobrze. Nowe przepisy zawarte w ustawie o modernizacji budynków pozwalają obywatelom na wybór dowolnego systemu grzewczego, niezależnie od technologii. Niezależnie od tego, czy będzie to p***a ciepła, kocioł gazowy czy olejowy, pelety czy ciepło z sieci: właściciel domu ma wybór.

Komentarz

Tym samym Niemcy, którzy tak mocno naciskają na Polskę via Komisja Europejska, aby odeszła od węgla, wcale nie zamierzają się dekarbonizować. Wręcz przeciwnie. Oznacza to, że Niemcy wyprodukowane przez siebie nośniki odnawialnych źródeł ciepła i energii będą chcieli sprzedać za granicę, w tym również do Polski, sami ogrzewając o wiele bardziej efektywnym energetycznie węglem i gazem.

autor: Anna Wiejak
źródło: DW/Tysol
foto: Pixabay

Młodzież Wszechpolska dołącza do wielkiego protestu Solidarności!Przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej ogłosili, że d...
15/05/2026

Młodzież Wszechpolska dołącza do wielkiego protestu Solidarności!

Przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej ogłosili, że dołączają do wielkiego protestu Solidarności, który odbędzie się w najbliższą środę w Warszawie.

"Chcemy referendum"

"Chcemy referendum w sprawie Zielonego Ładu, aby naród mógł odrzucić to pseudo-eko szaleństwo! Nie chcemy dalszych wzrostów cen energii, niszczenia rolnictwa, utrudnień dla kierowców samochodów, stref czystego transportu i zatrzymywania naszego rozwoju w imię religii klimatycznej. W 2024 r. badanie sondażowe CBOS wykazało, że jedynie 14% Polaków uznaje Zielony Ład za coś pozytywnego. Dlatego rząd Tuska boi się oddać tę sprawę w ręce narodu" – przekazują przedstawiciele Młodzieży Wszechpolskiej.

"Jako polscy narodowcy, a więc solidaryści gospodarczy przypominamy, że eko-fanaberie uderzają przede wszystkim w polską prowincję i ludzi mało lub średnio zamożnych. Klimatyzm to zabawa globalistycznych elit i moda bogatych dzieciaków, kosztem reszty narodu" – dodają.

"To Polacy powinni decydować o tym, czy chcemy w tym brać udział, a nie liberalna oligarchia z Brukseli!" – przekonują i zapowiadają, że Młodzież Wszechpolska będzie w przyszłą środę razem z Solidarnością i wieloma innymi organizacjami w Warszawie podczas demonstracji pod hasłem "Razem dla Polski i Polaków".

Wielki protest Solidarności

20 maja NSZZ "Solidarność" organizuje wielki protest pod hasłem "Razem dla Polski i Polaków". Wydarzenie ma na celu wyrażenie poparcia dla Prezydenta RP oraz jego inicjatywy referendalnej, a także przedstawienie postulatów NSZZ „Solidarność” dotyczących spraw społecznych i pracowniczych.

Wniosek o przeprowadzenie referendum ws. unijnej polityki klimatycznej, jaki złożył do Senatu Karol Nawrocki, to, jak podkreślił w specjalnym filmie opublikowanym w mediach społecznościowych, efekt umowy programowej, którą zawarł jeszcze jako kandydat na prezydenta z Komisją Krajową NSZZ "Solidarność".

Solidarność od niemal dwudziestu lat alarmuje, że unijna polityka klimatyczna zmierza w złą stronę. Teraz Związek wspiera prezydenta w dążeniach do przeprowadzenia referendum. Jednym z elementów tego wsparcia będzie demonstracja, którą Solidarność organizuje 20 maja w Warszawie pod hasłem: "Razem dla Polski i Polaków".

Komentując działania prezydenta Nawrockiego, Piotr Duda, przewodniczący Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" powiedział:

Mamy prawo wypowiedzieć się w sprawie polityki klimatycznej, bo ona dotyczy naszej gospodarki, naszych rodzin i każdego obywatela w naszym kraju. Dlatego będziemy wspierać inicjatywę Pana Prezydenta i zapraszamy 20 maja na Plac Zamkowy w Warszawie o godzinie 12.00. Wtedy powiemy głośno: "Tak dla referendum prezydenckiego".

autor: Barbara Michałowska
źródło: Tysol/Młodzież Wszechpolska
grafika: Młodzież Wszechpolska

Związkowcy Solidarności wyrokiem sądu przywróceni do pracyJanusz Nikołajuk, członek NSZZ „Solidarność” z Wojewódzkiej Ko...
15/05/2026

Związkowcy Solidarności wyrokiem sądu przywróceni do pracy

Janusz Nikołajuk, członek NSZZ „Solidarność” z Wojewódzkiej Komendy Ochotniczych Hufców Pracy w Olsztynie wyrokiem Sądu Okręgowego IV Wydziału Pracy i Ubezpieczeń Społecznych (II instancja) został przywrócony do pracy.

Związkowiec poza zakładem pracy pozostawał 17 miesięcy. Ma również zasądzone wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy.

Są przyznał rację związkowcom
Pracodawca zlikwidował jego stanowisko pracy i w to miejsce przyjął usługi kancelarii prawnej. W podobnej sytuacji jest Katarzyna Markowicz-Korszun, którą sąd przywrócił do pracy w formie zabezpieczenia.

Pani Katarzyna, która jest Zastępcą Przewodniczącego w tej samej organizacji związkowej dostała wypowiedzenie w maju, zabezpieczenie sądowe przywróciło ją do pracy we wrześniu. Zastępca przewodniczącego wróciła na swoje pierwotne stanowisko pracy.

Oboje działacze Solidarności jako członkowie Zarządu Organizacji Zakładowej zostali objęci ochroną, uchwałą Organizacji NSZZ "Solidarność".

Gotowi wrócić do pracy
Janusz Nikołajuk zgłosił już gotowość do pracy i niezwłocznie podjąć zatrudnienie.

Mimo prób rozbicia związku zawodowego poprzez zwolnienie kluczowych liderów są narzędzia prawne pozwalające na ich obronę.

autor: Jakub Pacan
źródło: Tysol

Nasz drogi prądCeny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w drugiej połowie 2025 r. były w Polsce jednymi z najw...
15/05/2026

Nasz drogi prąd

Ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych w drugiej połowie 2025 r. były w Polsce jednymi z najwyższych spośród krajów UE – tak wynika z danych Eurostatu.

W drugiej połowie 2025 r. średnie ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych pozostają znacznie wyższe niż przed kryzysem energetycznym w 2022 r.

Wyrażone w standardzie wg siły nabywczej (PPS), ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych były najwyższe w Rumunii (49,52 euro za 100 kWh), Czechach (38,65 euro) i Polsce (37,15 euro). Najniższe ceny w oparciu o PPS odnotowano na Malcie (14,09 euro), na Węgrzech (15,10 euro) i w Finlandii (18,77 euro).

Zaobserwowano znaczne wahania cen zgłaszanych przez kraje (bez PPS). Irlandia zgłosiła najwyższe ceny energii elektrycznej 40,42 euro za 100 kWh, Niemcy 38,69 euro i Belgia 34,99 euro. Z kolei najniższe ceny podano na Węgrzech (10,82 euro), na Malcie (12,82 euro) i w Bułgarii (13,55 euro).

Eurostat podaje, że wzrost cen energii w 2025 r. był spowodowany wyższymi podatkami i opłatami, które wzrosły zarówno w ujęciu bezwzględnym (do 0,0837 euro za kWh w porównaniu z 0,0804 EUR za kWh w pierwszej połowie 2025 r.), jak i jako udział w rachunku końcowym.

– Niewielki spadek cen energii elektrycznej przed opodatkowaniem (giełda energii) został z nawiązką zrekompensowany wyższym opodatkowaniem konsumentów, co doprowadziło do umiarkowanego wzrostu cen końcowych płaconych przez konsumentów – podano w opracowaniu Eurostatu.

Co ciekawe: ceny energii elektrycznej dla gospodarstw domowych gwałtownie wzrosły w drugiej połowie 2025 r. w Rumunii (+58,6 proc. w porównaniu z drugą połową 2024 r.), w Austrii (+34,3 proc.) i w Irlandii (+32,7 proc.). Z kolei spadki cen odnotował Cypr (o 14,7 proc.), Francja (o 12,5 proc.) i Dania (o 11,9 proc.).

Dla przypomnienia: skąd się biorą ceny energii elektrycznej?

Z danych EEX, czyli European Energy Exchange, europejskiej giełdy energii z siedzibą w Lipsku (zajmująca się tworzeniem i obsługą rynków energii i powiązanych z nią produktów), wynika, że drożej niż u nas jest w Irlandii, Rumunii, Bułgarii, Chorwacji, Słowenii, na Węgrzech i w Słowacji. Ale nie dużo drożej. Spośród (niepełnej ich listy – brak w tym zestawieniu np. Portugalii) krajów europejskich najtaniej na giełdzie wypada Hiszpania — 56 euro za MWh.

Portugalczycy ma gęstą sieć rzek, uchodzących głównie do Oceanu Atlantyckiego. Są one kluczowe dla żeglugi, turystyki oraz gospodarki kraju. Portugalia ma też sporo zbiorników wodnych.

W Portugalii 80 proc. energii produkowane jest ze źródeł bezemisyjnych. Ale to nie są wiatraki i panele słoneczne jak w Polsce, lecz energetyka wodna. Elektrownie napędzane wodą dały Portugalczykom od stycznia do marca br. 44 proc. energii w systemie, lądowe farmy wiatrowe 31 proc., a słoneczne 5 proc. Energetyka wodna jest stabilna (chyba, że nastąpi susza). Elektrownie na gaz dały 15,8 proc. prądu. Elektrowni jądrowej Portugalia nie ma. Wysoki udział stabilnych mocy wodnych powoduje, że podatek ETS energetyki portugalskiej prawie nie dotyczy. Nie ma tam rynku mocy, więc elektrownie gazowe muszą wkalkulować w cenę czas, kiedy nie pracują, bo jest to nieopłacalne i działają po kilka godzin dziennie.

Nieznacznie droższą niż Portugalia energię ma Hiszpania, tzn. licząc średnią cen godzinowych od początku roku do 13 marca br. OZE stanowiły w tym roku 62 proc. hiszpańskiego mixu energetycznego, z czego wodne dały 20,5 proc., a wiatraki lądowe 28,5 proc. Na energetykę słoneczną przypadało 12 proc. Stabilizatorami niestabilnych OZE (wiatraków i fotowoltaiki) poza energetyką wodną były energetyka jądrowa (20 proc.) i gazowa (17,1 proc.).

W Polsce bez dystrybucji i innych dodatków prąd kosztuje 61 gr brutto za kWh (wliczona akcyza) zgodnie z taryfą G11 URE. Do ceny energii dochodzą opłaty stałe: abonamentowa, sieciowa stała i mocowa, opłata zmienna dystrybucyjna, naliczana od kWh i opłata na budowę aktywów OZE, która wynosi 0,0073 za kWh i opłata kogeneracyjna, czyli opłata za inwestycje, które pozwolą z energii produkować ciepło. W ten sposób otrzymujemy cenę ok. 1,22 zł za kWh w gospodarstwie domowym.

Kluczowe dla państwa jest, jak dużo płacą za energię przedsiębiorstwa. Im taniej, tym tańszy chleb, towary, które wymagają chłodzenia, większość żywności. Im niższe koszty energii, tym lepiej rozwijać się przemysł energochłonny, stając się konkurencyjnym na międzynarodowym rynku przemysłu ciężkiego, materiałów budowlanych, chemikaliów.

Najważniejsze z punktu widzenia wzrostu cen w Europie były ceny gazu ziemnego. Do 27 lutego br., w przeddzień ataku USA i Izraela na Iran ceny kontraktów holenderskich na gaz na giełdzie ICE wynosiły 32 euro za MWh. Po ataku cena sięgnęła 9 marca br. 60 euro, a 15 maja br. kurs to 47,92 euro.

Kraje mające energetykę opartą na OZE i stabilizowaną gazem ziemnym, odczuły nagły wzrost cen prądu. Polska w tym momencie przestała być najdroższa w Europie. Gaz zrobił się droższy niż węgiel z uwzględnieniem podatku ETS.

Skąd prąd w polskim gniazdku? Z węgla kamiennego i brunatnego. Węgiel kamienny wydobywany jest na Górnym Śląsku i na Lubelszczyźnie; węgiel brunatny wydobywany jest metodą odkrywkową w okolicach Bełchatowa (największa elektrownia w Europie), Turowa oraz Konina. Dwa inne użytkowane surowce energetyczne – ropę naftową i gaz ziemny – musimy w dużych ilościach sprowadzać z zagranicy.

W 2025 roku udział węgla w produkcji energii elektrycznej wyniósł około 53 procent. W okresach zimowych bywa wyższy. W styczniu 2026 r. energia z węgla kamiennego i brunatnego przekroczyła udział 66 procent.

Z wydobycia węgla kamiennego i tak do 2049 r. zrezygnujemy, głównie w związku z kosztami ETS i naszymi zobowiązaniami. Ale uwaga! To oficjalny harmonogram zakłada, że ostatnia kopalnia węgla kamiennego w Polsce zakończy działalność w 2049 r. Pełne odejście od węgla w energetyce może nastąpić około 2035 r. Powód: rosnące koszty wydobycia, presja unijnego systemu handlu emisjami (ETS), malejące zapotrzebowanie na węgiel ze strony elektrowni.

Energetyka wodna z łączną mocą elektrowni wodnych przepływowych ok. 937 MW, nie jest znaczącym udziałowcem naszego mixu energetycznego. Owszem, trzeba mieć góry ze spływem wody oraz np. silny wiatr od morza (oceanu). Ale od czego jest inżynieria wodna? Działają elektrownie wodne Żarnowiec, Porąbka-Żar i Solina-Myczkowce oraz elektrownia przepływowa we Włocławku. Elektrownia szczytowo-pompowa Rożnów II zacznie działać ok. 2033 r. Stawiamy też na (droższą) energetykę morską.

Energetyka jądrowa u nas zależna jest od kosztów i czasu budowy elektrowni atomowej. Z kolei SMR (ang. Small Modular Reactors), czyli zaawansowane małe reaktory modułowe, o mocy do 300 MW(e), to perspektywa być może kolejnej dekady po 2040 r. SMR-y działają już w ludowych Chinach i w Rosji, a intensywne ich programy rozwojowe prowadzą Stany Zjednoczone i Kanada. Czyżby więc, tak jak na rynku fotowoltaiki, europejskie firmy już straciły i w segmencie SMR na rzecz producentów z Azji?

autor: Artur S. Górski
źródło: Region Gdański NSZZ "S"

Premier utracił zaufanie do TuskaAle że co? Coś nie tak z tytułem? Że premier i Tusk to ta sama osoba? Zgadza się, ta sa...
15/05/2026

Premier utracił zaufanie do Tuska

Ale że co? Coś nie tak z tytułem? Że premier i Tusk to ta sama osoba? Zgadza się, ta sama. Tak, sytuacja na pierwszy rzut mózgu wydaje się niecodzienna, żeby tak całkiem utracić zaufanie do siebie? A jednak. Na naszych oczach rozgrywa się tragedia grecka lub niemiecka: dwóch Tusków walczy w jednym Tusku, jeden mówi, a drugi mu nie wierzy. Generalnie to niestety nasz dramat.

Jedno zastrzeżenie, zanim przejdziemy do meritum, znęcać się nie będę, nie będę formułować opinii banalnych, że Donald Tusk to kłamca, że kłamstwo i manipulacja to jego codzienność, że dzięki świadomym nieprawdom w liczbie oscylującej przedwyborczo konkretnie koło setki zdobył władzę, aby się nią dzielić, czy – ujmując delikatniej – konsultować z Berlinem. Z faktami nie dyskutujemy, ale… pojawiają się nowe fakty domagające się interpretacji.

Otóż premier Donald Tusk pod koniec kwietnia udzielił wywiadu „Financial Times”, w którym mówił między innymi o ataku Rosji na członka NATO, na przykład na Polskę:

„To naprawdę poważna sprawa. Mam na myśli perspektywę krótkoterminową, raczej miesiące niż lata”.

To powiedział Tusk Numer 1. Oczywiście rodzi się pytanie, skąd ta wiedza? Żaden wywiad, żadne służby tego nie potwierdzają i nie potwierdziły nawet nieoficjalnie, a pytałem osobiście. Nie odnotowano żadnych przegrupowań rosyjskich wojsk, zresztą ten sam Tusk całkiem niedawno mówił o zagrożeniu ze strony Rosji, ale kreślił perspektywę kilkuletnią. Swoją drogą nie wiadomo, skąd i ta wiedza. Pewnie z głowy, czyli z niczego. Oczywiście po takich słowach:

„Za kilka miesięcy czerwoni nas napadną”, muszą zawyć wszystkie syreny. Trzeba natychmiast ogłosić plan mobilizacji, przygotować na inwazję wojsko, ogłosić pobór, szkolenia, poinformować opinię publiczną o koniecznych zachowaniach i tak dalej.

Wtedy jednak na scenę wkracza Tusk Numer 2. Tusk milczący. Ten, który Tuskowi nie wierzy, ostentacyjnie go ignoruje, nie ufa mu nic a nic i macha ręką. Otóż po słowach Tuska Numer 1 Tusk Numer 2 nie robi nic, w żaden sposób nie przygotowuje Polski na rychły atak Rosji, bo podejrzewa, że ten pierwszy po prostu łże, i prawdopodobnie ma rację.

Po co więc to powiedział? Zdaje się po to, żeby móc dopowiedzieć:

„Największym i najważniejszym pytaniem dla Europy jest to, czy Stany Zjednoczone są gotowe być tak lojalne, jak zostało to opisane w naszych traktatach”. I „Chciałbym wierzyć, że artykuł 5 nadal obowiązuje, ale czasami oczywiście mam z tym problemy”.

Mamy więc Tuska, który publicznie, mając świadomość, że będzie czytany przez wpływowych liderów i analityków, kwestionuje lojalność naszego najważniejszego sojusznika. Na jakiej podstawie? Na żadnej. To Tusk Numer 1. Ten sam, który udzielając wywiadu na pokładzie samolotu w sprawie pięciu tysięcy żołnierzy amerykańskich opuszczających Niemcy, powie, że my nie powinniśmy ich Niemcom „podbierać”.

Tragifarsa Tuska

Dobra, przerwa, bo ja to relacjonuję tak, jakbym to relacjonował, a tu przecież właśnie powinny zawyć wszystkie alarmy i oślepić nas czerwono-niebieskie syreny. Tu chyba trzeba krzyczeć. Bo, Panie Tusk, o co Panu chodzi? Mówi Pan, że za kilka miesięcy napadnie nas Rosja, a jednocześnie jak wierny poddany lekką ręką rezygnuje Pan z 5 tysięcy żołnierzy USA, nawet się o nich nie starając, bo przecież Pana Niemcom zrobiłoby się przykro? To o czyj interes Pan dba: polski czy niemiecki? Pan jest polskim premierem czy podwładnym niemieckiego kanclerza? Halo?

W czasie tych szokujących i niebezpiecznych dla Polski głupot przez pokład samolotu, na którym Tusk Numer 1 urządził tragifarsę, przemknął trochę przepraszająco Tusk Numer 2 i powiedział, że… trudno sobie wyobrazić polityka bardziej proamerykańskiego od niego. Serio, tak właśnie powiedział, co oznacza, że nie ma już żadnych ograniczeń, żadnych zahamowań. Nooo, powiem tak, z Pana taki polityk proamerykański, jak z kanibala wegetarianin…

Ktoś mógłby powiedzieć: „Panie Jastrzębowski, co Pan tu o Tuskach 1 czy 2, przecież to ten sam Tusk, który realizuje niemiecką politykę wypychania Stanów Zjednoczonych z Europy, bo Niemcy jak zawsze chcą być najpotężniejsi na kontynencie i po to mają Tuska”. Komuś takiemu musiałbym zdecydowanie odparować: „Ciekawe, ciekawe…”.

Operacja "Kryptowaluty"

I jeszcze jeden przykład, że Tusk, nie wierząc sam sobie, przeprowadza operację niemającą szans powodzenia, wierząc jednak w jej sukces. Operacja nazywa się „Kryptowaluty”. Dziwaczna, przeregulowana ustawa, która powinna być kilkustronicową implementacją unijnego rozporządzenia, napuchła Tuskowi do stu stron, których celem jest wyrzucić firmy zajmujące się kryptowalutami z Polski i Polskę im obrzydzić. Bubel został już dwukrotnie (!) zawetowany przez prezydenta Karola Nawrockiego, weto dwukrotnie próbowano odrzucić, nieskutecznie. Ale Tusk Numer 1 postanowił po raz trzeci w zasadzie w niezmienionym kształcie przepchnąć ustawę przez parlament. Po co, skoro kolejnego pewnego weta prezydenta nie uda się odrzucić?

Dobra, bo ja tu znów relacjonuję, zamiast powiedzieć wprost: Panie Tusk, jest Pan w tym żałosny, żałosny! Próbuje Pan narzucić przy tej okazji kłamliwą narrację dla swoich betonowych (mówię o umysłach) wyborców, że weto prezydenta oznacza ochronę jakichś ciemnych interesów w związku z upadłą estońską spółką, kiedy odrzucona ustawa nawet gdyby weszła w życie w pierwszym możliwym terminie (czerwiec), niczego w tej sprawie by nie zmieniła, bo przecież za późno, a poza tym miałaby się nijak do estońskiej firmy, ale przekaz dla fanatyków jest inny, jest z gruntu nieuczciwy i Tusk Numer 2, Tusk milczący, doskonale to wie…

Jedna uwaga, zanim skończymy, znęcać się nie znęcałem, nie formułowałem opinii banalnych, że Donald Tusk to kłamca, że kłamstwo i manipulacja to jego codzienność, że dzięki świadomym nieprawdom w liczbie oscylującej przedwyborczo konkretnie koło setki zdobył władzę, aby się nią dzielić, czy – ujmując delikatniej – konsultować z Berlinem. Z faktami nie dyskutujemy, ale... naprawdę nie sądziłem, że można w teoretycznie demokratycznym kraju sprowadzić politykę na pod dnem dno.

autor: Sławomir Jastrzębowski
źródło: Tygodnik Solidarność nr 19/2026, oprac. Ludwik Pęzioł
foto: screen YouTube/Donald Tusk kanał oficjalny

Unijna polityka klimatyczna uderza w polski przemysł motoryzacyjny. Chcemy referendum w sprawie Zielonego Ładu!- Osłabie...
15/05/2026

Unijna polityka klimatyczna uderza w polski przemysł motoryzacyjny. Chcemy referendum w sprawie Zielonego Ładu!

- Osłabienie sektora automotive oznacza realne ryzyko utraty miejsc pracy, spadku eksportu i osłabienia konkurencyjności całej gospodarki - napisał w uzasadnieniu decyzji o przedstawieniu Senatowi wniosku o referendum sprawie polityki klimatycznej prezydent RP dr Karol Nawrocki.

Osłabienie filarów gospodarki

Prezydent Nawrocki wskazał, że forsowana przez Unię Europejską transformacja motoryzacji już dziś osłabia jeden z filarów europejskiej gospodarki.

Choć Komisja Europejska wycofała się z planu całkowitego zakazu aut spalinowych po 2035 r., utrzymanie rygorystycznych limitów emisji nadal uderza w przemysł motoryzacyjny, który w latach 2023–2024 masowo redukował zatrudnienie i zamykał zakłady - zaznaczył.

Szczególnie groźne jest to dla Polski — jednego z największych w Europie producentów części i podzespołów motoryzacyjnych - dodał Nawrocki.

Ryzyko utraty miejsc pracy

Prezydent powołując się na dane z raportu Polskiego Instytutu Ekonomicznego przypomniał, że polska branża motoryzacyjna odpowiada nawet za 300 tysięcy miejsc pracy i 8,5% wartości eksportu, a jej fundamentem pozostaje produkcja komponentów do pojazdów z napędami konwencjonalnymi.

Osłabienie sektora automotive oznacza więc realne ryzyko utraty miejsc pracy, spadku eksportu i osłabienia konkurencyjności całej gospodarki - podkreślił Karol Nawrocki.

autor: Agnieszka Żurek
źródło: Tysol
foto: Pixabay

Adres

Damrota 4
Opole
45-064

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:30 - 15:30
Wtorek 07:30 - 15:30
Środa 07:30 - 15:30
Czwartek 07:30 - 15:30
Piątek 07:30 - 15:30

Telefon

+48774232860

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy NSZZ "Solidarność" Region Śląsk Opolski umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do NSZZ "Solidarność" Region Śląsk Opolski:

Udostępnij