13/04/2026
https://www.facebook.com/share/p/18MTkpndba/?mibextid=wwXIfr
To nie była obrona konieczna? Prokurator: "Wrócił do domu po broń"
Są kolejne fakty, rzucające nowe światło na piątkową strzelaninę na osiedlu w Bystrzycy Kłodzkiej. W jej efekcie na miejscu zginął 26-letni mężczyzna.
27-letni sprawca usłyszał zarzut zabójstwa, choć podczas przesłuchania przekonywał, że działał w obronie koniecznej, bo został zaatakowany przez trzech agresywnych, brutalnych napastników.
Dziś prokuratura zdradza nowe, istotne fakty. - Z zapisu monitoringu wynika, że to zdarzenie było rozdzielone na dwie części - przekazał Radiu Wrocław Mariusz Pindera, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Świdnicy.
- Pierwsza była scysja, kiedy ten nasz późniejszy zatrzymany w sprawie spacerował z psem i tam doszło do pierwszej wymiany - ujawnił prokurator. Mężczyźni się rozdzielili. - Wrócił do domu, zostawił psa, prawdopodobnie wziął ze sobą karabinek automatyczny i wrócił na miejsce scysji. Doszło do tej drugiej scysji i wtedy właśnie doszło do użycia broni - opisuje. - Oddał jeden strzał ostrzegawczy, po czym całą serię pocisków, która trafiła w jednego z tych trzech mężczyzn. Zginął na miejscu, pozostali dwaj uciekli - dodaje.
Sąd zdecydował dziś o tymczasowym aresztowaniu Borysa B. na 2 miesiące.
Zdjęcie poglądowe, fot. policja