27/03/2026
PLS - szerujcie.
Musimy w Polsce rozpocząć dyskusję o godnym końcu życia.
Bracia i Siostry w Makaronie
Piątek. Jednak, dziś refleksyjnie i z szacunkiem.
Wczoraj zakończyła życie Noelia (ur. 14 listopada 2000 w Barcelonie).
Niech jej życie skłoni nas do refleksji nad wolnością, rodziną, dobrem i złem, prawem, religią i polityką oraz życiem, którego zakończeniem zawsze jest śmierć.
Ten post nie jest o śmierci - jest o Niej, o nas, o żyjących oraz o końcu życia.
Noelia była jedną z najmłodszych osób, które skorzystały z eutanazji w Hiszpanii, gdzie procedura jest legalna od 2021 r. Jej historia została szeroko opisana w mediach jednak ją przypomnimy.
Noelia dorastała w środowisku z problemami: rodzice mieli problemy psychiczne, uzależnienia. Trzynastoletnia Noelia trafiła do systemu opieki społecznej, z której dobrowolnie odeszła na własne żądanie już jako osoba pełnoletnia.
Noelia wielokrotnie doświadczyła przemocy seksualnej. Te przeżycia doprowadziły ją do próby samobójczej. W 2022 r. skoczyła z budynku. W wyniku tego doznała trwałego paraliżu nóg, poruszała się na wózku inwalidzkim. Nieodwracalnemu paraliżowi towarzyszył przewlekły, nieusuwalny ból fizyczny, inne uszkodzenia neurologiczne oraz silne cierpienie psychiczne. Diagnozowano u niej zaburzenia osobowości i zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne.
Chciała przestać cierpieć.
W 2024 roku formalnie wnioskowała o eutanazję.
Wniosek o eutanazję złożony w 2024 roku przeszedł przez sądy regionalne, Sąd Najwyższy Hiszpanii, Trybunał Konstytucyjny Hiszpanii i Europejski Trybunał Praw Człowieka. Wszystkie te instytucje uznały jej prawo do decyzji.
Ojciec zdecydowanie sprzeciwiał się eutanazji i przez około dwa lata prowadził walkę sądową. Twierdził, że córka wymaga leczenia psychiatrycznego, a nie śmierci. Nie rozumiał, że jej psychiczne zaburzenia obiektywnie nie odbierają jej decyzyjności. Siostra również sprzeciwiała się eutanazji. Matka nie zgadzała się z decyzją córki, ale nie walczyła sądownie. Chciała być przy córce podczas śmierci – została odrzucona.
Noelia wybrała śmierć w samotności.
Wczoraj podano jej leki prowadzące do sedacji i zatrzymania oddechu.
Umarła nie cierpiąc.
Cześć Jej pamięci.
Koniec życia Noeli rodzi pytania.
Czy rodzic ma prawo walczyć o życie dziecka? Gdzie są granice tej walki?
Czy obcy ludzie - w imię swej mitologii - mają prawo odmawiać człowiekowi samostanowienia?
Czy ból psychiczny może być traktowany na równi z bólem fizycznym i stanowić podstawę do eutanazji?
Czy państwo nie powinno więcej inwestować w dobrostan obywateli?
Czy eutanazja to erzac, odpowiedź państwa na brak inwestycji w ochronę zdrowia oraz w dobrostan społeczeństwa?
Na pewno tych pytań jest więcej…
Jednak, w Polsce - kraju totalitarnie rzymskokatolickim - żadnych pytań się nie stawia, żadna dyskusja się nie toczy…
Pastafarianie i pastafarianki nie afirmują śmierci.
My tylko chcemy być szczęśliwi. Tu i teraz.
Chcemy mieć nie tylko godność, ale realne prawo do życia w szczęściu. W tym prawo do decydowania o zakończeniu swego życia.
Jednak - tu i teraz, w Polsce - nie ma żadnej debaty o tym podstawowym prawie człowieka - prawie do samostanowienia o końcu swojego życia!
Polski Kościół Rzymskokatolicki - moralny bankrut, ale wciąż mocny politycznie i finansowo - zgasił w naszym kraju wszelką dyskusję o podstawowym prawie człowieka - o prawie do godnego zakończenia życia. Ponieważ oni są cywilizacją cierpienia.
A my pastafarianie mamy głęboko gdzieś ich fatalistyczne “Bóg dał, Bóg wziął” czy infantylne “Godność człowieka jest nadana przez Boga”.
Rzymskim katolikom Bóg jest niezbędny do godności - to fałszywa antropologia.
Pastafarianki i pastafarianie widzą człowieka jako osobę stworzoną do szczęścia.
I z tego podstawowego prawa do szczęścia wysuwamy wszelkie inne prawa moralne i obywatelskie. W tym prawo do eutanazji.
Eutanazja rodzi wiele pytań oraz sugestii.
Naprawdę wolałbym, żebyś nie traktował życia jak obowiązku do odhaczenia, gdy stało się ono nieustającym bólem.
Naprawdę wolałbym, żebyś nie podejmował decyzji o śmierci w samotności .
Naprawdę wolałbym, żebyś odróżniał chwilowy kryzys od trwałego, nieodwracalnego cierpienia.
Naprawdę wolałbym, żebyś nie zamieniał współczucia w wygodę – cudze cierpienie nie jest problemem do „rozwiązania”.
Naprawdę wolałbym, żebyś szanował autonomię drugiego człowieka, nawet jeśli jest dla ciebie trudna do przyjęcia.
Naprawdę wolałbym, żebyś nie absolutyzował żadnej zasady bardziej niż realnego dobra osoby.
Naprawdę wolałbym, żebyś pamiętał, że decyzje ostateczne wymagają czasu, rozmowy i troski – nie pośpiechu.
Naprawdę wolałbym, żebyś – niezależnie od stanowiska – był dla drugiego człowieka bardziej wsparciem niż sędzią.
Na pewno tych sugestii może być więcej…
Przyczyną śmierci Noelii nie była eutanazja. Przyczyną jej śmierci była wola samostanowienia. Noelia sama sobie nadała godność. Cześć Jej pamięci.
Ramen
~Siostra Ewa od Bazylii & Pastalogia