17/05/2026
OLSZTYN!
Wczoraj był piękny dzień. Trzy adopcje, coś, co zawsze cieszy serce.
Jednak podczas, gdy jeden zwierzak znajduje dom, kilka następnych go traci. I tak bez końca. Schroniskowa rzeczywistość nie znosi próżni.
Kilka dni temu zostały oddane dwa psiaki - Majster i Bambi.
Powód: opiekun w szpitalu, nie jest w stanie dłużej zajmować się swoimi zwierzętami.
Nie oceniając, ale też nie wybielając - rodzina, jak to zwykle bywa, nie może przejąć opieki nad psami.
Czyli klasyk. Zero wcześniejszych telefonów do schroniska z prośbą o ogłoszenie chłopaków, zanim trafią do kojca, brak poczucia odpowiedzialności za zwierzęta bliskiej osoby. Brak kręgosłupa moralnego oraz chęci na samodzielne szukanie im domu. Problem oddany na barki instytucji i ludzi, którzy mają serce po prawidłowej stronie.
Tekst 'serce mi pęka, ale nie mam jak się nimi zająć' znamy na pamięć.
Serce to pękło raczej tym psom, bo ktoś, komu ufały, zafundował im przejażdżkę pt. 'one way ticket'.
------------------------------------------------------------------------------------
❗️SZUKAJĄ WSPÓLNEGO DOMU ❗️
BAMBI - 8 lat (szorstkowłosy)
MAJSTER - 12 lat (cały czarny)
To małe, bardzo związane ze sobą pieski. Zabiegają o uwagę człowieka. Majster wszędzie podąża za Bambim, który ewidentnie wiedzie prym w tym duecie.
Na spacerkach bardzo grzecznie chodzą obok siebie. Z powodzeniem może z nimi spacerować jedna osoba.
Nie są agresywne do innych psów. Majster boi się dużych psów, gdyż został kiedyś pogryziony.
Na koty na podwórku reagują neutralnie. W warunkach domowych nie miały z nimi styczności.
Majster i Bambi nie wiedzą co się dzieje, dlaczego nagle z kanapy trafiły do schroniskowego boksu.
Są zestresowane tą sytuacją.
❗️Pilnie szukamy dla nich WSPÓLNEGO domku, gdyż są ze sobą bardzo związane.
☎️ Tel. do kontaktu: 692 262 261
lub wiadomość prywatna na Messengerze