17/02/2026
Dlaczego dziecko potrzebuje BEZPIECZNEGO dorosłego?
Dziś trochę o nas – dorosłych. I perspektywie wynikającej z teorii poliwagalnej, która przekierowuje nas z intelektualnych analiz na czucie ciała.
Z poliwagalnej perspektywy dziecko uczy się regulacji nie dlatego, że ktoś mu coś wyjaśnia, ale dlatego, że układ nerwowy synchronizuje się z układem nerwowym dorosłego.
Wynika z tego, że bezpieczny dorosły, to nie taki, który „wszystko wie” i potrafi wytłumaczyć. To taki dorosły, przy którym układ nerwowy dziecka może przejść w stan bezpieczeństwa i bezpiecznego kontaktu z drugim człowiekiem. Może to się dziać zarówno w czasie aktywności (np. zabawa), jak i bezruchu (np. przytulenie).
Co to właściwie oznacza, że dorosły jest „bezpieczny”? Oto kilka wskazówek.
1. Jest wyregulowany
Wyregulowanie nie oznacza braku emocji lub ekstremalnego panowania nad nimi. To oznacza:
· Świadomość własnych stanów emocjonalnych;
· Umiejętność zarządzania własnymi reakcjami (w tym zatrzymania ich);
· Umiejętność powrotu do równowagi po emocjonalnych wyzwaniach.
To wszystko sprawia, że jest możliwy drugi wskaźnik bycia bezpiecznym dorosłym, a mianowicie:
2. Dorosły koreguluje dziecko (jest emocjonalnie dostępny)
Znowu nie chodzi tu o dyscyplinowanie, tłumaczenie, odsyłanie dziecka, żeby się „uspokoiło”.
Taki dorosły pozwala dziecku się wyregulować w swojej obecności, ponieważ ON:
· Używa odpowiedniego tonu głosu;
· Stosuje uspokajającą mimikę twarzy i adekwatny kontakt wzrokowy;
· Pokazuje strategie regulacyjne, stosując je na sobie (np. stabilizuje swój oddech);
· Nazywa emocje (zarówno swoje, jak i dziecka, póki ono nie potrafi samo tego zrobić);
· Daje wskazówki, jak można skorzystać z czyjejś obecności, żeby zmienić własne samopoczucie;
3. Rozróżnia potrzeby od zachcianek.
Bezpieczny dorosły wie, że bezpieczeństwo nie oznacza ciągłego podążania za dzieckiem, tylko wyznaczanie mu bezpiecznych granic. Oznacza to, że:
· Dorosły pozostaje dorosłym, który wie lepiej, co jest bezpieczne, a co nie;
Ale, co ważne:
· Sprzyja ciekawości dziecka wobec świata;
· Pozwala eksperymentować z ryzykiem typowym dla wieku dziecka;
· Towarzyszy dziecku, kiedy ono przeżywa frustracje związane z poznawaniem świata.
Granice to przewidywalność. Przewidywalność tworzy poczucie bezpieczeństwa. Ale przesuwanie granic wraz z wiekiem i oddawanie dziecku odpowiedzialności jest niezbędne dla rozwoju.
Podsumowując warto wspomnieć, czego bycie bezpiecznym dorosłym NIE OZNACZA:
· Zaspokajania wszystkich „potrzeb” dziecka (tu konieczne jest rozróżnienie potrzeb od zachcianek);
· Chronienia przed każdą frustracją, smutkiem, złością i innym trudnym stanem emocjonalnym;
· Zapobiegania wszystkim „tragediom”;
· Natychmiastowego usuwania dyskomfortu;
· Braku granic.
Układ nerwowy dziecka ciągle się rozwija. Do tego potrzebuje:
· BEZPIECZNEGO DOROSŁEGO, który jest stabilny, przewidywalny i wytrzymuje emocje dziecka;
· DOŚWIADCZEŃ ŻYCIOWYCH, które dadzą okazję do dojrzewania jego układu nerwowego.
Dlatego nie staraj się być doskonałą matką, perfekcyjnym ojcem, najlepszym opiekunem, wybitną nauczycielką itp. Ale codziennie dbaj o swoją regulację, rozwijaj ją, bądź jej coraz bardziej świadomy/a. Twoja obecność wspomoże dziecko w budowaniu odporności psychicznej.
Autorką tekstu jest Ula z naszej Rozkwitalni.