Kamień nad Łyną, Loża Wolnomularska w Olsztynie

Wskazówki dojazdu Strona internetowa

Kamień nad Łyną, Loża Wolnomularska w Olsztynie Dnia 14 maja 2022r. na wniosek Sprawiedliwej i Doskonałej Loży Gwiazda Morza na Wschodzie Gdańska, po

21/07/2026

„Navigare necesse est, vivere non est necesse” to łacińska sentencja mówiąca, że „żeglowanie jest koniecznością, a życie nie jest koniecznością”. Przypisywana rzymskiemu wodzowi Pompejuszowi Wielkiemu podkreślała, że realizacja wyższych celów i obowiązków jest ważniejsza od osobistego bezpieczeństwa czy nawet samego życia.

Dziś „Navigare necesse est” to motto żeglarzy i ludzi z pasją, które wyraża przekonanie, że dążenie do celu i realizacja pasji są ważniejsze, niż wygoda czy lęki. Sentencja ta jest wyrazem stoickiej postawy, w której obowiązek przeważa nad zaspokajaniem popędów. Skupia się w niej to, co najważniejsze dla istnienia i rozwoju Loży wolnomularskiej.

Uosobieniem tej sentencji jest nasz Brat z Loży Gwiazda Morza działającej przed II Wojną Światową w strukturach Polskiej Federacji Międzynarodowego Zakonu Wolnomularskiego "Le Droit Humain", polsko-żydowski lekarz, pedagog, pisarz, publicysta i działacz społeczny, Henryk Goldszmit - Brat Janusz Korczak, który w imię obowiązku wobec dzieci poświęcił swoje życie.

Dlatego nasza Loża, z okazji jubileuszu 10-lecia Warsztatu, formalnie przyjęła za swoje motto sentencję "Navigare necesse est" i uznała Brata Janusza Korczaka za swojego Patrona.

06/07/2026

Dostojni Bracia,
Szanowni Państwo,

mamy wielką przyjemność poinformować, że w dniu 4 lipca 2026 w Warszawie powołany został Wielki Suwerenny Przeorat Polski. Jest to najwyższa i niezależna władza Rytu Szkockiego Rektyfikowanego. Sprawuje ona nadzór nad wszystkimi wyższymi stopniami obrządku: Mistrzami Szkockimi św. Andrzeja (MESA), Giermkami-Nowicjuszami oraz Rycerzami Dobroczynnymi Świętego Miasta.

W uroczystościach brali udział liczni Rycerze CBCS z Francji i Belgii, których pomoc i wsparcie były nieocenione w drodze do powstania Przeoratu. Kapitułę Przeoratu tworzą jednak wyłącznie polscy CBCS.

Urząd Wielkiego Przeora objął B:. i:. O:. Eques a Tenacitate
Urząd Wielkiego Kanclerza objął B:. i:. O:. Eques Servus Iustitiae
Urząd Wielkiego Wizytatora objął B:. i:. O:. Eques Amicus Humani Generis

W ten oto sposób symbolicznie do końca doprowadzono do końca dzieło, które rozpoczęło się 25 listopada 1990 roku, gdy powstała najstarsza polska loża masonerii romańskiej - "Nadzieja" na W:. Lille i Warszawy. Od samego początku, nieprzerwanie pracowała ona w Rycie Szkockim Rektyfikowanym, którego tradycja nawiązuje do chrześcijańskich zakonów rycerskich.

Historia Rytu związana jest przede wszystkim z XVIII-wieczną masonerią francuską, postaciami Martineza de Pasqually'ego, Jean-Baptiste Willermoza oraz Jean-Claude Saint-Martina. Ważnymi punktami dziejów Rytu jest lyoński Konwent Gallów (1778) oraz Konwent w Wilhelmsbadzie (1782).

Dziś obchodzimy "Dzień Ojca".Sądzę, że warto by każdy Tatuś to przeczytał:                               OJCIEC ZAPOMINA...
23/06/2026

Dziś obchodzimy "Dzień Ojca".
Sądzę, że warto by każdy Tatuś to przeczytał:
OJCIEC ZAPOMINA
W. Lwingston Larned

Posłuchaj, synu! Mówię do ciebie, kiedy śpisz, z małą łapką skurczoną
pod policzkiem i jasnymi lokami przyklejonymi do wilgotnego
czoła. Przyszedłem do twojego pokoju z własnej woli. Kilka minut
temu, kiedy czytałem w bibliotece gazetę, przetoczyła się przeze
mnie dusząca fala wyrzutów sumienia. W poczuciu winy stoję przy
twym łóżku.
Oto, co myślałem, synu. Byłem dla ciebie ciężarem. Zrugałem cię,
kiedy szykowałeś się do szkoły, ponieważ ledwie przetarłeś twarz
ręcznikiem. Kazałem ci prosić o pozwolenie, byś nie musiał czyścić
butów. Krzyknąłem ze złością, gdy upuściłeś coś na podłogę.
Przy śniadaniu również wytknąłem ci błąd. Rozlałeś coś. Pospiesznie
przełykałeś jedzenie. Zbyt grubo posmarowałeś chleb masłem.
A potem, kiedy zacząłeś się bawić, a ja szykowałem się do wyjścia,
odwróciłeś się i krzyknąłeś: „Do widzenia, tato!” Spojrzałem na ciebie
spod oka i w odpowiedzi powiedziałem jedynie: „Nie garb się!”
Wszystko zaczęło się od nowa późnym popołudniem. Zobaczyłem
cię już na drodze. Na klęczkach grałeś w kulki. Miałeś dziurawe
skarpety. Upokorzyłem cię przy twoich kolegach, każąc ci maszerować
przed sobą do domu. Skarpetki były drogie – gdybyś sam musiał
je kupić, bardziej byś o nie dbał! Wyobraź sobie synu, tak pomyślałem.
Czy pamiętasz, jak później, kiedy czytałem w bibliotece, wszedłeś
nieśmiało, z wyrazem bólu w oczach? Kiedy spojrzałem znad gazety,
stałeś w drzwiach wahając się, czy wejść.
„Czego znów chcesz?”
– warknąłem.
Nie odpowiedziałeś, tylko przebiegłeś przez pokój jak burza i zarzuciłeś
mi ręce na szyję, i pocałowałeś mnie, i twoje małe rączki zacisnęły
się z uczuciem, które Bóg zaszczepił w twoim sercu i którego
nie zabije nawet moje zaniedbanie. A potem już cię nie było – twoje
nóżki tupały na schodach.
Tak, synu, wkrótce potem gazeta wysunęła mi się z rąk i chwycił
mnie okropny, chorobliwy strach. Cóż za nałóg mną owładnął?
Nałóg wynajdywania błędów i dawania reprymend – tak jakbym
zapomniał, że jesteś tylko chłopcem. Ale nie dlatego, że cię nie kocham.
To dlatego, że zbyt wiele od ciebie wymagałem. Oceniałem
cię na miarę moich własnych lat.
A tyle było w twoim zachowaniu prawdy, dobra i delikatności. Twoje
serce jest tak wielkie jak brzask nad wzgórzami. Było to widać, kiedy
wbiegłeś, by spontanicznie pocałować mnie na dobranoc. Nic
więcej nie liczy się tej nocy, synu. Przyszedłem pod osłoną ciemności
do twojej sypialni i klęczę tu zawstydzony!
To kiepska pokuta. Wiem, że nie zrozumiałbyś tego wszystkiego,
gdybym mówił do ciebie za dnia, kiedy nie śpisz. Ale jutro będę prawdziwym
tatą! Będę twoim kumplem i będę płakać, gdy ty płaczesz,
i śmiać się, gdy ty się śmiejesz. Ugryzę się w język, kiedy przyjdą
słowa zniecierpliwienia. Będę wciąż sobie powtarzał jak zaklęcie:
„On jest tylko chłopcem, małym chłopcem!”
Chciałem widzieć w tobie mężczyznę. A jednak teraz, kiedy skulony
śpisz na swym posłaniu, widzę, synu, że jesteś wciąż dzieckiem. Jeszcze
wczoraj tuliła cię matka, trzymałeś głowę na jej ramieniu. Żądałem
zbyt wiele, zbyt wiele…

21/06/2026

Powoli kończy się rok masoński. Jego klamrą jest piękna ceremonia przesilenia letniego, związana z dniem 24 czerwca (choć nie zawsze udaje się odbyć rytualne praca akurat w ten dzień...).

Od niepamiętnych czasów, ludzie wszelkich kultur i wierzeń, zwracali uwagę na dzień, w którym Słońce osiąga swój największy majestat. Ten zachwyt nad potęgą dobra, życia i światła stanowi wspólne dziedzictwo całej Ludzkości. Żadna wiara i żadna
cywilizacja nie może sobie rościć prawa do wyłączności tego uczucia.

Słońce przemierzające nieboskłon widziało rozsypujące się trony, upadające królestwa, trzęsienia ziemi wstrząsające światem i kataklizmy miażdżące góry, ale – niewzruszone i pewne – codziennie powracało do swojej siedziby za Słupami
Herkulesa. Codziennie rano budziło się, aby cieszyć się widokiem świątyń, które zbudowano dla jego czci.

I choć na przestrzeni niezliczonych wieków, ziarno po ziarnku, świątynie obracały się w proch rozwiewany przez wiatr, to Słońce wciąż świeciło na rozpadającymi się budowlami i resztkami architrawów. Cykl życia trwał. I trwać będzie.

Dziś, w ten gorący letni dzień, wokół nas Natura rozkwita i rodzi plon. Ale cykl solarny, który trwa od milionów lat daje nam też ważną naukę. W godzinie największego triumfu Życia rozpoczyna się stopniowy proces Umierania. Od dziś z każdy mijający dzień będzie krótszy, a noc będzie trwała dłużej. Bo choć dziś otacza nas ciepłe i jasne słońce lata, już niedługo świat ponownie zanurzy się w mroku. Nie rozpaczajmy jednak. Nie będzie to bowiem czas śmierci, ale snu i przygotowania się do kolejnego odrodzenia.

POKÓJ WAM, BRACIA I SIOSTRY.

* * *

W zamierzchłych czasach Wolnomularze operatywni otrzymywali zapłatę za swoją ciężką pracę w naturze. Rozdzielano między nich Ziarno, Oliwę i Wino. Sprawiedliwie, wedle ich zasług i włożonego wysiłku. My także ofiarowaliśmy te dary, by godnie upamiętnić tych, którzy oddawali się wytężonej pracy.

Radosnych Świąt życzymy sobie wszyscy. My także życzymy naszym zwolennikom i sceptykom Radosnych Świąt w miłej atmosferz...
05/04/2026

Radosnych Świąt życzymy sobie wszyscy. My także życzymy naszym zwolennikom i sceptykom Radosnych Świąt w miłej atmosferze.
W chwili ciszy i spokoju warto zastanowić się w jakim kierunku podąża Świat. Na chwilę zadumy proponujemy ważną w tych szczególnych czasach deskę jednego z naszych Braci.

„ Pokój na świecie zaczyna się przy rodzinnym stole”
To tytuł wystawy w poznańskim Centrum Kultury ZAMEK w 2018 roku. Tymczasem my ciosamy swoje kamienie, pracujemy by świat stał się lepszym. Czasami jesteśmy pytani, a może w chwilach zwątpienia zastanawiamy się czy to ma sens. Czy to nie walka z wiatrakami. Nie raz słyszę, „sam świata nie zbawisz”. Sam nie, ale jestem jednym z ogniw wielkiego, wolnomularskiego łańcucha. Historia świata pokazuje że jeden człowiek, jednostki negatywne zmieniały losy narodów. Dlaczego brak nam wiary że jeden człowiek, jednostki pozytywne mogą czynić świat lepszym?
Jako jednostka, mam wpływ na to by świat stał się lepszym. Zaczynając od siebie, od najbliższych, znajomych, sąsiadów i ludzi spotykanych na ulicy. Zaczynając od najbliższego otoczenia. Ktoś kiedyś powiedział, że masoni to egoiści bo ciosając swój kamień nie przekazują zdobytej i posiadanej wiedzy. Z moich obserwacji wynika, że nie każdy jest gotowy i zdolny do przyjmowania i pojmowania tego, co ma wpływ na nasze życie jako ogółu. Są to wyjątki. Większość ludzi ma marzenia i tęsknotę za światem spokoju, pokoju i bezpieczeństwa. Chcą oddychać czystym powietrzem.
W obecnym świecie polityki i biznesu, dominuje walka o byt. Ważne „ja”, nie „my”, a na pewno nie „ty”. Rozpychanie się łokciami na drodze do kariery, po trupach do celu. Nie bez powodu niedawno pisałem deskę „Duma, pycha i pokora” gdzie skupiłem się najbardziej na pysze i pokorze, mniej na dumie. Tak, uważam, że w świecie króluje pycha. Zbyt dużo pychy, zdecydowanie mało pokory. Czy możemy czuć się dumni z obecnego stanu naszej Matki Ziemi i jej mieszkańców? Zatracanie wartości ludzkich. Zatracone wartości braterstwa, równości, przyjaźni czy choćby szczerego koleżeństwa zastępowane są maską fałszywego, mimicznego uśmiechu którego nie widać w oczach, pustymi słowami i obietnicami bez pokrycia.
Czy możemy to zmienić? Sądzę, że tak. Oczywiście będzie to długotrwały proces. Budowniczowie katedr nie wieńczyli swoich budów w rok czy dwa. Poświęcali lata, a nawet całe życie by następnym pokoleniom pozostawić po sobie niedokończone dzieło. Wierzyli, że w chwili położenia kamienia węgielnego zaczynają długotrwały proces. Proces nie łatwy, proces wymagający poświęceń, proces na drodze którego pojawią się wypadki, trudności, chwile zwątpienia, ale w swojej wizji widzieli, że idą długą drogą- droga do sukcesu.
Praca u podstaw. Edukacja, przykład samym sobą bo od tego zaczynamy.
Jeżeli w najbliższym otoczeniu, w rodzinie, w pracy, wśród znajomych, w sąsiedztwie, będziemy budować dobre relacje nie stawiając wokół siebie muru, jest szansa, że swoim postępowaniem zarazimy innych. Może damy tym do myślenia, że można ze szczerym uśmiechem, empatią i pomocną dłonią iść przez życie.
Myślę, że w obecnych czasach dwie rzeczy są istotne do przetrwania w skali globalnej. Walka o czystą Ziemię, ekologia i światowy pokój. Sądzę, że na jedno i drugie mamy wpływ. Wspierając organizacje proekologiczne, sami dbając o środowisko dajmy przykład innym. Rozmawiajmy, edukujmy, reagujmy na niewłaściwe działania. Czy na świecie byłyby wojny wśród narodów hołdujących miłość do drugiego człowieka, poszanowanie odmiennego zdania i prawa do wolności sumienia, wyznania, odmienności? Czy gdyby te wartości wynoszone były z domu, ktoś dokonywałby mordu na drugim człowieku w imię złóż ropy naftowej, diamentów czy innych bogactw? Czy ludzie zabijaliby się wynosząc z rodzinnego domu wiedzę i wiarę, że życie jest wartością najwyższą? Mówi o tym poeta Petrarca: „Pięć wielkich wrogów pokoju może wejść do naszego wnętrza: chciwość, nadmierna ambicja, pycha, zawiść i złość. Jeśli wypędzimy tych wrogów, będziemy cieszyć się wiecznym pokojem”.
Czy pokój światowy musi polegać na równowadze strachu?
Myślę, że to pytanie może być tematem kolejnej deski. Może deski napisanej wspólnie w naszej Loży?
Nie bez powodu obrałem tytuł deski. To przy naszych rodzinnych stołach przekazujemy wartości młodszym pokoleniom. Pokój rodzi się w nas. Tam, gdzie ludzi wyklucza się ze względu na ich pochodzenie, kolor skóry, polityczną, religijną czy seksualną orientację, tam gdzie narusza się godność ludzką, tam nie można mówić o pokoju w pełnym tego słowa znaczeniu. To od nas zależy jaki będzie świat w kolejnych dekadach, kiedy nasze dzieci i wnuki staną się dorosłymi obywatelami świata. Dbamy o swoje posesje, domy, mieszkania. Sprzątamy, odświeżamy, remontujemy bo to nasz Dom. Planeta Ziemia to też nasz dom. Dlaczego tak bardzo go zaniedbujemy? Los przyszłego świata jest w naszych rękach. Jeżeli nie podniesiemy głów, nie zabierzemy głosu, nie zaczniemy angażować się oraz ingerować w sprawy ekologii i pokoju, przyczyniamy się do tego, że pokój w dalszym ciągu będzie zagrożony, a Matka Ziemia będzie umierać. My wraz z nią.
Mamy jeszcze wybór. Czy chcemy bezpiecznej przyszłości naszych dzieci i wnuków czy wolimy być obserwatorami ich życia w poczuciu zagrożenia?
Nie bądźmy „masonami egoistami” zatrzymując dla siebie to, czym możemy i powinniśmy dzielić się z bliźnimi.
Wychodząc z prac Loży, nieśmy światło wiedzy, edukacji, miłości do drugiego człowieka, wolności, równości i braterstwa.
Okazujmy empatię, pomagajmy tym, którzy pomocy potrzebują. Cyrkiel i węgielnicę nosimy przede wszystkim w sercach. Te noszone w klapie marynarki czy na sygnetach powinny zobowiązywać nas do przestrzegania wartości wolnomularskich, a nie wtajemniczonym pozwolić kojarzyć wolnomularstwo z ludźmi dobra, miłości, wiedzy i oświecenia. Szczególnie w państwach postkomunistycznych gdzie przez długie lata wypaczano obraz masonerii, czas najwyższy by wolnomularstwo postrzegane było jako środowisko przyjazne społeczeństwu.
Czy dane adresowe polskich Lóż będą mogły być kiedyś bezpiecznie publikowane, a ich członkowie przestaną obawiać się ujawnienia swojej przynależności do wolnomularstwa? Taki stan rzeczy byłby dla nas ogromnym sukcesem, bo odzwierciedlałby przełomowe zmiany w naszym kraju.
Ktoś mógłby powiedzieć, że z mojej deski wyziera naiwny idealizm bo przecież nigdy nie będzie tak, aby wszyscy ludzie kierowali się ideami i celami, o których powiedziałem. Co więcej, zazwyczaj pokojowo i bratersko nastawieni ludzie padają ofiarą tych agresywnych, zachłannych i wyrachowanych. Ale moim zdaniem nie ujmuje to sensowności walki choć jednej osoby o pokój, braterstwo, wolność i cały nasz dom w kosmosie. Nikt przecież nie wie, jaki wpływ na losy świata będzie miał jeden drobny czyn, jeden uśmiech, jedno słowo czy jeden gest. Pamiętajmy o efekcie motyla: trzepot skrzydeł jednego małego motyla w Jabłonnej, Cieszynie, Krakowie, Warszawie, Olsztynie czy w Gdańsku może po kilku dniach rozpogodzić niebo nad Paryżem.
Kamień rzucony do wody powoduje rozchodzenie się fal, kręgów na wodzie.
Tak my możemy działać na otoczenie. Bądźmy kamieniami...

14/03/2026

14 marca: Święto liczby Pi i wspomnienie o Stephenie Hawkingu
W związku z umownym Międzynarodowym Dniem Liczby Pi (3.14, czyli 14 marca). Wszystkiego najlepszego!
Magiczna liczba Pi, znana już pitagorejczykom (którzy także wiązani są z mitycznymi początkami wolnomularstwa) mogłaby być doskonałym symbolem całej masonerii. Jest niewymierna - nigdy nie da się jej wyznaczyć do końca, podobnie jak definicji wolnomularstwa. Jest mostem łączącym Matematykę z Harmonią (wszak cała grecka architektura oparta była na uniwersalnym pięknie). Jest wreszcie doskonałą metaforą masońskiej drogi życia, która polega na ciągłym doskonaleniu i podążaniu w stronę ideału, zaś liczbę pi próbowano wyliczyć wyznaczając pole wielokątów coraz to bardziej przybliżających koło.
Liczba pi ma także wiele ciekawych własności. Przestępność ludolfiny (bo i tak bywała nazywana) oznacza, że niemożliwa jest kwadratura koła czyli klasyczna konstrukcja (linijką i cyrklem) kwadratu o powierzchni równej powierzchni danego koła.
Już starożytni Babilończycy próbowali oszacować jej wartość. Prawie 4000 lat temu wyliczono aproksymację wynoszącą 3.125.
Przybliżenie Pi (choć niezbyt dokładne) można także znaleźć w Biblii. Liczba ta pojawia się w Starym Testamencie przy okazji budowy świątyni Salomona. W Drugiej Księdze Kronik (Biblia Tysiąclecia, rozdział 4, werset 2) czytamy: „Następnie sporządził odlew okrągłego „morza” o średnicy dziesięciu łokci, o wysokości pięciu łokci i obwodzie 30 łokci.” Wynika stąd, że obwód koła jest trzy razy większy od średnicy (Pi=3).
Inne cywilizacje także pragnęły poznać dokładną wielkość pola koła o jednostkowym promieniu. Liu Hui, chiński matematyk żyjący w III wieku naszej ery podał wartość 3.1415.
W piramidzie Cheopsa stosunek sumy dwóch boków podstawy do wysokości wynosi 3,1416.Przypadek, czy zamierzony cel budowniczych? Nie wiadomo. W połowie XIX wieku matematyk William Rutherford podał liczbę pi z dokładnością aż do 440 miejsc po przecinku. W 2014 roku podano rozwinięcie do 13,3 bilionów miejsc po przecinku!
Jest więc pi symbolem tego do czego dążą wolnomularze - stałego doskonalenia się, stałej pracy i wysiłku, który wkładamy w to, aby lepiej poznać otaczający nas świat. A przy tym wszystkim, Pi jest jeszcze niezwykle piękna!
14 marca 1879 roku, w dzień poświęcony liczbie Pi, urodził się Albert Einstein.
14 marca 2018 roku, przeniósł się do Nieskończoności jeden z najwybitniejszych przedstawicieli Ludzkości - doskonały fizyk i matematyk, Stephen Hawking.
Przyszedł na świat w Londynie, w 1942 roku, w rodzinie znanego profesora biologii. Studia rozpoczął w słynnym University of Oxford, na wydziale nauk przyrodniczych (matematyka wówczas nie była osobnym kierunkiem).
Był człowiekiem śmiało wytyczającym cele i wytrwale do nich dążącym. Jego wykładowca fizyki, powiedział kiedyś o Hawkingu: „Jedyne czego potrzebował to przekonanie, że można to zrobić i robił to, nie oglądając się, jak robią to inni".
Wytrwałość i żelazna konsekwencja przydały się Hawkingowi później, gdy lekarze zdiagnozowali u niego stwardnienie zanikowe boczne. Młody naukowiec miał wówczas 21 lat i przygotowywał się do ślubu. Dawano mu wówczas 2-3 lata życia. Mimo postępującego paraliżu, mimo kolejnych cierpień, Hawking przeżył aż 55 lat - stając się najdłużej żyjącym człowiekiem z tą chorobą.
Hawking jest uważany za twórcę nowoczesnej fizyki teoretycznej i kosmologii. Jego prace dotyczyły m.in. czarnych dziur (udowodnił, że mogą one "parować" dzięki zjawisku, nazwanemu później promieniowaniem Hawkinga), Wielkiego Wybuchu, natury czasu oraz termodynamiki kwantowej.
Mimo kalectwa, przez całe życie był człowiekiem pełnym pasji, angażującym się w liczne działania medialne. Wystąpił w kilku filmach i serialach. Głos Hawkinga użyty był jako wielokrotnie w dubbingu, pojawił się też na ścieżce albumu Pink Floyd.
W 2007 roku fizyk wziął udział w locie samolotu Zero Gravity, w którym przez kilka minut doświadczał stanu nieważkości - będąc pierwszym i jedynym sparaliżowanym człowiekiem, który tego doświadczył. 29 sierpnia 2012 roku wystąpił w ceremonii otwarcia XIV Letnich Igrzysk Paraolimpijskich w Londynie.
Co ciekawe, Hawking nigdy nie bał się podejmować tematów, które nauka traktowała z dużą dozą sceptycyzmu. M.in. nie wykluczał możliwości podróży w czasie, którą dają np. tunele czasoprzestrzenne.
Hawking był agnostykiem, a słowa Bóg używał jako "wygodnej przenośni". Sam o sobie mówił, że nie jest religijny w tradycyjnym tego słowa znaczeniu. Pojęcie Boga rozumiał jako ucieleśnienie praw natury, uznając religijną koncepcję osobowego Boga za niemożliwą do spełnienia.
Hawking nie był wolnomularzem, ale wiele rysów jego charakteru, cech osobowości, a także przekonań sprawiało, że zapewne każda Loża przyjęłaby go do siebie.
Hawking jest bowiem symbolem Człowieka - niepokornego wobec swoich ograniczeń, przełamującego bariery i odważnie kroczącego drogą godności, nauki i pracy nad sobą - dla dobra całej Ludzkości.

08/03/2026

Dziś, w Dniu Kobiet, zatrzymujemy się na chwilę refleksji nad tym, jak ogromną rolę odgrywa kobieca obecność w historii, kulturze i codziennym życiu.

Niezależnie od epoki czy miejsca, to właśnie kobiety były i są źródłem inspiracji, mądrości oraz siły, która pomaga światu stawać się lepszym.

W tradycjach symbolicznych i filozoficznych, które od wieków zajmują się poszukiwaniem prawdy, harmonii i doskonalenia człowieka, kobiecość często przedstawiana jest jako światło – subtelne, lecz niezwykle potężne. To światło intuicji, wrażliwości i wewnętrznej mądrości. Bez niego żadne budowanie – czy to materialne, czy duchowe – nie może być pełne.

Jeśli spojrzymy na świat jak na wielką budowlę, w której każdy z nas dokłada swoją cegłę, łatwo zauważyć, że kobiety od zawsze były jednymi z najważniejszych architektek tej konstrukcji. Budują nie tylko domy i rodziny, lecz także wartości, które przekazujemy następnym pokoleniom: empatię, odwagę, solidarność i odpowiedzialność za innych.

W symbolice wolnomularskiej często mówi się o pracy nad sobą i nad światem – o
budowaniu świątyni człowieczeństwa, której fundamentem są cnota, wiedza i braterstwo. Jednak żadna świątynia nie powstaje bez harmonii. A harmonia rodzi się tam, gdzie spotykają się różne siły: rozum i serce, działanie i troska, siła i łagodność. Kobiety od wieków są strażniczkami tej równowagi. To one wnoszą do świata wrażliwość, która uczy nas dostrzegać więcej niż tylko to, co widoczne. Uczą cierpliwości, która pozwala budować coś trwałego. Uczą także odwagi – tej cichej,
codziennej, dzięki której można zmieniać rzeczywistość krok po kroku.

Dlatego też dzisiejszy dzień to nie tylko tradycja kwiatów i życzeń. To także moment wdzięczności i uznania dla wszystkich kobiet – matek, córek, sióstr, partnerek, przyjaciółek, nauczycielek, liderek i tych, które każdego dnia po cichu czynią świat lepszym miejscem.

Niech ten dzień będzie przypomnieniem, że prawdziwa siła świata tkwi w równowadze i wzajemnym szacunku. Że światło, które kobiety wnoszą do życia, rozjaśnia drogę całej ludzkości.

DZIĘKUJEMY
///////\\\\\\ wszystkim Paniom
/////🌹\\\\\ za ich mądrość, która inspiruje!
///🌹🌹 \\\ za ich serce, które jednoczy ludzi!
/🌹🌹🌹\ za ich światło, które pomaga budować LEPSZY ŚWIAT!

Wszystkim Paniom życzymy nie tylko pięknego dnia, lecz także poczucia dumy z tego, jak wielką rolę odgrywacie w tej wspólnej budowie.

✨ Szczęśliwego Dnia Kobiet! ✨

Adres

Olsztyn

Strona internetowa

Powiadomienia

Bądź na bieżąco: wyślemy Ci e-mail, gdy Kamień nad Łyną, Loża Wolnomularska w Olsztynie opublikuje nowości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu, a subskrypcję możesz anulować w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij