Ochotnicza Straż Pożarna w Nowem Nad Wisłą
- Strona główna
- Polska
- Nowe
- Ochotnicza Straż Pożarna w Nowem Nad Wisłą
Zapraszamy !! :) Zapraszamy także na www.straznowe.ubf.pl :)
(7)
Adres
Aleja 3 Maja 5
Nowe
86-170 NOWE
Informacje ogólne
Historia OSP w Nowem. Od zawsze w dziejach miast prawdziwą plagą ich rozwoju były pożary. W zwartej, w większości drewnianej zabudowie, ogień rozprzestrzeniał się błyskawicznie, niszcząc budynki użyteczności publicznej oraz domy mieszkalne. Działania wojenne, zaprószenie ognia, klęski żywiołowe jak i brak zorganizowanej pomocy przeciwpożarowej, powodowały ogromne zniszczenia w zabudowie miejskiej. Początkowo obowiązek ...gaszenia pożarów spoczywał wyłącznie na władzach miasta, później również na cechach i ogólnie - na ludności zarobkującej. Poziom ochrony przeciwpożarowej, którego dzisiaj jesteśmy świadkami, osiągnięty został w drodze długotrwałego rozwoju. Na ziemiach polskich pierwsze przepisy przeciwpożarowe ukazały się w Krakowie w 1347 roku. W 1374 roku ukazały się Statuty Wiślickie, które przewidywały wysokie sankcje przeciw podpalaczom i uznawały ich za wyjętych spod prawa. Na Pomorzu żywiołom w różnym czasie, w różny sposób starano się zaradzić. Prawdopodobnie najwcześniej powstawały przepisy prawne wydawane przez władze miejskie w formie ustnej lub pisemnej, próbujące tworzyć zalążki samoobrony mieszkańców. W Nowem gęsta zabudowa w obrębie murów miejskich, powodowała stałe zagrożenie pożarowe. W 1599 roku ukazały się pierwsze przepisy przeciwpożarowe. Zakazywały one suszenia za piecem garbnika. Mieszczanin podlegający karze po raz drugi za nie przestrzeganie owego przepisu, musiał dostarczyć miastu na swój koszt 6 fur kamieni. Zniszczenia wojenne 1628 roku spowodowane szwedzką agresją na Pomorze, spowodowały zapewne powołanie przez władze miejskie przed 1636 rokiem, oddziału straży pożarnej, składającego się z 6 osób, zwanych „ panami ognia”. Były to osoby wyszkolone na rozkaz władzy miejskiej, mające egzekwować przestrzeganie przepisów przeciwpożarowych w mieście. W XVII wieku mieszczanie zobligowani byli do posiadania dwóch wiader skórzanych służących jedynie do gaszenia ognia. Zarządzenia dalsze zezwalały na przechowywanie na strychach i w zabudowaniach gospodarczych mieszczących się w granicach miasta jedynie najniezbędniejszych przedmiotów , zapasów słomy i siana. Kominy należało czyścić systematycznie, a suszenie lnu za kominem, karano aresztem do trzech dni. W 1656 roku, ponownie Szwedzi podpalili Nowe, grabiąc i mordując wielu jego mieszkańców. Łuny pożarów biły nad miastem przez kilka dni . Spłonęła wówczas większa część miasta, a poważnych uszkodzeń doznał kościół Bernardynów i budynki klasztorne. Pewna poprawa nastąpiła w XVIII- XIX wieku, kiedy to w miejsce budynków drewnianych zaczęto powszechniej stawiać obiekty z kamienia lub cegły. Wiek XVIII przynosi w dziedzinie walki z pożarami zdecydowaną ingerencję władz centralnych. Chodzi tu o wydawanie aktów normatywnych przez marszałków wielkich koronnych odpowiedzialnych za bezpieczeństwo króla i jego poddanych w miejscu jego pobytu. W 1764 roku uchwała sejmowa wprowadziła na obszarze całej Rzeczypospolitej zakaz urządzania składów wódek i olejów w domach drewnianych. Mimo to zasada większości mieszczan w gaszeniu ognia nie uległa zmianie. Rozszerzano stopniowo zakres środków prewencyjnych, ale obrona czynna oparta na powszechnym udziale ludności nieprzeszkolonej i nie przygotowanej do takich działań była mało skuteczna. Rozbiory Polski zahamowały rozwój państwa. Wstrzymany też został proces reformowania ochrony przeciwpożarowej, która po upadku Rzeczypospolitej kształtowała się odmiennie w zależności od systemów i zezwolenia władz zaborczych. W zaborze pruskim, w jakim znalazło się Nowe od 1772 roku, ustawy i przepisy administracyjne wprowadzały powszechną i zorganizowaną pomoc na wypadek pożaru. Obowiązek pomocy regulowały przepisy policyjne. W przeciągu XIX wieku w małych miasteczkach i w większych wsiach zaczęły powstawać ochotnicze lub przymusowe oddziały straży pożarnej. W zaborze pruskim polskie organizacje społeczne miały utrudnioną działalność. Władze oraz miejscowa ludność niemiecka starały się początkowo nie dopuszczać do pełnienia różnych funkcji w strażach Polakom. Konieczność powołania ochotniczej straży pożarnej w Nowem była zapewne stale obecna w lokalnym środowisku. Pamiętano o pożarze z 12 lipca 1812 roku w wyniku, którego omal nie spłonęła miejscowa fara. Z nieznanych przyczyn od pożaru, który wybuchł w zakrystii, zapalił się wówczas, stojący po prawej stronie ołtarza głównego, mniejszy ołtarz św. Mateusza, który doszczętnie spłonął. Tylko szybka akcja zainicjowana przez nowskiego mieszczanina i kupca Augusta Klaasa, pozwoliła uchronić świątynię od większego nieszczęścia. W 1840 roku piorun uderzył w wieżyczkę drewnianą kościoła bernardyńskiego, jednak główny impet przyjęła wieża główna murowana, tak, że na szczęście nie wyrządził on większych szkód zakonnemu kościołowi. Te przypadki musiały mobilizować lokalną społeczność do zorganizowania ochotniczej jednostki straży pożarnej. W roku 1850 władze pruskie wydały dyrektywy policyjne, w których regulowały przepisy przeciwpożarowe mające obowiązywać na obszarze Królestwa Pruskiego. Obowiązek pomocy pożarowej uwarunkowany był od potrzeb i możliwości poszczególnych gmin. Pożarnictwo w dużych miastach zorganizowane było dobrze. Miasta takie jak Gdańsk, Elbląg czy Toruń posiadały już straż zawodową, utrzymywaną na koszt lokalnych samorządów. Od 1851roku tam gdzie nie było jeszcze Straży Ochotniczych, obowiązek ochrony przeciwpożarowej spoczywał na gminach i jej mieszkańcach. Nazwa „ Ochotnicza Straż Pożarna” nie oznaczała, że straż i jej członkowie mogła tylko zależnie od dobrej woli walczyć z pożarami, a była ona jedynie wyrazem określonego składu straży. W ramach obowiązku walki z pożarami gminy zobowiązane były utrzymywać sikawki i inny sprzęt pożarniczy obsługiwany przez członków gminy. Obowiązek dostarczenia zaprzęgów ciążył na wszystkich posiadaczach koni, z wyjątkiem koni wojskowych i służbowych oraz należących do osób duchownych i lekarzy. Kolejność tego rodzaju świadczeń wyznaczał magistrat miasta, lub naczelnik gminy. Naczelników straży oraz ich zastępców mianował zarząd gminy, a zatwierdzał miejscowy urząd policji. Osobom uchylającym się od obowiązku służby pożarniczej groziły grzywny pieniężne, a nawet kary więzienia. W styczniu 1861 roku w Starogardzie Gdańskim powstaje pierwsza, najstarsza Ochotnicza Straż Pożarna na Pomorzu Gdańskim. W drugiej połowie XIX wieku straże stanowiły jedyne organizacje, w których legalnie mogła się zrzeszać ludność polska. Spełniały, zatem ogromną rolę, przyczyniając się do kultywowania polskiej tradycji i języka. W 1872 roku z inicjatywy rzemieślników nowskiego cechu, powstała Ochotnicza Straż Pożarna w Nowem. Koszty utrzymania lokalnej straży spoczywały na barkach nowskiego rzemiosła. Skupiała ona zarówno mieszkańców pochodzenia niemieckiego jak i miejscowych Polaków. Sytuacja polityczna czasów zaboru powodowała, że początkowo we władzach straży zasiadali głównie Niemcy. Jednak w szeregach strażackich stopniowo większość zaczęli stanowić polscy rzemieślnicy, czego wyrazem stał się wybór w roku 1895 na naczelnika straży, polskiego nauczyciela Jana Bednarza, który zgromadził wokół siebie liczne grono polskich ochotników, m. in. Szymona Kościńskiego, Jana Tokarskiego, Józefa Żebrowskiego. Remiza strażacka mieściła się w pozostałościach dawnego zamku krzyżackiego, w którym dzieliła pomieszczenie w roku 1892 ze składem drewna. Początkowo alarmowanie odbywało się za pomocą trąbek lub dzwonienia dzwonów kościelnych. W roku 1880 w Grudziądzu powstał Pomorski Związek Prowincjonalnych Straży Pożarnych. 25.10.1899 roku wybuchł pożar w domu kupca Hirschfelda przy ulicy Klasztornej / obecnie Wojska Polskiego/,w skutek, którego spłonęło pięć pobliskich kamienic, a silny wiatr spowodował zajęcie się ogniem, drewnianej wieży kościoła ewangelickiego/ pobernardyńskiego/, który spłonął niemal doszczętnie. Ogień strawił również historyczne podziemia, w których spoczywały szczątki miejscowych zakonników, mieszczan, dobrodziejów i osób szlachetnie urodzonych. Kolejną próbą walki z ogniem przyszło stoczyć miejscowym strażakom w roku 1913. W czasie odnawiania i modernizacji fary nowskiej, ołtarze znajdujące się w nowskim kościele, zostały ulokowane w magazynie kupca Mechlina. Z nieznanych przyczyn doszło w nim do pożaru w skutek, którego częściowemu zniszczeniu uległy ołtarze Serca Pana Jezusa i św. Rocha. Rok 1914 przyniósł miejscowej społeczności okres wojennej zawieruchy, nazwanej przez potomnych I wojną światową. Przeciągająca się wojna absorbująca siły niemal wszystkich dorosłych obywateli II Rzeszy, spowodowała dużą wymianę składu miejscowych strażaków, których powoływano w szeregi wojsk niemieckich walczących na frontach wojny światowej. W latach 1914 – 1918 władze OSP w Nowem sprawowali głównie Polacy, w osobach Maksymiliana Siudzińskiego, Maksymiliana Wygockiego, Szymona Kościńskiego, Józefa Żebrowskiego czy Franciszka Stasiewskiego. W listopadzie 1918 roku zakończyła się klęską wojsk niemieckich, najstraszniejsza w skutkach z toczonych dotychczasowych w historii świata wojen. Jej najważniejszym następstwem dla nowskich Polaków, było odzyskanie niepodległego państwa po 146 latach niemieckiego zniewolenia. Wraz ze zbliżającym się końcem I wojny światowej rosły nadzieje na upragnioną niepodległość. Zaangażowanie i poświęcenie wielu działaczy strażaków, rzeczników aktywności społecznej i niepodległościowej przyniosły efekty na początku 1920 r., kiedy to 20 stycznia „błękitna armia” gen. Hallera przyniosła Nowemu kres niemieckiej okupacji. Działacze strażaccy w osobach m. in. Maksymilianów Siudzińskiego i Wygockiego, Szymona Kościńskiego, Józefa Żebrowskiego i Franciszka Stasiewskiego rozpoczęli nowy czas tworzenia niepodległych struktur OSP w Nowem. Okres po wyzwoleniu był bardzo trudny jednostka borykała się z wielkimi trudnościami, ale entuzjazm związany z odzyskaniem niepodległości jak i wielkie doświadczenie zdobyte przez miejscowych strażaków przez lata ochotniczej służby pozwoliły na nowo prężnie rozwinąć aktywną działalność. W pierwszych miesiącach niepodległości straże wróciły do swej statutowej działalności, chociaż ruch strażacki na terytorium odradzającej się Rzeczypospolitej był bardzo rozbity. Istniało równocześnie sześć związków pożarnictwa: Związek Floriański na terenie dawnego zaboru rosyjskiego, Krajowy Związek OSP w Galicji, Cieszyński Związek Straży Pożarnych na terenie dawnego zaboru austriackiego, oraz Wielkopolski, Śląski i Pomorski Związek OSP na terenie dawnego zaboru pruskiego. Działacze pożarniczy podjęli próbę zjednoczenia strażactwa polskiego, jednak tocząca się wojna polsko- bolszewicka odłożyła w czasie projekt zjednoczenia. Strażacy pomorscy planowali utworzenie strażackiego hufca zbrojnego, ogłaszając swoje postanowienie gen. Hallerowi, ale do powstania wydzielonego oddziału nie doszło. Zakończenie zwycięskiej wojny z bolszewikami w 1921 r. stworzyło na nowo warunki do podjęcia próby zjednoczenia ruchu strażackiego. Zjazd Strażactwa Polskiego odbył się w dniach 8- 9 września 1921 r. w Warszawie. Wzięło w nim udział 3707 delegatów z 742 straży z całej Polski. Rozpoczął on nowy etap w rozwoju polskiego strażarnictwa. Utworzono Główny Związek Straży Pożarnych R.P., który wprowadził jednolitą strukturę organizacyjną i przystąpił do rozbudowy sieci straży. Oprócz gaszenia pożarów podejmowano działania zmierzające do zapobiegania im. Związek powołał komisję techniczną celem podwyższenia sprawności bojowej straży i ujednolicenia sprzętu bojowego. Straże były, bowiem wyposażone w sprzęt różnej produkcji, często stary i wyeksploatowany. W roku 1922 stan liczebny strażaków w Nowem wynosił 24 czynnych ochotników. Wyposażenie w tym czasie stanowiły dwie sikawki ręczne, drabina wysuwana, 12 kadzi konnych do wody i 100 m. węża. Strażnica nadal mieściła się w pozostałościach zamku krzyżackiego. Działalność finansowa OSP opierała się na dobrowolnych składkach społeczeństwa oraz drobnych dotacjach ówczesnych władz miejskich. Jednostka przejawiała dużą działalność kulturalno-oświatową. Organizowano odczyty o bezpieczeństwie p..poż., pokazy ćwiczeń strażackich, festyny, imprezy kulturalno-rozrywkowe. Te działania spotykały się z wielkim uznaniem społeczeństwa Nowego. Straże pożarne w Polsce między wojennej rozwijały się i umacniały dzięki kultywowanym zasadom. Wartości moralne jak poświęcenie i służba dla innych, poszanowanie pracy, oszczędność i gospodarność, honor wzbudzały powszechny szacunek w społeczeństwie. OSP była najmniejszą komórką strażacką o charakterze stowarzyszenia. Składała się z trzech rodzajów członków: czynnych zdolnych do uprawiania ćwiczeń, a w razie potrzeby do walki z żywiołem- popierających, którzy nie służyli czynnie, natomiast wspierali materialnie i moralnie działalność straży- honorowych, którym godność tę nadawano za wybitne zasługi położone na polu pożarnictwa. W roku 1934 weszła w życie długo oczekiwana uchwalona przez Sejm R.P. ustawa o ochronie przed pożarami i innymi klęskami żywiołowymi. Regulowała ona tryb powoływania organizacji strażackich i ich zadań oraz przerzucała koszty utrzymania jednostek w większym stopniu na gminy administracyjne. Ta zmiana pozwoliła, w krótkim czasie dokonać, dzięki dotacjom zarządu miejskiego i sponsorów, modernizacji wyposażenia sprzętowego w miejscowej remizie. W roku 1937 zakupiono pierwszą pompę motorową oraz inne nowoczesne urządzenia gaśnicze. W tym okresie naczelnikiem rejonowym w Nowem, był Franciszek Lauda. Obowiązki prezesa sprawował wieloletni burmistrz Nowego, Jan Kuchczyński. Rejonowi nowskiemu podlegały natenczas także OSP w Warlubiu z naczelnikiem Jastrzębskim, w Wielkim Komorsku z naczelnikem Wedłem, w Bzowie z naczelnikiem Kosedą, w Pieniążkowie z naczelnikiem Lietzem, w Mątawach z naczelnikiem Konopackim oraz w Kolonii Ostrowickiej z naczelnikiem Molusem. Radę sztabową rejonu nowskiego przedstawia zdjęcie w przyczynku Kazimierza Lietza „ Nowe nad Wisłą i okolica…” na str. 13. W roku 1938 na terytorium Polski w strażach pożarnych działało 2500 świetlic, 1500 zespołów, 1000 orkiestr i 700 bibliotek. Okres międzywojenny nie był wolny od pożarów na terenie miasta i okolicy. W 1926 roku wybuchł pożar w strzelnicy miejskiej w Kończycach. W roku 1929 palił się miejscowy browar przy ulicy Kościuszki. W latach 30- tych doszło do groźnego pożaru zakładu wikliniarskiego p. Frankowskiego przy ul. Tczewskiej i domu mieszkalnego p. Kaptejny w starej części miasta. Rok 1939 stał się czasem przygotowań do zbliżającej się nieuchronnie wojny. Ćwiczenia straży koordynowano ze służbami sanitarnymi i innymi organizacjami o charakterze obronnym. Obejmowały one głównie obronę przeciwlotniczą i walkę z pożarami masowymi. Szkolono się także w zakresie ratownictwa poszkodowanych i udzielania pierwszej pomocy. Duży nacisk kładziono również na wyszkolenie przeciwgazowe, wychodząc z założenia, że wróg może posłużyć się także tym środkiem bojowym. Atak na Polskę wojsk faszystowskich Niemiec 1 września 1939 r. zahamował dobrze rozwijającą się pracę organizacyjną i bojową, miejscowej OSP. 3 września 1939 r. wojska niemieckie wkroczyły do Nowego, entuzjastycznie witane przez miejscową mniejszość niemiecką. Od tej daty nowska OSP została podporządkowana władzom niemieckim. Pomorze wraz z Nowem wcielono bezpośrednio do Rzeszy. Niemcy wprowadzili organizację ochrony przeciwpożarowej obowiązującej w Rzeszy według postanowień ustawy z 23 listopada 1938 r.. Początkowo stworzono jednostkę policji ogniowej, w której służbę pełnić mogli jedynie Niemcy. Polaków przyjmowano jedynie na stanowiska pracowników warsztatowych. Ochotnicze straże stały się następnie jednostkami pomocniczymi policji i podlegały nadzorowi policji ogniowej. W jednostce obowiązywał wyłącznie język niemiecki. Stosowane były przepisy, regulaminy i programy szkolenia obowiązujące na obszarze III Rzeszy. Z chwilą zakończenia działań wojennych na początku października 1939 r., władze okupacyjne zlikwidowały wszystkie ogniwa strażactwa ochotniczego, a także zarządy OSP. Obowiązki komendanta przestał pełnić Franciszek Lauda. Aresztowano, a później zamordowano prezesa OSP Jana Kuchczyńskiego, burmistrza Nowego. Okres okupacji charakteryzował się odsunięciem Polaków od pełnienia wysokich funkcji w straży. 19 lutego 1945 po zaciętych, krwawych walkach wojska sowieckie wyparły z Nowego i okolic jednostki faszystowskich Niemiec. Miasto legło w gruzach. Obrazu zniszczeń dopełniły jeszcze rabunki i podpalenia dokonane w mieście przez żołnierzy sowieckich. Oprócz już zniszczonych domów w zachodniej części Rynku, wzdłuż ulic Długiej i Grudziądzkiej, Gdańskiej i Sądowej ( obecna Bydgoska), Sowieci podpali jeszcze budynek dawnej Poczty, oraz kamienice po północnej stronie w Rynku. Nowe było zrujnowane, ulice były zagruzowane, a większość zdolnych do pracy mężczyzn walczyła jeszcze na frontach trwającej wojny. W takich warunkach przyszło w pierwszych powojennych miesiącach odbudowywać ruch strażacki w Nowem. Organizatorem OSP został ostatni przedwojenny naczelnik Franciszek Lauda, który z pomocą Franciszka Kottlengi, Maksymiliana Stasiewskiego, Franciszka Paluchowskiego i innych ochotników odtworzył struktury OSP w Nowem. Praca nie była łatwa z uwagi na podporządkowanie nowych władz Nowego stacjonującemu w mieście sowieckiemu komisarzowi wojennemu. Strażacy ochotnicy utworzyli początkowo coś w rodzaju stałego dyżuru, zwanego w straży „ odwachem”. Sytuacja unormowała się trochę w ciągu, 1946 r., kiedy to „ odwach” przestał funkcjonować, a Nowe opuścili Żołnierze Sowieccy. Koszty utrzymania jednostki pokrywał Zarząd Miasta z subwencji na ochronę przeciwpożarową. W 1949 r. władze komunistycznej Polski, rozwiązały Związek OSP Rzeczypospolitej Polskiej. Wyłoniono statut OSP, na podstawie, którego wybierano Zarząd, a miejsce naczelnika zajął rekomendowany przez komendanta powiatowego, powoływany przez komendanta wojewódzkiego, komendant lokalnej OSP. Sytuacja taka trwała do odwilży, 1956 r., kiedy to reaktywowano Związek OSP. Stopniowo doposażona jednostka stała się wkrótce jedną z najlepiej wyposażonych straży w powiecie świeckim. W roku 1960 Związek OSP Okręgu Bydgoskiego nadał tutejszej jednostce dyplom uznania za dotychczasową działalność. W roku 1962 uroczyście obchodzono jubileusz 90- lecia powstania OSP w Nowem. Postanowiono z tej okazji ufundować sztandar, oraz przyjąć symboliczną datę obchodów i powstania jednostki na dzień 27 maja. Pracami nad przygotowaniem obchodów zajął się Zarząd OSP w składzie: prezes Gracjan Weiner, naczelnik Roman Zajączkowski, skarbnik Paweł Gerbatowski, sekretarz Jan Toszek, kapelmistrz Jan Pawlikowski, gospodarz Franciszek Paluchowski i Feliks Wiśniewski. Uroczystości odbywające się w Rynku, zgromadziły liczne grono mieszkańców, braci strażackiej z całego województwa, przedstawicieli władz lokalnych, krajowych i wojewódzkich. Dokonano przeglądu jednostek, uroczystego odsłonięcia sztandaru, a na zakończenie defilady przez ulice miasta, zakończonej na placu Zamkowym. Z pieniędzy uzbieranych podczas kwesty zakupiono później jeden z pierwszych w Nowem odbiorników telewizyjnych. Warto w tym miejscu nadmienić, że na przełomie lat 50 i 60-tych powstała orkiestra dęta składająca się z 18 druhów, kierowana przez kapelmistrza Jana Pawlikowskiego, którą umundurowano i wyposażono w instrumenty muzyczne. Sam kapelmistrz wychował następnie sporą grupę muzyków, których kształcił w kunszcie wykonywania utworów muzycznych, a orkiestra wielokrotnie uświetniała liczne uroczystości, festyny czy zabawy na terenie miasta. W następnych latach rozwinięto profilaktykę zapobiegawczą akcji przeciwpożarowej.Prowadzono akcje czynów społecznych, pogadanki i działalność kulturalną. Pod koniec lat 60- tych prokuratura rejonowa w Świeciu uznała, że remiza nie powinna mieścić się w zabytkowym obiekcie zamku krzyżackiego i na zbliżającą się rocznicę 100- lecia OSP w Nowem, postanowiono wybudować nową w nowym miejscu. Największy kłopot stanowił zakup działki pod jej budowę. Parcela przy Alei 1 Maja ( obecnie 3 Maja) miała 10 właścicieli. Zanim wykupiono działkę, uzyskano niezbędne pozwolenia i znaleziono wykonawcę. Niestety, mimo wysiłków Zarządu, a szczególnie naczelnika Romana Zajączkowskiego nie udało się oddać remizy do użytku na uroczystości 100- lecia jednostki. Obchody 30 września, rozpoczął przemarsz ulicami miasta. Następnie złożono wiązanki kwiatów na grobach zmarłych naczelników: Franciszka Laudy, Franciszka Kottlengi i Maksymiliana Stasiewskiego. Uroczysta akademia odbyła się w sali miejskiej przy ulicy Kościuszki. Strażacy otrzymali pamiątkowe dyplomy, oraz odznaczenia. Budowę remizy rozpoczęto w 1972 r. . Na ogłoszony przetarg odpowiedział tylko jeden wykonawca. Budowa trwała niemal dwa lata, głównie przez opieszałość władz miejskich. Dopiero nowy Naczelnik Miasta, Marian Wild, wykazał więcej zrozumienia dla inwestycji, która nabrała przyśpieszenia. Budowa trwała w czasie reorganizacji władz, związanej z nowym podziałem administracyjnym kraju i likwidacją powiatów. Na początku lat 70-tych jednostka liczyła 124 przeszkolonych strażaków. W skład wyposażenia wchodził samochód bojowy z pełnym wyposażeniem, dwa aparaty tlenowe, radio- telefon, drabiny, około 1200 m.b. węża oraz dwie motopompy. Oddanie nowo wybudowanej remizy połączono z programem „ Dni Ochrony Przeciwpożarowej” . Uroczystość oddania odbyła się 26 maja 1974 r. przy udziale władz miejskich i społeczeństwa Nowego. Budowę zamknięto kosztami w wysokości 1.089.845 zł.. Remiza od początku zaczęła spełniać pozytywną rolę pożyteczną. W skutek remontu dawnego przedszkola fabrycznego (obecnie przy Alei 3 Maja) Zarząd OSP zgodził się na czas remontu, oddać strażacką świetlicę dla potrzeb przedszkola. Po 102 latach zmieniła się dotychczasowa siedziba miejscowych „ Panów Ognia”. Druga połowa lat 70- tych przyniosła dalszą systematyczną działalność w zakresie ochrony przeciwpożarowej. W roku 1979 strażacy brali udział w gaszeniu 15 pożarów na terenie miasta i gminy. Sroga zima, a następnie wielka wiosenna powódź spowodowała włączenie się miejscowej jednostki w odśnieżanie zasypanych dróg, jak i walkę w akcji powodziowej związanej z zabezpieczaniem wsi Tryl. W tym też roku, doprowadzono do remizy przyłącze gazowe. Koniec lat 70- tych przyniósł równocześnie ogromne utrudnienia w działalności jednostki, spowodowane pogłębiającym się kryzysem gospodarczym i społecznym w komunistycznej Polsce. Nie można było pozyskać chociażby butów gumowych niezbędnych w prowadzeniu akcji gaśniczych. Początek lat 80- tych z stanem wojennym i nadal pogłębiającym się kryzysem gospodarczym również nie przyniósł oczekiwanej poprawy sytuacji. W roku 1980 strażacy ponieśli również bolesne straty kadrowe związane ze śmiercią sekretarza zarządu Jana Rzóśki, skarbnika Jana Toszka i zdążającego do udziału w akcji gaśniczej zmarłego na zawał serca kierowcy Feliksa Kotlengi. W tym roku zmarł także najstarszy z druhów 97 letni, były prezes w rejonie, Stanisław Kalinowski. 31 października strażacy brali udział w gaszeniu tragicznego w skutkach pożaru Szpitala dla Psychicznie Chorych w Górnej Grupie. Rok 1982 odznaczył się największą w dotychczasowej działalności jednostki ilością wyjazdów do pożarów. Łącznie straż wyjeżdżała 44 krotnie, by nieść pomoc ofiarom pożarów. W 1983 roku dokonano ponownego wyboru Zarządu, w którego skład weszli dotychczasowy wieloletni prezes Gracjan Weiner, jego zastępca Edwin Kottlenga, naczelnik Tadeusz Janeczek, zastępca naczelnika Feliks Tomaszewski, sekretarz Franciszek Ziółkowski, skarbnik Karol Kloska oraz Józef Piotrowski i Mieczysław Zmurek. W roku 1984 zakupiono nową motopompę i drabinę. Postawiono również wieżę do suszenia węży strażackich oraz podjęto inicjatywę rozbudowy remizy, którą ukończono w roku 1986. W roku 1987 po zakończeniu czteroletniej kadencji wybrano nowy zarząd. Prezesem został Edwin Kottlenga, naczelnikiem pozostał Tadeusz Janeczek. W czerwcu otrzymano nowy samochód gaśniczy marki „ Jelcz”, a jednostka wzbogaciła się także o przyczepę proszkową, aparaty oddechowe i 4- przęsłową drabinę nasadkową. W tym roku spłonęła sala widowiskowa klubu „ Sambor” przy ulicy Kościuszki. W całym poprzedzającym okresie strażacy z powodzeniem brali udział w zawodach strażackich szczebla gminnego, rejonowego, wojewódzkiego i krajowego. Rok 1989 odnotował niespotykana dotychczas ilość pożarów w kompleksach leśnych. Na 56 wyjazdów odnotowano 23 przypadki pożarów w lesie. W tym też roku zmarł długoletni prezes miejscowej straży Gracjan Weiner. W roku 1990 dokonano wyboru nowego Zarządu. Nie zmieniły się osoby dotychczasowego prezesa i naczelnika. Zastępcą naczelnika został Zygmunt Majewski. Skarbnikiem ponownie obrano Karola Kloskę, sekretarzem Feliksa Tomaszewskiego, gospodarzem został Mieczysław Zmurek. W skład Zarządu weszli również: Ryszard Migowski, Józef Piotrowski i Jarosław Steinborn. Od 1 kwietnia 1991 r. jednostka OSP zaczęła podlegać miejscowemu Urzędowi Miasta i Gminy. W tym roku strażacy uczestniczyli w 25 akcjach, także w akcji gaszenia największego dotychczas pożaru obszarów leśnych w Europie w Kuźni Raciborskiej. W tych latach straż wzbogacała się o nowe mundury bojowe jak i pozostałe wyposażenie konieczne do walki z ogniem i innymi zagrożeniami. 29 kwietnia 1995 r. decyzją Komendy Głównej Straży Pożarnej, OSP w Nowem włączono do Krajowego Systemu Pożarnictwa Gaśniczego. W akcie jego podpisania uczestniczyli z ramienia Gminy, burmistrz Stanisław Butyński, a z ramienia straży prezes Edwin Kottlenga. Do końca roku strażacy 5- krotnie wyjeżdżali do wypadków drogowych. W roku 1996 rozpoczęto przygotowania do jubileuszu 125- lecia założenia OSP w Nowem, oraz ufundowania nowego sztandaru w związku z tą rocznicą. Dokonano również ponownego wyboru Zarządu, który praktycznie nie zmienił swojego składu. Zastępcą prezesa został natenczas Andrzej Kottlenga. Główne uroczystości rocznicowe zaplanowano na 17 maja 1997roku. Powołano Społeczny Komitet Obchodów Jubileuszu, a oprócz zarządu aktywnie w przygotowania włączyła się p. Maria Malinowska oraz p. Stanisław Orłowski w zbiórce pieniędzy na nowy sztandar. Do pożarów i wypadków drogowych wyjeżdżano łącznie 63 razy. Jubileuszowy 1997 r. zgromadził na majowej uroczystości wielu przedstawicieli władz krajowych, wojewódzkich, Sejmu R.P., Państwowej Straży Pożarnej, społeczności i władz lokalnych oraz miejscowych jak i przybyłych z okolicy strażaków. Główne uroczystości odbyły się na Placu Zamkowym. Wielu strażaków i ludzi związanych ze strażą odznaczono medalami i listami pochwalnymi. Jednostka otrzymała sprzęt ratowniczy, a nowy sztandar odznaczono Złotym Znakiem Związku. W roku 1998 doszło do wykolejenia się na stacji kolejowej w Twardej Górze wagonów przewożących środki chemiczne. Jedna z cystern stanęła w ogniu i po rozszczelnieniu zaczął wydobywać się z niej trujący gaz epichlorohydryna. W akcji zabezpieczenia i gaszenia oprócz naszej jednostki brały udział również inne 22 jednostki gaśnicze. W roku 2000 do różnego rodzaju zdarzeń wyjeżdżano aż 74 krotnie. Rok 2001 zainaugurował wejście w trzeci wiek działalności miejscowych strażaków w służbie społeczności lokalnej. Obrano nowy, pierwszy w III tysiącleciu Zarząd miejscowej Straży. Prezesem pozostał Edwin Kottlenga, v-ce prezesem Andrzej Kottlenga, naczelnikiem Tadeusz Janeczek jego zastępcą obrano Zygmunta Majewskiego, skarbnikiem Jarosława Steinborna, gospodarzem Mieczysława Zmurka, sekretarzem Feliksa Tomaszewskiego. W roku 2002 obchodzono 130- lecie OSP w Nowem. Na uroczystość 18 maja zjechali przedstawiciele jednostek i delegacji OSP woj. kujawsko-pomorskiego, Komendy Głównej Państwowej Straży Pożarnej, władz województwa, powiatu, przybyli miejscowi włodarze i społeczeństwo. Wręczono odznaczenia i wyróżnienia. Jednostka wzbogaciła się o 12 mundurów „ NOMEX”, motopompy pływającą i szlamową oraz inny sprzęt pożarniczy. Rok 2006 przyniósł nowe wybory Zarządu. Władzę w Straży sprawują. Naczelnik Feliks Tomaszewski, prezes Jarosław Steinborn, sekretarz Jacek Zmurek, gospodarz Mieczysław Zmurek, kronikarz Marcin Reimus. Po raz pierwszy przyznano status członka honorowego druhom; Edwinowi Kottlenga , Tadeuszowi Janeczek, Edmundowi Lipkowskiemu i Zygmuntowi Majewskiemu. W roku 2007, 22 września obchodzono 135 rocznicę powstania OSP w Nowem. Strażacy od 139 lat niosą pomoc w potrzebie następującym po sobie kolejnym pokoleniom mieszkańców ziemi nowskiej. Obecnie ochotniczą służbę pełni 49 przeszkolonych druhów. Strażacy zabezpieczają oraz biorą czynny udział w imprezach artystycznych, kulturalnych, rocznicowych, kościelnych i sportowych, odbywających się na terenie miasta i gminy. Zarząd : Prezes: Jarosław Steinborn Naczelnik: Bartłomiej Gracek Sekretarz: Wojciech Kościński Skarbnik: Teresa Reimus Gospodarz: Feliks Tomaszewski Członkowie zarządu: Radosław Sobiś Leszek Kostrzewa Maria Malinowska Andrzej Kottlenga Komisja rewizyjna : Przewodniczący: Tomasz Chyła Sekretarz Komisji: Krzysztof Chyła Członek Komisji: Paulina Bogdańska Członkowie honorowi : Edwin Kottlenga Zygmunt Majewski Edmund Lipkowski Mieczysław Zmurek Krzysztof Zieliński Jerzy Karwasz Czlonkowie : Stanisław Butyński Mirosław Dobrowolski Ryszard Drozd Tomasz Gibowski Milena Giersz Patryk Gracek Wiesław Gracek Maria Grzenkowitz Natalia Gurska Marcin Gzela Magdalena Kamrowska Paulina Kirschenstein Mirosław Kotlenga Maciej Kujawa Łukasz Kurrek Adam Larecki Mirosław Lemańczyk Paulina Lewandowska Dawid Madziąg Łukasz Madziąg Grzegorz Maternicki Krystian Opacki Karolina Papierowska Daniel Pasterski Patryk Pater Łukasz Piecuch Marek Połomski Marcin Reimus Jarosław Richlicki Mateusz Rogowski Bartosz Steinborn Sylwia Stępnik Eugeniusz Studzinski Klaudia Studzinska Czesław Woliński Dziesięcioro przykazań strażaka: 1. Nie wyobrażaj sobie, że samo przywdzianie munduru strażackiego czyni cie już strażakiem, albowiem jeśli pracujesz w mundurze, a zaniedbujesz swoich obowiązków, jesteś jako wilk w owczej skórze. 2. Bądź zawsze trzeźwy. Trzeźwość jest podstawą wszystkich cnót, jakie prawego strażaka zdobić powinny. 3. Bądź czujny - jak kogut w nocy, jak orzeł w dzień. Zawsze gotów bądź na ratunek. Śpij jak zając, a bądź mężny jak lew. 4. Bądź odważny, ale i rozważny. Nie narażaj życia i zdrowia tam, gdzie osiągnąć się nic nie da, lub gdzie oczywiste niebezpieczeństwo życiu zagraża. Nie czyń brawury, dla popisu, lecz wszystko czyń co każe obowiązek, co każą przełożeni, co wymaga dobrego dzieła, któremu służysz. 5. Będziesz posłuszny przełożonym swoim. Strażak to żołnierz armii dobrego dzieła i jak żołnierz winien w rzeczach służby wyrzec się własnej woli. 6. Przestrzegaj porządku. Przysłowie głosi: „porządek jest duszą świata". Bez porządku ani państwo, ani dom ostać się nie może. 7. Bądź dumny z tego, że należysz do towarzystwa pożarniczego, że należysz do niezliczonej rzeszy bojowników walczących pod sztandarem najczystszej miłości bliźniego. 8. Będziesz towarzyszem dobrym. Przepiękne hasło strażackie: „Jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" uczy, jakiego rodzaju ma być koleżeństwo w drużynach strażackich. 9. Będziesz spełniał obowiązki swoje z ochotą. Jesteś ochotnikiem, więc nie czyń jak najemnik, który rad wykręca się od roboty. 10. Będziesz się starał o zabezpieczenie losu swojej rodziny na wypadek twojej śmierci lub kalectwa. (na podstawie "Strażaka" z 1901 r.)
Strona Internetowa
Ostrzeżenia
Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Ochotnicza Straż Pożarna w Nowem Nad Wisłą umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.