27/07/2025
Dziś przyszedł ten dzień. Złożyło się tak, że akurat obchodzę 32 urodziny 🙂
Oficjalnie otrzymałam pismo o wykreśleniu Stowarzyszenia „Nikiszowy Dom Tymczasowy” z ewidencji. Z sercem na dłoni i duszą pełną wspomnień chcę napisać: to koniec pewnej epoki.
Przez te lata staraliśmy się robić coś ważnego — dla tych, którzy nie mają głosu, nie mają swojego miejsca, czasem nawet nadziei. Każdy pies, każdy kot, ptak, królik, każda historia – zostają we mnie.
Były noce bez snu, były łzy bezsilności, ale też ogrom czułości, setki mokrych nosków, spojrzeń, które mówiły więcej niż słowa. To była osobista droga, która kosztowała mnie bardzo wiele wyrzeczeń, strat w życiu prywatnym i zawodowym ale dała też niesamowicie dużo. Nie mniej jednak całe moje lata 20 spędziłam ratując życie i to coś, co będę wspominać na starość 🙂 Dzięki temu Stowarzyszeniu dorosłam i jestem kim jestem.
Nie wiem, czy można to wszystko zamknąć w jednym poście.
Może wystarczy jedno: DZIĘKUJĘ.
Wszystkim, którzy byli obok. Tym, którzy wspierali, wierzyli, adoptowali, udostępniali, wpłacali złotówkę, podwozili, przytulali, pomagali milczeniem albo działaniem.
Nie dam rady wymienić wszystkich, ale mam nadzieję, że wiecie.
Muszę jednak wymienić Supervet i Panią Doktor Karolinę Wolniczak-Raczyńską wraz z zespołem, bez której nie uwierzyłabym często, że cuda się zdarzają, która nauczyła mnie, że etyka nie powinna być czymś co nas dziwi, tylko standardem, w tak bardzo ważnym i trudnym zawodzie 🙏❤️
Dziękuję Nadzieja na dom za wiele lat wzajemnej współpracy i wsparcia 👏
Dziękuję mojej wspaniałej księgowej, Pani Bożence ❤️
Wiele osób, które pomagały tworzyć to miejsce, nie ma już dziś obok. Ale wiele osób zostało — i za to dziękuję.
To był mój dom, moje serce. Teraz drzwi się zamykają. Ale żaden z naszych podopiecznych nie odszedł w nicość – wszyscy zostali z kimś, a wielu z Was nosi ich teraz w ramionach, na kanapie, w sercu.
Może kiedyś będzie coś nowego. Może nie.
Ale to, co było, miało sens.
Skupiam się na mojej zwierzakowej rodzinie. Na ich spokojnej starości. Na codzienności. Na oddechu. Na miłości.
Ale pamiętajcie — zawsze możecie się do mnie zwrócić. Osoby, które znają mnie prywatnie, wiedzą, że chętnie doradzę i pomogę na tyle na ile będę potrafiła.
Nie mówię: żegnajcie.
Mówię: do zobaczenia.
Ściskam Was wszystkich bardzo mocno.
Alicja Jędrzejewska
Adoptując jednego psa nie można zmienić całego świata, ale można zmienić cały świat jednego psa 🙂