Fundacja Tęczowy Kocyk

Fundacja Tęczowy Kocyk 🦋 Wspieramy rodziny po stracie dziecka. Tworzymy przestrzeni do rozmowy?
🫂 Chcesz zostać naszym partnerem, Napisz do nas [email protected]

Pomagamy przejść przez żałobę
🧵 Dostarczamy bezpłatne zestawy pamięci i tęczowe kocyki do otulenia i pożegnania
🤍 Nie jesteś sam.

Słowa mają ogromne znaczenie, szczególnie wtedy, gdy świat rodziców po stracie zatrzymuje się nagle w miejscu, a codzien...
13/05/2026

Słowa mają ogromne znaczenie, szczególnie wtedy, gdy świat rodziców po stracie zatrzymuje się nagle w miejscu, a codzienność, która jeszcze chwilę wcześniej miała smak oczekiwania, zmienia się w ciszę trudną do uniesienia. W takich momentach człowiek bardzo szybko odkrywa, że nie każde słowo koi, nawet jeśli wypowiedziane jest w dobrej wierze. Są zdania, które zostają w pamięci na lata, ponieważ przynoszą ulgę, ale są też takie, które pogłębiają samotność i sprawiają, że rodzice zaczynają jeszcze mocniej czuć, jak niewidzialna dla świata stała się ich strata.

Niektórzy potrzebują słów delikatnych, ciepłych, pełnych łagodności, takich, które nie próbują tłumaczyć bólu ani go pomniejszać, ale pozwalają poczuć, że ktoś obok naprawdę widzi ich dziecko i jego miejsce w rodzinie. Inni potrzebują konkretu, nazwania rzeczy po imieniu, usłyszenia wprost, że to było dziecko, że istniało, było kochane, wyczekiwane i obecne tu, na tym świecie, choć czas jego życia okazał się tak bardzo krótki. Czasem największym wsparciem okazuje się właśnie proste uznanie tej obecności, bez omijania trudnych słów i bez ukrywania straty za bezosobowymi określeniami.

Dlatego chcemy dziś zapytać Was, Rodziców, jakich słów naprawdę wtedy potrzebowaliście. Czy bliższe były Wam porównania miękkie i subtelne, pozwalające choć odrobinę otulić ten ból, czy może słowa konkretne, prawdziwe i osobowe, pokazujące jasno, że Wasze dziecko było tu i teraz, miało swoje miejsce, swoje imię, swoją historię i swoją miłość.

Może właśnie Wasze doświadczenia pomogą komuś innemu nauczyć się, jak być obok rodzica po stracie mądrzej, uważniej i bardziej prawdziwie.

wśród fanów

10 maja ( druga niedziela maja) to Dzień Ojca Osieroconego. Dzień, który wspólnie z Wami udało się nazwać, ogłosić i uho...
10/05/2026

10 maja ( druga niedziela maja) to Dzień Ojca Osieroconego. Dzień, który wspólnie z Wami udało się nazwać, ogłosić i uhonorować. Dzień, który przypomina, że w stracie dziecka nie są tylko kobiety. Są także mężczyźni. Ojcowie, których żałoba bywa cichsza, mniej widoczna, często ukryta pod obowiązkami, odpowiedzialnością i próbą bycia „tym silnym”.

A przecież ich strata jest tak samo głęboka. Ich miłość – tak samo prawdziwa.

Dziś chcemy zwrócić się właśnie do Ciebie.

Życzymy Ci, abyś pozwalał sobie czuć – bez wstydu, bez tłumaczenia się przed światem.
Abyś miał przestrzeń, w której możesz być nie tylko silny, ale też kruchy.
Aby Twoja żałoba została zauważona i uznana.
Abyś spotykał ludzi, którzy nie będą oczekiwać od Ciebie milczenia, lecz dadzą Ci uważność i obecność.
Abyś mógł mówić o swoim dziecku – jego imię, jego historia, Twoje wspomnienia mają znaczenie.
Abyś nie był sam w tym, co nosisz w sercu.

I życzymy Ci, abyś – mimo wszystko – odnalazł swoją drogę przez tę stratę. Nie po to, by zapomnieć, ale by nauczyć się żyć z miłością, która nie znika.

Dziś widzimy Cię.
Dziś jesteś ważny.
Dziś Twoja historia ma swoje miejsce.

wśród fanów

Bardzo często prosicie nas, abyśmy publikowali także Wasze historie. Historie prawdziwe, surowe, pisane bólem i miłością...
09/05/2026

Bardzo często prosicie nas, abyśmy publikowali także Wasze historie. Historie prawdziwe, surowe, pisane bólem i miłością, która nie skończyła się wraz ze stratą. Dlatego dziś oddajemy głos jednej z mam. To jej historia.

"Szanowni Państwo,

piszę do Państwa, choć mam wrażenie, że każde zdanie jest jak dotykanie rany, która wciąż pozostaje otwarta. Moja historia zaczęła się od cichej radości i zwyczajnej codzienności, która nagle nabrała nowego znaczenia. Byłam w ciąży, oswajałam się z tą myślą powoli, z czułością i ostrożnością, jakby szczęście było czymś delikatnym, co łatwo spłoszyć. Każdy dzień przynosił nowe wyobrażenia i tę trudną do opisania bliskość z kimś, kogo jeszcze nie mogłam zobaczyć, ale już kochałam.

Do szpitala pojechałam dlatego, że od samego rana czułam niepokój, którego nie umiałam wytłumaczyć. To nie był nagły ból ani dramatyczny moment. Raczej cisza w moim ciele, która zaczęła mnie przerażać. Wszystko wydawało się inne niż wcześniej. Zabrakło tego poczucia spokoju, które towarzyszyło mi przez ostatnie tygodnie. Pojawiło się dziwne napięcie, lekki ból gdzieś głęboko i przeczucie, którego próbowałam się pozbyć przez cały dzień. Powtarzałam sobie, że być może przesadzam, że hormony, że zmęczenie, że strach przyszłej matki. A jednak coś we mnie mówiło, żeby to sprawdzić.

Kiedy zadzwoniłam do lekarza, usłyszałam spokojny głos: „Proszę przyjechać na oddział, zrobimy badanie i upewnimy się, że wszystko jest dobrze”. Chciałam wierzyć właśnie w to — że za chwilę ktoś się uśmiechnie i powie mi, że niepotrzebnie się martwiłam.

Na oddział trafiłam w dzień, który był szary i ciężki, jakby pogoda wiedziała więcej ode mnie. W korytarzu unosił się zapach środków dezynfekujących, ostry i drażniący, który mieszał się z czymś trudnym do uchwycenia, jakby z ludzkim strachem. Ściany były zbyt białe, światło zbyt jasne, a cisza przerywana była nagłymi dźwiękami aparatury i krokami, które odbijały się echem.

Pamiętam kobietę leżącą za ścianą. Słyszałam jej śmiech, potem płacz dziecka. Ten dźwięk był ciepły, żywy, pulsujący, i w tym samym czasie we mnie rodził się lęk, który był zimny i ciężki. Pielęgniarka, która przyszła do mnie, miała dłonie pachnące kremem, delikatnym, lekko słodkim. Wypełniła dokumentację, a potem powiedziała cicho, że wszystko będzie dobrze, choć jej głos miał w sobie drżenie, którego nie potrafiła ukryć.

Najbardziej pamiętam moment badania. Żel na brzuchu był lodowaty, aż wstrzymałam oddech. Lekarz długo patrzył w ekran, zbyt długo. W pomieszczeniu było półmrok, tylko niebieskawe światło monitora odbijało się na jego twarzy. Cisza była ciężka, gęsta, jakby wypełniała całe pomieszczenie. W końcu usłyszałam słowa wypowiedziane spokojnym, zbyt spokojnym tonem: „Nie widzę czynności serca”. Te słowa nie zabrzmiały jak zdanie, zabrzmiały jak coś, co rozpadło się we mnie na kawałki.

Nie pamiętam, czy wtedy płakałam. Pamiętam tylko, że moje dłonie zaczęły drżeć, a świat wokół jakby stracił ostrość. Ktoś mówił coś dalej, tłumaczył, używał medycznych słów, które nie miały już dla mnie znaczenia. Zostało tylko to jedno zdanie, które wraca do mnie do dziś.

Potem był czas oczekiwania, który nie miał godzin ani minut. Leżałam i patrzyłam w sufit, który miał drobne pęknięcie w rogu. Skupiłam na nim wzrok, jakby miało mnie to utrzymać w całości. Obok ktoś przechodził, ktoś rozmawiał, ktoś się śmiał. Życie toczyło się dalej, a ja miałam wrażenie, że stoję poza nim.

Kiedy pozwolono mi zobaczyć moje dziecko, wszystko nagle zwolniło. Pokój był cichy, światło przygaszone. Zawinięto je w mały, rożek. Pamiętam jego kolor, lekko kremowy, miękki, niemal świetlisty. Moje dłonie drżały, kiedy je brałam. Było tak lekkie, że aż nierealne. Patrzyłam i próbowałam zapamiętać każdy szczegół, jakby pamięć mogła zatrzymać coś, czego czas już nie zatrzymał.

Powiedziałam wtedy cicho: „Jesteś moim dzieckiem” i „kocham Cię”. Te słowa były jedyne, które miały sens.

Nie było krzyku, nie było dramatyzmu. Była cisza, w której mieściło się wszystko.

Kiedy wychodziłam ze szpitala, powietrze na zewnątrz było chłodne, pachniało deszczem. Ludzie mijali mnie, rozmawiali, nie wiedząc, że świat właśnie się dla mnie skończył i jednocześnie trwa dalej. W rękach nie niosłam nic, a jednak czułam ciężar, którego nie potrafię oddać żadnym słowem.

Dziś żyję dalej, choć każde wspomnienie ma kolor tamtego światła, zapach tamtego korytarza i ciężar tamtych słów. Noszę w sobie moje dziecko w sposób, którego nikt nie widzi, ale który jest obecny w każdej chwili mojego życia.

Piszę do Państwa, bo wierzę, że takie historie potrzebują miejsca, w którym mogą zostać przyjęte z czułością i bez pośpiechu. Jeśli moja opowieść może być dla kogoś choć odrobinę wsparciem, jeśli ktoś czytając ją poczuje, że nie jest sam, to znaczy, że miała sens.

Z wyrazami szacunku Mama Antosi"

Od 7 maja 2026 r. obowiązują nowe przepisy w standardzie organizacyjnym opieki okołoporodowej, wprowadzone rozporządzeni...
08/05/2026

Od 7 maja 2026 r. obowiązują nowe przepisy w standardzie organizacyjnym opieki okołoporodowej, wprowadzone rozporządzeniem Ministra Zdrowia. To bardzo ważna i długo wyczekiwana zmiana dla rodziców po stracie dziecka.

Nowy Rozdział XVI dotyczący sytuacji szczególnych jasno określa prawa kobiet i rodzin po poronieniu, martwym urodzeniu lub śmierci dziecka po porodzie.

Co gwarantują nowe przepisy?

• Prawo do czasu na oswojenie się z informacją o stracie
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 1

• Prawo do pomocy psychologicznej, obecności osób bliskich i kontaktu z duchownym
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 2

• Prawo do pobytu w sali jednoosobowej, z dala od kobiet po porodzie zdrowych dzieci
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 3

• Prawo do szacunku, godności, intymności oraz udziału w podejmowaniu decyzji
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 4

• Prawo do pożegnania dziecka w obecności osób bliskich
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 5

• Prawo do zachowania pamiątek po dziecku
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 6

• Prawo do wydania materiału do badań genetycznych po poronieniu, jeśli kobieta wyrazi taką wolę
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 7

• Prawo do spokojnej, jasnej i empatycznej komunikacji ze strony personelu medycznego
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 8

• Prawo do pełnej informacji o stanie zdrowia i dalszym postępowaniu
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 9

• Prawo do informacji o dostępnej pomocy psychologicznej i organizacjach wsparcia
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 10

• Prawo do informacji o świadczeniach, prawach pracowniczych oraz możliwościach pochówku dziecka
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 12

• Prawo do opieki laktacyjnej również po stracie dziecka
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 13 oraz Rozdział XIV ust. 7

• Prawo do objęcia opieką położnej POZ po wyjściu ze szpitala
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 15–17

• Prawo do dalszej profesjonalnej opieki położnej w domu, w tym oceny ryzyka depresji i wsparcia psychicznego
podstawa prawna: Rozdział XVI ust. 3 pkt 17

Nowe regulacje jasno pokazują, że opieka po stracie dziecka nie kończy się w dniu wypisu ze szpitala. Personel medyczny ma obowiązek uwzględniać potrzeby emocjonalne rodziców, a kobieta po stracie ma prawo do ciągłości opieki, wsparcia i profesjonalnej pomocy również po powrocie do domu.

To nie są dodatkowe przywileje. To prawa pacjenta, które powinny być respektowane z należytą wrażliwością, empatią i szacunkiem.

Już niebawem oddamy w Wasze ręce specjalną broszurę informacyjną. W prosty, jasny i przystępny sposób omówimy w niej wszystkie najważniejsze kwestie, prawa oraz procedury, z jakimi mogą spotkać się rodzice po stracie dziecka.

wśród fanów

Pochówek dziecka utraconego to moment, w którym niewyobrażalny ból spotyka się z potrzebą pożegnania. Nie jest to tylko ...
07/05/2026

Pochówek dziecka utraconego to moment, w którym niewyobrażalny ból spotyka się z potrzebą pożegnania. Nie jest to tylko formalność ani „koniec” – to ważny etap procesu żałoby, który pozwala nadać realność stracie i stworzyć miejsce dla pamięci.

Rodzice po stracie często słyszą, że „to był za krótki czas”, „że nie zdążyło się wydarzyć”. Tymczasem więź z dzieckiem nie zaczyna się w chwili narodzin – zaczyna się znacznie wcześniej. Pochówek jest więc uznaniem tej relacji. To ciche powiedzenie: byłeś, jesteś, pozostaniesz ważny.

Rytuał pożegnania pomaga:
- osadzić stratę w rzeczywistości, zamiast pozostawiać ją w zawieszeniu
- dać przestrzeń na wyrażenie emocji, także tych trudnych i sprzecznych
- stworzyć symboliczne miejsce pamięci, które porządkuje chaos wewnętrzny
- rozpocząć proces integrowania straty z dalszym życiem

Jednocześnie każdy rodzic przeżywa ten moment inaczej. Nie ma jednego „właściwego” sposobu żegnania dziecka.

Co możesz zrobić jako rodzic po stracie?

Pozwól sobie na decyzję
To Ty decydujesz, czy i jak ma wyglądać pochówek. Możesz wybrać formę, miejsce, charakter ceremonii – bardziej intymny lub bardziej uroczysty. Masz prawo do swojej drogi.

Nadaj temu znaczenie
Niektórzy rodzice wybierają imię dla dziecka, inni przygotowują drobny symbol – list, kocyk, przedmiot. To nie są „gesty bez znaczenia” – to sposób budowania więzi i pamięci.

Nie tłum emocji
Możesz czuć smutek, złość, pustkę, ulgę albo nic. Każda reakcja jest naturalna. Nie musisz być „silny” w tym dniu – możesz być prawdziwy.

Poproś o obecność
Jeśli czujesz taką potrzebę, zaproś bliskich. Jeśli nie – masz prawo przeżyć to tylko w najbliższym kręgu. Wsparcie nie ma jednego kształtu.

Zadbaj o siebie po ceremonii
Moment pochówku nie zamyka żałoby – często ją otwiera na nowo. Daj sobie czas. Jeśli czujesz, że potrzebujesz pomocy, sięgnięcie po wsparcie psychologa lub psychiatry jest wyrazem troski o siebie, nie słabości.

Stwórz własną formę pamięci
Grób, miejsce symboliczne, świeca zapalana w określone dni, zapisane słowa – to wszystko pomaga utrzymać więź w zdrowy sposób.

Pochówek nie kończy miłości. On ją porządkuje w nowej, bolesnej rzeczywistości.
A pamięć – jeśli ma swoje miejsce – nie rani mniej, ale pozwala oddychać.

wśród fanów

Są takie zawody, w których wiedza i doświadczenie splatają się z czymś znacznie głębszym – z obecnością przy drugim czło...
05/05/2026

Są takie zawody, w których wiedza i doświadczenie splatają się z czymś znacznie głębszym – z obecnością przy drugim człowieku w chwilach najbardziej kruchych, przełomowych i nieodwracalnych.

Z okazji Międzynarodowego Dnia Położnej (5 maja), Dnia Polskiej Położnej (8 maja) oraz Międzynarodowego Dnia Pielęgniarek (12 maja) kierujemy słowa szczególnej wdzięczności do wszystkich Położnych i Pielęgniarek.

Dziękujemy za Waszą uważność, delikatność i siłę, którą wnosicie tam, gdzie rodzi się życie… ale także tam, gdzie pojawia się cisza po jego utracie.
Za to, że potraficie być obok nie tylko wtedy, gdy słychać pierwszy płacz, lecz również wtedy, gdy trzeba zmierzyć się z niewyobrażalnym bólem.

Dziękujemy za Wasze ręce, które niosą pomoc, i za obecność, która często znaczy więcej niż słowa.
Za profesjonalizm, który daje poczucie bezpieczeństwa, i za serce, które pozwala zobaczyć w każdym człowieku coś więcej niż przypadek medyczny.

Życzymy Wam siły, która nie odbiera wrażliwości.
Spokoju, który chroni Was w codziennym obcowaniu z emocjami innych.
Wsparcia – takiego, jakie Wy dajecie innym.
I poczucia sensu, które będzie wracać do Was każdego dnia.

Niech Wasza praca będzie widziana, doceniana i otaczana szacunkiem – dokładnie tak, jak na to zasługuje.

wśród fanów

3 maja ( pierwsza niedziela maja) to dzień, w którym szczególnie zatrzymujemy się przy mamach, które noszą w sobie ciszę...
03/05/2026

3 maja ( pierwsza niedziela maja) to dzień, w którym szczególnie zatrzymujemy się przy mamach, które noszą w sobie ciszę po swoim dziecku. To dzień niezwykle delikatny – pełen pamięci, tęsknoty i miłości, która nie ma gdzie się podziać.

Życzymy Ci, abyś była dla siebie łagodna – nie tylko w te trudniejsze dni, ale także wtedy, gdy na chwilę robi się lżej i pojawia się cień spokoju.
Życzymy Ci, abyś była wolna od ocen – zarówno tych wypowiadanych przez innych, jak i tych, które czasem kierujesz do samej siebie.
Życzymy Ci, abyś była otoczona ludźmi, którzy nie będą próbowali naprawiać Twojego bólu, ale potrafią przy nim spokojnie być.

Życzymy Ci, abyś była wierna swojej miłości – tej, która nie kończy się wraz z odejściem dziecka, ale zmienia swoją formę i trwa w inny sposób.
Życzymy Ci, abyś była w zgodzie ze swoim tempem – bo żałoba nie zna kalendarza i nie poddaje się oczekiwaniom świata.
Życzymy Ci, abyś była w stanie dostrzec, że Twoje macierzyństwo istnieje – ciche, niewidzialne dla innych, ale prawdziwe i głębokie.

Życzymy Ci, abyś była bezpieczna w swoich emocjach – także w złości, pustce, zmęczeniu i chwilach, w których nic nie ma sensu.
Życzymy Ci, abyś była otulona pamięcią – taką, która nie rani, lecz pozwala na moment bliskości.
Życzymy Ci, abyś była dla siebie domem – miejscem, w którym możesz odpocząć, nawet jeśli świat wokół bywa trudny do uniesienia.

I wreszcie…
Życzymy Ci, abyś była – po prostu. Bez konieczności tłumaczenia się, udowadniania czegokolwiek i spełniania cudzych oczekiwań.

wśród fanów

Są słowa, które brzmią podobnie, ale niosą zupełnie inne znaczenia. Jednym z takich słów jest „pamięć” i „rozpamiętywani...
01/05/2026

Są słowa, które brzmią podobnie, ale niosą zupełnie inne znaczenia. Jednym z takich słów jest „pamięć” i „rozpamiętywanie”. Choć często używane zamiennie, w rzeczywistości opisują dwa odmienne doświadczenia emocjonalne.

Pamięć jest formą miłości, która nie znika. To ciche, wewnętrzne miejsce, w którym dziecko nadal istnieje – obecne w myślach, gestach, symbolach, w codziennych drobnych rytuałach. Pamiętanie nie zatrzymuje życia. Ono pozwala je poszerzyć o to, co było ważne. Daje przestrzeń na czułość, na uznanie więzi, która nie kończy się wraz z odejściem.

Rozpamiętywanie natomiast wiąże się z utknięciem w bólu, z nieustannym powracaniem do tego, co trudne, często bez możliwości złapania oddechu. To stan, w którym emocje nie płyną, lecz krążą w zamkniętym obiegu, pogłębiając cierpienie i odbierając siłę.

Z perspektywy psychologicznej pamięć jest procesem integrującym. Pomaga włączać doświadczenie straty w historię życia, bez konieczności wypierania go czy zapominania. Rozpamiętywanie jest próbą poradzenia sobie z bólem, która jednak nie przynosi ulgi, a raczej go utrwala.

Dlatego tak ważne jest, by nie odbierać rodzicom prawa do pamięci. Wspominanie imienia dziecka, mówienie o nim, pielęgnowanie śladów jego obecności – to nie jest cofanie się. To jest budowanie zdrowej relacji z tym, co nieodwracalne.

Pamięć nie rani. To brak przestrzeni na pamięć boli najbardziej.

wśród fanów

Są momenty, kiedy pomoc nie może poczekać. Kiedy na oddziale ktoś właśnie przeżywa stratę i potrzebuje wsparcia tu i ter...
29/04/2026

Są momenty, kiedy pomoc nie może poczekać. Kiedy na oddziale ktoś właśnie przeżywa stratę i potrzebuje wsparcia tu i teraz, bez odkładania na później. W takich chwilach najważniejsze jest jedno – pewność, że możemy działać.

Jednorazowe wpłaty są niezwykle ważne, bo to dzięki nim wiele dobrych rzeczy w ogóle się wydarza. Jednak to stałe wsparcie daje coś więcej – daje spokój działania i możliwość realnego planowania.

Dzięki regularnym wpłatom wiemy, ile pudełek możemy przygotować, możemy zaplanować obecność na oddziałach i nie musimy wstrzymywać pomocy wtedy, gdy akurat brakuje środków. To właśnie różnica między pomaganiem od czasu do czasu a byciem zawsze wtedy, kiedy ktoś naprawdę nas potrzebuje.

To od takich decyzji zależy, czy ktoś w tej najtrudniejszej chwili nie zostanie bez wsparcia.

Dlatego jeśli możesz, ustaw stałe zlecenie już dziś. To zajmuje tylko chwilę, a daje ciągłość pomocy. Nie musi być duże – wystarczy, że będzie regularne -61 1090 2196 0000 0001 4961 6339
Możesz też wpłacić na naszą zrzutkę: https://zrzutka.pl/3rvgt8

To właśnie regularność sprawia, że pomoc nie zatrzymuje się w połowie drogi i dociera tam, gdzie jest najbardziej potrzebna – dokładnie wtedy, kiedy ktoś potrzebuje jej najbardziej.

wśród fanów

DziałamyRealizujemy projekt „Prawo do pamięci – głos rodziców” w ramach programu SPLOT Wartości 2.0To dla nas bardzo waż...
28/04/2026

Działamy
Realizujemy projekt „Prawo do pamięci – głos rodziców” w ramach programu SPLOT Wartości 2.0

To dla nas bardzo ważny krok – bo ten projekt to nie tylko działania, ale przede wszystkim głos rodziców, który zasługuje na usłyszenie, zrozumienie i szacunek.

Już teraz możemy powiedzieć, że będziemy mogli zaprosić Was na debatę online, która odbędzie się w październiku ( w okolicach Dnia Dziecka Utraconego). Stworzymy przestrzeń do rozmowy, zadawania pytań i bycia razem w tym, co trudne, ale ważne.
Jeśli pracujesz z rodzinami po stracie albo działasz w obszarze wsparcia – odezwij się do nas. Chcemy wspólnie pokazać, jak naprawdę wygląda rzeczywistość rodziców po stracie i jakie zmiany są potrzebne.

W ramach projektu powstaną również:
- książeczki terapeutyczne dla dzieci – jako wsparcie dla rodzeństwa, które przeżywa stratę,
- broszura informacyjna o prawach rodziców – aby dać wiedzę i poczucie bezpieczeństwa w sytuacji, która często pozostawia więcej pytań niż odpowiedzi

To dopiero początek – będziemy Was na bieżąco informować o kolejnych działaniach.

Projekt Prawo do Pamięci- głos rodziców realizowany jest przez Fundację Tęczowy Kocyk w ramach projektu grantowego „Splot Wartości 2.0”.
Projekt współfinansowany jest ze środków Programu Komisji Europejskiej CERV „Obywatele, równość, prawa i wartości” na lata 2021–2027. Wyrażone opinie są wyłącznie poglądami autorów i niekoniecznie odzwierciedlają stanowisko Unii Europejskiej.


wśród fanów

Adres

Ulica Dworcowa 1/1
Namysłow
46-100

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja Tęczowy Kocyk umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundacja Tęczowy Kocyk:

Udostępnij