23/06/2026
„Długa, ciemna chmura spływa w dół i chyba pukam już do nieba drzwi….”
Miał zaledwie 18 lat. Był jednym z wielu. Zbyt wielu. Naftali patrzy na nas z nielicznych fotografii smutnymi, ciemnymi oczami.
To było spotkanie nie tylko o losach jednej rodziny, zmiecionej z tego świata przez okrutną Zagładę. Na przykładzie losów Sternów chcieliśmy pokazać potworny, brutalny, antyludzki bezsens wojny. Uzmysłowić, do czego prowadzi ślepa nienawiść i dehumanizacja, wykluczenie i pogarda. Naftalemu Sternowi i jego rodzicom: Libie i Natanowi, dziadkowi Wolfowi, wielu innym osobom z rodziny, odebrały dom, bezpieczną egzystencję, ojczyznę, marzenia – wszystko! Mimo wielu starań, nie zdołali wydobyć się z nazistowskiego piekła. Pozostały po nich jedynie listy, które pisali do jedynego ocalonego, Izydora: syna i brata, z otchłani, w której się znaleźli. Z naszej ziemi, w której ostatecznie spoczęli. To wokół tych listów osnuliśmy opowieść o ludziach pozbawionych szans na normalne życie. Ograbionych z marzeń, z przyszłości.
Dzieje Sternów są jednym z przykładów tego, przez co musiały przejść miliony, zanim zmiotły ich tryby „ostatecznego rozwiązania”. Dlatego tak ważne jest upominanie się o pamięć o tych ludziach. Bo to jedyne, co po nich pozostało.
Przedwojenna emigracja do Berlina – po lepsze życie, w ucieczce przed antysemickimi pogromami. Lata pracy, własny dom, mały zakład odzieżowy. Nadzieja na lepsze życie dla dzieci. Dojście Hitlera do władzy i ruina tych marzeń. Skatowany na ulicy przez bojówkarzy starszy syn w porę zrozumie, że trzeba uciekać. Tylko on ocaleje. To do niego będą pisać listy z otchłani, ostatnie słowa, jakie po nich pozostały. Rodzice nie podzielają jego determinacji. Wyrzuceni z własnego domu. Deportowani z młodszym synem do Zbąszynia w ramach Polenaktion. Potem do krakowskiego getta. W końcu do Mszany Dolnej. To już ostatni przystanek. Pańskie, 19.08.1942 r. masowa egzekucja, w której giną Lieba i Natan. Naftali ma jeszcze popracować dla III Rzeszy. Kilka miesięcy darowanego życia, a właściwie gehenny. Wkrótce po 18. urodzinach – już bez rodziców, bez kogokolwiek bliskiego – także dosięga go straszna śmierć.
Ale losy Sternów to także ostateczne zwycięstwo życia – adresat listów, Izydor, stworzył dużą rodzinę. I –choć nie ominęły jej dalsze cierpienia, doczekał się licznych potomków, którzy niosą życie i pamięć dalej. Jego córka, Leba, pomogła nam odtworzyć dzieje rodu. A listy ocalonej przez egzotyczny szlak szanghajski ciotki Rosy, siostry Liby Stern, stały się ciekawym uzupełnieniem naszej wiedzy o zdumiewających drogach ocalenia i niezwykłych ludziach, jak japoński konsul Chiune Sugihara, czy holenderski dyplomata Jan Zwartendijk, którym życie zawdzięczają tysiące uciekinierów z Zagłady.
Dziękujemy najserdeczniej Lebie oraz wszystkim uczestnikom spotkania 22.06.2026, na miejscu w mszańskiej Bibliotece i online. Tym, którzy nie mogli wziąć udziału, polecamy nagranie na FB Sztetl Mszana Dolna oraz wkrótce na kanale YT .
Wydarzenie było częścią nowego cyklu „Karty pamięci żydowskiej Mszany Dolnej” na podstawie uzyskanych w ostatnim czasie archiwaliów.
Listy rodziny Sternów przetłumaczył dr Jakub Antosz-Rekucki, który wykonał także antywojenne pieśni Boba Dylana we własnym przekładzie. Z nich zaczerpnęliśmy wstępny, przejmujący cytat.
Dofinansowano przez Stowarzyszenie Żydowski Instytut Historyczny w Polsce – dziękujemy!