14/08/2026
Każdego dnia zadaję sobie jedno pytanie:
KIEDY TO WSZYSTKO SIĘ SKOŃCZY?
Każdego ranka, zaraz po przebudzeniu, sięgam po telefon. Sprawdzam wiadomości. Patrzę, co wydarzyło się tej nocy. Gdzie spadły rakiety. Gdzie uderzyły drony. Kto stracił dom, zdrowie… a kto już nigdy nie obudzi się obok swoich bliskich.
I tak od lat. 🇵🇱🤝🇺🇦
Pomaganie stało się częścią mojego życia. Dzielę je z rodziną, pracą i obowiązkami w swoich firmach. Staram się być mężem, ojcem, przedsiębiorcą, a każdą wolną chwilę przeznaczam na pomoc i przygotowanie kolejnych wyjazdów.
Teraz znów szykuję się do drogi.
Kolejny wyjazd na Ukrainę. Kolejna droga w kierunku frontu. Kolejni ludzie, którzy czekają na pomoc.
I jak zawsze wracają te same pytania:
Czym pojedziemy?
Co uda nam się zabrać?
Do kogo tym razem dotrzemy?
I najważniejsze — czy będzie za co pojechać?
Przez te wszystkie lata i tysiące kilometrów nauczyłem się jednej bardzo ważnej rzeczy:
Najdłużej wytrzymują ci, którzy mają WIARĘ. 🙏
Nie mówię tylko o wierze religijnej.
Mówię o wierze w człowieka.
W dobro.
W sens tego, co robimy.
W to, że nawet kiedy jesteśmy zmęczeni, przestraszeni i przychodzą chwile zwątpienia — trzeba wstać i zrobić następny krok.
Bo bez wiary nie ma celu.
A bez celu bardzo łatwo się poddać.
Ja swojego celu nie zmieniłem.
Chcę jechać dalej. Docierać z pomocą tam, gdzie jest potrzebna. Pomagać rannym, żołnierzom, cywilom, rodzinom i wszystkim tym, których wojna postawiła w sytuacji, w której nigdy nie powinni się znaleźć.
Ale robię to również dla przyszłości młodszego pokolenia.
Dla naszych dzieci. Dla tych, którzy za kilkanaście czy kilkadziesiąt lat będą pytać nas:
„Co robiliście, kiedy obok ginęli ludzie i trwała wojna?”
Chciałbym wtedy móc spojrzeć im w oczy i powiedzieć:
Nie odwróciliśmy wzroku. Nie byliśmy obojętni. Pomagaliśmy.
Bo dziś pisze się historia obu naszych narodów — Polski i Ukrainy. 🇵🇱🤝🇺🇦
Historia trudna, bolesna i naznaczona krwią. Ale wierzę, że może być również historią ludzi, którzy mimo różnic potrafili podać sobie rękę w najtrudniejszym momencie.
Nie chcę, żeby młode pokolenie odziedziczyło po nas nienawiść i kolejne podziały.
Chcę, żeby odziedziczyło pamięć, prawdę, szacunek i świadomość, że kiedy przyszła próba — byli ludzie, którzy potrafili stanąć po stronie drugiego człowieka.
Dlatego wierzę, że również tym razem znajdą się dobrzy ludzie, którzy powiedzą:
„Daniel, jedź. My pomożemy Ci tam dotrzeć.”
Nie obiecuję niczego w zamian.
Nie mam medali ani wielkich słów do rozdania.
Mam jedno słowo. Proste, ale wypowiadane naprawdę z całego serca:
❤️❤️❤️ DZIĘKUJĘ. ❤️❤️❤️
Dziękuję każdemu, kto był ze mną przez te wszystkie wyjazdy.
Każdemu, kto dołożył choćby najmniejszą cegiełkę.
Każdemu, kto podał rękę, udostępnił, wsparł, zaufał.
I każdemu, kto nadal wierzy, że POMAGANIE MA ZNACZENIE.
Bo dopóki wystarczy mi sił i dopóki będą obok mnie ludzie, którzy mi ufają i chcą pomagać —
BĘDĘ JECHAŁ DALEJ.
Dla ludzi.
Dla przyszłości naszych dzieci.
Dla pamięci.
Dla historii obu narodów.
I dla własnego sumienia.
🇵🇱 Polski Wolontariusz
Daniel Lewakowski
JESTEM DO KOŃCA. 🫡🇵🇱🤝🇺🇦
Stowarzyszenie Power Bus
Konto polskie
45 1160 2202 0000 0005 9439 2132
Paypal: [email protected]
Blik - 503790444
https://zrzutka.pl/solidarni-z-ukraina