24/01/2026
W ostatnich tygodniach ruchy miejskie ponownie znalazły się w centrum publicznej debaty - tym razem za sprawą weekendowego wydania „Rzeczpospolitej. Plus Minus”.
Jako zespół Miasto Jest Nasze przygotowaliśmy polemikę z artykułem „Samolubne metropolie” Marka Grąbczewskiego. Autor twierdził, że ruchy miejskie odniosły sukces w wyobraźni społecznej, ale działają głównie na rzecz mieszkańców dużych miast, kosztem reszty Polski. Poczuliśmy się wywołani do tablicy, aby sprostować kilka tez i pokazać szerszy kontekst sytuacji polskich ruchów miejskich.
Ruchy miejskie to nie jedna polityczna bajka
„Ruchy miejskie w Polsce nie są zjawiskiem jednorodnym.”
Choć media często przypisują nam lewicowe poglądy, większość postulatów ma charakter zdroworozsądkowy: ochrona zieleni, bezpieczeństwo pieszych i rowerzystów. Współpracujemy z różnymi środowiskami od Nowej Lewicy, przez Polskę 2050, po polityków P*S co pokazuje, że nasze działania nie mają barw partyjnych.
Bez realnej władzy trudno brać pełną odpowiedzialność
„Bez władzy zaś trudno brać odpowiedzialność za problemy i bolączki, z którymi miasta się zmagają.”
Ruchy miejskie często wiedzą, co zmienić, ale ordynacja wyborcza i realia samorządowe ograniczają nasz wpływ. Mimo aktywności i oddolnych inicjatyw, realna odpowiedzialność za miasto wymaga więcej niż tylko dobrej woli.
Strefa Czystego Transportu to nie „apartheid”
„Elektryki zajmują tyle samo miejsca, co auta spalinowe.”
Problemem jest nadmiar samochodów i rozlewanie się miast, nie sam napęd samochodów. SCT to narzędzie wymagające ostrożnego wdrażania i współpracy z mieszkańcami - jednym słowem nie można sprowadzać go do prostych haseł.
Miasto „nie jest nasze” – jeszcze
„To dopiero początek drogi, a nie jej koniec.”
Ruchy miejskie nie przejęły władzy i nie żyją z grantów Sorosa. Skupiamy się na codziennych problemach mieszkańców: powietrzu, ulicach, zieleni i bezpieczeństwie. Bez udziału w samorządzie trudno realnie zmieniać miasto, dlatego obecność w radach dzielnic i cierpliwa współpraca są kluczowe.
Pełny obraz debaty znajdziecie w dwóch ostatnich wydaniach „Plusa Minusa”. Treść artykułów udostępniam w komentarzu (Facebook), na stories lub mogę przesłać też na priv :).