Fundacja Dla Polonii

Fundacja Dla Polonii Fundacja "Dla Polonii" wspiera edukację młodzieży polskiego pochodzenia ze Wschodu, która uczy się w Liceum Kolegium św. St. Kostki w Warszawie. Kolegium Św.

I Ty możesz wspomóc wyżywienie polskich uczniów, wpłacając darowiznę przez:
https://pomagam.pl/myta33 Fundacja „Dla Polonii” powstała w 2012 r. w celu niesienia pomocy naszym rodakom na Wschodzie. Fundacja gromadzi środki na naukę i utrzymanie uczniów Liceum Polonijnego Kolegium św. Stanisława Kostki. Szkoła obecnie mieści się w tymczasowej siedzibie przy ul. Bobrowieckiej 9 w Warszawie w budynkac

h Centrum Konferencyjnego. Fundacja „Dla Polonii” podjęła się zadania znalezienia docelowej siedziby dla Liceum i internatu. W tym celu Fundacja prowadzi akcję pomocy młodzieży ze Wschodu pod hasłem Witajciewdomu.pl oraz zachęca do udziału w Mecenacie szkolnym na rzecz uczniów Liceum Polonijnego. Mecenat polega na objęciu opieką finansową wybranego ucznia Liceum i wsparcie jego edukacji przez rok lub dłużej, w zależności od woli Darczyńcy. Fundacja Dla Polonii
Nr konta: 86 1240 6175 1111 0010 4598 7860
Tytułem: Darowizna na mecenat szkolny

Finansując edukację w Liceum Polonijnym oraz utrzymanie uczniów w internacie, Fundacja buduje kapitał społeczny dla rozwoju Polski. Absolwenci Liceum przyjmowani są na najlepsze polskie uczelnie, a w rankingu Fundacji Edukacyjnej „Perspektywy” szkoła plasuje się na 36 miejscu pośród 100 najlepszych liceów warszawskich. Warto zaznaczyć, że uczniowie zdają maturę w języku polski – często posiadając z nim pierwszy kontakt dopiero po przyjeździe do Polski. Stanisława Kostki jest niezwykłą szkołą z przedwojennymi tradycjami. Kształci się tu obecnie ponad stu uczniów w wieku 15-18 lat z Białorusi, Ukrainy, Kazachstanu, Gruzji, Armenii, Rosji, Mołdawii i Uzbekistanu. Większość uczniów pochodzi z niezamożnych polskich rodzin na Wschodzie. Są to potomkowie Polaków, którzy znaleźli się poza granicami Polski w wyniku zesłania, drugiej wojny światowej oraz przesunięcia granic. Stawili opór sowietyzacji i nadal walczą o utrzymanie tożsamości narodowej. Przyjazd do Polski jest dla tej młodzieży wspaniałą szansą na rozpoczęcie nowego życia w Ojczyźnie ich dziadków. To możliwość nauki języka polskiego, lepszego poznania polskiej kultury i tradycji. Już kilka roczników maturzystów polskiego pochodzenia z Liceum Polonijnego studiuje na wyższych uczelniach bądź już ukończyło studia i pracuje w Polsce. 95% uczniów szkoły wiąże swoją przyszłość z Polską, która stała się dla nich drugą ojczyzną. W Polsce chcą pracować, tu zakładać rodziny i firmy. Więcej informacji na stronie: http://www.fundacjadlapolonii.pl

24 kwietnia nasi maturzyści oficjalnie zakończyli szkołę.Po uroczystej Mszy Świętej, której przewodniczył ks. Szako, abs...
26/04/2026

24 kwietnia nasi maturzyści oficjalnie zakończyli szkołę.
Po uroczystej Mszy Świętej, której przewodniczył ks. Szako, absolwent naszego Kolegium św. Stanisława Kostki, pani dyrektor, Ewa Petrykiewcz wręczyła świadectwa i dyplomy. Wśród nich było bardzo wiele tych z biało -czerwonym paskiem. Młodzieży gratulowało grono pedagogiczne, rodzice oraz samorząd uczniowski. Po części oficjalnej nadszedł czas na pożegnania, pamiątkowe zdjęcia, upominki oraz rozmowy przy wspólnym stole, na którym nie zabrakło również polskiej tradycji, dzielenia się chlebem, który jest symbolem wspólnoty i pojednania.
Kochani Maturzyści, dziękujemy za czas z Wami ♥️♥️♥️

Wizyta w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Wołominie
26/04/2026

Wizyta w parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Wołominie

Tęsknię za Gruzją, ale Polska to już mój kraj!Pani Róża, nasza malarka z internatu, gdzie prowadzi dla nas warsztaty mal...
22/04/2026

Tęsknię za Gruzją, ale Polska to już mój kraj!

Pani Róża, nasza malarka z internatu, gdzie prowadzi dla nas warsztaty malarskie, mieszka w Polsce od 1990 roku. Z wykształcenia jest scenografem teatralnym — jej siostra mieszkała w Moskwie ze swoim mężem, dlatego ona również postanowiła wyjechać tam na studia. Dostała się na Wyższe Kursy Animacji przy studiu Sojuzmultfilm oraz do Akademii Sztuk Pięknych. W czasie nauki obowiązkową częścią programu była praktyka w wytwórni filmowej. Niespodziewanie została przydzielona do działu animacji.

„Na początku wydawało mi się to trochę dziwne — wspomina — ale potem mnie to wciągnęło. Szczególnie fascynował mnie intensywny rysunek”.

Później ukończyła kursy wyższej animacji. Wśród wykładowców byli znani mistrzowie z Moskwy — Norsztejn i Piekar (w latach 70.). Konkurs był duży, ale pani Róża przeszła selekcję. Przez pół roku pracowała w Moskwie nad filmem dyplomowym całkowicie samodzielnie, otrzymała wysoką ocenę i dyplom.
Po ukończeniu nauki wróciła do Gruzji, gdzie brała udział w tworzeniu 36 filmów animowanych.
W związku z pracą pani Róża często jeździła do Moskwy i właśnie tam poznała młodego mężczyznę z Polski. Zaczęli rozmawiać, zbliżyli się do siebie, a później zaprosiła go do Gruzji. Kraj bardzo mu się spodobał i wkrótce się oświadczył. Tak pani Róża przeprowadziła się do Polski i wyszła za mąż.
Małżonkowie zamieszkali w Warszawie, w samym centrum miasta. Rodzina męża przyjęła ją bardzo ciepło. Teść był profesorem, specjalistą od wilków, dobrze mówił po rosyjsku i nawet prosił, aby czasem rozmawiać po rosyjsku, ponieważ sprawiało mu to przyjemność.
W 1992 roku urodził się im syn. W Polsce dzieciom często nadaje się podwójne imiona, dlatego na prośbę teściowej drugim imieniem zostało Aram — na cześć kompozytora Arama Chaczaturiana. Pełne imię syna to Daniel Aram Fiałkowski.
W Gruzji dowiedzieli się, że nowe nazwisko będzie Fiałkowska i żartowali o «całym bukiecie».
Pani Róża dość szybko nauczyła się języka polskiego. W ich domu często spotykali się polscy przyjaciele. Na początku wielu obawiało się, że po jej przeprowadzce spotkania staną się rzadsze, ale jak mówi pani Róża, „w Gruzji gość jest jak Bóg”, dlatego dom zawsze był otwarty dla przyjaciół. Przez 36 lat w Polsce stworzyła duże grono bliskich osób. Dziś mówi, że czuje się tu dobrze — to już jej kraj. Jednocześnie tęskni za Gruzją, ponieważ mieszka tam wielu krewnych i przyjaciół, i planuje pojechać tam w tym roku.
Syn ma teraz 34 lata. Zajmuje się samochodami, ma własny warsztat samochodowy, szerokie grono przyjaciół i — jak podkreśla pani Róża — dobre poczucie humoru dzięki kaukaskim korzeniom.
Pani Roza dowiedziała się o naszej bursie przypadkiem, szukając pracy. Bardzo spodobała jej się koncepcja pracy z dziećmi. Dlatego została zaproszona do współpracy. Prowadziła tam także kółko plastyczne dla utalentowanych dzieci z internatu, które interesują się rysunkiem i chcą rozwijać swoje zdolności artystyczne.
Polskie obywatelstwo otrzymała dawno temu. W Polsce pani Róża nie kontynuowała pracy w animacji, ponieważ główne studia nie znajdują się w Warszawie. Jednak zrealizowała się w innych dziedzinach: jest członkinią związku artystów, uczy rysunku i pracuje w bursie. Niedawno odbyła się jej indywidualna wystawa i obecnie ma wiele twórczych planów na przyszłość.
Ola Biryukova 3b

Krwawa plama na sumieniu, czyli maturzyści w świecie BalladynyWyjście do teatru na „Balladynę” Juliusza Słowackiego zapo...
22/04/2026

Krwawa plama na sumieniu, czyli maturzyści w świecie Balladyny

Wyjście do teatru na „Balladynę” Juliusza Słowackiego zapowiadało się jako kolejna rutynowa lekcja polskiego w terenie, jednak rzeczywistość na scenie szybko zweryfikowała nasze oczekiwania. Dwa tygodnie temu, wraz z kilkoma młodszymi klasami oraz niewielką grupą maturzystów, miałam okazję zanurzyć się w mroczny świat nadgoplańskich legend. Choć dla młodszych kolegów była to przede wszystkim dynamiczna opowieść o zazdrości i władzy, dla nas – stojących u progu egzaminu dojrzałości – każdy gest aktora i każdy element scenografii stał się pretekstem do gorączkowej analizy motywów literackich, które od miesięcy wałkujemy w szkolnych ławkach.
Sama inscenizacja uderzała surowością i dusznym klimatem, który idealnie korespondował z narastającym szaleństwem głównej bohaterki. Patrząc na postać Balladyny, nie widzieliśmy jedynie papierowej postaci z dramatu, lecz kobietę uwikłaną w tragiczny splot ambicji i fatum. To właśnie ta namacalność teatru sprawiła, że kwestia winy i nieuchronnej kary przestała być tylko teoretycznym zagadnieniem z arkusza maturalnego, a stała się autentycznym, wstrząsającym doświadczeniem. Symboliczna czerwona plama na czole, której nie sposób zmyć, nabrała w świetle reflektorów wyjątkowej siły wyrazu, przypominając nam o moralnym ciężarze każdego dokonanego wyboru.
Obecność maturzystów na widowni nadała temu wydarzeniu specyficzny charakter; między aktami szeptem wymienialiśmy uwagi o roli Goplany jako siły sprawczej czy o tragizmie Wdowy, szukając w głowie odpowiednich kontekstów do przyszłych wypracowań. Jednocześnie, mimo tego analitycznego podejścia, daliśmy się porwać magii spektaklu, który udowodnił, że romantyczny dramat wciąż potrafi rezonować ze współczesną wrażliwością. Wracaliśmy do szkoły z poczuciem, że klasyka, choć wymagająca, oferuje nam lustro, w którym możemy przejrzeć się także dzisiaj, analizując własne dążenia i granice, których przekroczenie zawsze niesie ze sobą nieodwracalne skutki.

Emiliia Korolyak 4A

„Z Izraela do Warszawy – droga nauczyciela z pasją”W naszym liceum pracuje nauczyciel, którego lekcje trudno zapomnieć. ...
22/04/2026

„Z Izraela do Warszawy – droga nauczyciela z pasją”

W naszym liceum pracuje nauczyciel, którego lekcje trudno zapomnieć. Pan Aleksander – nauczyciel fizyki i chemii w Liceum św. Stanisława Kostki – potrafi w niezwykły sposób zainteresować uczniów swoim przedmiotem. Na jego zajęciach fizyka oraz chemia przestają być tylko teorią z podręcznika – pojawiają się doświadczenia, eksperymenty i pytania, które zachęcają do myślenia. Miałam okazję porozmawiać z Panem Aleksandrem i dowiedzieć się więcej o jego życiu oraz drodze, która zaprowadziła go do Polski.

Czy ma Pan polskie korzenie?
Pan Aleksander przyznaje, że sam nie ma polskich korzeni – posiada je jego żona. Jak mówi, tworzą rodzinę polsko-żydowską. Jego żona ma polskie pochodzenie, natomiast on sam nie.

Jak wyglądała droga do Polski?
Po ślubie jego żona mieszkała na Białorusi, a on w Izraelu. Przez wiele lat wspólnie żyli właśnie tam. Z czasem żona zaczęła wracać myślami do swoich polskich korzeni i zaproponowała przeprowadzkę do Warszawy, na co Pan Aleksander chętnie się zgodził.

Początkowo rodzina przeprowadziła się do Polski, a on przez pewien czas pozostawał jeszcze w Izraelu. Odwiedzając bliskich, zauważył jednak, że zarówno żonie, jak i dzieciom w Warszawie żyje się lepiej. Wtedy podjął decyzję o ostatecznej przeprowadzce.

Do Polski przyjechał w sierpniu 2023 roku, a już we wrześniu rozpoczął pracę w liceum.

Dlaczego zdecydował się Pan zostać nauczycielem w polskiej szkole?
Pan Aleksander podkreśla, że nauczał przez całe swoje życie – już od trzeciego roku studiów. Wcześniej pracował głównie na uniwersytetach, ucząc dorosłych studentów. Po przyjeździe do Warszawy złożył dokumenty do Liceum św. Stanisława Kostki i został przyjęty. Było to dla niego bardzo ważne, ponieważ niemal od razu mógł pracować w swoim zawodzie. Jednocześnie była to dla niego nowa przygoda – po raz pierwszy zaczął pracować z młodzieżą szkolną.

Czy początki w Polsce były trudne?
Jak sam mówi, nie odczuwał większych trudności. Był szczęśliwy, że jest razem z rodziną i że szybko odnalazł się w swoim środowisku zawodowym. Pewnym wyzwaniem był język polski, jednak uważa, że z czasem dobrze sobie z nim poradził.

Co podoba się Panu w polskiej kulturze?
Pan Aleksander z sympatią mówi o polskiej kulturze, szczególnie o tradycjach i świętach, które uważa za bardzo piękne. Docenia także atmosferę naszego liceum – apele, msze święte oraz wspólne przeżywanie szkolnych uroczystości.

Dlaczego zdecydował się Pan zostać w Liceum św. Stanisława Kostki?
Najważniejsza jest dla niego panująca tu atmosfera. Ceni tradycje szkoły oraz poczucie wspólnoty, które tworzą nauczyciele i uczniowie.

A jak wygląda kwestia wiary?
Obecnie Pan Aleksander jest katolikiem. W przeszłości wyznawał judaizm, jednak – jak sam mówi – kiedy w rodzinie żona jest aktywną katoliczką, naturalnie cała rodzina zaczyna żyć w tej samej wierze.

Pan Aleksander podkreśla również, że jest przede wszystkim człowiekiem rodzinnym. Rodzina odgrywa w jego życiu najważniejszą rolę i to właśnie dla niej zdecydował się na tak dużą zmianę. W Polsce odnalazł nie tylko pracę zgodną ze swoją pasją, ale także poczucie stabilizacji i szczęście rodzinne. Jak sam przyznaje, najważniejsze jest być blisko najbliższych — a Warszawa stała się dla niego miejscem, które dziś może nazwać domem.

Arina Sytnik 4-A

To już ostatni moment na rozliczenia!Pamiętajcie o nas!
22/04/2026

To już ostatni moment na rozliczenia!
Pamiętajcie o nas!

Przekaż 1,5% podatku organizacji Fundacja "Dla Polonii" i sprawdź jej dane adresowe, KRS (0000423252) oraz cele statutowe w serwisie PITax.

09/04/2026
Wielkanoc w polskiej szkole, w internacie i na Białorusi
08/04/2026

Wielkanoc w polskiej szkole, w internacie i na Białorusi

"Więcej niż lekcje – wyjątkowy dzień skupienia w naszej szkole"Dzisiejszy dzień w naszej szkole wyglądał zupełnie inacze...
04/04/2026

"Więcej niż lekcje – wyjątkowy dzień skupienia w naszej szkole"

Dzisiejszy dzień w naszej szkole wyglądał zupełnie inaczej niż zwykle. Zamiast tradycyjnych lekcji przeżywaliśmy dzień skupienia, który pozwolił nam zatrzymać się na chwilę i zastanowić nad ważnymi sprawami.

Na początku obejrzeliśmy krótki film w salach lekcyjnych. Poruszał on temat przebaczenia i tego, jak ważne jest, aby umieć przeprosić drugiego człowieka. Był to dobry wstęp do dalszej części dnia i skłonił wielu z nas do refleksji.

Następnie oglądaliśmy prezentację na temat sztuki. Podczas niej opowiadano nam, jak za pomocą różnych form można wyrażać emocje i przeżycia. To wprowadzenie bardzo pomogło nam przygotować się do kolejnego zadania.

Później pracowaliśmy w grupach. Każda grupa miała swojego lidera i własne stanowisko. Naszym zadaniem było stworzenie pracy – na przykład obrazu lub innej formy artystycznej – która odda emocje oraz znaczenie wybranej stacji drogi krzyżowej. Wykorzystywaliśmy różne materiały i pomysły. Każda grupa podeszła do zadania inaczej, ale wszystkie prace były bardzo ciekawe i pełne zaangażowania.

Na zakończenie odbyła się adoracja. Przechodziliśmy przez kolejne stacje z krzyżem, modląc się i wspólnie przeżywając ten czas. Całości towarzyszył śpiew chóru, który stworzył wyjątkową, skupioną atmosferę.

To był dzień pełen refleksji, emocji i wspólnoty. Pokazał nam, jak ważne jest zatrzymanie się na chwilę w codziennym pośpiechu i zwrócenie uwagi na to, co naprawdę istotne.

Daria Sharoiko

Adres

Ulica Bobrowiecka 9
Mokotów
00-728

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 08:00 - 16:00
Wtorek 08:00 - 16:00
Środa 08:00 - 16:00
Czwartek 08:00 - 16:00
Piątek 08:00 - 16:00

Telefon

+48225592111

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fundacja Dla Polonii umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Fundacja Dla Polonii:

Udostępnij