TOZ Grupa Interwencyjna Mogilno

TOZ Grupa Interwencyjna Mogilno Nasze działania skupiają się na pomocy zwierzętom 🐶🐱
Poznaj naszych podopiecznych, zakochaj się, adoptuj 🏡
A może wspólny spacer?

Chcesz wesprzeć nasze działania? Sprawdź jak możesz to zrobić -> tozgrupamogilno.pl/ -nas-wesprzeć

Mogilno ‼️ Pod Dino przy ul.Łąkowej siedzi taki kot. Może ktoś szuka??Niestety nie został zabezpieczony
17/08/2026

Mogilno ‼️
Pod Dino przy ul.Łąkowej siedzi taki kot.
Może ktoś szuka??
Niestety nie został zabezpieczony

Sunia gniła żywcem...https://www.ratujemyzwierzaki.pl/vivawalczyNie wiemy, czy istnieją słowa, które są w stanie opisać ...
16/08/2026

Sunia gniła żywcem...

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/vivawalczy

Nie wiemy, czy istnieją słowa, które są w stanie opisać to, co wczoraj zobaczyłyśmy.
Jadąc z jednej z interwencji, dostałyśmy zgłoszenie... Pies. Skrajnie zaniedbany. Rany na ciele. Nie wstaje.

Nie zastanawiałyśmy się ani chwili. Pojechałyśmy.

I do teraz trudno nam uwierzyć, że człowiek może doprowadzić żywe stworzenie do takiego stanu.

Na posesji leżała ona… Maleńka, bezbronna, przeraźliwie cierpiąca.

Nie mogła wstać. Ciężko oddychała. Obsiadły ją muchy... Rany... A w ranach… robaki.
Niewielka sunia była zjadana żywcem. 💔

Właścicielka nie otworzyła nam drzwi. Według relacji sąsiadów, kobieta od dwóch tygodni miała być praktycznie cały czas pod wpływem alkoholu.
Nie mogłyśmy czekać. Nie mogłyśmy zostawić jej tam ani minuty dłużej.

Kierując się art. 7 ust. 3 ustawy o ochronie zwierząt, odebrałyśmy suczkę interwencyjnie i natychmiast ruszyłyśmy do lekarza weterynarii.

Nadałyśmy jej imię Viva.
Bo Viva oznacza życie, a ona właśnie o to życie zaczęła walczyć.

💔 Viva gniła za życia.

Jej ciało było miejscem żerowania robaków. Rany były tak głębokie i zaniedbane, że trudno było uwierzyć, że ona jeszcze żyje. Miejscami wdała się martwica, a tylne łapki były tak obrzęknięte, że nie była w stanie na nich ustać.

I chcemy, żebyście dobrze zrozumieli jedną rzecz. TAKIEGO STANU NIE DA SIĘ SPOWODOWAĆ W JEDEN DZIEŃ.

To nie był nieszczęśliwy wypadek.
To nie było nagłe pogorszenie.
To nie wydarzyło się wczoraj.

Viva musiała cierpieć przez długi czas.
I przez długi czas nikt jej nie pomógł.

Razem z lekarzem weterynarii rozpoczęłyśmy oczyszczanie jej ran. Usuwałyśmy z jej ciała robaki. Walczyłyśmy o każdy kawałek jej umęczonego ciała.

Zanim leki przeciwbólowe zaczęły działać Viva krzyczała…
Nie piszczała.
Nie skomlała.
Nie wyła.
KRZYCZAŁA Z BÓLU.

Krzyczała tak, jakby całe jej ciało wołało o pomoc za wszystkie dni, kiedy nikt nie chciał jej usłyszeć.

Serce pękało nam na milion kawałków.

Bo ile bólu może znieść jedno stworzenie?
Ile razy można zawieść psa, który ufa człowiekowi?
Ile czasu można patrzeć na jego cierpienie i nic nie zrobić?

Nie wiemy, jak długo Viva będzie z nami.
Nie wiemy, czy jej wyniszczony organizm da radę.
Wiemy tylko jedno.

BĘDZIEMY O NIĄ WALCZYĆ.
Będziemy walczyć za każdy dzień, który jej odebrano.
Za każdą noc, kiedy cierpiała sama.
Za każdy krzyk, którego nikt wcześniej nie usłyszał.
Za wszystkie robaki, które zjadały jej ciało.

Viva dostała dziś coś, czego wcześniej zabrakło jej przez tak długi czas. Dostała Szansę.
Choć ta walka będzie piekielnie trudna, nie pozwolimy jej przejść przez nią samej.

Viva jest zaopiekowana weterynaryjnie. Nie od razu udało się pobrać krew do badania, ponieważ była silnie odwodniona. Już wiemy, że nie tylko powierzchowne rany są problemem, ale również trzustka...

Viva, maleńka…
Już jesteś bezpieczna.
Już ktoś Cię słyszy.
Już ktoś o Ciebie walczy.

Teraz Ty walcz, kruszynko.
My będziemy walczyć razem z Tobą! Z całych sił…❤️‍🩹

Zawalcz z Vivą 👇🏻
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/vivawalczy

Mogilno, ul. Kościuszki Na jedna z posesji w pobliżu marketu Dino przybłąkał się kociak. Chłopak może mieć około pół rok...
16/08/2026

Mogilno, ul. Kościuszki

Na jedna z posesji w pobliżu marketu Dino przybłąkał się kociak. Chłopak może mieć około pół roku, jest miziasty. Poszukiwany właściciel!

Kociak został zabezpieczony na dzisiejszą noc.

13/08/2026

🐾 Poznajcie Kajtka ❤️

Kajtek ma około 5 lat i jest cudownym, pełnym radości psiakiem, który bardzo potrzebuje bliskości człowieka. Niestety jego dotychczasowi właściciele zachorowali i nie są już w stanie się nim zajmować. To dla niego ogromna zmiana, dlatego teraz najbardziej na świecie potrzebuje nowego, kochającego domu, już na zawsze. 🏡❤️

Kajtek kocha ludzi. Wpatruje się w człowieka tymi swoimi pięknymi oczami, jakby chciał powiedzieć „Zabierz mnie ze sobą, chcę być blisko Ciebie…” 🥹

To psiak pełen pozytywnej energii! Lubi dzieci, uwielbia biegać po łące i cieszyć się życiem. Jest radosny, kontaktowy i bardzo spragniony ludzkiej obecności. Marzy mu się ktoś, kto pokaże mu, że pomimo zmian, które spotkały go w życiu, człowiek nadal może być jego bezpiecznym miejscem. ❤️

Kajtek nie jest kastrowany, stosunek do kotów nieznany.

Szukamy dla niego odpowiedzialnego domu, który pokocha go całym sercem i zostanie z nim już na zawsze. Nie domu tymczasowego, nie „na próbę”. Chcemy, żeby Kajtek dostał swoją rodzinę, swoje miejsce i poczucie bezpieczeństwa. 🐶🏡

Jeśli czujesz, że Kajtek mógłby zostać Twoim najlepszym przyjacielem - zadzwoń!
Może właśnie na Ciebie czeka ten cudowny, wpatrzony w człowieka i gotowy na wspólne przygody psiak!❤️

Obowiązuje procedura adopcyjna.
Ankietę wypełnisz online : https://forms.gle/96CS6Resm3QHo4P7A

📞 530 010 871
📞 605 084 039

Kajtek przebywa w okolicach Mogilna (województwo kujawsko-pomorskie)

Jeśli nie możesz adoptować, udostępnij proszę Kajtka. Niech jak najszybciej znajdzie swoje miejsce na ziemi! 🙏🐾

11/08/2026

Są takie interwencje, po których długo nie można dojść do siebie. Są takie obrazy, których nie da się wymazać z pamięci. 💔

Otrzymałyśmy anonimowe zgłoszenie dotyczące tragicznych warunków bytowych i nieprawidłowego utrzymywania zwierząt.

To nie był nasz rejon. Mogłyśmy powiedzieć: „to nie nasza sprawa”. Mogłyśmy przekazać zgłoszenie dalej i na tym zakończyć.

Ale treść zgłoszenia mroziła krew w żyłach. Nie potrafiłyśmy przejść obok tego obojętnie.

Pojechałyśmy… To, co zobaczyłyśmy na miejscu, przerosło nasze najgorsze wyobrażenia.

Zwierzęta zamknięte w skrajnie małych klatkach, uwiązane na łańcuchach i sztywnych uwiązach. Niektóre z nich nie były nawet w stanie swobodnie zmienić pozycji. Kot zamknięty w opuszczonym budynku, który służył jako „magazyn”.
Wokół pełno śmieci, puszek i butelek po alkoholu.
I rzecz najbardziej podstawowa, której nie miało żadne z tych zwierząt, czyli woda.

Ale prawdziwy dramat rozgrywał się w budynku, w którym przetrzymywane były kozy. Łańcuchy miały zaledwie około 20 centymetrów.
Bez dostępu do wody.
Bez odpowiedniej ilości pożywienia.
Wyłysiałe.
Skrajnie wychudzone.
Przerażone. Jedna z kóz miała łańcuch wrośnięty w szyję.

To jest widok, którego nie da się zapomnieć.
Wiecie, co w tym wszystkim jest jeszcze bardziej przerażające?
„Właściciele” tego gospodarstwa nie widzieli w tym nic złego.
Dla nich to najwyraźniej było normalne. Tak po prostu miało być. Jakby zwierzęta nie potrzebowały wody, przestrzeni, jedzenia i możliwości swobodnego poruszania się.

Bo przecież… „To tylko zwierzęta.”, „Wylewają wodę.”,
„Nikt nie będzie im przynosił wody co pięć minut.”

Takich słów używają „gospodarze”, którzy przecież tak bardzo zależy na ich zwierzętach...
Tylko, że to zależy, to nie miłość. Ani nawet szacunek!
Trzymanie zwierzęcia na 20-centymetrowym łańcuchu?
Pozwolenia, żeby łańcuch wrósł w szyję?
Patrzenia na skrajnie wychudzone, wyłysiałe zwierzę i uznawania, że „tak już musi być”?

To nie jest miłość. To okrucieństwo! To jest cierpienie zwierząt, które zostało znormalizowane.
I wtedy pojawia się pytanie, które wraca do nas cały czas:
Jak można patrzeć na takie cierpienie i nic nie zrobić?
Bo najgorsze jest to, że ta posesja nie stała na odludziu.
Zaraz za płotem byli sąsiedzi. Inni mieszkańcy byli świadomi...
To właśnie jest najbardziej przerażające.

Bo czasami słyszymy, że „taka jest wieś”, że „zwierzęta zawsze były na łańcuchach”, że „tak się kiedyś trzymało zwierzęta”.

Nie. To nie jest żadna tradycja. Wymówką nie powinno być, że to jest wieś. To jest cierpienie zwierząt. Niestety, wciąż są miejsca w Polsce, które wyglądają tak, jakby czas zatrzymał się w średniowieczu. Miejsca, w których zwierzę nie jest czującą istotą, ale rzeczą. Elementem gospodarstwa, o którego podstawowe potrzeby nie trzeba się troszczyć.

Jeszcze w niedzielę powiadomiłyśmy gminę i PIW o sytuacji. Czekamy na wyniki przeprowadzonej dziś kontroli, na którą właściciel zwierząt czekał (tak, właściciel został uprzedzony o kontroli 🤦🏻‍♀️).. Niestety wiemy, że zwierzęta nie zostały odebrane i nadal potrzebują pomocy.
Musimy też powiedzieć jasno… nie jesteśmy w stanie samodzielnie zabezpieczyć zwierząt gospodarskich. Nie posiadamy odpowiedniego zaplecza, miejsca ani warunków, aby interwencyjnie przyjąć kozy i pozostałe zwierzęta.

🚨Dlatego zwracamy się z ogromną prośbą do organizacji i osób, które mają możliwość zabezpieczania zwierząt gospodarskich.‼️

‼️Jeżeli możecie pomóc w interwencyjnym odbiorze, transporcie, zapewnieniu miejsca lub dalszym zabezpieczeniu tych zwierząt, prosimy skontaktujcie się z nami.‼️

One naprawdę nie mogą czekać.
Nie chcemy, żeby ten post był tylko kolejnym opisem ludzkiego okrucieństwa.
Chcemy, żeby był wołaniem o pomoc.

Dlatego prosimy… nie bądźcie obojętni.

Jeżeli widzicie zwierzę przetrzymywane w dramatycznych warunkach, bez wody, jedzenia, schronienia, uwiązane w sposób uniemożliwiający mu normalne funkcjonowanie - reagujcie.
Nie odwracajcie wzroku.
Bo dla Was może to być tylko jedno zgłoszenie.
Dla tego zwierzęcia może to być jedyna szansa na życie bez cierpienia.

My nie mogłyśmy przejść obojętnie.
I zrobiłybyśmy to ponownie. ❤️‍🩹

---------

Więcej informacji może udzielić
Urząd Gminy w Wilczynie 📱63 268 30 32 oraz
Powiatowy Inspektorat Weterynarii w Koninie 📱63 242 95 73

Aktualizacja:Odi wrócił do domu. Dziękujemy ♥️—Wieniec/ Chałupska‼️ Czyja zguba?Samiec, w typie labradora,ma na sobie sz...
10/08/2026

Aktualizacja:
Odi wrócił do domu. Dziękujemy ♥️

Wieniec/ Chałupska‼️
Czyja zguba?
Samiec, w typie labradora,ma na sobie szelki ‼️
Psiak zna podstawowe komendy, chętnie wskoczył do samochodu.
Pilnie poszukiwany właściciel ‼️
☎️ 781 205 949
☎️ 665 949 595

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/kontenerdobrociPomóż nam stworzyć bezpieczne miejsce dla darów, które ratują psie życia...
09/08/2026

https://www.ratujemyzwierzaki.pl/kontenerdobroci

Pomóż nam stworzyć bezpieczne miejsce dla darów, które ratują psie życia! 🐾

Systematycznie pod naszą opiekę trafiają kolejne psiaki. Każdy z nich potrzebuje pełnego brzuszka, ciepłego posłania i poczucia bezpieczeństwa. To oznacza coraz więcej karmy, koców, legowisk, zabawek, środków czystości i innych darów, które otrzymujemy od ludzi o wielkich sercach. 🩷

Niestety, obecnie wszystko przechowujemy w niewielkim drewnianym domku, który już dawno przestał spełniać swoją funkcję. To właśnie tam trzymamy karmę, koce, akcesoria i wszystkie rzeczy, które pomagają nam na co dzień opiekować się zwierzętami. Zimą ogrzewamy się tam małym grzejnikiem, latem szukamy choć odrobiny chłodu między spacerami. To nasze małe zaplecze i miejsce, bez którego trudno wyobrazić sobie codzienną pracę.

Od lat staramy się dbać o wszystko własnymi siłami. Naprawiamy, łatamy i odnawiamy tyle, ile jesteśmy w stanie. Gdy czegoś nie potrafimy zrobić sami, zawsze znajdują się dobrzy ludzie, którzy wyciągają do nas pomocną dłoń. 🤝🏽Niestety, tym razem to już za mało. 💔
Nasz drewniany domek po prostu pęka w szwach, a przed nami jesień i zima.

🐶 Marzy nam się solidny, metalowy kontener, który byłby naszym prawdziwym magazynem… Suchym, bezpiecznym i wystarczająco dużym, żeby pomieścić karmę, koce, zabawki, legowiska i wszystkie dary, które otrzymujemy dla naszych podopiecznych.

Wiemy jednak, że zakup kontenera to ogromny koszt. Dlatego nie chcemy stawiać nierealnego celu.

👉 Jeśli uda nam się uzbierać na kontener będziemy przeszczęśliwi!
👉 Jeśli nie, ogromnie ucieszymy się nawet z solidnego blaszanego domku narzędziowego, który będzie większy i bezpieczniejszy od naszego obecnego drewnianego magazynku.

Z całego serca prosimy Was o wsparcie tej zbiórki 👇
https://www.ratujemyzwierzaki.pl/kontenerdobroci

Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża nas do celu. Jeśli nie możecie wesprzeć nas finansowo, udostępnijcie proszę tę zbiórkę. To tylko chwila, a może sprawić, że dotrze ona do osoby, która pomoże nam spełnić to marzenie.

To miejsce nie będzie tylko magazynem. Będzie miejscem, w którym bezpiecznie schowamy wszystko to, co dzięki Wam trafia do naszych psiaków. A każdy worek karmy, każdy koc i każda zabawka to kolejna historia zakończona szczęśliwie❣️

Dziękujemy, że jesteście z nami. Razem możemy zrobić naprawdę wiele. ❤️🐾

Ogłoszenie grzecznościowe Pilnie potrzebny dom dla porzuconego kocurka (ktoś wyrzucił go z auta w okolicach Żabki przy u...
09/08/2026

Ogłoszenie grzecznościowe

Pilnie potrzebny dom dla porzuconego kocurka (ktoś wyrzucił go z auta w okolicach Żabki przy ul. 900-lecia w Mogilnie).

Udało mi się zabrać kotka do domu i zabezpieczyć. Na początku był bardzo przestraszony, chował się za meblami.

Niestety nie mamy kociarni, nie możemy go zabezpieczyć a osoba u której jest nie może go dłużej trzymać u siebie.
Kocurek pilnie potrzebuje domu tymczasowego albo osoby, która mogłaby się nim zaopiekować!

Pomóżcie 🙁
Dziękujemy za każde udostępnienie posta. ❤️

Wczoraj przy wejściu na klatce schodowej w jednym z bloków na ulicy 22 Stycznia ktoś znalazł rannego gołębia.Młody ptak....
08/08/2026

Wczoraj przy wejściu na klatce schodowej w jednym z bloków na ulicy 22 Stycznia ktoś znalazł rannego gołębia.

Młody ptak. Sam. Bezradny. Niewidzialny dla mijających go ludzi. W stanie, którego nie dało się już odwrócić — poparzona głowa, uszkodzone oczy, larwy pod skrzydłami. Cierpiał.

Po konsultacji weterynaryjnej został poddany eutanazji, żeby zakończyć jego ból.

Kosztowało to 50 zł.

Tylko tyle.

I aż tyle.

Bo czasem właśnie 50 zł, kilka minut, jeden telefon albo zwykłe „nie przejdę obok niego obojętnie” decyduje o tym, czy cierpiące zwierzę otrzyma pomoc.

W tej historii najważniejsze jest jednak coś jeszcze.

Jedna mieszkanka tej klatki schodowej zareagowała.

Mogła przejść obok. Mogła uznać, że „to tylko gołąb”. Mogła powiedzieć, że ktoś inny się tym zajmie.

Nie zrobiła tego.

I właśnie od takich decyzji zaczyna się empatia.

Nie każdy może uratować każde zwierzę. Nie każdy ma pieniądze, czas, wiedzę czy możliwości. Ale każdy może zrobić coś.

Zadzwonić. Napisać. Zapytać. Zatrzymać się. Poszukać pomocy. Zainteresować się.

Bo pomaganie nie zawsze oznacza spektakularne akcje. Czasem oznacza po prostu, że czyjeś cierpienie nie jest dla nas obojętne.

To nie zwierzę wybiera, że urodziło się na ulicy.
Nie wybiera choroby.
Nie wybiera bólu.
Nie wybiera tego, że nikt wcześniej nie zareagował.

To my wybieramy, jakimi ludźmi jesteśmy.

Możemy przejść obok.

Albo możemy się zatrzymać.

Możemy udawać, że nie widzimy.

Albo możemy powiedzieć: „Potrzebuje pomocy. Spróbuję ją znaleźć.”

I czasem właśnie ta jedna decyzja jest wszystkim, co możemy dla niego zrobić i klarowną definicją tego, jakim człowiekiem jesteśmy.

Nie bądźmy obojętni...

---

Moniko, dziękujemy ❤️

Adres

Mogilno

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 12:00
16:30 - 18:00
Wtorek 09:00 - 12:00
16:30 - 18:00
Środa 09:00 - 12:00
16:30 - 18:00
Czwartek 09:00 - 12:00
16:30 - 18:00
Piątek 09:00 - 12:00
16:30 - 18:00
Sobota 09:00 - 12:00
16:30 - 17:00
Niedziela 09:00 - 12:00
16:30 - 18:00

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy TOZ Grupa Interwencyjna Mogilno umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do TOZ Grupa Interwencyjna Mogilno:

Skróty

Udostępnij