Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe

Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe z Milówki założono w RP 1992, prowadzi działalność oświatową.

22/03/2026
29/01/2026

Zapraszamy serdecznie
W sobotę 31 stycznia, po Mszy Świętej, ok godz. 18:00, spotkajmy się w salce parafialnej na wyjątkowym wydarzeniu poświęconym Rzymowi
Spotkanie o:
⛪ miejscach świętych
📜 historii Wiecznego Miasta
🙏 jego znaczeniu w życiu Kościoła
— wszystko w kontekście minionego Roku Jubileuszowego.
Spotkaniu będzie towarzyszył pokaz multimedialny, a gościem specjalnym będzie pan Edmund Zaiczek. Do zobaczenia w salce parafialnej!

O PASJI DO TRADYCJI DZIADÓW NOWOROCZNYCH - WYWIAD Z PAWŁEM WIERCIGROCHEM Z MILÓWKI   O pasji do tradycji "Dziadów Noworo...
19/01/2026

O PASJI DO TRADYCJI DZIADÓW NOWOROCZNYCH - WYWIAD Z PAWŁEM WIERCIGROCHEM Z MILÓWKI

O pasji do tradycji "Dziadów Noworocznych", powstaniu grupy kolędniczej oraz znaczeniu postaci i obrzędów z tym związanych mówi Paweł Wiercigroch, kierownik grupy "Harnasie z Łyngu" z Milówki, w rozmowie z Piotrem Motyką. Zachęcamy do lektury, a w sobotę, dnia 24 stycznia AD 2026 do udziału w Dniu Plenerowym Żywieckich Godów w Milówce!

Piotr Motyka: Skąd się wzięła Twoja pasja do tradycji Dziadów Noworocznych ?

Paweł Wiercigroch: Moja pasja do tradycji Dziadów Noworocznych wzięła się przede wszystkim z obserwowania starszych. Człowiek od dziecka zapatruje się na starszych kolegów, wujków, dziadków i to oni są pierwszą inspiracją. Sama nazwa „Dziady” nie oznacza czegoś gorszego czy „dziadowskiego”. Wręcz przeciwnie ta tradycja pochodzi właśnie od naszych dziadków i pradziadków, stąd jej nazwa. Często słyszy się określenie „przebierańcy”, ale to nie jest właściwe słowo. Dziady to nie jest zwykłe przebieranie się, lecz obrzęd i żywa tradycja przekazywana z pokolenia na pokolenie. I właśnie to od zawsze mnie fascynowało i pociągało. W mojej rodzinie ta tradycja była obecna. Co prawda mój tata pochodził z Rajczy, a tam Dziadów nie było, więc sam w nich nie chodził, natomiast brat mojej mamy gonił za Dziady, podobnie jak mój dziadek, który pochodził z Małego Ciśca. To oni pokazali mi, czym naprawdę są Dziady i jaką mają wartość. Dzięki nim tradycja ta stała się dla mnie czymś naturalnym, bliskim i ważnym czymś, co chciałem kontynuować i przekazywać dalej.

Piotr Motyka: Jak rozwijały się Dziady w Milówce na przestrzeni lat, jak doszło do powstania Waszej grupy kolędniczej i z ilu obecnia składa się osób?

Paweł Wiercigroch: Historia Dziadów w Milówce jest bardzo bogata i zmieniała się na przestrzeni lat. Zaczynając od Dolnej Milówki, funkcjonowały tam różne grupy, takie jak Kamieńcoki, Kempcany, Indory, których nazwa pochodziła od przezwiska kierownika, Dziady z Kałuży, Harnasie z Łyngu. Na tej samej ulicy były również Dziady Andrzeja Tomany. Na następnej ulicy działały Dziady Pajestki, w miejscu, gdzie dziś znajduje się kuźnia, które później przejęli ich siostrzeńcy Batkowscy. To właśnie w tej grupie razem z bratem zaczynałem swoją przygodę z Dziadami. Kolejną grupą były Taliki, które miały swoje miejsce na milowskich Borach. Była to jedna z najstarszych grup w centrum Milówki, w której gonił mój wujek Edward Sołtysek. Następnie funkcjonowała grupa Karczugi, znajdująca się w okolicach dzisiejszego banku spółdzielczego. Dalej były Bojcery, Bucki spod Snozy, a wyżej Świerki z Prusowa. Dziady działały także w Górnej Milówce, w rejonie dzisiejszej karczmy. Warto zaznaczyć, że te grupy nie działały wszystkie w tym samym czasie. Jedne kończyły działalność, a inne dopiero powstawały. Tworzenie grup w tamtych latach było trudne, ponieważ brakowało dziś łatwo dostępnych materiałów do wykonania strojów. Pierwszy raz za Dziada leciałem jak miałem 9 lat i z Dziadami chodziłem do 2001 roku. Później założyłem rodzinę, a część strojów przekazałem młodszej grupie, którą prowadzili Piotr Witos i Piotr Tokarczyk. Następnie Dziady przeszły do Tomasza Wojtasa z okolic stacji kolejowej. Z biegiem lat grupa się rozpadła. Przełomowym dla nas momentem była prośba mojego syna Karola, który mając 13 lat grał na heligonce i chciał uczestniczyć w kolędowaniu. Niestety żadna z istniejących grup nie chciała go przyjąć ze względu na wiek. Wtedy razem z moimi najlepszymi kolegami postanowiliśmy wspólnymi siłami reaktywować grupę Harnasie z Łyngu. Zaczęliśmy kompletować stroje i w ciągu jednego roku udało nam się ją odbudować w 2016 roku. Potem wystąpiliśmy na Godach Żywieckich i działamy do dziś. Obecnie grupa liczy około 40 osób, w tym 10 dzieci, zazwyczaj są to synowie dorosłych już Dziadów. Dzieci w naszej grupie uczą się wszystkiego od podstaw: jak przygotować strój, jak kolędować w Sylwestra i w Nowy Rok. Nie jest to ani łatwe, ani szybkie zajęcie, wymaga dużej kreatywności, zmysłu artystycznego, umiejętności krawieckich i zdolności plastycznych.

Piotr Motyka: Jakie postacie występują w Dziadach Noworocznych ?

Paweł Wiercigroch: W Dziadach, w zależności od grupy, występują różne postacie. Nie ma jednego, stałego składu, wszystko zależy od tradycji danej grupy i jej historii. Ogólnie jednak postacie dziadowskie można podzielić na trzy główne kategorie: pozaziemskie, zwierzęce oraz ludzkie. Do postaci pozaziemskich należą diabeł i Śmierć. Symbolizują one siły nadprzyrodzone, granicę między światem żywych a umarłych oraz element grozy, który od zawsze towarzyszył obrzędowi. Kolejną grupę stanowią postacie zwierzęce, przede wszystkim konie i niedźwiedzie. Są one obrazem siły, witalności i energii. Konie odgrywają w Dziadach bardzo ważną rolę obrzędową. Najliczniejszą grupą są postacie ludzkie, często nawiązujące do dawnych zawodów i ról społecznych. Pojawia się kominiarz, gorkorz, czyli kowal albo majster zajmujący się reperowaniem garnków. Jest także dziegciorz, czyli znachor, który podczas obrzędu smaruje i kadzi konie. Ważną postacią jest Cygan, który prowadzi konie. W innych grupach Cygan występuje w innej roli, nosi lalkę na plecach i chodzi razem z Cyganką. Są również pachołki, które strzelają z batów, odstraszają złe duchy oraz pilnują i koni. W grupach można spotkać także postać macinuli, a w innych jej odpowiednikiem jest sznurkorz, szmaciorka czy ulka. Nazwy te różnią się w zależności od lokalnej tradycji. Nieodłączną postacią jest Żyd, który chodzi z Żydówką. Postać ta nawiązuje do mniejszości etnicznej, która dawniej zamieszkiwała nasz region i zajmowała się handlem. W naszej grupie występuje również Żyd w wersji współczesnej, nazywany PZU, zajmuje się on ubezpieczeniami i polisami. W innych grupach pojawiają się także postacie takie jak PKO, ksiądz, golibroda, telefonista, matoł, młoda pani, młody pan, policjant lub komendant, który pilnuje porządku w całej grupie. Różnorodność tych postaci pokazuje, jak bogata i żywa jest tradycja Dziadów, łącząca dawne wierzenia, lokalną historię i współczesne odniesienia.

Piotr Motyka: Czy możesz opowiedzieć o obrzędzie charakterystycznym dla Dziadów Noworocznych?

Paweł Wiercigroch: Obrzęd Dziadów Noworocznych polega na tym, że Dziady przylatują do gospodarza ze śpiewem i muzyką, często wykonując pastorałkę. Ich przybycie rozpoczyna część powinszowań, czyli składanie życzeń pomyślności na Nowy Rok dla gospodarza i jego domu. Następnie pojawia się skoczny taniec koni wraz z Cyganem. Pozostali uczestnicy przedstawiają swoje role: Cygan z Cyganką wróżą, Żydzi handlują, a diabły kuszą. Cały obrzęd ma formę barwnego, dynamicznego widowiska, pełnego ruchu, muzyki i symboliki. W pewnym momencie muzyka nagle milknie, a konie padają. Jest to obraz zamierania natury, nadejścia zimy i uśpienia życia. Natura obumiera, wszystko cichnie, muzyka przestaje grać. Do leżących koni podlatują diabły, zainteresowane tym, co się stało, a wraz z nimi pojawia się Śmierć. W tym momencie diabły ukazują się z dobrej strony, odganiają Śmierć, pokazując, że nic nie może się definitywnie skończyć. Śmierć nie jest tu czymś złym, lecz elementem naturalnego porządku świata. Jako katolicy odbieramy ją nie jako koniec, ale jako początek czegoś nowego, przejście z jednego stanu w drugi. Do koni podchodzi dziegciorz który smaruje im nogi dziegciem i okadza je kadzidłem. Ten gest ma silną symbolikę, zaczerpniętą również z tradycji kościelnej, podobnie jak okadzanie zmarłych. Oznacza przejście między światami, odejście starego i zapowiedź odrodzenia nowego życia. Na dźwięk gwizdka lub głośnej, skocznej muzyki konie nagle ożywają. Zaczynają dynamicznie tańczyć i skakać. Wtedy Cygan podejmuje z gospodarzem handel o najlepsze konie, co symbolizuje pomyślność, dobrobyt i siłę na nadchodzący rok. W obrzędzie pojawiają się także niedźwiedzie, które kulają się po ziemi. Nie jest to przypadkowy ruch i symbolizuje on zapładnianie ziemi, aby w kolejnym roku wydała obfite plony i zapewniła dobry urodzaj. Cały obrzęd Dziadów Noworocznych opowiada o cyklu życia: śmierci i odrodzeniu, przemijaniu starego i narodzinach nowego, wpisując się w rytm natury, wiary i ludowej tradycji.

Piotr Motyka: Czym odróżnia się grupa zwana Szlachcice?

Paweł Wiercigroch: Tak zwane Szlachcice to tradycja kultywowana w Kamesznicy, także w Szarym, Suchym, Lalikach oraz w Zwardoniu. Jest to jednak nieco inna forma kolędowania niż Dziady noworoczne. Szlachcice chodzą w dzień Świętego Szczepana i mają swój charakterystyczny zestaw postaci. Występują tam między innymi Żyd i Żydówka, zwana panicką, jest cygan, masorz, górol oraz oczywiście szlachcic, który nadaje całej grupie nazwę i ton. To kolędowanie różni się także miejscem i formą. Nie odbywa się przed domem, lecz w samym domu, w izbie. Ma bardziej kameralny charakter, oparty na bezpośrednim kontakcie z gospodarzem i domownikami. Ta tradycja, choć inna w formie, jest równie ważna i pokazuje, jak bogate i zróżnicowane są nasze lokalne zwyczaje kolędnicze.

Piotr Motyka: Co byś powiedział ludziom którzy boją się Dziadów?

Paweł Wiercigroch: Tym, którzy boją się Dziadów, powiedziałbym jedno: nie ma się czego bać. Oczywiście, niektóre postacie z założenia powinny budzić respekt, a nawet strach. Diabeł, Śmierć, wszystkie maski właśnie po to są, żeby ten niepokój wywołać, ale to element dawnego obrzędu i symbolika, a nie chęć przestraszenia kogokolwiek. W rzeczywistości przybycie Dziadów do gospodarza jest dobrym znakiem na nadchodzący rok. Od zawsze traktowano to jako zapowiedź pomyślności, zdrowia i urodzaju. Dziady przychodzą z życzeniami, kolędą i dobrą energią, a nie ze złem.Warto pamiętać, że to tradycja, która ma głębokie korzenie i swoje szczególne znaczenie. Jeśli ktoś spojrzy na Dziady nie przez pryzmat strachu, ale jako na obrzęd przekazywany od pokoleń, wtedy łatwiej je zrozumieć i docenić. A tam, gdzie jest zrozumienie, strach po prostu znika.

Piotr Motyka: Czy warto się wybrać na Gody Żywieckie do Milówki?

Paweł Wiercigroch: Zdecydowanie warto wybrać się na Gody Żywieckie do Milówki. To naprawdę niezapomniana przygoda i wyjątkowe przeżycie. W jednym miejscu można zobaczyć ogromne bogactwo tradycji i porównać, czym różnią się od siebie poszczególne grupy kolędnicze. Każda ma swój charakter, swoje postacie, stroje i sposób kolędowania. Gody dają możliwość zobaczenia w pigułce wszystkiego, co związane jest z Dziadami na całej Żywiecczyźnie. Dziady od zawsze goniły w Dolinie Soły począwszy od miejscowości takich jak Zwardoń, Sól, Kiczora, Laliki, Kamesznica, Milówka, Cisiec, Cięcina, Żabnica, Przybędza, Radziechowy, Wieprz i Brzuśnik. Tych grup jest naprawdę dużo i każda wnosi coś swojego. W tym roku zapowiada się wyjątkowo liczna frekwencja. Spodziewamy się bardzo wiele grup, może być około 700 a nawet więcej uczestników. To robi ogromne wrażenie i pokazuje, że ta tradycja wciąż żyje, rozwija się i przyciąga kolejne pokolenia. Gody Żywieckie to najlepsze miejsce, by poczuć klimat kolędowania, zobaczyć różnorodność Dziadów i zrozumieć, jak ważna jest ta tradycja dla naszego regionu.

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za wywiad i życzę powodzenia w ciągu dalszym pielęgnowania tradycji Dziadów Noworocznych, szczęść Boże! :)

LINK DO WYWIADU: https://btomilowka.org/11-aktualnosci/837-o-pasji-do-tradycji-dziadow-noworocznych-wywiad-z-pawlem-wiercigrochem

USTANOWIENIE OKTAWY MILENIUM KORONACJI BOLESŁAWA CHROBREGOSzczęść Boże! 1000 rocznica koronacji króla Bolesława I Chrobr...
31/12/2025

USTANOWIENIE OKTAWY MILENIUM KORONACJI BOLESŁAWA CHROBREGO

Szczęść Boże! 1000 rocznica koronacji króla Bolesława I Chrobrego, którą obchodziliśmy w Roku Pańskim 2025, zrodziła myśl przedłużenia trwania tej uroczystości oraz zorganizowania społecznych obchodów Oktawy Milenium Koronacji Bolesława Chrobrego (AD 2025 - 2033). Nasze stowarzyszenie Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe jest jej inicjatorem wraz ze Związkiem Monarchiczno - Reakcyjnym, redakcją Myśli Konserwatywnej, kanałem Conservatio, Stowarzyszeniem Patriotyzm i Wolność oraz Zjednoczeniem Organizacji Historycznych i Strzeleckich Bractwo Kurkowe Rzeczypospolitej. Zapraszamy do inicjatywy wszystkich, którym leży na sercu rozwój Polski. Oto treść listu otwartego do Polek i Polaków oraz logo Oktawy Milenium:

"Szanowni Państwo,

w Roku Pańskim 2025 przypada Milenium Koronacji pierwszego Króla Polski, Bolesława Chrobrego, a zarazem jego następcy, Mieszka II Lamberta. Ta wyjątkowa rocznica dała wielu Polakom możliwość poznania wielkiej wagi dziedzictwa, które zostało nam przekazane. Bolesław Chrobry, kontynuując dzieło swojego ojca Mieszka I, inicjatora Chrztu Polski, uczynił ze słowiańskich plemion potęgę, która nie drżała nawet przed cesarstwem, dumną, niezależną i silną. Polityczny geniusz podpowiedział władcy sprowadzenie do Gniezna ciała męczennika, Świętego Wojciecha, poległego podczas misji chrystianizacyjnej u Prusów. Doprowadził w ten sposób do Zjazdu Gnieźnieńskiego, na którym cesarz Otton III nałożył mu na głowę własny diadem na znak uznania jego pozycji i prestiżu. Koronacja, dokonana u kresu życia wielkiego Piasta, w 1025 roku, stanowiła potwierdzenie jego królewskości, dowód uporu, wytrwałości i dyplomatycznego sprytu, ale przede wszystkim troski o ziemie, które nazywamy dziś Polską.

W opinii wielu Polaków, władze centralne nie sprostały wyzwaniu uczczenia Milenium z należytym rozmachem. Zmarnowanie tej okazji pozostawia wielki niedosyt. Na szczęście duch narodu nie został złamany, a zaniedbania rządzących wypełniły liczne oddolne inicjatywy na szczeblu lokalnym, samorządowym, regionalnym, organizowane przez ugrupowania patriotyczne, narodowe i monarchistyczne, szkoły i uczelnie, wydawnictwa, stowarzyszenia i ludzi, którym zależy na historycznej prawdzie, narodowej dumie i na świetlanej przyszłości kraju, mając świadomość, że taka rocznica zdarza się tylko raz na tysiąc lat.

Błogosławiony ks. prymas Stefan Wyszyński, w obliczu nadchodzącego tysiąclecia Chrztu Polski w Roku Pańskim 1966, korzystając z wyjątkowej intuicji społecznej zorganizował Wielką Nowennę, która przygotowała Polaków na wielki dzień. Koncentrowała się ona na kwestiach obrony wiary, życia, zwłaszcza w łasce uświęcającej, dzieci nienarodzonych, wierności małżeńskiej, rodziny katolickiej, młodzieży, miłości i sprawiedliwości społecznej, walce z wadami narodowymi oraz czci dla Matki Najświętszej, przynosząc błogosławione owoce całemu narodowi.

Czerpiąc z tych szlachetnych wzorców, ogłaszamy i ustanawiamy społeczne obchody Oktawy Tysiąclecia Koronacji Króla Bolesława I Chrobrego AD 2025-2033. Pragniemy, aby dla Polaków był to czas refleksji, podniesienia głów, powstania z kolan, odrodzenia duchowego, społecznego, politycznego, ustrojowego i kulturalnego. Nasz naród może się przebudzić, ale potrzebuje do tego wielkiej idei. Wierzymy, że ideę tę można oprzeć na dziele i dziedzictwie Bolesława Chrobrego, ojca narodu i państwa polskiego. Czas Oktawy pozwoli na opracowanie i realizację planu na który składać się będą projekty edukacyjne, artystyczne, kulturalne, być może także inicjatywy gospodarcze, ekonomiczne bądź infrastrukturalne - wszystko w konwencji zgodnej z powagą Milenium.

Budując dla Polski przyszłość z poszanowaniem dziedzictwa minionych pokoleń, my, Polacy, przygotowując się do jubileuszu 2000 lat Dzieła Odkupienia w Roku Pańskim 2033, musimy sobie odpowiedzieć na pytanie - kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Jaka jest nasza rola we współczesnej Europie i w świecie? Zapraszamy wszystkie Polki i Polaków do wspólnego celebrowania tego wyjątkowego czasu. Niech żyje Polska!

Z poważaniem,

Anna Motyka, prezes Beskidzkiego Towarzystwa Oświatowego

Tomasz Goździk, prezes Związku Monarchiczno-Reakcyjnego

Mariusz Matuszewski, redaktor naczelny portalu "Myśl Konserwatywna"

Mariusz Skrobała, redaktor naczelny kanału "Conservatio"

Wioleta Kamińska, prezes Stowarzyszenia Patriotyzm i Wolność

Gniewomir Rokosz - Kuczyński, Wielki Kanclerz - Dyrektor Generalny Zjednoczenia Organizacji Historycznych i Strzeleckich Bractwo Kurkowe Rzeczypospolitej

W sprawie dołączenia do inicjatywy zapraszamy do kontaktu: [email protected], +48 881 460 281.

LINK: https://btomilowka.org/11-aktualnosci/832-oktawa-milenium-koronacji-boleslawa-chrobrego

Źródło: Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe, AD 2025.

KONCERT KOLĘDOWY W KONIAKOWIE Z UDZIAŁEM PARY PREZYDENCKIEJ!W dniu 28 grudnia AD 2025, w kościele pw. św. Bartłomieja w ...
29/12/2025

KONCERT KOLĘDOWY W KONIAKOWIE Z UDZIAŁEM PARY PREZYDENCKIEJ!

W dniu 28 grudnia AD 2025, w kościele pw. św. Bartłomieja w Koniakowie odbył się "Góralski koncert kolęd i pastorałek" w wykonaniu zespołów regionalnych "Istebna" oraz "Mała Istebna". Wydarzenia swoją obecnością uświetniła para prezydencka Karol i Marta Nawroccy.

Prezydent Nawrocki wyraził uznanie dla zespołu "Istebna", który będzie obchodził 125 rocznicę swojego istnienia i zaprosił go wraz z księdzem proboszczem kanonikiem Krzysztofem Pacygą do Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. Zespoły wraz z kapelą zaprezentowały liczne, śliczne kolędy oraz pastorałki ze skarbca polskiej, góralskiej kultury. Pierwsza Dama zachwyciła się występem i zapowiedziała, że za rok chciała by włączyć się w śpiew, korzystając ze śpiewnika oraz że na następny raz z chęcią wzięłaby ze sobą swoją córkę Kasię. Słowa pozdrowienia dla pary prezydenckiej oraz uczestników przekazali ks. proboszcz Pacyga oraz Wójt Gminy Istebna Pan Stanisław Legierski, wraz z małżonką. Uroczystość prowadziła znana regionalistka i konferansjerka Aneta Legierska. W wydarzeniu wzięło udział liczne grono przedstawicieli lokalnego samorządu, mieszkańców, turystów i gości, w tym delegacja Górali Żywieckich, związanych ze Związkiem Podhalan w Polsce im. św. Jana Pawła II, oddział w Milówce: honorowy prezes Władysław Motyka, Zygmunt Grzegorzek, Piotr Motyka oraz Jan Grzegorzek. Wdzięczni za wspólne kolędowanie u żłobku Pana Jezusa, w Niedzielę Świętej Rodziny, przekazujemy najlepsze życzenia świąteczne i na nowy Rok Pański 2026, scynść Panie Boze!

LINK: https://btomilowka.org/11-aktualnosci/830-koncert-koledowy-w-koniakowie-z-udzialem-pary-prezydenckiej

Błogosławionych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, Łask od Dzieciątka Jezus, opieki Świętej Rodziny oraz szczęśliwego ...
25/12/2025

Błogosławionych, rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia, Łask od Dzieciątka Jezus, opieki Świętej Rodziny oraz szczęśliwego nowego AD 2026 życzy Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe. :)

"PRAGNIEMY POWROTU KRÓLA" - WYWIAD Z TOMASZEM GOŹDZIKIEM, PREZESEM ZWIĄZKU MONARCHICZNO - REAKCYJNEGO1000 rocznica koron...
20/12/2025

"PRAGNIEMY POWROTU KRÓLA" - WYWIAD Z TOMASZEM GOŹDZIKIEM, PREZESEM ZWIĄZKU MONARCHICZNO - REAKCYJNEGO

1000 rocznica koronacji pierwszego króla Polski, Bolesława Chrobrego to wyjątkowa okazja, by przeprowadzić wywiad z Tomaszem Goździkiem, prezesem Związku Monarchiczno – Reakcyjnego, na temat znaczenia monarchii i możliwości jej restytucji w Rzeczypospolitej Polskiej. Serdecznie zapraszam!

Piotr Motyka: Jak doszło do powstania Związku Monarchiczno – Reakcyjnego?

Tomasz Goździk: W roku 2016 treści monarchistyczne stanowiły w polskiej przestrzeni niszę, którą niewielkie grono osób, połączonych wiarą katolicką i chęcią ujrzenia powrotu Królestwa Polskiego, skłoniło do utworzenia facebookowej strony "My Reakcja". Strona, dostarczająca informacje, inspiracje i analizy głównie z obalonych, prawowitych dworów, w zmiennym składzie redakcyjnym i publikująca z różną częstotliwością, w ramach czasu wolnego, stopniowo zebrała wokół siebie oddane grono sympatyków. W odpowiedzi na oczekiwania, w 2018 roku rozpoczęła działalność discordowa społeczność dyskusyjna o nazwie "Klub Reakcji". Z czasem zaczęli ją wypełniać monarchiści w różnym wieku, których preferencje ustrojowe miały bardzo zróżnicowane powody: od teologicznych, poprzez historyczne, ekonomiczne, aż po praktyczne czy estetyczne. Niezliczone dyskusje i przemyślenia użytkowników pokazały, że istnieją kwestie, co do których wśród monarchistów panuje zgoda. Należą do nich katolickość monarchii, jej dziedziczność, konieczność wzmocnienia monarszej władzy (celem naprawienia błędów znanych z historii Rzeczpospolitej), a także, ugruntowana w rodzimej tradycji, mieszana forma ustroju. W sposób niejako „organiczny” zaczął powstawać Związek Monarchiczno – Reakcyjny, który miał monarchistom pozwolić na opuszczenie przysłowiowej piwnicy i podejmowanie działań praktycznych: organizację spotkań, wydarzeń, udział w inicjatywach społecznych, organizację akcji. Tak dotarliśmy do stanu obecnego - wniosek rejestracyjny ZM-R oczekuje na rozpatrzenie przez sąd, a organizacja szybko się rozwija, poszerza bazę członkowską, nawiązuje współprace i oddziałuje na szeroko pojętym polu kontrrewolucji.

Piotr Motyka: Jakie są cele działania organizacji?

Tomasz Goździk: W powszechnym mniemaniu monarchiści obracają się wyłącznie wokół zagadnień ściśle związanych z odbudową monarchii. Oczywiście pragniemy powrotu króla i staramy się zrobić wszystko, co możliwe by go przyspieszyć, jednak takie ujęcie sprawy jest dalece niewystarczające. Nie jesteśmy piwnicznym zgromadzeniem, spierającym się do utraty sił o hipotetyczne prawa do tronu na podstawie omszałych drzew genealogicznych. Wielu komentatorów zarzuca nam, że nie wskazujemy kandydata na tron, a tymczasem my skupiamy się na pracy organicznej. Droga do monarchii wiedzie nie poprzez partie, urny i sejmowe ławy - wiedzie poprzez kontrrewolucję, która odbuduje społeczeństwo i państwo w duchu najlepszych tradycji i doświadczeń przeszłości. Jaki byłby rezultat wytypowania „monarchy” w kraju, w którym społeczeństwo zatruto antymonarchicznymi mitami, a figura króla kojarzy się co najwyżej z „ciemnym” średniowieczem? Palące problemy to pogarda dla ludzkiego życia, spadająca dzietność, upadek instytucji rodziny, dewastacja gospodarki i rolnictwa, utrata suwerenności, spadek bezpieczeństwa na skutek multikulturalizmu, sekularyzacja - to właśnie spędza sen z powiek monarchistom. Na spektakularne działania przyjdzie czas - na razie skupiamy się na krzewieniu prawdy, dobra i piękna wszędzie tam, gdzie jesteśmy w stanie coś wskórać za sprawą soft power. Rozciągnięcie procesu formowania Związku Monarchiczno – Reakcyjnego w czasie z jednej strony pozwoliło nam na stworzenie solidnych fundamentów ideowych organizacji, a z drugiej - wystawiło na próbę jej członków. Trzeba pamiętać, że rezultaty naszych wysiłków mogą poznać dopiero nasze dzieci, wnuki, a może kolejne pokolenia - jeżeli ktoś oczekuje szybkich rezultatów, to nie wytrwa i popadnie w zniechęcenie.

Piotr Motyka: Co przemawia za monarchią jako najlepszym ustrojem?

Tomasz Goździk: Analizując historię możemy zauważyć, że monarchię cechuje bardzo duża zdolność adaptacji do zmieniających się realiów społecznych. Podczas, gdy systemy demoliberalne coraz bardziej się chwieją i nie potrafią sprostać wyzwaniom współczesności, rojaliści udowadniają, że w monarchii leży nadzieja. Każdego dnia jesteśmy świadkami plemiennej wojny polsko-polskiej, którą toczą między sobą partie polityczne, czy może ludzie, którzy za nimi stoją? Niezwykle ważna jest reintegracja Polaków i przypomnienie, że stanowimy stary i dumny naród posiadający bogatą historię. W roku 2025 nie sposób nie wspomnieć o dziele Chrobrego, który zjednoczył słowiańskie plemiona tworząc podwaliny narodu. Monarchia to także większa przewidywalność, stabilność i odpowiedzialność. Panowania nie ograniczają krótkie kadencje, co sprzyja planowaniu w znacznie dłuższej perspektywie – przygotowującego dziedzictwo dla swoich następców króla zajmują perspektywiczne problemy, podczas gdy uwaga republikańskich polityków skupia się na wygraniu wyborów, bez troski o dalszą przyszłość. To zaledwie niewielki wybór zalet ustroju monarchicznego, który daje pewne wyobrażenie o alternatywie dla systemów demoliberalnych, w których pod płaszczykiem postępu i wolności przemycane jest zniewolenie, którego skala nie śniła się nawet słynnym tyranom, ze Stalinem na czele.

Piotr Motyka: Czy nie uważa Pan, że skoro ustrój tworzą ludzie, to monarchia też mogłaby okazać się systemem zawodnym?

Tomasz Goździk: Podczas gdy idea władzy pochodzi od Boga, sposób jej wykonywania jest domeną ludzką. Nie ma systemów niezawodnych, ustrojów idealnych i rozwiązań politycznych, które perfekcyjnie zaspokoją wszelkie interesy. W czasach, w których przyszło nam żyć, warte przypomnienia jest stwierdzenie Erazma z Rotterdamu: „w krainie ślepców jednooki będzie królem”. Znaczna część społeczeństwa, niestety - także jego rzekomych elit - to ludzie żyjący w platońskiej jaskini, która pozwala dostrzec wyłącznie zniekształcony obraz rzeczywistości. Wyobrażenie sobie jednego sprawiedliwego, który w nieznanych nam okolicznościach obejmie królewską władzę na podstawie swoich dokonań, cech i przymiotów, nie stanowi większego wyzwania. Sprawa się komplikuje, kiedy próbujemy oprzeć władzę na czynniku demokratycznym bądź arystokratycznym, pośrednim – pozostawia to ogromne pole dla namiętności, uprzedzeń, nadużyć, błędów i obcych wpływów.

Piotr Motyka: Czy widzi Pan ścieżkę do wprowadzenia monarchii w dzisiejszej Polsce?

Tomasz Goździk: Naszą powinnością jest modlitwa, praca organiczna, „przygotowanie tronu”, poszerzanie społecznej świadomości i kreowanie elit. Uważamy, że szanse na monarchiczną restaurację może zwiększyć elitarna formacja i edukacja w tak zwanej "Kuźni Elit". Nie mamy jednak prawa wybrać monarchy - wybór zawsze obarczony jest emocjami, możliwością pomyłki i arbitralnością. Za hrabią de Maistrem uznajemy, że króla powinniśmy „wykryć”, a jego królowanie nie będzie wynikało z ludzkiej woli, a ze zrozumienia jego zasług, cnót i przymiotów - Bolesław Chrobry „królował” na długo przed koronacją, która formalnie uczyniła go królem. Monarchiści często wyobrażają sobie, że królem może zostać zwycięski dowódca w sytuacji wojennej. My mamy jednak nadzieję, że z Bożą pomocą króla wykryjemy w apartyjnym reformatorze, który przywróci Polakom narodową jedność. Niewątpliwie potrzebujemy dziś wielkiej idei, a jej źródło może wypływać z dziedzictwa Bolesława Chrobrego. Trudno nie odnieść się do przykładu francuskiego, gdzie w obliczu permanentnej niemocy rządowej, gabinetów upadających po 14 godzinach i eksprezydentów zamykanych w więzieniach, gwałtowanie wzrasta zainteresowanie sprawą prawowitego króla, Ludwika XX. W „Królu zza morza” Jeana Raspaila monarcha powraca na tron w okolicznościach krańcowego załamania dotychczasowego systemu. W Polsce nie mamy gotowego pretendenta, ale mamy wiarę w to, że przyszłość naszego kraju jest nierozerwalnie scalona z tronem, berłem i koroną. Trudno będzie uświadomić zindoktrynowane społeczeństwo czym faktycznie monarchia jest, czym być może i jakie ma przewagi nad „uświęconą” republiką. Monarchiczny instynkt nie został całkowicie wypleniony, jest bowiem głęboko wpisany w ludzką naturę i instytucję ojcostwa, a pozorne przywiązanie do urzędu prezydenta może szybko przeistoczyć się w oddanie dla króla, o ile nowy ustrój pozwoli Polakom żyć godnie, bezpiecznie, rozwijać się, pracować, zakładać rodziny i czuć się gospodarzami we własnym kraju.

Piotr Motyka: Jakie postacie są ideowym punktem odniesienia dla dzisiejszych monarchistów?

Tomasz Goździk: Ograniczając się jedynie do kilku postaci, w Bolesławie Chrobrym dostrzegamy fundatora państwa Polskiego, który stworzył jego podwaliny, zjednoczył słowiańskie plemiona i uczynił Polskę częścią rodziny państw chrześcijańskich, dopełniając dzieło Mieszka. Ksiądz Piotr Skarga uczy nas, że monarsza władza musi być wystarczająco silna, by przeciwdziałać ułomnościom ludzkiej natury znajdującym ujście w komponencie demokratycznym. Bardzo ważną rolę w naszej refleksji zajmuje jeden z Doktorów Kontrrewolucji, Józef hrabia da Maistre, który, podczas gdy stary świat upadał pod gruzami rewolucji, gloryfikował monarchię, tradycję, autorytet, hierarchię i wiarę, odrzucając zatrute owoce oświecenia. Sabaudczyk dostrzegając działanie Bożej opatrzności w ludzkich dziejach traktował (anty)francuską rewolucję jako karę za grzechy. Czerpiemy także z bogatego dorobku Leszka Gembarzewskiego - polskiego monarchisty doby II RP, który poświęcił życie sprawie odbudowy monarchii opierając się na szerokiej wiedzy teoretycznej jak i znawstwie w dziedzinie działalności monarchistów w innych krajach. Wielu z nas na pozycje monarchistyczne przywiódł dorobek prof. Jacka Bartyzela, który w naszym pokoleniu pozostaje autorytetem i drogowskazem.

Piotr Motyka: Co dla Polski oznacza postać króla Bolesława Chrobrego?

Tomasz Goździk: Bolesław Chrobry jest ojcem Polski, która dziś, 1000 lat po koronacji, stanowiącej uwieńczenie jego wysiłków, zmaga się z nawrotem sieroctwa. O znaczeniu Chrobrego najlepiej świadczy postawa demoliberalnych władz, które postanowiły 1000-lecia właściwie nie zauważyć. W obliczu tego faktu oczywistym jest, że za sznurki nie pociągają polscy patrioci. Na szczęście niezliczone inicjatywy prywatne, społeczne i naukowe godnie wypełniły tą lukę. Związek Monarchiczno – Reakcyjny celebrował rocznicę dwukrotnie, w Krakowie (w kwietniu) oraz w Warszawie, łącząc je ze Świętem Niepodległości Królestwa Polskiego. Rok 2025, z uwagi na okrągłą rocznicę, jest symboliczny. Mamy jednak nadzieję, i jesteśmy gotowi przyczynić się do tego, że pierwszy koronowany król stanie się drogowskazem na kolejne tysiąclecie polskiego narodu i państwowości. Szczególnie monarchiści powinni rozumieć, że dzieło Chrobrego, podtrzymywane przez Kościół, zapewniło nam byt pomimo niezliczonych wojen, tragedii, rozbiorów, rzezi i ucisku. Ten rezerwuar sił witalnych nie został osuszony, musimy tylko nauczyć się, jak z niego czerpać.

Piotr Motyka: W jaki sposób obchodzicie rocznicę 1000 Koronacji Dwóch Pierwszych Królów Polski: Bolesława Chrobrego i Mieszka II Lamberta?

Tomasz Goździk: Jak wspomniałem, dwa główne wydarzenia upamiętniającego pierwszych polskich władców, współorganizowane przez Związek Monarchiczno – Reakcyjny, miały miejsce w kwietniu w Krakowie, a w październiku w Warszawie. To oczywiście nie wszystko – pracujemy nad tym, aby Chrobry patronował naszej działalności przez kolejne lata, a może także dziesięciolecia. Nie będę jednak uprzedzać faktów, a zmaterializowane pomysły zostaną upublicznione w stosownym czasie. Oddając sprawiedliwość Mieszko II, władca ten jest trochę pokrzywdzony i pozostaje w cieniu tego, który włożył polską koronę na skronie jako pierwszy. Msza odprawiona w jego intencji przed październikowym Świętem Niepodległości Królestwa Polskiego miała to częściowo zrekompensować i wierzymy, że tak się stało.

Piotr Motyka: Serdecznie dziękuję za wywiad, Bóg zapłać i szczęść Boże!

Źródło: Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe, AD 2025.

Związek Monarchiczno-Reakcyjny

LINK: https://btomilowka.org/11-aktualnosci/826-pragniemy-powrotu-krola-wywiad-z-tomaszem-gozdzikiem-prezesem-zwiazku-monarchiczno-reakcyjnego

Adres

Milówka
34-360

Telefon

+48881460281

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Ta Organizacja

Wyślij wiadomość do Beskidzkie Towarzystwo Oświatowe:

Udostępnij