22/03/2026
Witajcie kochani 🩵
Przychodzimy do was z garścią informacji- jestem z Warszawie z Brunem w instytucie Dr. Paleya.
Bruno dziś po 14 miał operację. Był to krótki zabieg doktor wyciągnął z kolanka 4 śruby i wszystko jest dobrze.
13 operacji tyle Bruno miał ich dotychczas, można by było powiedzieć że i ja i Bruno znamy wszystkie procedury, byłam przed każdą z nich jak i po, przechodziłam z nim przez to tyle razy...
dzis było inaczej przynajmniej dla mnie.
Zawsze Bruno sam jeździł na blok operacyjny na swoim łóżku i tylko mi opowiadał swoje wrażenia, zawsze żegnałam się z nim tuż przed blokiem i za każdym razem to rozstanie, chodź zawsze tylko kilkugodzinne to za każdym razem uderzało prosto w serce.
Dziś o 14 przyszły po nas pielęgniarki i powiedziały że to nasza kolej. Szliśmy długim korytarzem aż do informacji że salę operacyjne są po lewej stronie. Ubrałam się w od głowy aż po stopy w specjalny jednorazowy strój szpitalny i poszłam za nim. I trafiłam na salę w której było pełno sprzętu medycznego, wielkie lampy, wszędzie kable i na środku łóżko... łóżko na którym wiedziałam co zaraz będzie się działo ale nie mogłam pokazać Brunowi że mnie to przeraża. Patrzył na mnie cały czas śledził wzrokiem tak jakby chciał mi powiedzieć żebym nie opuszczała go na krok. Podeszłam i złapałam go za rękę. Mówiłam do niego żeby tylko nie myślał gdzie jest, dostał maskę tlenowa z gazem, mówiłam żeby sobie oddychał i spał a jak się obudzi to ja już będę. I zasnął... po 5 sekundach moje dziecko zasnęło, trzymałam go jeszcze chwilę aż jego ciało zesztywniało. Szyja zesztywniała a jego ręka którą trzymałam nagle się wyprostowała, zrobiła się twarda i prosta. Nie wiedziałam czemu się tak dzieje, wystraszyłam się ale Pani anestezjolog mnie uspokoiła to całkowicie normalne. Moje dzielne dziecko zasnęło przy mnie, byłam przy nim, widział mnie do końca, zasypiał wiedząc że stoję obok.
Siedzę obok niego i myślę przez co przechodził jak go zabierali, był sam, mówili do niego w obcym języku a on ledwo ich rozumiał. Tyle pytań nagle pojawia się w głowie. Jedno jest pewne jest najdzielniejszym dzieckiem na świecie i jestem z niego okropnie DUMNA!
Z tych lepszych a powiem nawet że NAJLEPSZYCH to doktor Paley przekazał nam informację że to koniec leczenia Bruna ❗️ Wszystko co było w planach zostało zrobione, nóżki narazie rosną prosto i równo jeśli tak zostanie to Bruno nie będzie musiał przechodzić kolejnych operacji!
To wspaniała wiadomość!!!! Po 6 latach, 13 operacjach, miesiącach bolesnej rehabilitacji cierpienie mojego dziecka się skończyło. A przynajmniej na najbliższe lata 🥹
Zalecenia są jasne:
- codzienna rehabilitacja aby Bruno był już samodzielny
- Wizyty kontrole raz w roku w Warszawie
Kochani wielkie podziękowania dla Was dzięki waszemu wsparciu zaangażowaniu Bruno dziś ma szansę na sprawne i samodzielne życie.
Dziekuje za każdą przekazaną złotówkę, za każdą wylicytowaną rzecz/usługe na grupach licytacyjnych Bruna, za każdy zorganizowany festyn/imprezę charytatywną dla Bruna, za każdy pomysł który przybliżał nas do celu. Dziękuję każdemu z was, każdemu kto dorzucił od siebie cegiełkę do sprawności Bruna ❤️
Szczególne podziękowania chce skierować do Fundacja DOBROWRACA MG Mateusz Gruźla
Dzięki Mateuszowi każda nasza zbiórka zapełniała się do końca za każdym razem, dzięki niemu nasze apele o pomoc trafiały do setek tysięcy a czasem do milionów Polaków.
Mateusz jesteś dla nas wyjątkową osobą. Będę Ci dziękować do końca swojego życia za to że uratowałeś nogi mojego dziecka,za to że wyciągnąłeś pomocną dłoń, za to że zawsze byłeś, za to że poświęciłeś tak wiele aby Brunowi nie obcięli nóg, dzięki Tobie będzie sprawy i samodzielny! Słowo dziękuję to już za mało.
Zawsze ale to zawsze możesz liczyć na mnie 🤍
Kochani przed nami teraz ciężka i długa praca na rehabilitacji ale wiem że Bruno da radę! Będę stała tuż za nim i wspierała go bo wiem ile moja obecność daje mu siły.
Będziemy się do Was odzywać, teraz musimy ładować baterie 💚
Ściskamy was ciepło 💛
Nikola Mama Bruna 🤍