16/02/2026
wśród fanów Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Maja Nowak - Posłanka na Sejm RP Pełnomocnik Rządu do Spraw Osób Niepełnosprawnych Szymon Hołownia Donald Tusk
Zbliżamy się do końca naszej akcji, więc dziś trochę inaczej.
🔍 Co Ty wiesz o WTZ?
Część 18:
Smutny fakt: pracownicy WTZ są w beznadziejnej sytuacji prawnej i finansowej — formalnie są pomiędzy systemami, a wykonują zadania kilku innych zawodów, które są za to wspierane przez Państwo. Nie mają ochrony, dodatków ani innych przywilejów jak pracownicy pomocy społecznej czy nauczyciele, a nie mogą wywalczyć własnych, bo „innym będzie przykro”.
Najbardziej uderzające przykłady:
🔴 pracownicy WTZ nie mają dodatków za trudne warunki pracy mimo realnych zagrożeń: agresji, kryzysów psychicznych, nagłych interwencji itp.,
🔴 bycie uczniem od bycia uczestnikiem WTZ może oddzielać jeden dzień — czy zakres potrzebnego wsparcia zmniejszy się automatycznie do wynagrodzenia pracownika? Czy trudności ucznia nagle znikają wraz z końcem szkoły?,
🔴 pracownicy WTZ nie zostali objęci dodatkiem motywacyjnym 1000 zł, bo formalnie nie są w systemie pomocy społecznej,
🔴 kiedy środowisko WTZ zgłasza własne propozycje wspierania pracowników, słyszy: „nie możemy ich wprowadzić, bo inni pracujący z osobami z niepełnosprawnościami też będą chcieli”.
Doświadczeni pracownicy WTZ odchodzą do:
▫ pomocy społecznej (dodatki i ochrona),
▫ szkół (Karta Nauczyciela — lepsza płaca, dodatki, lepsze godziny pracy, ochrona),
▫ placówek medycznych (lepsze stawki),
▫ firm, gdzie nie muszą brać odpowiedzialności za zdrowie i bezpieczeństwo ludzi, a zarobią więcej.
Mówimy o ludziach z wyższym wykształceniem, kwalifikacjami, pasją i doświadczeniem terapeutycznym. To nie jest zdrowy system, jeśli najbardziej zaangażowanych ludzi wypycha poza sektor.
Argument ministerstwa, że dodatkowe urlopy czy dodatki „dezorganizowałyby pracę”, jest niezgodny z rzeczywistością i poniżający. Placówki poradziłyby sobie z przywilejami o wiele lepiej niż z ciągłym odpływem kadry i wypaleniem zawodowym.
Najgorsze jest to, że w innych zawodach wystarczy zapowiedź protestu i natychmiast pojawia się reakcja. Pracownicy WTZ wykonują odpowiedzialną i trudną pracę, a osoby decydujące ignorują konsultacje, rekomendacje środowiska, a zamiast realnych zmian rzucają ochłapy. To upokarzające i po ludzku strasznie bolesne.