23/12/2025
Wszystkim mieszkańcom Młyńca, zwłaszcza tym, którzy noszą w sercach i wspomnieniach miniony dziewiczy krajobraz okolicy, i którym nieobojętna jest tradycja Ojców, z okazji ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA składamy najserdeczniejsze życzenia, abyśmy wszyscy żyli w miłości i pokoju. WESOŁYCH ŚWIĄT
"Obchód Gwiazdki rozpoczynał się postną kolacją złożoną w domach zamożniejszych z dziewięciu potraw między któremi nie powinno było braknąć placka zwanego struclem i klusek z makiem. Stół, na którym podana wieczerza gwiazdkowa powinien być wysłany sianem na pamiątkę, że Dzieciątko Jezus spoczywało w żłóbeczku na sianie.
Zwykle też wśród kolacji pojawiał się, ”gwiazdun" z wielką rózgą i kazał dzieciom, mówić pacierz. Które pacierz umieją, i przez rok się dobrze sprawowały, odbierają pochwałę i nagrodę, lecz biada tym, które nie złożą gwiazdkowego egzaminu i pod względem obyczajów zasłużyły na naganę!. ..Nielitościwy gwiazdun nie uważa nawet na prośby rodziców i srogo karze dzieci opieszałe, nieposłuszne i swawolne. Wieczór gwiazdkowy jest także, zarówno w ziemiach polskich, jak we wszystkich innych
krajach, gdzie mieszkają chrześcijanie, powszechnego obdarzania dziatwy i osób służebnych .
Na dowód równości, miłości i braterstwa w Chrystusie, dzielimy się w wieczór gwiazdkowy opłatkiem czyniąc ślub, iż zawsze jak najczyściej przechowywać będziemy nasze święte narodowe zwyczaje. Do dzielenia się opłatkiem wilijnym przywięzują Polacy tak wielkie znczenie, że dzielą się nim przed rozpoczęciem wieczerzy wilijnej nie tylko wszyscy w niej udział wziąć mający ,ale także w duchu i w myśli tęskniące do siebie osoby, daleko rozłączone przestrzenią.
Dzieląc się w wieczór, poprzedzający święto Bożego Narodzenia, opłatkiem, życzą sobie członkowie rodziny, wraz z krewnymi przyja.ciółmi, gośćmi i sługami szczęśliwego doczekania przyszłej Gwiazdki, w niektórych zaś stronach życzą sobie przy tej sposobności Dosiego Roku. Wilja Bożego Narodzenia służyła także niektórym za wróżbę i przepowiednie dobrej lub złej doli przez cały rok aż do następnej wilji. Kto we wilje ma smutek i żałobę ten sobie wróży, że cały rok będzie miał smutny; kto je spędzi w szczęściu i wesoło, ten w ciągu całego roku szczęście i pomyślność sobie obiecuje. Może też i dlatego myśliwi urządzali w ten dzień większe polowania. Podczas gdy kobiety zajęte przygotowaniem wieczerzy wilijnej, pieczeniem tak zwanych strucli z makiem i bez maku, starannem wymiataniem i czyszczeniem domów i stojących w nich sprzętów – mężczyźni tymczasem poszcząc, wedle staropolskiego zwyczaju, udawali się na polowanie, które dopiero-o zachodzie słońca się kończyło, a wedle tego, jak łowy w tym dniu wypadły, wróżyli sobie szczęście lub niepowodzenie w nich na cały rok następny. Parobcy wiejscy ,zamierzający wkrótce w stan małżeński wstąpić, wychodzili po spożyciu wieczerzy wilijne w miejsce takie gdzie echo odbijać zwykło, a wydawszy okrzyk głośny a krótki pilnie nadstawiali ucha której strony ech się im odbije, przekonani, że w tamtą stronę swaty wysyłać i im samym pójść wypadnie po dziewczynę, którą im Pan Bóg przeznaczył. Dziewczęta wiejskie także po spożyciu wieczerzy wilijnej, gdy usłyszały szczekanie psów na dworze, wybiegały co prędzej przed dom, by obaczyć w którą stronę zwrócone są owe psy szczekające, w przekonaniu, że z tej właśnie, a nie innej strony przyjdzie po nie młodzian, którego Pan Bóg im na męża przeznaczył. Złodzieje lubili t:eż w ten dzień "próbować szczęścia" mówiąc, że gdy im się we wilję oda co ukraść to przez cały rok szczęście będą mieli. Dlatego w dniu tym szczególniej strzegli ich się wszyscy.Z każdej z potraw na wieczerzę wilijną przysposobionych dało się po trosze dobytkowi ,t.j. zwierzętom domowym, mianowicie krówkom, aby się szykowały i dobrze cały rok doiły. Owe wróżby i przepowiednie są to oczywiście przesądy, pewnie z pogańskich jeszcze czasów pochodzące, a po przyjęciu chrześcijaństwa do wilji Bożego Narodzenia nie wiedzieć, jakiem prawem przyczepione; do których dziś już i prości nawet ludzie wiary nie przywiązują, choć dla rozrywki i niewinnej uciechy nie tylko je wspominają lecz nawet często i naśladują. Wspominamy i piszemy o nich jako o dawnych, drogich sercu każdego Polaka, bo przez przodków zachowanych zwyczajach, które wspominać, a choćby w niewinnej myśli i naśladować, lepiej zawsze, niż inne cudzoziemskie zwyczaje w miejsce nich w domy polskie wprowadzać. Pótyśmy Polakami, póki wiary i mowy i zwyczajów polskich trzymać się i wiernie je zachowywać będziemy." Z PRASY POLSKIEJ - GRUDZIEŃ 1925 r. (tudzież Jan Konarski - Malarz zapomniany)