To Sylwester Chęciński rozpoczął prace przy realizacji komedii ... „Sami swoi”. Nikt wtedy nie przypuszczał, że właśnie tak zaczyna się wielka przygoda miasteczka. Rozwijała się ona całymi latami, niezmiernie powoli, na wykiełkowanie potrzebowała aż 25 lat. W styczniu 1992 roku ukazała się pierwszy numer lokalnej gazety, której na pamiątkę kręconej tu, już słynnej komedii Sylwestra Chęcińskiego na
dano tytuł „Sami swoi”. Jej założycielem i pierwszym naczelnym został Olgierd Poniźnik - ówczesny kierownik lubomierskiego Domu Kultury. Jako, że od powstania filmu mijało właśnie 25 lat, do miasteczka, na spotkanie z mieszkańcami zaproszono reżysera „Samych swoich”. Odżyły wspomnienia...
I choć przez minione ćwierćwiecze powstało tutaj jeszcze 6 filmów, najcieplejsze wspomnienia łączyły się nierozerwalnie z „Samymi swoimi”. W siedzibie redakcji znajdującej się w XVI wiecznym Domu Płócienników zaczęto gromadzić pamiątki z filmu. Pomysł utworzenia w Lubomierzu Muzeum Kargula i Pawlaka uznano za bardzo oryginalny i ciekawy. 13 lipca 1996 roku o godz 21.13 odbyło się uroczyste odsłonięcie drewnianych rzeźb Kargula i Pawlaka pod powstającym Muzeum. Były one uwieńczeniem pleneru rzeźbiarskiego zorganizowanego u Dariusza Milińskiego - Pławna 9. Imprezie towarzyszył happening Grupy Pławna 9 - przeciwko maniakalnemu oglądaniu programów telewizyjnych oraz nocna projekcja filmu „Sami swoi” na lubomierskim rynku. Widzowie reagowali bardzo żywo, niektórzy z pamięci odtwarzali role aktorów grających w filmie. Na pytanie Pawlaka nocą poszukującego lekarza do rodzącej żony: „Ludzie, jest tam ktoś”, odezwał się zgodny chór widzów: „Jesteśmy! Jesteśmy!” Było to wzruszające, zachęcające do kolejnych działań. I to właśnie wtedy główni organizatorzy imprezy: Olgierd Poniźnik, Jadwiga Sieniuć i Waldemar Wilk wpadli na pomysł zorganizowania w Lubomierzu jakiejś większej, dłuższej imprezy związanej z polską komedią.