13/08/2026
W połowie lutego zgłosiliśmy skargę na błędne oznakowanie na kilku lubelskich ulicach. Sprawa była banalna: znaki wprowadzają w błąd, że ulica jest "ślepa", podczas gdy rowerem można nią bez problemu przejechać. W niektórych miejscach błędne oznakowanie wisiało latami. Liczyliśmy, że urząd rozpatrzy taką błahostkę od ręki, a brakujący znak "Nie dotyczy rowerów" szybko uzupełni w terenie.
Zgodnie z przepisami urząd ma miesiąc na odpowiedź, jednak przez cztery miesiące panowała cisza. W czerwcu wysłaliśmy ponaglenie. Na początku lipca dotarło do nas pismo z Ratusza podpisane przez Sekretarza Miasta, Andrzeja Wojewódzkiego. Przeraziła nas nieznajomość przepisów przez tak doświadczonego urzędnika.
1️⃣ Urząd uznał, że nasza skarga to "wniosek dotyczący zmiany organizacji ruchu". Zgodnie z art. 227 KPA skargę składa się na zaniedbanie lub nienależyte wykonywanie zadań przez właściwe organy. Dokładnie tym jest nieprawidłowe oznakowanie i nie wychwycenie tego przez dziesięć lat przy obowiązkowych półrocznych kontrolach oznakowania.
2️⃣ W piśmie stwierdzono, że stawianie znaków to "czynności materialno-techniczne", w związku z czym nie obowiązują miesięczne terminy załatwienia sprawy określone w art. 35 KPA. Szkopuł w tym, że do skarg stosuje się przepisy art. 237 KPA. I mają one zastosowanie niezależnie od czynności jakie urząd musi podjąć.
3️⃣ Z odpowiedzi wynika, że skargi można składać na zaniedbania pracowników organu, a nie na merytoryczne zagadnienia. Jest to ponownie niezgodne z art. 227 KPA - skargę można złożyć na zaniedbanie lub nienależyte wykonywanie zadań przez właściwe organy.
4️⃣ Załóżmy, zgodnie ze stanowiskiem Sekretarza, że nasze zgłoszenie to wniosek. Czy to znosi ustawowe terminy? Absolutnie nie, reguluje to art. 244 KPA. Czas na odpowiedź jest taki sam niezależnie od tego, czy dokument zostanie zakwalifikowany jako skarga, czy wniosek.
5️⃣ Wisienka na torcie. Po dwustronicowym wywodzie, udowadniającym, że nasze pismo nie jest skargą, w stopce z klauzulą RODO czytamy, że nasze dane będą przetwarzane w celu... "rozpatrzenia wniesionej skargi"!
A jak sprawa wygląda merytorycznie?
Koniec końców Sekretarz przyznał nam rację. W Ratuszu obecnie trwa opracowywanie projektu stałej organizacji ruchu, który uzupełni braki i skoryguje nieścisłości w oznakowaniu na wskazanych przez nas ulicach.
Zamiast długich wywodów i prawnych uników, wystarczyło jedno krótkie zdanie: "Macie rację, poprawimy błędy, przepraszamy za opóźnienie".
Kiedy tabliczki fizycznie zawisną pod znakami? Mając w pamięci inne lubelskie ulice, wyprodukowanie i dołożenie kawałka blachy potrafi zająć Urzędowi... ponad 3 lata. Czekamy na realizację w terenie! 🕰️