03/09/2026
Pokolenie pokoleniu w Poznaniu
Za nami kilka intensywnych dni misji w Poznaniu. W tym czasie wychodziliśmy na ulice, rozmawialiśmy z ludźmi, dzieliliśmy się Ewangelią i modliliśmy się z tymi, których spotykaliśmy. Odwiedziliśmy również kilka Domów Pomocy Społecznej, gdzie mieliśmy okazję spędzić czas z seniorami, słuchać ich historii i po prostu być z nimi.
Jedno ze świadectw szczególnie zostało nam w sercu.
Po jednej z rozmów na akcji „Zostaw, Weź” nasza wolontariuszka wróciła z głową pełną myśli. Rozmawiała z kobietami, które mocno podważały jej wiarę i mówiły, że Kościół manipuluje ludźmi. Ta rozmowa sprawiła, że zaczęła zastanawiać się, czy sama jest wystarczająca, żeby dzielić się z innymi Ewangelią. Patrzyła na pozostałych członków zespołu i miała wrażenie, że inni robią to lepiej, mają więcej odwagi i łatwiej znajdują odpowiednie słowa.
Następnego dnia w DPS-ie opiekunka powiedziała jej o kobiecie, która siedziała sama przy stole. Miała powikłania po udarze, często przeklinała, wyzywała innych i zdarzało się, że biła. Pierwszą myślą naszej wolontariuszki było: „Nie podejdę do niej”. Bała się, że nie będzie wiedziała, jak się zachować.
Kiedy jednak zobaczyła, że kobieta siedzi sama, postanowiła do niej podejść. Zapytała, czy chce z nią porozmawiać. Kobieta odpowiedziała, że nie. Wtedy zapytała: „To może mam po prostu z Panią zostać?”. Usłyszała: „Tak”.
Usiadła więc obok niej. Przez długi czas siedziały praktycznie w ciszy. W pewnym momencie kobieta złapała ją za rękę. Kiedy zapytała, czy wszystko jest w porządku, usłyszała tylko: „Męczy mnie życie”. Potem już nic nie powiedziała, ale przez resztę spotkania nie puściła jej ręki.
Kilka godzin wcześniej nasza wolontariuszka zastanawiała się, czy w ogóle ma coś do dania drugiemu człowiekowi. A teraz siedziała obok kobiety, która miała w sobie ogrom bólu, i zrozumiała, że nie zawsze trzeba mieć odpowiednie słowa, piękne świadectwo czy rozwiązanie czyichś problemów.
Czasami wystarczy przy kimś usiąść...