04/03/2025
Rok rocznie wiele ptasich podlotów, a w tym sporo młodych sów jest niepotrzebnie zabieranych z naturalnego środowiska.
Z pozoru "osowiały" maluch zazwyczaj ma się zupełnie dobrze, a jego obecność na ziemi jest naturalna i zapewne za chwilę wejdzie na pobliskie drzewo posługując się chwytnymi pazurami i mocnym dziobem.
Jeśli rzeczywiście coś mu na ziemi bezpośrednio zagraża, podsadźmy malucha na pobliską gałąź. Tyle wystarczy. Nie dotykamy i nie bierzmy go na ręce (to jednak dla ptaka stres).
Zabrane sowie "dziecko" mimo, że całkowicie sprawne i zdrowe to po odchowaniu przez człowieka, np.w ośrodku rehabilitacji, nie powróci już do naturalnego środowiska, a ośrodki rehabilitacji dzikich zwierząt pękają w szwach...
A oto pierwsze puszczykowe dziecko uznane za zagubione i bez rodziców.
Znalazcy nie mając wiedzy na temat behawioru małych sów szczęśliwie nie zabrali ptaka do domu tylko szukali profesjonalnej pomocy.
Sowa zeszła z drzewa w którym była dziupla.
Miejsce o tyle trudne, że to miejski park.
Ale nawet wtedy, kiedy wydaje nam się, że zagrożeniem są psy czy lisy NIE ZABIERAMY ptaków do domu !!!
My ludzie, nawet z najlepszymi intencjami nie wychowamy sowy tak jak jej biologiczni rodzice.
Przy tym popełnianych jest wiele błędów żywieniowych, co skutkuje niedoborami przy rosnącym organiźmie.
Sowa musi nauczyć się unikać zagrożeń, nauczyć się sprawnie polować i żyć swoim sowim życiem.
Pomagajmy tylko ptakom chorym i słabym.
A jeśli już zabierzemy małą sowę powiedzmy o lokalizacji w ośrodku - sowy daje się zwrócić rodzicom nawet po kilku dniach.
Odpowiedzialny ośrodek zawsze będzie starał się znaleźć alternatywę do wychowania dzikich zwierząt w naturze.
Tylko niewielki procent zdrowych ptaków wymaga odchowu przez ludzi.
Wesprzyj budowę ośrodka !!
Sezon lęgowy i wzmożonej pracy już się rozpoczął !!